Jump to content

Recommended Posts

  • Replies 10.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Najgorsze chamstwo z jakim miałem do czynienia... Pijany kierowca. Najpierw myślałem, że gość się zakopał, sypał śnieg, ślisko na drodze, więc podjechałem do niego i faktycznie, z lekka utkn

To w Polsce nieco inne doświadczenie. Pomiędzy Częstochową a Tomaszowem, na sławetnej "Gierkówce" postawiono ograniczenie do 70 km/godz.  Ze względu na zły stan nawierzchni. Nawierzchnia istotnie, dob

Karma       

Posted Images

Musieli go chwilę poszukać, bo auto było wciąż zarejestrowane na poprzedniego właściciela. 

Link to post
Share on other sites
Dnia 18.04.2017 o 08:18, Aga napisał:

Musieli go chwilę poszukać, bo auto było wciąż zarejestrowane na poprzedniego właściciela. 

Ale... JAK TO?! Sprzedałem i kupiłem w życiu już kilka aut (używki). Wyobraźmy sobie taką sytuację, że to ja sprzedałem godzinę wcześniej (nawet) to auto. Dzwoni do mnie policja i od razu mówię im, komu sprzedałem - mam przecież umowę kupna-sprzedaży, z adresem i numerem Pesel kupującego! O co tu chodzi? Poza tym świetna podpowiedź dla domorosłych bandziorków (fachowcy znają nie takie tricki), jak zrobić, żeby nie zostać namierzonym. Oni chcą (?) mafię zwalczać, a nie umieją zlokalizować samochodu i właściciela? Bodajże przez 2 tyg.?! W końcu się gość sam zgłosił, inaczej pewnie by umorzyli z braku wykrycia sprawcy. I od razu widać, że te wszystkie CEPIKi, PESELe i inne systemy wcale NIE służą żadnemu namierzaniu przestępców i bezpieczeństwu, tylko są nacelowane w monitoring uczciwych obywateli. I ja mam im zaufać? Nigdy w życiu. Ale z radarami po krzakach w idiotycznych miejscach to zawsze umieli stać, ooo, to im wychodzi świetnie. To jest też chamstwo na drogach, tylko w innym ujęciu.

  • Upvote 1
  • Downvote 1
Link to post
Share on other sites
31 minut temu, Tichy napisał:

Wyobraźmy sobie taką sytuację, że to ja sprzedałem godzinę wcześniej (nawet) to auto. Dzwoni do mnie policja i od razu mówię im, komu sprzedałem - mam przecież umowę kupna-sprzedaży, z adresem i numerem Pesel kupującego!

Kolego, masz pretensje do garbatego, że jego dzieci są proste? Wyobraź sobie, że do podjęcia czynności niezbędne jest zgłoszenie czynu zabronionego i żądania ukarania sprawcy. Fakt, że jakiś pismak napisał, że gościa szukają może być prawdą trzeciego rodzaju, czyli guano prawdą. Inna rzecz, że sprawy załatwiane "od ręki" to zwykle przestępstwa zagrożone wysokimi karami (zbrodnie). Przepychanka na drodze do takich nie należy.

 

38 minut temu, Tichy napisał:

Ale z radarami po krzakach w idiotycznych miejscach to zawsze umieli stać

Powiedz to nie tym co stoją, a tym co im każą stać i przynosić wypisany do końca bloczek mandatów. Możesz zahaczyć też o tych, co naciskają na tych co im każą, bo dziura budżetowa i koryto puste... 

  • Upvote 3
Link to post
Share on other sites
15 minut temu, Aga napisał:

Gość się zgłosił, bo filmik się pojawił w necie. Poluzuj warkoczyki tak btw ;)

Hmm, coś widzę, że ostatnio Pani Doktór się z forowiczami w tańcu nie patyczkuje.

:biglol:

Link to post
Share on other sites
9 minut temu, rombu napisał:

ostatnio

 

9 minut temu, rombu napisał:

forowiczami

to jakieś pomówienia :OO:

 

 

Link to post
Share on other sites

Mogę powiedzieć tylko jedno: trafienie na myślącego i inteligentnego policaja z drogówki, jest coraz trudniejsze. Sensowne tłumaczenia, dlaczego przekroczyłem w tym momencie, dlaczego zmieniłem gwałtownie pas, czy gwałtownie hamowałem, nie docierają. Chciałem uniknąć wypadku ! Żaden argument. Widzą tylko "winnego". Cała droga jest pusta, nikogo wokół nie było. Co prawda, ostatni mandat zapłaciłem 2 lata temu, ale ICH wzrok czuję cały czas na własnych plecach.

Z dziesięć lat temu, leciałem z Katowic do Warszawy. Lał deszcz, w znanym miejscu, na krzyżówce w Mszczonowie, widzę lizak. Miałem ok. 80 km/h. Ja na lewym, ciężarówy na prawym, bez hebla wkleiłem się w lukę, lekkie spojrzenie na pobocze - puste. W prawo i w hamulunek. Byłem ze 200 metrów od radioli. Przyszedł sierżant, poprosił o dokumenty, obejrzał, i tekst: Pan to chyba dużo jeździ ? Tak. Panie sierżancie, czy takie wyciąganie z lewego pasa jest bezpieczne ? Sierżant na to: wiem, zrobiłem głupotę. Gdyby nie Pańskie doświadczenie, mogło się skończyć potężnym karambolem. Oddał papiery, życzyliśmy sobie wszystkiego najlepszego i bez kary.

Link to post
Share on other sites

Niestety ale prawda jest dla jednych śmieszna a dla innych żenująca o policji. Zapewne kolega @hak64 potwierdzi to co ja się dowiedziałem ostatnio od kuzynki, która zatrudniła się w komendzie miejskiej w Łodzi na Sienkiewicza to aż nie chciałem w to wierzyć. Jak się tam zatrudniła i w 2 dni zrobiła robotę którą inni robili w 2 tygodnie to dostała opr. od komendanta że im normy zawyża i żeby zwolniła bo tak robić nie będą za takie pieniądze jakie dostają. Wspomniała jeszcze inne kwestie takie jak 5 zszywaczy przydzielonych na parter gdzie jest ich tam 30 osób po 2 - 3  w pokoju i latają w poszukiwaniu zszywacza a jak chciała przynieść własny z domu to powiedzieli że nie może a najlepsze na koniec że do kibla latają z własną rolka papieru bo przydział wystarcza na 5 góra 6 dni. To teraz sobie odpowiedzcie na pytanie czemu mieli problem z ustaleniem sprawcy :biglol:

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, ipsx82 napisał:

czemu mieli problem z ustaleniem sprawcy 

Już napisałem. Jeśli nie było zgłoszenia, to niczego nie ustalali! To, że na jakimś tam portalu pojawi się filmik, nie jest podstawą do podejmowania czynności. Takie przepychanki nie należą do czynów ściganych z urzędu i niezbędne jest zgłoszenie wniosku o ściganie.

 

2 godziny temu, ipsx82 napisał:

Zapewne kolega @hak64 potwierdzi to co ja się dowiedziałem ostatnio od kuzynki,

Tak, potwierdzę, tyle że to nie wina przydziału, ale organizacji pracy. Jeśli czegoś mi w pracy brakuje, to idę do zaopatrzenia wypisuję zapotrzebowanie i dostaję, to co trzeba. Tam nie pracują dzieciaki i nikt nie pyta, czy kolega ma kredki w piórniku... 

Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, hak64 napisał:

Już napisałem. Jeśli nie było zgłoszenia, to niczego nie ustalali!

Zgłoszenie było godzinę po zdarzeniu (mam na myśli to z Gdańska).

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, vince_snd napisał:

Jaka płaca taka praca, i to nie tylko tyczy się policji.

Jak Kolega na poważnie, to współczuję. Ciekawe czy korzysta Kolega z usług źle opłacanej Służby Zdrowia? Bo ja tak, i jakoś nie zauważyłem tego "filozoficznego" podejścia. Praca nie jest dana na zawsze i można ją zmienić, jak ktoś uważa, że za mało zarabia.

Link to post
Share on other sites

To masz duże szczęście. Publiczna służba zdrowia to akurat dobry przykład na to powiedzenie. Większość dobrych lekarzy -> ucieka do prywatnych klinik w polsce a później za granicę. Ci co pracują na NFZ zdobywa dopiero doświadczenie, albo jest za stara aby jechać za granicę.

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Guliwer napisał:

Praca nie jest dana na zawsze i można ją zmienić, jak ktoś uważa, że za mało zarabia.

 

Znasz taką osobę która uważa, że zarabia za dużo? :)

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Aga napisał:

Zgłoszenie było godzinę po zdarzeniu (mam na myśli to z Gdańska).

No to opiszę w skrócie procedury. Policjant w mieście A przyjmuje zgłoszenie (przestępstwo lub wykroczenie). Do protokołu przyjęcia zawiadomienia dołącza sporządzoną przez siebie notatkę urzędową i zanosi do sekretariatu (zwykle pod koniec służby). Tam owe pismo zostaje zadziennikowane, a następnego dnia (o ile jest to dzień roboczy) naczelnik przydziela sprawę konkretnemu policjantowi. Ten wkłada papiery do szafy, (bo zwykle ma ważniejsze rzeczy do roboty) i po kilku dzniach wszczyna dochodzenie. Po przejrzeniu materiałów ustala, że wskazany sprawca porusza się pojazdem zarejestrowanym w innym mieście. Sporządza więc notatkę i zwraca się do komendy policji, właściwej dla miejsca zamieszkania sprawcy, o ostalenie, czy pan X jest nadal właścicielem pojazdu, czy w danym dniu i określonej godzinie poruszał się tym pojazdem na drodze.... w mieście A, bądź też pojazd komuś udostępnił, lub zbył. Jeśli własciciel pojazdu jest nadal właścicielem i potwierdza swój udział w zdarzeniu, to na prośbę policjanta z miasta A zostanie przesłuczany przez policjanta z miasta B, a protokół przesłuchania zostanie przesłany (pocztą tradycyjną) do komendy policji w mieście A. Zwykle upływają minimum 2 tygodnie. Gorzej gdy mamy do czynienia z udostępnieniem pojazdu osobie trzeciej, lub sprzedażą samochodu. W takim przypadku procedurę należy powtórzyć i wysłać zapytanie do komendy policji, właściwej dla miejsca zamieszkania obecnego właściciela pojazdu.

Tylko mi nie mówcie, że to niewłaściwe, bezsensowne i głupie, bo te procedury są skuteczne (choć długotrwałe), ale co najważniejsze - nie ma ryzyka, że kogoś niewinnego przywiozą do komendy z bransoletkami na rękach... 

Link to post
Share on other sites

Dziewięć lat temu. Rondko Wiatraczna, Warszawa. Skręt w Waszyngtona. Facet z lewego pasa wjechał na mój (są dwa do skrętu). Uciekłem na przystanek, dwóch świadków. Dobrze, że było mało ludzi. Świadkowie przesłuchani. Opona i felga prawy przód do śmietnika. Po 7 dniach (!) otrzymuję powiastkę od policajów. Honda była zarejestrowana na spółkę, która zawiesiła działalność. Ustalenie sprawcy jest niemożliwe. Czy to ma oznaczać, że jak zawieszę działalność, to mogę robić na drodze dowolne jaja ?

Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, mz56 napisał:

Honda była zarejestrowana na spółkę, która zawiesiła działalność. Ustalenie sprawcy jest niemożliwe. Czy to ma oznaczać, że jak zawieszę działalność, to mogę robić na drodze dowolne jaja ?

Możesz  próbować, ale nie radzę. Mogłeś drążyć temat na policji, składając np. skargę. W momencie jak odpuściłeś, to umorzyli postepowanie z powodu niewykrycia sprawcy. Poszkodowany jest stroną postępowania i może składać wnioski dowodowe, zapoznawać się z materiałami sprawy. Nie było Twojego zainteresowania, to oni interesowali się jeszcze mniej (bynajmiej nie pochwalam takiego olewatorstwa, ale w niektórych jednostkach policjant prowadzi po kilkadziesiąt dochodzeń, a to zwykle odbija się na jakości pracy). W takim (jak ten opisany) przypadku zgłaszasz szkodę, swojemu ubezpieczycielowi, on korzystając z pomocy UFG ustala, kto ubezpieczał Hondę i tam trafia zgłoszenie. Ubezpieczyciel wycenia szkodę i wypłaca kasiorę. 

Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, mz56 napisał:

Dziewięć lat temu. Rondko Wiatraczna, Warszawa. Skręt w Waszyngtona. Facet z lewego pasa wjechał na mój (są dwa do skrętu). Uciekłem na przystanek, dwóch świadków. Dobrze, że było mało ludzi. Świadkowie przesłuchani.

Dziwne żeśmy się przez tyle lat nie spotkali B) Ale ja o czym innym: zjazd z Wiatraka w Zakole. Teoretycznie trzy pasy w trzy, ale w Zakole tylko jeden. Wyścigi kto pierwszy na odcinku 50 m. Ponad 10 lat temu koleś w puszce zajechał mi drogę. No to ja w gaz na TDM 850 i za nim. Wygoniłem go z powrotem za Wisłę (ciekawe dlaczego uciekał ;)). Dwa lata temu dziadek ze środkowego na łuku prosto i w moją żonę na prawym. Twierdził, że to Ona w niego wjechała, na szczęście Panowie policjanci nie dali się nabrać.

 

Clipboard01.jpg

4 godziny temu, sambor napisał:

 

Znasz taką osobę która uważa, że zarabia za dużo? :)

Znam, mój Szef :yahoo:

Link to post
Share on other sites

Biorąc pod uwagę przepis o pasach ruchu, to zjazd w Zakole jest z jednego pasa w dwa. Tam się mieszczą dwa samochody obok siebie bez problemu. Do Szaserów trzymać się prawej strony, do centrum lewej. Skręcanie ze środkowego jest niedopuszczalne. To "rondo" ma jeszcze ciekawą, nieintuicyjną właściwość. Obcy, jadący z Al. Stanów, często lądują na pętli autobusowej.

hak64, życie jest niestety bardziej skomplikowane. Masz tysiące rzeczy do załatwienia. Felga z gumą w tym przypadku, to jakieś 1000 PLN. Odpuszczenie mojej pracy to ok. 16000 PLN. plus smród, bo dyrektor tego nie wykonał. Olał nas, pracowników.. Stratę przyjąłem na wątrobę i "Alleluja i do przodu". Cały czas kompromisy i kalkulacja. Tydzień na umorzenie, to chyba trochę krótko. Mogło się okazać, że dwa tygodnie później miałbym ze dwa dni, żeby powalczyć.

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

"Pozdrowienia" dla Pani z czarnego Levorga - na numerach ZS..... która w dniu dzisiejszym w Elblągu koło godziny 9.30w centrum miasta wyprzedzała mnie jadącego Laguną i autobus z lewej strony wysepki, podwójna ciągła, ograniczenie prędkości do 40 km (Pani na pewno jechała dużo szybciej) , przejście dla pieszych. Nie wiem komu Pani chciała się pokazać i co,bo trzeba być totalnym debilem aby wykonać taki manewr przy szkole. gdzie dzieci naprawdę często przebiegają przez jezdnie. Żałuję, że nie jechałem swoim NA bo tam mam kamerkę i sprawa na pewno by miała finał w sądzie i na policji.

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.


×
×
  • Create New...