Jump to content

cham na drodze


GregorBa

Recommended Posts

15 godzin temu, MateuszWwa napisał:

Wysiadanie  z auta w tej "zabawie" jest niedozwolone,  albo umiesz jeździć albo nie,  a to że umie ktoś gadać czy stosować rekoczyny  to nie bardzo mnie interesuje.  

Czyli jak by ci ktoś wyjechał z podporządkowanej, ponieważ uważał, że zdąży bo jedzie droższym, szybszym,masywniejszym autem ( a te buraki często tak myślą) a ty sobie najwyżej przyhamujesz i naraziłby życie twojej córki/syna/żony, to też byś mu nic nie powiedział bo ta zabawa dzieje się na drodze, i szukałbyś go żeby mu zajechać drogę przy "następnej" okazji tak?  Ja też nie jestem fanem bicia się na drodze bo nigdy nie wiadomo na kogo trafisz.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 3.01.2019 o 09:52, ThorG. napisał:

serio ten gest jest w taryfikatorze? :huh: czy raczej podciąga się pod jakieś zniesławianie czy obrażanie?

 

 

jest jest :) zaraz znajde wszytkie kary pieniezne za wykroczenia tego typu to mi nie uwierzycie, za obrazenie slowne np. ty Dup..ku i takie inne tez sa spore kary pieniezne,sam wczesniej nie wiedzialem,ale wyszukalem sobie i juz wiem jak postepowac w przypadku jak mi ktos pokaze palec :D

Prosze bardzo tu jest Niemiecki aktualny taryfikator :

 

 

https://www.bussgeldkatalog.org/beleidigung-im-strassenverkehr/

 

 

tlumaczyc nie bede bo dostane bana :D kazdy sobie moze sam przetlumaczyc :) ale za paluszek wychodzi 4 tys euro :D i za kazda slowna obraze jest odpowiednia kara,od kiedy to wiem robie z tego poprostu uzytek :)  i kartofle sa w ciezkim szoku bo nie wszyscy o tym wiedza , i drugi raz juz na 100% nie powtorza swojego wybryku.

  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

 
 
jest jest  zaraz znajde wszytkie kary pieniezne za wykroczenia tego typu to mi nie uwierzycie, za obrazenie slowne np. ty Dup..ku i takie inne tez sa spore kary pieniezne,sam wczesniej nie wiedzialem,ale wyszukalem sobie i juz wiem jak postepowac w przypadku jak mi ktos pokaze palec
Prosze bardzo tu jest Niemiecki aktualny taryfikator :
 
 
https://www.bussgeldkatalog.org/beleidigung-im-strassenverkehr/
 
 
tlumaczyc nie bede bo dostane bana  kazdy sobie moze sam przetlumaczyc  ale za paluszek wychodzi 4 tys euro  i za kazda slowna obraze jest odpowiednia kara,od kiedy to wiem robie z tego poprostu uzytek   i kartofle sa w ciezkim szoku bo nie wszyscy o tym wiedza , i drugi raz juz na 100% nie powtorza swojego wybryku.
Czyli wszystko sprowadza się do kar finansowych za odzywki. I chyba to bardziej skuteczna kara za pyskówki niż jakieś ciąganie miesiącami po sądach. Nagrywasz pyskacza i dostanie mandat.

Wysłane z mojego mądrego telefonu

Link to comment
Share on other sites

23 godziny temu, skyline napisał:

 

 

jest jest :) zaraz znajde wszytkie kary pieniezne za wykroczenia tego typu to mi nie uwierzycie, za obrazenie slowne np. ty Dup..ku i takie inne tez sa spore kary pieniezne,sam wczesniej nie wiedzialem,ale wyszukalem sobie i juz wiem jak postepowac w przypadku jak mi ktos pokaze palec :D

Prosze bardzo tu jest Niemiecki aktualny taryfikator :

 

 

https://www.bussgeldkatalog.org/beleidigung-im-strassenverkehr/

 

 

tlumaczyc nie bede bo dostane bana :D kazdy sobie moze sam przetlumaczyc :) ale za paluszek wychodzi 4 tys euro :D i za kazda slowna obraze jest odpowiednia kara,od kiedy to wiem robie z tego poprostu uzytek :)  i kartofle sa w ciezkim szoku bo nie wszyscy o tym wiedza , i drugi raz juz na 100% nie powtorza swojego wybryku.

 

To musisz być nie złym urwisem, skoro udaje Ci się sprowokować "kartofla" do użycia obelg. :D Mi w 25 letniej karierze kierowcy może z 5 razy udało się mieć nieprzyjemność podyskutować przez okno z innym kierowcą. Zawsze dosyć kulturalnie, ostatecznie rozjechaliśmy się po przeprosinach bez urazy :) Miałem szczęście? ;)

 

Edited by vince_snd
Link to comment
Share on other sites

Drodzy Państwo ! Polecam swoją metodę. Olewać wszystko, nie otwierać okien, nie słuchać bluzgów. Uśmiechnąć się, olać i pojechać dalej. Rzucić dwa, trzy bluzgi pod nosem i się uspokoić.

  • Upvote 3
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, mz56 napisał:

Drodzy Państwo ! Polecam swoją metodę. Olewać wszystko, nie otwierać okien, nie słuchać bluzgów. Uśmiechnąć się, olać i pojechać dalej. Rzucić dwa, trzy bluzgi pod nosem i się uspokoić.

@mz56 ta medoa przychodzi w wiekiem i spadkiem testosteronu, oczywiście bez urazy, taka jest naturalna kolei rzeczy :) Widze to po moim ojcu, jeszcze 15-20 lat temu był pierwszy do bicia jak ktoś mu zaszedł za skóre, a teraz woli się nie odezwać byle się nie denerwować :) Mówi mi, żebym robił tak samo bo szkoda moich nerwów , ale ja jeszcze nie potrafie bo jestem o te 20 lat od niego młodszy ;) 

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

No wiesz, kortyzol (stres) jest antagonistą testosteronu ... więc ...  jak już komuś chce się przyłożyć "z dyńki" to na luzie i z uśmiechem na twarzy. Wtedy homeostaza organizmu zostanie zachowana :biglol:

 

A na poważnie, to wszystko jest do opanowania, nawet w młodym wieku, przy wysokim poziomie testosteronu. Przykładem są sportowcy. Choć w ich przypadku głowa to jedno a zwiększony poziomów pozytywnych hormonów np. serotoniny czy dopaminy, w rezultacie wysokiej aktywności fizycznej, to drugie.

Link to comment
Share on other sites

Kobiety podobno mają niski poziom testosteronu, chociaż na drogach tego nie widać... Ostatnio spotkałam taką jedną zawziętą, co mnie nie chciała wpuścić przed siebie, baaaardzo poprawiła mi humor z rana ;)

Link to comment
Share on other sites

W dzisiejszych czasach nie można mieć pewności czy to kobieta.;)

A tak w ogóle może miała biegunkę i musiała się streszczać. Każda chwila wtedy jest na wagę złota.

Bądźmy wyrozumiali.-_-

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, subleo napisał:

jak już komuś chce się przyłożyć "z dyńki" to na luzie i z uśmiechem na twarzy. Wtedy homeostaza organizmu zostanie zachowana

Jak mniemam, ta prawie naukowa argumentacja, jest zapewne efektem wnikliwej analizy jakiegoś studium kontemplacji. Dodam więc, że podobna analiza wskazuje na słuszność tezy, że jeśli wskutek przyłożenia "z dyńki" w inną "dyńkę", do uszu dociera jakiś dudniący dźwięk, to oznacza iż niekoniecznie tamta "dyńka" jest pusta...  

Link to comment
Share on other sites

Na mnie babsztyl (ale ładny) trąbił, bo nie chciałem wjechać na skrzyżowanie, gdzie nie było możliwości kontynuowania jazdy. Zatrąbiła w sumie 7 razy :) 

Chwilę dalej wyprzedziła na podwójnej ciągłej by zjechać w lewo  :P i zaparkować na chodniku po lewej stronie (tam jest zakaz zatrzymywania się i postoju, tylko stoi... 20m dalej).

Dawno mi nikt tak humoru nie poprawił. :yahoo:

 

  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

19 godzin temu, Farmer napisał:

W dzisiejszych czasach nie można mieć pewności czy to kobieta.;)

A tak w ogóle może miała biegunkę i musiała się streszczać. Każda chwila wtedy jest na wagę złota.

Bądźmy wyrozumiali.-_-

Spieszyła się powoli, wjechałam za nią, bo ktoś mnie wpuścił ... a po skręcie w prawo i tak ją wyprzedziłam...

 

Baby tak mają, że nie wpuszczają :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

W dniu 8.01.2019 o 16:35, Aga napisał:

Spieszyła się powoli, wjechałam za nią, bo ktoś mnie wpuścił ... a po skręcie w prawo i tak ją wyprzedziłam...

 

Baby tak mają, że nie wpuszczają :mrgreen:

I wtedy na pewno zrozumiała jak była nieuprzejma. Albo i nie.:(

W dniu 7.01.2019 o 20:55, subleo napisał:

Jej Ekscelencja :D ?

Kto ja?nie. Za to GT od dusz pasterza.

 

A tak w ogóle po prostu kaliber emocji jest niski przy przepuszczeniu innego pojazdu. Wczoraj stoje na czerwonym a z lewej Pan taksówkarz wymyślił zmianę pasa przed skrzyżowaniem i skończyło się rozbiciem dwóch aut. 

To zdarzenie podniosło kortyzol wszystkim dookoła. I to jest wynik.:twisted:

Link to comment
Share on other sites

filipk93, absolutnie się nie obrażam. Trochę testosteronu mi chyba zostało. W tym wieku kochać swojego STI ? Duże znaczenie ma chyba też praca nad sobą wymuszona warunkami, w których musisz jeździć. Jest takie miejsce w Warszawie, gdzie codziennie jakiś baran/baranica chce mnie skasować. Żwirki i Wigury przy dojeździe do Wawelskiej. Pasy "skręcają" a ludzie wjeżdżają mi w lewy bok jadąc prosto. Gdybym tego nie ignorował, najwyżej krótka trąbka, to dawno, gdybym wysiadał z samochodu, ktoś by mnie zabił lub sam bym go udusił gołymi rękami. Inna sprawa, że drogowcy zmieniając układ pasów (jakoś na wiosnę), wybrali jedno z najgłupszych rozwiązań. Chodziło o "upłynnienie" ruchu przy skręcie w stronę Wisły. Zamiast utrzymać dwa pasy ze Żwirek w Trasę Łazienkowską w prawo i stworzyć nowe do jazdy na wprost i w lewo, to prawy pas rozwidlili na dwa a jadących lewym zepchnęli do jazdy tylko na wprost i w lewo. W ostatniej chwili ludzie pakują się za wszelką cenę na prawo.

dako, czy możesz trochę przybliżyć sprawę znaku stojącego 20 m dalej ?

Link to comment
Share on other sites

Sytuacja sprzed godziny.  Wleke sie w korku 10-15 km/h i z prawej  z podporządkowanej dojezdza samochód, wiec mrugam długimi i wpuszczam go przed siebie, nawet hamulca nie nacisnalem tylko puscilem noge z gazu. Facet wjechał podziekował, po sekudzie w lusterku wstecznym widze salwe długimi z ciezarowki za mną. Mysle sobie, moze przypadkowo, moze mrugał znajomemu jadacemu z naprzeciwka, a moze debil i mu się nie spodobała moja uprzejmość. Wleke sie dalej 100 metrow, w glowie myśl „trzeba bylo wysiasc i sie zapytać o co chodzi”. Na nastepnej podporzadkowanej z prawej znowu ktos dojezdza wiec  wpuszczam kolejnego, zeby sie utwierdzić czy przypadek czy po prostu jedzie za mną debil. Z tylu znowu bombardowanie długimi. Wszyscy w korku i tak stoją wiec nie zablokuje ruchu, zaciagam reczny i wysiadam. Kierowca ciezarowki jak zobaczyl ze wysiadlem to nagle nie patrzył ze ide w jego strone, tylko zaczał podziwiać niebo. Pokazuje zeby otworzyl okno, bo przez zamkniete sobie nie pogadamy, a po prostu bylem ciekaw w czym ma problem i gdzie jest moja wina w tej calej sytuacji. Gdzie tam, zakneblowane drzwi, okno zamkniete i mi coś pokazuje, ze mam sie puknąć w łeb. No i powiedzcie mi o co tu chodzi? To ja wyszedłem na buraka, ze wysiadłem z samochodu( nie stwarzając zagrożenia) czy on, ze wpuszczenia dwoch samochodów mu tak bardzo przeskadzało? Nie zhamowałem go z 60 kmh, pewnie nawet hamulca nie musial naciskać tak samo jak ja. Ani sobie nie pogadaliśmy, ani po lufie nie wypłaciliśmy. Juz się cieszyłem, że dzisiejsze sparingi zaczne o 16.30, a nie 19 jak co wtorek ;) BTW Po całej akcji wpusciłem  pare samochodów, licząc że mrugnie jeszcze raz, ale niedoczekałem się. Nawróciłem go? a moze zrobiłem dobry uczynek? ;) 

Edited by filipk93
  • Like 1
  • Haha 1
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, kriskristoffers napisał:

Zrobiłbym tak samo tzn wpuściłbym jeżeli i tak korek. Jak widzę w oddali że grubo przede mną jest czerwone to co mnie zbawi jak i tak będę stał za chwilę na światłach. 

Czyli nie jestem nienormalny, ze kogos wpusciłem skoro nic mnie to „nie kosztowalo” ;)

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 4.01.2019 o 18:53, skyline napisał:

 

 

jest jest :) zaraz znajde wszytkie kary pieniezne za wykroczenia tego typu to mi nie uwierzycie, za obrazenie slowne np. ty Dup..ku i takie inne tez sa spore kary pieniezne,sam wczesniej nie wiedzialem,ale wyszukalem sobie i juz wiem jak postepowac w przypadku jak mi ktos pokaze palec :D

Prosze bardzo tu jest Niemiecki aktualny taryfikator :

 

 

https://www.bussgeldkatalog.org/beleidigung-im-strassenverkehr/

 

 

tlumaczyc nie bede bo dostane bana :D kazdy sobie moze sam przetlumaczyc :) ale za paluszek wychodzi 4 tys euro :D i za kazda slowna obraze jest odpowiednia kara,od kiedy to wiem robie z tego poprostu uzytek :)  i kartofle sa w ciezkim szoku bo nie wszyscy o tym wiedza , i drugi raz juz na 100% nie powtorza swojego wybryku.

 

Z ciekawosci: jak ich zgłaszasz? :)

W dniu 7.01.2019 o 10:24, filipk93 napisał:

@mz56 ta medoa przychodzi w wiekiem i spadkiem testosteronu, oczywiście bez urazy, taka jest naturalna kolei rzeczy :) Widze to po moim ojcu, jeszcze 15-20 lat temu był pierwszy do bicia jak ktoś mu zaszedł za skóre, a teraz woli się nie odezwać byle się nie denerwować :) Mówi mi, żebym robił tak samo bo szkoda moich nerwów , ale ja jeszcze nie potrafie bo jestem o te 20 lat od niego młodszy ;) 

 

Może wiek ma znacznie, ale chyba bardziej charakter ;) . Ja w wieku lat 18tu, jak ktoś miał do mnie problem na drodze (np poganianie bo się zatrzymałem na zielonej strzałce, zgodnie z przepisami), to kulturalnie i spokojnie tłumaczyłem przez opuszczone szyby i zawsze spotykali się to ze zrozumieniem i pokojowym pożegnaniem :) 

 

Agresja rodzi agresję. Reakcja agresją na agresję pierwotną agresję zwiększa. Ten cykl można tylko przerwać spokojem (choć nie zawsze działa )

Link to comment
Share on other sites

On 1/7/2019 at 8:10 PM, Aga said:

Kobiety podobno mają niski poziom testosteronu, chociaż na drogach tego nie widać... Ostatnio spotkałam taką jedną zawziętą, co mnie nie chciała wpuścić przed siebie, baaaardzo poprawiła mi humor z rana ;)

 

Czasami się zdarza że ktoś zajedzie mi drogę lub zrobi głupi numer. Wtedy żeby odreagować lubię upuścić pary poprzez 'wiązankę' w zaciszu samochodu.

Moja żona określa to jako agresję.

Co ciekawe gdy taka sytuacja następuje ona sama wyciąga ręce żeby trąbić klaksonem, mimo że ja prowadzę :-).

Takie to kobiety są 'łagodne' a my 'chamscy'.

  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

Najgorsze chamstwo z jakim miałem do czynienia...
Pijany kierowca. :censored:


Najpierw myślałem, że gość się zakopał, sypał śnieg, ślisko na drodze, więc podjechałem do niego i faktycznie, z lekka utknął. Myślę, zapytam czy nie potrzeba pomocy, podjechałem zatrzymałem Subarkę, wyszedłem z auta i pukam na szybę. Ewidentnie gość jakiś dziwny, albo pijany, albo chory. 
On jak mnie zobaczył, zamknął się w aucie i brak reakcji na moją osobę, skręcił kołami i ile gazu w podłodze! Grzebie się i grzebie, moje szczęście, że odskoczyłem. W dosłownym słowa znaczeniu wskoczyłem do Subaraka - moje szczęście, że silnika nie wyłączyłem i zwiałem. Gość "Corsinką" się wygrzebał i na centymetry z moim Subaru i jedzie na drogę. Przed sobą ma most i dwa spore zakręty. Udało się sprawnie wlecieć przed niego i pojechałem na drugi zakręt, za którym ukazała się prosta droga i samochód. Zatrzymałem się i migam długimi kierowcy z naprzeciwka, żeby zapobiec tragedii. Patrząc na drogą, którą jechałem widzę Corse, która jedzie od lewej do prawej.
Kierowca Audi, któremu migałem zatrzymał się i pyta, o co chodzi. Więc mówię, że chyba gość pijany Corsą jedzie i faktycznie. Corsa się zbliża w naszą stronę, ale to jeszcze nic. Pijany skręca na "nasyp" niewielkiej zapory taranując szlaban i jedzie w stronę rzeki. Sytuacja trochę jak z amerykańskiego filmu. Patrzymy co się dzieje. Gość przejechał nasypem jakieś 200m i zatrzymał się przed barierkami i tylko ona dzieli Corsę od rzeki. Chwila przerwy i Corsa cofa... Całe szczęście Pijak skręcił kołami i zawiesił Corsinę na podwoziu, tyłem do nasypu i kawałek dalej rzeki.
Po chwili namysłu z kierownikiem Audi i jego pasażerem, idziemy zainterweniować. Włączyliśmy telefon na wszelki wypadek, żeby później nikt nie zarzucił nam kradzieży czy pobicia kierowcy Corsy. Idziemy nasypem a gość w Corsie piłuje na odcięciu, próbując wyjechać, jednak na nic jego starania. Jesteśmy przy jego aucie, chcemy otworzyć drzwi - zamknięte.
Ale tutaj kierowca daje nam szansę, otwiera okno! Kierowca Audi szybko wkłada rękę i otwiera rygiel drzwi od środka. Ja wkładam łapę do środka i wyciągam kluczki ze stacyjki...
Pytamy gościa co się dzieje, czemu się tak zachowuje, czy jest chory czy pijany?
Kilka chwil bez reakcji, za chwilę burknął: "Jestem chory."
Pierwsza moja myśl, cukrzyk, zachowanie podobne do tego o którym nas uczyli na Kursach Pierwszej Pomocy. Ale patrzymy na rękę, nie ma żadnej opaski z informacją o cukrzycy. Podejrzane! Więc drążę temat co pił, co palił, co zjadł.
Gość chyba pod natłokiem pytań burknął:
"Piłem, wódkę piłem...".
We mnie aż zawrzało... :czerwona: Jak można być tak skrajnie nieodpowiedzialnym.
Był tak pijany, że nie dał rady wyciągnąć nóg z auta... Miał szczęście, że nie zrobił nikomu krzywdy (ok. godz. 23.oo) i, że się nie utopił.
Po przyjeździe policji, znowu akcja. Zamknął drzwi, zatrzasnął rygiel, zamknął okno i poszedł spać... Policjant trochę zgłupiał ale i tak się do niego dostał. Później przy pomocy kolegi wyszarpali gościa z auta i na Izbę Wytrzeźwień.

Na drugi dzień w okolicznych gazetach i portalach informacyjnych czytam o tej sytuacji. Trzech młodych ujęło pijanego kierowcę bez prawa jazdy i z 3.27promila...
Jakiekolwiek światełko współczucia we mnie zgasło, baaa przerodziło się to w jeszcze większą niechęć i brak szacunku do pijanych wsiadających za kółko.
Utwierdziło mnie to w postanowieniu, że dobrze robię mając żelazną zasadę: Jadę - nie biorę ani pół łyka! Baa, staram się unikać nawet słodyczy z alkoholem jak jadę, chociaż niektórzy uważają to za skrajność i przesadę. 

  • Like 5
  • Thanks 1
  • Upvote 8
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...