Skocz do zawartości
GregorBa

cham na drodze

Rekomendowane odpowiedzi

Szanowny Pan Hołowczyc..... okazał się niezłym chamem... niestety:angry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, abrams napisał:

Szanowny Pan Hołowczyc..... okazał się niezłym chamem... niestety:angry:

Oj tam oj tam, wolę Hołka jadącego w zabudowanym 100 niż jakiegoś Sebixa ;) Poza tym pytanie, w którym to było miejscu... bo w Polsce mamy np. wieś za wsią (identyczne, faktycznie domy przy jezdni) wzdłuż tej samej drogi, jedna za drugą i w jednej jest teren zabudowany i 50, a w drugiej go nie ma i jest 90. Ktoś wie czemu tak jest? :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, PR7EMEK napisał:

Oj tam oj tam, wolę Hołka jadącego w zabudowanym 100 niż jakiegoś Sebixa ;) Poza tym pytanie, w którym to było miejscu... bo w Polsce mamy np. wieś za wsią (identyczne, faktycznie domy przy jezdni) wzdłuż tej samej drogi, jedna za drugą i w jednej jest teren zabudowany i 50, a w drugiej go nie ma i jest 90. Ktoś wie czemu tak jest? :P

Ty tak na serio... czy żartujesz....???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, PR7EMEK napisał:

w Polsce mamy np. wieś za wsią (identyczne, faktycznie domy przy jezdni) wzdłuż tej samej drogi, jedna za drugą i w jednej jest teren zabudowany i 50, a w drugiej go nie ma i jest 90

Podpisuje się pod tym obiema rękami. Sam w zeszłym roku dostałem mandat (73 w zabudowanym) bo zwyczajnie się zagadałem. 5 miejscowości pod rząd, każda wyglada tak samo: jezdnia, rów, chodnik i dopiero zabudowania (Ok 20 od jezdni). W 3 z nich jest 50, w 2 jest 90. 

Bylo 100% mojej winy bo trzeba patrzeć na znaki i być skupionym - nic mnie nie usprawiedliwia, ale tez się zastanawiam co powoduje, ze raz jest a raz nie jest to teren zabudowany. Sporo takich miejscowości jest w okolicach Włocławka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To może jeszcze kilka słów na temat autostrady. Ja uważam za chamów tych co usilnie nie zjezdzaja z lewego pasa, hamując specjalnie tych którzy pędza na złamanie karku.

Po co to wszystko? I tak w końcu taki kierowca wyprzedzi "cię" , ponadto takie zachowanie sprzyja rozwinieciu agresji u takiego szybkiego kierowcy, co za tym idzie, zdekoncetrowany szybki kierowca to dopiero zagrozenie. Osoby które tak robią powodują więcej zagrozenia i eskalują niebezpieczne wyprzedzania prawym pasem, czasami nawet poboczem autostrady. Nie mam tu na myśli oczywiście jakiś osob które robią to nie umyślnie, starszych dziadków itd. Natomiast notorycznie widze osoby w nowych samochodach dobrej klasy z szybkim motorem pod maska co tak usilnie jadą..

Naprawdę ktoś chce jechać szybciej to go puść. Kierowcy domagają się poszanowania ich prawa do jazdy z przepisowa predkoscia, ok ale jak ktoś przez 30 minut blokuje lewy pas to puszczają nerwy:P nie wyprzedzasz nie gnasz, to zjedz z pasa, albo jak chcesz na nim jechać to daj znac autu z przodu ze jedzie za wolno. A ludzie jadą jak osły jeden za drugim 120 - 140 i myslą ze tak jest fajnie. Wiadomo ten pierwszy co zamula, nie zdjedzie bo jak widzi za sobą auto w równej dalekiej odleglosci to jest przekonany ze jedzie szybko.

 

Ograniczenia na wsi sa naprawdę

Spoiler

 

nielogiczne - raz domy naprawdę leża tuz przy drodze mamy 70tke...innym razem brak domow jest 50tka. Nawet ostatnio jeszcze wierzyłem ze już nie ma sytuacji gdzie jest las i teren zabudowany - a jednak się myliłem :) jadac ze Skierniewic w strone trasy katowickiej :) ogolnie wspaniala nitka przez las , z zakrętami ,z wniesieniami idealana do b, szybkiej jazdy. dobrze wyprofilowana szosa , dawno mi się tak przyjemnie nie łamało przepisów predkosci a tu nagle teren zabudowany i 120 km/h na wjezdzie.

 

W swojej okolicy gdzie mieszkam to mieszkają mistrzowie zamulania, nie raz ktoś jedzie 40 kmh i wyprzedzę go ze tak powiem w terenie lekko zabudowanym , po czym zwolnie sam do 60 70 kmh. I jaka histeria kiedy to robie- trabienie, miganie dllugimi :) haha Ludzie na rower a nie do samochodu. Powiem szczerze, nie raz się wystraszyłem już tego klaksonu bo człowiek się niespodziewa , wykonuje bezpieczne wyprzedzanie co prawda o 20kmh więcej niż pozwalają przepisy a tu nagle klakson.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 2.03.2018 o 21:19, Czarne_Koronkowe napisał:

ale tez się zastanawiam co powoduje, ze raz jest a raz nie jest to teren zabudowany

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

8:00 - jak mnie wkurzają takie sytuacje :angry: zero życzliwości, kurde jadą 2 pasy to pomagajmy sobie nawzajem a nie zachowujmy się jak Dominik zmniejszając odstęp i nie wpuszczając ludzi z lewego pasa...

 

No i jeszcze ta ostatnia akcja (z lawetą), no trochę się wpieprzył ale takim zestawem łatwo się nie jeździ, ale nagrywający musiał się odegrać przecież i zaimponować panience...

 

 

 

Edytowane przez Paweł_P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odnoszę wrażenie, że ostatnio tak z 25% sytuacji, to chamem jest nagrywający. Inna sprawa - oglądanie z zewnątrz spirali drogowej nienawiści, w jaką każdemu się chyba zdarzyło wpaść, na mnie działa oczyszczająco. Naprawdę rzadko daję się już sprowokować.

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, przymar napisał:

oglądanie z zewnątrz spirali drogowej nienawiści, w jaką każdemu się chyba zdarzyło wpaść, na mnie działa oczyszczająco. Naprawdę rzadko daję się już sprowokować.

 

Jest w tym coś na rzeczy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam podobnie, trochę zmuszam się do oglądania tego chamstwa bo że tak to ujmę dbam o "higienę umysłową" ograniczając szambo atakujące moją głowę z każdej strony w dzisiejszych czasach (nie oglądam TV, wiadomości, publicystyki itd), ale potem biorę do siebie te sytuację myśląc "ja takich numerów nie zrobię" co też trochę poprawia nastrój i dowartościowuje moje ego :D 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 3/2/2018 o 23:27, MateuszWwa napisał:

W swojej okolicy gdzie mieszkam to mieszkają mistrzowie zamulania, nie raz ktoś jedzie 40 kmh i wyprzedzę go ze tak powiem w terenie lekko zabudowanym , po czym zwolnie sam do 60 70 kmh. I jaka histeria kiedy to robie- trabienie, miganie dllugimi :) haha Ludzie na rower a nie do samochodu. Powiem szczerze, nie raz się wystraszyłem już tego klaksonu bo człowiek się niespodziewa , wykonuje bezpieczne wyprzedzanie co prawda o 20kmh więcej niż pozwalają przepisy a tu nagle klakson.

 

A w niektórych krajach jeszcze zadzwoniliby na policję widząc takiego osobnika :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O Dobi :) to możesz będziesz wiedział o którym fragmencie mowie- od starej wsi az po ksiazenice , wiesz ze czasem tam w polu jechałem 40 kmh w sznurku aut? a i hamowanie prawie do zera jak na tej drodze pojawi się tir .. no krew człowieka zalewa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
29 minut temu, MateuszWwa napisał:

O Dobi :) to możesz będziesz wiedział o którym fragmencie mowie- od starej wsi az po ksiazenice , wiesz ze czasem tam w polu jechałem 40 kmh w sznurku aut? a i hamowanie prawie do zera jak na tej drodze pojawi się tir .. no krew człowieka zalewa

 

Kojarzę tę drogę niekiedy tam się zapuszczam, mam też podobny fragment w drodze do pracy z ograniczeniem do 40km/h w polu (niby wąsko jest i chodzą piesi - co prawda tych tam nie widziałem) - też w ramach obszaru zabudowanego (tzn. między tablicami bo to pole jest) Tyle, że tam jest inaczej tzn. tych co jada 40 praktycznie się nie spotyka raczej >60-70km/h. Tera pytanie czy przestrzegać ograniczeń czy olać - tzn. dostosować prędkość do warunków jazdy? 

Edytowane przez Dobi1972

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Dobi1972 napisał:

Tera pytanie czy przestrzegać ograniczeń czy olać - tzn. dostosować prędkość do warunków jazdy?

Trudne pytanie.

Mi np zdarzyło się pojechać buspasem - na palcach jednej dłoni bym zliczył.

Złamałem przepis, całkowicie świadomie i gotowy ponieść ewentualne konsekwencje natury mandatowo/punktowej.

Jednocześnie, w trakcie trwania wykroczenia nikomu nigdy nie groziło żadne niebezpieczeństwo ;)

Ten sam temat co przejeżdżanie rowerem / przechodzenie na czerwonym świetle przez przejście. Pusta droga, w każdym kierunku zero aut i miałbym stać i czekać? - to strasznie, ... "nieoptymalne" 

 

Czy to nie ten sam dylemat @Dobi1972?

Ja już chyba na Twoje pytanie odpowiedziałem.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Pytanie było trochę prowokacyjne, oczywiście dylematu nie ma bo powinno się jeździć zgodnie z obowiązującymi przepisami i nie oceniać ich sensowności - mimo wrażenia, że w niektórych przypadkach jest to idiotyczne :)

Edytowane przez Dobi1972

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat tam w polu jest 90 jak myślę, natomiast potem są inne pola gdzie jest 60 tka i tam faktycznie chodzą czasem piesi, więc tam się nie awanturę jak ktoś jedzie wolno

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 2.03.2018 o 20:07, PR7EMEK napisał:

Oj tam oj tam, wolę Hołka jadącego w zabudowanym 100 niż jakiegoś Sebixa

Jak tak samo. Hołek jest typowym przykładem "szybko, ale bezpiecznie". A jeśli nawet coś pójdzie nie tak, to z radością oddam życie pod kołami tego przystojnego rajdowca a nie jakiegoś małomiasteczkowego frajera Seby.

A na serio - Hołowczyc okazał sie po raz kolejny chamem, a co gorsza debilem. I takie  ;)  jest nie na miejscu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Baba minęła się z powołaniem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, SUBORO napisał:

Jak tak samo. Hołek jest typowym przykładem "szybko, ale bezpiecznie". A jeśli nawet coś pójdzie nie tak, to z radością oddam życie pod kołami tego przystojnego rajdowca a nie jakiegoś małomiasteczkowego frajera Seby.

A na serio - Hołowczyc okazał sie po raz kolejny chamem, a co gorsza debilem. I takie  ;)  jest nie na miejscu.

 

Ja nie widzę problemu z tym, ile jechał, ale to głupie tłumaczenie się i zwalanie winy na ciśnienie w oponach radiowozu... trochę żenujące

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, GREGG napisał:

Ja nie widzę problemu z tym, ile jechał,

Serio ? Polecam Ci mały eksperyment : przespaceruj się albo przejedź rowerem poboczem/chodnikiem drogi na wiejskim terenie zabudowanym -najlepiej z dzieckiem - i poczekaj, ja Cię minie o 1 metr auto rozpędzone ponad 110 km/h.

  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, SUBORO napisał:

Serio ? Polecam Ci mały eksperyment : przespaceruj się albo przejedź rowerem poboczem/chodnikiem drogi na wiejskim terenie zabudowanym -najlepiej z dzieckiem - i poczekaj, ja Cię minie o 1 metr auto rozpędzone ponad 110 km/h.

 

Są różne drogi, a znaki z terenem zabudowanym też różnie ustawione... niekoniecznie wszystko jest przy faktycznej zabudowie... nie wiemy jak to było, więc trudno wyrokować. Ale głupio się tłumaczyć nie ma sensu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, GREGG napisał:

 

Są różne drogi, a znaki z terenem zabudowanym też różnie ustawione... niekoniecznie wszystko jest przy faktycznej zabudowie... nie wiemy jak to było, więc trudno wyrokować. Ale głupio się tłumaczyć nie ma sensu

Sorry, zastanawiasz się co piszesz... albo chociaż czytasz ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, abrams napisał:

Sorry, zastanawiasz się co piszesz... albo chociaż czytasz ??

 

Tak, herezje wypisuję, o ja marny... a tu są sami święci i nigdy nie przekraczają 50 w zabudowanym... :rolleyes:

  • Like 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, GREGG napisał:

a tu są sami święci i nigdy nie przekraczają 50 w zabudowanym..

Rowerem mi się jeszcze nie zdarzyło.B)

  • Thanks 1
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w myśl sentencji ….dura lex, sed lex….nie rozumiem…po co ta dyskusja….

….a dla osób, które kwestionują zasadność oznakowania poziomego i/lub pionowego jakiejś drogi publicznej czy jej odcinka, proponuję zwrócić się z interpelacja do zarządcy owej drogi…o wyjaśnienie, korektę, zmianę  istniejących rozwiązań komunikacyjnych

2 godziny temu, GREGG napisał:

. a tu są sami święci i nigdy nie przekraczają 50 w zabudowanym...

a znasz stąd wszystkich…czy próbujesz się wytłumaczyć, że skoro nikt z forum nie jest święty….i norma jest nagminne, notoryczne łamanie przepisów PoRD…. to uzasadnia to moje, niezgodne z prawem zachowanie na drodze publicznej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×