Jump to content

Subaru w innych krajach-obserwacje


Michał Bajorek

Recommended Posts

Jeśli macie jakieś spostrzeżenia na temat występowania samochodzików jedynie słusznej marki w innych krajach to napiszcie. Będąc ostatnio na Litwie obserwowałem sobie ulice i doszedłem do ciekawych wniosków. W Wilnie jezdzi masę Szuwarow, od nowych do starych we wszelakich typach i rodzajach(podobieństwo z Polską to brak Justy)- miejscami dochodziłem do wniosku,że to jedna z najpopularniejszych tam marek. A skoro Wilno jest w jakimś sensie polskim miastem to mam nieśmiały wniosek,że Wilno to najbardziej usubarzone "polskie" miasto. Jako mieszkaniec Grodu Kraka stwierdzam,że CK Kraków w tej konkurencji całkowicie wymięka niestety. No i druga ciekawostka z Wilna- najpopularniejszym nowym autem na ulicach jest....Mazda 626. A tajemnica miedzy innymi tkwi w cenie, przed wejściem do Unii taka mazda kosztowała na PLNy 80 tys, teraz 90 tys(Litwa nie cliła pojazdów przed wejściem do UE).

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 162
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Jeśli macie jakieś spostrzeżenia na temat występowania samochodzików jedynie słusznej marki w innych krajach to napiszcie.

 

To napiszemy 8) . Ostatnio sporo jeżdżę po Europie, także mogę coś powiedzieć:

 

Rosja - byłem 8 tygodni, widziałem jedno zdezelowane legacy

Estonia - od cholery subaru, wszystkie modele i roczniki :!: A poza tym jeżdżąc do biura mojej firmy w Talinie mijam salon subaru 8)

Białoruś - ni sztuki (ale byłem tam tylko 5 dni)

Słowacja - pojedyncze sztuki

Rumunia - zdarzały się forestery (między innymi policyjne/rządowe) i legacy

Bułgaria - pojedyncze sztuki, głównie forestery + stare legacy z importu z piątej ręki

Serbia - widuje się sporadycznie; ichniejsze biuro ochrony rządu jeździ forysiami

Grecja - głównie forestery, widziałem też parę imprez, w tym sti. Jeżdżąc do biura ateńskiego mojej firmy w Atenach też mijam salon subaru (na Kifisias Avenue) 8)

Austria - pojedyncze sztuki

Włochy - tak samo, na północy / w górach się widuje więcej

Szwajcaria - widuje się subarynki, wszystkie modele i roczniki, w tym babcie w imprezach (w Zurychu widziałem taki obrazek)

UK - widuje się, ale myślałem, że będzie tam więcej subarynek

Irlandia - pojedyncze sztuki

Irlandia Północna - tak samo

 

Także "bohaterem" moich podróży jest zdecydowanie Estonia 8)

Link to comment
Share on other sites

Wilno to najbardziej usubarzone "polskie" miasto.

 

Nie...nie.....to bedzie Chicago, drugie najwieksze miasto na swiecie, jesli chodzi o liczbe Polakow, a subaru widze bardzo duzo codziennie(10-15 sztuk co najmniej...czasami wiecej, 5 z nich to sti)

Link to comment
Share on other sites

bohaterem moich podróży

Inżynierze! Jak widze obsługujesz Pan ten sam teren co ja. Właśnie wczoraj chciałem napisac o Salonie na Klifisji. Ale jest jeszcze jeden na szosie na stare lotnisko. W Atenach widuję jednakowoż więcej SI niż ty.

W Rosji - Moskwa i Petersburg nagle zrobiło sie ich sporo.

Ciekawe, czy sie widujemy na lotniskach.

Link to comment
Share on other sites

bohaterem moich podróży

Inżynierze! Jak widze obsługujesz Pan ten sam teren co ja. Właśnie wczoraj chciałem napisac o Salonie na Klifisji. Ale jest jeszcze jeden na szosie na stare lotnisko. W Atenach widuję jednakowoż więcej SI niż ty.

W Rosji - Moskwa i Petersburg nagle zrobiło sie ich sporo.

Ciekawe, czy sie widujemy na lotniskach.

 

Ha, jaki ten świat mały! 8) Na lotniskach można mnie spotkać zawsze w piątki po południu i niedziele po południu (no chyba, że jest tylko jedno bezposrednie połączenie, tak jak np. do Sofii i Talina, ktore sa o 11 z minutami :| ). Na przykład jutro lecę do W-wy przez Frankfurt (ten o 13:50 z Aten)

 

W Rosji byłem w tamtym roku i naprawdę niewiele widziałem... A zwracam uwagę i to bardzo :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

W większości krajów, w których byłem Subaru nie występuje- ale to przeważnie trzeci świat poza Europą. Ciekawy wyjątek to Chile gdzie jest dość popularne (Outback i Foryś ). Tam jest też ciekawa struktura aut, bardzo dużo SUV-ów i dużych terenowych pick-upów,,do tego małe autka,niewiele kompaktów i prawie brak segmentu D tak popularnego w Europie. Popularność 4x4 wynka z ogromnej ilości szutrówek i gór, nawet część dróg do Argentyny w górach zmienia się w szutry i to zaśnieżone często. Więcej niż Subarynek jeździ jednak Nissanów i Toyot..

Link to comment
Share on other sites

Popularność 4x4 wynka z ogromnej ilości szutrówek i gór

 

No właśnie, góry... To jest chyba geneza powstania takich europejskich samochodów jak fiat panda 4x4 i pewnie też powód, dlaczego małe subarynki są "uparcie" robione jako AWD.

 

PS. W fajne miejsca jeździsz...

Link to comment
Share on other sites

 

Ha, jaki ten świat mały! 8) Na lotniskach można mnie spotkać zawsze w piątki po południu i niedziele po południu (no chyba, że jest tylko jedno bezposrednie połączenie, tak jak np. do Sofii i Talina, ktore sa o 11 z minutami :| ). Na przykład jutro lecę do W-wy przez Frankfurt (ten o 13:50 z Aten)

:

ja wracam tak samo. do zobaczenia na lotnisku. dzinsy wytarte, torba skorzana brazowo czarna, wytarta, z czerwonym szfem. obawiam sie ze jeszcze jakas wielka paka z oliwa, wlosy lekko nastroszone. zobaczymy sie jakos. nie mam tatuazu WRX na czole.

M

Link to comment
Share on other sites

Panowie... ktos kiedys wymyslil telefony komorkowe :!: Dacie rade :wink:

 

No już też na to wpadliśmy i załatwiliśmy to na PW 8)

 

Ale swoją drogą niezły zbieg okoliczności...

Link to comment
Share on other sites

a więc zaszuwarkowanie inwigilowanych przeze mnie regionów wygląda następująco:

-Niemcy- cienko..są, zazwyczaj Forestery (to sa jednak wielbiciele niemieckiej technologi..no i te opłaty)

-Czechy- pojedyńcze sztuki

-Włoch- nawet, nawet głównie leśniki

-Hiszpania-nic, zero..

-Kuba- j.w.

-Dominikana- o ile mnie pamięć nie myli to jeden albo dwa Forysie

-Emiraty Arabski- kilka Imprez, pare Foresterów...

więcej grzechów nie pamiętam..

 

p.s. Ciekawe czy ja na obiad na Kazimierz moge lecieć przez Ateny..chłopaki o której na tym lotnisku?? 8)

Link to comment
Share on other sites

W zeszłym tygodniu byłem w Szanghaju i okolicach.

Niestety ani jednego subaru :(:(:(

 

 

Jako ciekawostkę, moge wam powiedzieć, że "jedyną słuszną taksówką" przynajmniej w tej części Chin jest Volkswagen Santana. Nie spotkałem innego samochodu "taxi" tylko ten. A taksówek jest naprawdę sporo - co trzecie, czwarte auto, to taxi

 

pzdr

Link to comment
Share on other sites

-Czechy- pojedyńcze sztuki

 

Tak mi się przypomniało - managerowie w oddziale mojej byłej firmy w Czechach mieli imprezy. Co prawda GL, ale to i tak ładnie, jak na firmowy samochód...

 

-Kuba- j.w.

 

To akurat nic dziwnego... Za czasów Elvisa nie jeździło się w tej części globu Subaru... (dla niewtajemniczonych: jedyne samochody na Kubie to amerykańskie krążowniki szos z lat '50 i rozklekotane łady)

 

-p.s. Ciekawe czy ja na obiad na Kazimierz moge lecieć przez Ateny..chłopaki o której na tym lotnisku?? 8)

 

13.20 w business lounge Lufthansy na lotnisku Eleftherios Venizelos w Atenach. Zapraszamy gorąco. Szykuje się niezła impreza :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

To ja dorzuce swoje 0,03 PLN 8)

-Słowacja-jak na lekarstwo (aczkolwiek, jak byłem ostatnio -26.05- to jakieś straszne zagęszczenie nastąpiło w okolicy granicy w Koniecznej 8) jakiś zlot cy co :twisted: )

-Kanada- bez rewelacji, najczęściej spotykałem Outbacki a jak Impreze to zazwyczaj te wersje RS (zaznaczam ze było to kilka lat temu)

 

 

pzdr

Link to comment
Share on other sites

-Kuba- j.w.

 

To akurat nic dziwnego... Za czasów Elvisa nie jeździło się w tej części globu Subaru... (dla niewtajemniczonych: jedyne samochody na Kubie to amerykańskie krążowniki szos z lat '50 i rozklekotane łady)

 

:

ooo..Kochany..to nie tak do końca..pierwsze auto na jakie sie natknełam to...maluch..są też skody i inne takie..Amerykańce zadbane..jeździłam ale z racji deficytu paliwa ( a właściwie braku), cen i kartek silniki właściwe zastąpiono "serduszkami" z w.w. Ładzianek, Skód itp..jak chciałam żeby dokonano mi prezentacji motoru we wspomnianym krążowniku szos znajomy ze zdziwieniem otworzył mi maske..a ja z jeszcze większym zdziwieniem zobaczyłam...swoje stopy..nie było nic poza "pierdzikiem o pojemności gdzieś 1.1 albo i mniej i wielką pustką 8) ..ale można tam też spotkać niezłe fury, w większych miastach..Chryslery..jakieś Merce też :wink:

Link to comment
Share on other sites

Dzis Ateny - GT na Kolonaki i Czarne WRX na Mesogionie.

Nie jest tak tragicznie. najwazniejsze ze tutaj to tez obiekt porzadania.

Ostatnio mi powiedziano, ze w Anglii kradna na zamowienie.

Link to comment
Share on other sites

Stare amerykańskie landary z ławką sprzodu i ławką styłu (skóra) z lat 50 i 60 w dużych ilościach jeżdrzą w Peru. Czasem nawet jeździłem tym jako taxi-mam fajne foty w analogu niestety z wyjazdu takim sprzętem wysoko w Andy, takie bryka,góry,lodowiec i błękitne jeziorko-istny kicz. W Maroku przerabiają stare Peugeotu kombi na 3 rzędy siedzeń w standarcie a jeszcze kolesie siedzą tyłem do kierunku jazdy ze zwieszonymi nogami i podniesioną klapą. I jeszcze jedno-w krajach 3 świata tankują zawsze na zapalonym silniku (Azja,Afryka,Ameryka Pd) jak i powszechne jest,że jak bierzesz taxi to najpierw facio jedzie się zatankować(na zapalonym silniku of course). Co to ma do Subaru? Nic , po prostu tam prawie go nie ma

Link to comment
Share on other sites

Jak się tak czyta gdzie wy to nie bywacie albo macie wasze firmy to aż zazdrość bierze ;)

 

Jak się pomyśli, że normalni ludzie mają poukładane życie i nie żyją na walizkach, spędzając całe życie na zmianę w hotelach i na lotniskach, to aż zazdrość bierze :wink: . Nie to, żebym narzekał, ale po prostu nie ma róży bez kolców... :roll:

Link to comment
Share on other sites

dokładnie tak jak Przemeq pisze..to jest miłe..ale bez przesady..hotelowe jedzenie, walizki, zmiany czasu..to bawi ale do pewnego momentu..dlatego jednym z plusów mojej obecnej pracy jest to że siedze na "dupie" a nie nosi mnie po świecie tak jak w poprzedniej kiedy to np mój brat trzy razy przenosił chrzciny swojego szczęścia żebym mogła na nie dotrzeć..ale większość mojego szwendactwa po świecie wynika z mojej ciekawości..z chęci zobaczenia..może dlatego nadal nie mam Subaru :wink:

Link to comment
Share on other sites

30 raz w tym samym hotelu gdzie cie akurat nie znosi obsluga a w kuchni pluja do zupy.

w zadnym hotelu cie nie lubia, bo maja na tobie zarobic kase, a ty im tylko przeszkadzasz bo debilu placisz, a czegos tam chcesz.

15678 raz ten sam taryfiarz chce cie orznac.

245 raz jesz to samo wstretne sniadanie

1678 raz spisz w poscieli niby dobrze wypranej, ale narzuty z lozka nikt nigdy nie pierze, dywany odkurza sie raz na trzy dni, albo co dzien, ale nie dokladnie.

w lazience bylo przed obo 14565456765 ludzi z niewiadomo jaka grzybica.

co ci panstwo przed toba na tej narzucie robili nie widomo i nie wiadomo ile roznych pozostalosci jest w twoim pokoju.

Ech, to zycie w podrozy - road warriors. marzenie.

zarcie w kanjpach, niby dobre, ale trujace.

narzelkac mozna bez konca, tylko dlaczego to robimy?

sa rozne powody.

ale plusow mniej niz wad.

co innego pojechac sobie 3 razy do roku na wakacje do super hotelu.

ale byc w tym samym luksusie 180 dni w roku, gdzies w zawszonym kraju.

albo cie rzuci do irkucka. almaty, kiszyniowa, minska bialoruskiego, Charkowa, Larissy, Plovdivu.

toz to gorzej niz jedzic po kraju.

Albo firma postanawia ciac koszty i cie redukja do hoteli 3* w rosji. No kochani, to juz jest sport ekstremalny.

Pamietam 10 lat temu. 3 maja w kijowie, lekki mrozik, taki szrnik na brukowanym wtedy Kreszczjatiku czy jak to sie nazywa, wioza nas z lotniska moskwiczem i lada. i sie chlopaki scigaja, zeby nam pokazac jakie gieroje.

Ja Amerykanin i Angol. jadziem winda. Na 2 pietrze winda stop, wchodzi facet w burberym, kapelusz. No szpieg z krainy deszczowcow normalnie. My gadamy j=o tej przejazdzce z kierowcami a on na to: Life is cheap here, but death is free.

Tej samej nocy po spozyciu, wrocilim do pokoi. Do mnie telefon:

Privet Mariusz, u tebya zazhigalka jest?

Nyet.

A Ruchka jest?

Nyet. A na shto tebye ruchka nuzhna? - Pyta niewinny idiota

A ya by hotela tebye shchet wipisat'

Ne nado.

Ha! SHto z Tebya za muzhchina. Skazala

I poszla pukac do amerykanca. Puka. On otwiera. dwa metry, przystojny, hollywood prawdziwe. wpuszczaq, bo prowadzi z calego swiata baze danych, i ja wypytuje ile za co i notuje se. i pogonil.

to puk puk do angola, a angl mikry i sie brzydzil jesc jak pilismy, wiec byl w stanie prawie angonalnym, lub nawet postangonalnym, w każdej razie chyba ją wpuscił - nikt tego nie wie. Natomiast rano znalazl w pokoju gumy, i jak nam otworzył, to belfegor ładniej wyglądał. No i poszlim na sniadanie w tym kijowie, nalalim se kay. podnosim razem do ust karminu filizanki, wychylamy i TFUUU razem wpluwamhy ochydztwo.

Poszlim do baru na ina kawe. dostaje angol kawe. podnosi filizanke, juz ma upic, ale co to, na filizance jak to spiewa Kora Szminki Slad. Patrzymy na barmankie - toz to jej, kochanej naszej szmineczka jest.

A mysliie, ze jak se jecie za firmowe pieniadze obiad za granica za 100 euro na lba, to kotlet nie updal im na podloge, a do vongoli nikt nie naplu? Naplul naplul.

Ale czlowiek sie przyzwyczaja i 3 sekundowa meksykanska dostaje juz tylko gdzie moze w interiorze w indiach na przyklad.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...