Jump to content
GregorBa

cham na drodze

Recommended Posts

Odruch. Uciekł w prawo nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Mówię o wejściu na skarpę. Albo dobry kierowca, albo stupor. W każdym razie, twierdzę, że gdyby hamował, to skończyłoby się dużo gorzej.

I tak by dostał strzała, ale w lewe przednie koło ! Chyba lepiej, że dostał w bok.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyćwiczyłem to ze dwadzieścia razy ......

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.....w GTA 

:D

Edited by Pan Dziedzic
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie. Nie życzę Ci takich doświadczeń w naturze. Poczujesz różnicę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

mz56 - więcej luzu ;) 

 

Co do kierownika Imprezy - odbił lekko na zasadzie "a zrobię parę pikseli miejsca więcej" ale nie spodziewał się/liczył że nie zrobi mu typ takiego numeru. Gdyby miał aż tak ograniczone zaufanie, to by zahamował. Myślę że wielu z nas nie dałoby po hamulcach, ja pewnie też bym aż tak mocno nie zareagował. Nie ma się co czepiać.

Ale skoro już nastąpiło co nastąpiło - to wybrnął z tego znakomicie. Wdepnięcie hamulca na tej skarpie mogłoby mieć spektakularne z punktu widzenia widza youtubowego skutki, ale mniej spektakularne dla auta i kierowcy. 

Także biorąc pod uwagę okoliczności - efekt wydarzeń nie jest taki najgorszy.

 

 

@555marcin - jak już latasz po całym forum i minusujesz mi posty gdzie popadnie, bo zwróciłem ci uwagę w tym temacie, to nie zapomnij też tutaj :rolleyes: 

Edited by Turbo
  • Like 1
  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Turbo ! Ja w tym wieku już jestem praktycznie wyluzowany. Nie spinam się. Wybaczam. Jak miałem 10-12 lat, tato zabierał mnie na pogadanki z psychologami w MPT. Wtedy było to państwowe przedsiębiorstwo, i to dobrze funkcjonujące. Dyskusje były bardzo ciekawe. Dlaczego np. więcej wypadków jest przy dobrej pogodzie ? Albo o odruchach warunkowych i bezwarunkowych ! Przy odruchach warunkowych decydujące znaczenie ma doświadczenie. I dlatego trzeba ćwiczyć. Mózg często reaguje szybciej niż nasza świadomość. Facet w 50-tym niespodziewanym poślizgu zareaguje dużo lepiej niż ktoś, kto nigdy się niespodziewanie nie wysypał. Oczywiście wszystko zależy też od samochodu. Każdy jest trochę inny. Cały czas trzeba się uczyć i zdobywać doświadczenie - ale niekoniecznie rutynę.

Dodam, że mówię o sytuacjach niespodziewanych. Czym innym jest slajd, do którego przymierzamy się od godziny, a czym innym wypad z lasu koło Pisza, gdzie w lesie było +5 stopni, a na lewym łuku czysty lód. Las się skończył a na przecince, od pola, wiało od ruskich. 

Udało mi się. Przednionapędowy, wciągało mnie do rowu po prawej. To wszystko dotarło do mnie ok. 2-3 sekund po fakcie !

Dodam, że miałem dwóch pasażerów. Obydwaj dobrzy kierowcy. I obydwaj powiedzieli, że nie wiedzą jak to zrobiłem ! Mózg ma wiele niewykorzystanych możliwości.

Edited by mz56
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Turbo napisał:

 

Co do kierownika Imprezy - odbił lekko na zasadzie "a zrobię parę pikseli miejsca więcej" ale nie spodziewał się/liczył że nie zrobi mu typ takiego numeru. Gdyby miał aż tak ograniczone zaufanie, to by zahamował. Myślę że wielu z nas nie dałoby po hamulcach, ja pewnie też bym aż tak mocno nie zareagował. Nie ma się co czepiać. 

 

Właśnie o to mi chodzi - może by zahamował gdyby trochę mniej ufał... Nie czepiam się gościa, po prostu jak już wspominałem staram się wyciągać info i o ile w takiej sytuacji nie byłem to o tyle w podobnej po po prostu walnąłem po hamulcach bo NAJWAŻNIEJSZE dla mnie było nie być obok tego pojazdu - tylko tyle i aż tyle, to odruch i moje podejście do pasywnej/bezpiecznej/asertywnej jazdy, staram się nikomu nie ufać na drodze i tyle. To tak jak z TIR'ami - często się widzi na filmach jak kilometrami ludzie jadą w martwym polu obok TIR'a i nagle zdziwieni, że ich przycisnął do barierki... Ja sobie nie pozwalam na takie akcje bo mam świadomość że w tym miejscu po prostu nie powinno mnie być. Bez kozaczenia i bez wyśmiewania się czy czepiania tu kogoś na filmiku, mówię w 100% za siebie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może Krzysztof Jarzyna? :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, sluf napisał:

A tymczasem w Szczecinie

Tak to jest jak komuś się śpieszy... Dobrze, że nikogo nie potrącił na przejściu. Mogę zgadywać, że jechał do Polic :P Najlepsze, że na tamtym odcinku i przy widocznym na filmie ruchu nie zyskał swoimi manewrami praktycznie nic :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sytuacja z dzisiaj.
Droga Andrychów - Kęty, dokładnie Bulowice paręset metrów za przejazdem kolejowym. Jadę spokojnie do pracy dwa auta przede mną też lecą bez zastrzeżeń, ale trzeci kierownik, ten na samym przodzie jedzie jakoś dziwnie... wjechał na przeciwny pas, wjechał na chodnik, do rowu i w zaspę... żółte punto stoi. Pierwsza myśl, zemdlał... Zatrzymałem się na poboczu, idę wraz z kolegą w stronę punto i widzę jak wychodzi facet z auta. Pytam go czemu tu wjechał, czy coś pił. Mówi, że nie, że trzeźwy jest. Hmmm, pierwsza myśl - jak to sprawdzić? Mówię do niego chuchnij! Chuchnął. Mówię jeszcze raz, więc chuchnął raz jeszcze. Nic innego mi nie przyszło na myśl jak go sprawdzić, więc pytam. Jak Pan to zrobił, że na prostej drodze do rowu wjechał.
I tutaj... Uwaga... Wyrwało mnie z butów.
"Bo mam szybę zamarzniętą i nie chce mi się jej odśnieżyć".
Patrzę na niego i pytam, czy sobie jaj robi, ale patrzę na przednią szybę... jakby ktoś mleczną folie nakleił, w tym momencie nie mogłem się powstrzymać, pytam gościa ile ma lat - ten, że 60. Nie wytrzymałem, i zapytałem czy jest mądry? Bo chyba coś jest nie tak,  jak facet który jest doświadczony życiowo (albo i nie...) robi coś takiego. Mówię do niego, co byś Pan zrobił jakby tym chodnikiem ktoś szedł? I byś zabił człowieka? Albo co byś zrobił jakby ta cysterna z naprzeciwka jechała 15 sekund wcześniej? (mam film z kamerki).
Gość tak się na mnie patrzy i jakby nigdy nic, jakby to co się stało nie było niczym niebezpiecznym mówi: "dobra, trudno auto trzeba wyciągnąć".
Krew we mnie zawrzała... powiedziałem mu, że jest głupi bo nie zdaje sobie sprawy z tego co zrobił, że jak chce to niech dzwoni po traktor bo ja mu nie pomogę... I nie było to z powodu mojego kaprysu czy zawiści ale raczej z podejścia tego człowieka... I jeszcze pretensjonalnego tonu, że wjechał do rowu...
I jak wiem, że rodzice zawsze uczyli, że do starszych ludzi trzeba mieć szacunek i tak staram się robić, ale w tej sytuacji to trudne...
 

  • Like 2
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, thomson0073 napisał:

Sytuacja z dzisiaj.
Droga Andrychów - Kęty, dokładnie Bulowice paręset metrów za przejazdem kolejowym. Jadę spokojnie do pracy dwa auta przede mną też lecą bez zastrzeżeń, ale trzeci kierownik, ten na samym przodzie jedzie jakoś dziwnie... wjechał na przeciwny pas, wjechał na chodnik, do rowu i w zaspę... żółte punto stoi. Pierwsza myśl, zemdlał... Zatrzymałem się na poboczu, idę wraz z kolegą w stronę punto i widzę jak wychodzi facet z auta. Pytam go czemu tu wjechał, czy coś pił. Mówi, że nie, że trzeźwy jest. Hmmm, pierwsza myśl - jak to sprawdzić? Mówię do niego chuchnij! Chuchnął. Mówię jeszcze raz, więc chuchnął raz jeszcze. Nic innego mi nie przyszło na myśl jak go sprawdzić, więc pytam. Jak Pan to zrobił, że na prostej drodze do rowu wjechał.
I tutaj... Uwaga... Wyrwało mnie z butów.
"Bo mam szybę zamarzniętą i nie chce mi się jej odśnieżyć".
Patrzę na niego i pytam, czy sobie jaj robi, ale patrzę na przednią szybę... jakby ktoś mleczną folie nakleił, w tym momencie nie mogłem się powstrzymać, pytam gościa ile ma lat - ten, że 60. Nie wytrzymałem, i zapytałem czy jest mądry? Bo chyba coś jest nie tak,  jak facet który jest doświadczony życiowo (albo i nie...) robi coś takiego. Mówię do niego, co byś Pan zrobił jakby tym chodnikiem ktoś szedł? I byś zabił człowieka? Albo co byś zrobił jakby ta cysterna z naprzeciwka jechała 15 sekund wcześniej? (mam film z kamerki).
Gość tak się na mnie patrzy i jakby nigdy nic, jakby to co się stało nie było niczym niebezpiecznym mówi: "dobra, trudno auto trzeba wyciągnąć".
Krew we mnie zawrzała... powiedziałem mu, że jest głupi bo nie zdaje sobie sprawy z tego co zrobił, że jak chce to niech dzwoni po traktor bo ja mu nie pomogę... I nie było to z powodu mojego kaprysu czy zawiści ale raczej z podejścia tego człowieka... I jeszcze pretensjonalnego tonu, że wjechał do rowu...
I jak wiem, że rodzice zawsze uczyli, że do starszych ludzi trzeba mieć szacunek i tak staram się robić, ale w tej sytuacji to trudne...
 

 

O ja cię  .... :huh:

Sam jestem już "starszy" i uważam, że to nie jest wystarczający powód do domagania się szacunku ...

Dobrzec zrobiłeś ! Lepiej, żeby taki ktoś nie jeździł  w ogóle ....

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety, psychicznych jest dużo. I nie zawsze w poważniejszym wieku. Dzisiaj trafiłem toyotkę mającą na sobie z 15 centymetrów śniegu. Trasa Łazienkowska. Co chwila pecyna w moją przednią szybę. Udało mi się wyprzedzić prawym. Przetarta dziura w przedniej szybie i to wszystko. Za kierownicą młoda panienka. Nawet lusterka miała pozaklejane śniegiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nasuwa się pytanie - gdzie jest policja z mandatami gdy faktycznie by się przydała?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Turbo napisał:

Nasuwa się pytanie - gdzie jest policja z mandatami gdy faktycznie by się przydała?

 

Są tam gdzie zwykle - stoją w krzakach i suszą...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, mz56 napisał:

Przetarta dziura w przedniej szybie i to wszystko. Za kierownicą młoda panienka. Nawet lusterka miała pozaklejane śniegiem.

Przypominam sobie taką akcję pod kopalnią (zorganizowaną po Barbórce). W nocy było około 15 na minusie i panowie górnicy tak się spieszyli do domów, że wydrapywali okienko w przedniej szybie (często nie większe niż wyświetlacz telefonu) i jazda. W ciągu niecałej godziny kilku "wczorajszych" i kilka pościgów, bo "kierownicy" nie zauważyli, że ktoś ich w ogóle zatrzymuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kierowco czarnego Forestera II na blachach z Płońska, powinieneś zmienić nawyki. Ulice Warszawy to nie tor wyścigowy. Na Rakowieckiej zaliczone wymuszenie pierwszeństwa, wyprzedzanie na przejściu dla pieszych. W Alei Szucha znów wymuszenie przy zmianie pasa ruchu, a na Trasie Łazienkowskiej jazda BUS-pasem. Szkoda, że takie jednostki jeżdżą oświniaczonymi samochodami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 5.2.2018 o 13:51, sluf napisał:

A tymczasem w Szczecinie:

Wczoraj podobna sytuacja w Radomiu. Przed rondem ( TYM rondem :) )  w drodze W-wa - KRK. Samochód stoi na prawym pasie aby przepuścić pieszych.  Ja za nim. A na lewym przejechały dwa samochody, trzeci zatrzymał się blokując koła. Na szczęście pieszy był ostrożny ...

 

Pozdrowienia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem czy mamy osobny temat dla mistrzów parkowania... 

 

 

 

 

27783902_10215807368487093_52868834_n.jpg

  • Like 2
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, chojny napisał:

Nie wiem czy mamy osobny temat dla mistrzów parkowania... 

 

 

 

 

27783902_10215807368487093_52868834_n.jpg

 

temat stary jak świat, ile to razy widziało się "karków" inwalidów albo dziunie na obcasach parkujących na takich miejscach to głowa mała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A 10m dalej jest kilka wolnych miejsc parkingowych :facepalm: 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

W Gdyni kierowniczka BMW nie zatrzymała się na wezwanie patrolu drogówki i dopiero zajechanie drogi przez radiowóz pomogło - tłumaczenie - pani jest dyrektorem w firmie i w związku z tym stwierdziła, że może zatrzymać się tam, gdzie się jej podoba, a nie tam, gdzie życzy sobie tego jakiś tam policjant :facepalm:

 

http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,22993150,nie-zatrzymala-sie-do-policyjnej-kontroli-bo-stwierdzila.html#Z_BoxLokTrojLink

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, sluf napisał:

W Gdyni kierowniczka BMW nie zatrzymała się na wezwanie patrolu drogówki i dopiero zajechanie drogi przez radiowóz pomogło - tłumaczenie - pani jest dyrektorem w firmie i w związku z tym stwierdziła, że może zatrzymać się tam, gdzie się jej podoba, a nie tam, gdzie życzy sobie tego jakiś tam policjant :facepalm:

 

jej mąż też jest pewnie z zawodu dyrektorem ^_^

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Dajcie spokój kierowcy tego Audi - może akurat jest matką/ojcem z małym dzieckiem, a do tego jest inwalidą, więc po prostu skorzystał z obu miejsc, jako mu/jej przynależnych -_- A tak na serio, to może gdyby wyraziciel woli suwerena wprowadził za takie zachowanie nagrodę w postaci rachunku na 500 PLN plus może jakieś urokliwe prace społeczne (na ten przykład szorowanie znaków drogowych, zbieranie psich gówienek, oczywiście w jaskrawym wdzianku) oraz bezwzględnie te nagrody stosował, to poziom buractwa by nieco się zmniejszył...

Share this post


Link to post
Share on other sites

za parkowanie na kopercie jest 500 zł mandatu, teraz tylko wystarczy to stosować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...