Jump to content

pobyt w Izraelu - 3 tyg na wlasna reke i noge opisz


pchelek
 Share

Recommended Posts

Opisze ze szczegolami.

fantastyczna wyprawa warta powtorzenia czy skopiowania.

Podam szczegolowe dane - miejsce pobytu, hotel, ceny, jak sie poruszac, co zwiedzac, co jesc i gdzie, jak doleciec.

A bedzie tego. Bo jestem pod wrazeniem.

Pozwolcie tylko odpoczac bo wlasnie wysiadlem z samolotu.

Opisze we fragmentach i wkleje.

Pytanka mozna zadawac - urlopy sie zblizaja wszak.

Link to comment
Share on other sites

Kraj owszem - niesamowity. A jakie zatrzęsienie subarek :), tylko wszystkie nieco popsute - przednionapędowe - stare, nowsze a nawet "lanosy". Specjalnie zaglądałem pod samochody na parkingach, bo nie mogłem uwierzć. Podczas tygodniowego pobytu widziałem tylko jednego GT, zresztą po agrotuningu, który był zatrzymany do kontroli policyjnej. Poza tym dwa forki turbo i ze trzy bez trubiny. Przez cały pobyt i jazdę wzdłuż i wszerz kraju nie widziałem ani jedego Outbacka, ani nawet Legacy kombi.

Link to comment
Share on other sites

No ja wypatrzyłem raz jedno STI :-)

 

No i nie wiem czy wiesz, ale wśród lokalesów Subaru ma bardzo marną opinię. Może nie w sensie awaryjności, ale prestiżu marki. Mniej więcej pozycjonują ją na jednym poziomie z rosyjską Ładą :-)

Link to comment
Share on other sites

To jedna z odpowiedzi na pytanie: dlaczego w Izraelu tak wiele subaru ;)

 

towarftcvr.th.jpg

 

A na poważnie, to właśnie subaru było jedyną marka, która nie oparła się kiedyś embargu handlowemu nałożonemu na Izrael.... i tak zostało. Do dziś jest najpopularniejszą marką aut w kraju Abrahama.

 

[ Dodano: Pon Kwi 12, 2010 10:42 am ]

Przez cały pobyt i jazdę wzdłuż i wszerz kraju nie widziałem ani jedego Outbacka, ani nawet Legacy kombi.

 

Bo u nich ten model nazywa się po prostu B4. Wiele policyjnych patroli ubrali w B4....

Link to comment
Share on other sites

Ale - tata był w Izraelu jakieś 20 lat temu i mówił, że wtedy było tam mnóstwo Subaru - traktowanych właśnie jako tanie wozidełka.

20 lat minęło i...nadal jest mnóstwo Plejad. To chyba dobrze świadczy o marce - zdała egzamin :wink:

Link to comment
Share on other sites

Wrazenia z pobytu opisze w dalszym czasie. sie tera nie moge pozbierac. ta straszna wiadomosc o katastrofie dotarla do nas ostatniego dnia jakiesmy szli na ostatni spacer do Starego Miasta.

W kazdym razie

Wrazenia mam NIEDOSYTU - a wiele podrozujemy. jednak te 3-tyg to kropla w morzu.

Trza bedzie powtorzyc. Tym bardziej ze podrozowanie po tym kraju - nawet na wlasna reke - to rozkosz dla oka i ciala. Trza tylko wiedziec kiedy i czym. W szabat komunikacja np. stoi. Ale sa szeruty. Co ja tam pisze. Opisze Wam to.

Tam co krok jest cos fascynujacego. Wystarczy odejsc od centrum starego miasta i JUZ nie ma turystow. Np dolina Jozafata. dzielnice arabskie. A jaki bazar przy Jaffa str - tam mozna godzinami chodzic i smakowac oczyma te ich produkty. A Jaffa i jej stare domy i ulice.

Czy wyprawa w gory Qumran - od poziomu Morza martwego na szczyt i widok bezkresnej gorzystej pustyni. A kanion Ramon. Ech!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

A co do subarakow - to pelno ich tam i tych poobijanych i tych nowych. I jednego wrxa z napisami i gwiazdkami widzialem - ale nie zdazylem fotki zrobic.

Link to comment
Share on other sites

Pchelek, mam nadzieję, że przydało się co nieco z sugestii sprzed paru miesięcy... Swoją drogą dobrą porę wybrałeś. Ponoć już cały marzec był wyjątkowo gorący...

Link to comment
Share on other sites

To zaczne pisac.

Pomysl narodzil się jakies 5 lat temu. Ale stale było to tak blisko. Wazniejsza była Australia, kraje nadbałtyckie, Kanada.W koncu zachęcony przez jednego z naszych subaromaniakow podjalem decyzje. Bilety lotnicze Czech Airlines kupilem już w lipcu [planowalem wyjazd na pazdzernik]. Jednak choroba i operacja [niewielka wszak] dokonala zmiany w terminie. Polecielismy 21 marca. Powrot 11 kwietnia. Czyli same swieta. Pogoda była idealna – ok. 18-20 st. Nie za upalnie. Ale sloneczko było.

Wracajac do biletow – cena ok. 1300 zeta w obydwie strony. Przelot przez Prage. Do Pragi 1 godz. Potem postoj 3 godz i do Tel Aviwu ok. 3,5 godz.rano byliśmy na miejscu. Odprawa cenla i paszportowa bez mitręgi i bardzo szybko. Pieczatka wizowa na kartce papieru [jedna pani wbija pieczątkę na ten papier – za 3 sekundy pani druga kartke wyciąga z paszportu i wrzuca do śmietnika. Nic nie sprawdzaja.

Pobyt. Wybralismy hotel za 100 dol za dobe za pokoj dwuosobowy [można taniej znajezc]. Jednak hotel – PALATIN – to był strzal w 10-ke. W samym centrum, nieduzy, atmosfera rodzinna, można się napic kawy czy herbaty, cisza i spokoj. Sniadanka raczej skromne w asortymencie [bez wedlin]. Serki, dzemy, rybka. Można przezyc. Hotel był ok. 15 min od Starego Miasta, 15 min od głównego dworca autobusowego i 10 min od bazaru [taka Polna z najlepszych lat ale 100 x wieksza], i 2 min od głównego deptaka Jerozolimy. Bo przez 3 tyg mieszkaliśmy w Jerozolimie – najlepszy punkt do zwiedzania Izraela. Hotel polecam – jego zalety to lokalizacja.

Podroze. Przez pierwsze dni złaziliśmy Jerozolime w te i we wte. Jak ktos mysli ze Jerozolime można zaliczyc w 1 czy 2 dni to jest w bledzie. Same Stare miasto i tak ogolnie to owszem. Dla lepszego poznania tydzień to za malo. A okolice ????. Dolina Jozafata, Mount Scops, Gora Oliwna, Miasto Dawida - drugi tydzień. Potem jeździliśmy autobusami do Hajfy [1,5 godz], Jaffy i Tel Aviwu [1 godz], nad Morze Martwe [1 godz], En Gedi – na kąpielisko MM [1,5 godz], Masada [2 godz], En Bokek – kąpielisko na MM. Dalsza wyprawa to nad krater Mitzpe Ramon [2,5 godz]. W każdym razie do każdego zakatka Izraela można z Jerozolimy dotrzec max w 2,3 godz. Wyjatek Ejlat. Nie warto wiec brac samochodu bo i polaczenia sa znakomite i ceny niewysokie. Sa tez gigantyczne korki - Pamietac TYLKO trzeba ze od piatku po poludniu do soboty wieczorem zamiera panstwowa komunikacja autobusowa, banki, sklepy, muzea. Jest Szabat i zaczyna się święto cotygodniowe. Jednak nic straconego. Na ulicach pustki, można spokojnie pozwiedzac Jerozolime. Czynne sa sklepy arabskie, ich kafejki i knajpki. A co do podróżowania to sa arabskie taksowki tzw. szeruty- 10-osobowe które jezdza miedzy miastami. Uwaga – ceny maja wyższe, zazwyczaj ok. 1,5x. Bilet do Tel Aviw 40 szekli.

Wazna sprawa – obowiązkowo trzeba odwiedzic Muzeum Holokaustu. Robi wstrząsające wrazenie. Nie tylko same muzeum ale i okoliczne pomniki i miejsca pamieci. Caly dzien to malo. Polska, udzial w ratowaniu obywateli Polski - zydow, dlaczego na terenie Polski było najwięcej obozow [było tu najwięcej obywateli narodowości żydowskiej – ok. 3 mln 300 tys – 10% ludności Polski] przedstawiona jest bardzo obiektywnie, bez natręctw i bez przekłamań.

Na razie tyle.

Czekam na pytania.

 

[ Dodano: Wto Kwi 13, 2010 1:02 pm ]

A poza standardem to TAM wszystko jest godne obejrzenia.

Link to comment
Share on other sites

Guest Morgiana

Byłam w Izraelu 2 dni półtora roku temu, taki mały bonus od firmy jak nas zabrali do Egiptu na konferencję... właściwie widziałam tylko kawałek Jerozolimy i tyle co przez okno w autokarze (czyli większa cześć wycieczki) i... no i tyle mi starczyło - założyłam oddzielny rachunek oszczędnościowy na to żeby tam pojechać na dłużej i spokojnie pozwiedzać i pooglądać.

Czekam niecierpliwie na dalsze info, by zacząć sobie gryplan wycieczki układać!

Link to comment
Share on other sites

Dam Ci szczegolowe dane na Hotel w ktorym mieszkalem, odszukam adres klasztoru polskiego gdzie mozna sie zatrzymac. Podam ci namiar na hostele. Poznalem tez Rosjan stale tam mieszkajacych - to nacja bardzo sympatyczna, slowianska i bratnie dusze. Podam Ci namiar na Polakow tamtejszych.

Jutro opisze sposob podrozowania i ceny circa. Jak tam sie wybierac to tylko prywatnie. Zadne wycieczki pielgrzymkowe nie dadza ci takich mozliwosaci zwiedzania jak samodzielnie.

Wystarczy powiedzec ze aby przejsc cala doline Jozafata i sobie pooglafdac zabytki to tzreba caly dzien. A tam JUZ NIE ma turystow i jest fantastycznie - widoki, widoki, przyroda, ptaki i rosliny. A jak pojdziesz do dzielnicy arabskiej to dopiero tam jest ten prawdziwy Izrael. Albo do dzielnicy Mea Scharim - ortodoksyjnej [a tak naprawde tej prawdziwej chasydzkiej] czesci gdzie miaszkaja tambylcy zywcem przeniesieni z 19 wieku. W swoich strojach, wielodzietni, pogodni. Mozna tak pisac i pisac bez konca.

Link to comment
Share on other sites

Podam jeszcze tylko ze podrozowanie po Izraelu komunikajca ichnich PKS jest latwiejsze niz przemieszczanie sie w Warszawie i jej okolicach, w sumie tansze i wygodniejsze. Trudniej jest w szabat jak komunikacja miejska stoi - ale sa minibusy do kazdego miasta. Gorzej jak jest korek nad Morze Martwe. 40 km wracalismy 3 godziny. Ale to wyjatek. Izrael jest dlugi na 680 km szeroki na 80. A Jerozolima jest w srodku. Z Jerozolimy nad Morze Martwe to ok 40 min. Nad Srodziemne ok godziny.

Autostrady maja genialne.

Link to comment
Share on other sites

Guest Morgiana

Jako że kolega z warszawki to może przy okazji spotu czy gdzieś na mieście byśmy się spotkali i pogadali?

no i czekam na zdjęcia zdjęcia zdjęcia!!!

Nie będę ukrywać że zabytki ok, chętnie pozwiedzam, ale ze względu na wyuczony zawód i zamiłowania interesują mnie bardziej "widoki".

Jako ogrodnika powaliły mnie na łopatki te drzewka z korzeniami na ładne kilkadziesiąt metrów... Pozyskiwanie soli mineralnych ze wzgorz które po prostu idą na przemiał...

W końcu w mojej branży Haifa znana z produkcji nawozów mineralnych :wink:

w tej chwili fundusze nadszarpnięte przez GTka, ale znając więcej szczegółów mogłabym zacząć planować na poważnie :roll:

Link to comment
Share on other sites

Jak przyrode lubisz to Cie powali ona. A widoki tym bardziej. Obrabiam fotki - beda do pokazu. Ja mam z kolei swira na punkcie fotografowania drzew - gdzie jestem to cykam i cykam. Kanada, USA, Australii. Hong-Kong.

Mozemy sie zespotowac - wybiez termin - moze byc spot subarakowy. trudno jest opisac Izrael - to kraj niezwykle roznorodny.

I nie planuj szczegolowo. Po prostu lec tam do Jerozolimy i zacznij zwiedzac. Gwarantowane lazenie od rana do wieczora az do zdarcia butow do samych posladkow. jak lubisz po gorkach lazic i po bezdrozach to tam jest gdzie. I pustki tam sa. I turystow nie ma. Ogrodnikiem jestem z zamilowania - mam pod domem [mieszkamy na parterze] miniogrodek - i chyba z 500 tulipanow, ze 300 hiacyntow, krokusow, itp itd.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Właśnie wróciłem z Izraela.

Pierwsze wrażenie - Subaru tam, to jak zielone kury u nas. Dużo i wszędzie, nawet, o zgrozo, na taksówkach. Głównie wolne ssaki, turbo mało. Znalazłem nawet takie paskudztwo jak Subaru BRAT.

 

Ale mniejsza z tym, Izrael to kraj fascynujący, głównie przez swoje zróżnicowanie. Z południa na północ kilkakrotnie zmienia się klimat, miasta i ludzie.

Zacząłem od przekroczenia granicy w Tabie i od razu miłe rozczarowanie po pobycie w Egipcie - cywilizacja. Taksówka z klimatyzacją, taksówkarz (Żyd) włącza licznik SAM! (wszyscy bez wyjątku arabscy taksiarze to bezczelni złodzieje - zwłaszcza w Sharm el Sheik). Samego Ejlatu nie zwiedzałem, byliśmy tam tylko przejazdem. W każdym razie, jak na nurkowanie, to zdecydowanie lepiej jednak do Egiptu.

Następnie przejazd autobusem przez pustynię Negev, wzdłuż Morza Martwego, do Jerozolimy. W Jerozolimie mieszkaliśmy u Araba na samym starym mieście. Jerozolimską starówkę ciężko opisać, trzeba ją zobaczyć i poczuć jej atmosferę - przejść się Via Dolorosa, zobaczyć Ścianę Płaczu i modlących się przy niej ortodoksów. Z jednej strony wielu ortodoksyjnych Żydów, z drugiej arabskie bazary. Do tego trzy święte miejsca - Bazylika Grobu Pańskiego, Ściana Płaczu i Wzgórze Świątynne z Kopułą Skały i meczetem Al-Aksa. Wizyta w tych miejscach to niesamowite przeżycie - dla mnie zwłaszcza w Bazylice - miejscu, w którym narodziła się nowa religia. Wizyta na Golgocie czy przy Grobie Pańskim jest poruszająca nawet dla osób umiarkowanie religijnych, a dla tych nie religijnych ma wymiar historyczny. Poza starówką, w bezpośrednim sąsiedztwie murów zwiedzić można Górę Oliwną z ogrodem Getsemani (również bardzo dla mnie głębokie przeżycie) i Grobem Najświętszej Maryi Panny, dolinę Jozafata.

Następnie krótka wizyta w Betlejem i po drodze Herodium - ruinach pałacu króla Heroda.

Nie starczyło niestety czasu na obejrzenie wszystkiego - góry Syjon, góry Scopus a na niektóre zabytki mogłem spojrzeć tylko pobieżnie - np. bardzo ciekawe kościoły chrześcijan etiopskich, syryjskich i innych ortodoksyjnych.

Poza starówką odwiedziłem też muzeum pamięci holokaustu Yad Vashem - miejsce również głęboko poruszające i wstrząsające.

 

Z ciekawostek - w Jerozolimie pełno jest żołnierzy na przepustkach, z bronią długą. Nie jest niczym szczególnym widok dziewczyny w mundurze i z Galilem w ręku. Czasami są ubrani po cywilnemu i niosą broń. IDF może nie jest najsilniejszą armią świata, zaryzykowałbym twierdzenie, że za to najładniejszą.

 

W trakcie pobytu w Jerozolimie był jeszcze wypad do miejscowości Ein Bokek nad Morze Martwe. Faktycznie po tej wodzie prawie że chodzić można (takie rzeczy się na terenie Izraela już zdarzały ;))

 

Następnie wypad na północ do Hajfy i Akki. Akka ma uroczą starówkę, ja pojechałem tam głównie ze względu na obecność ostatniej fortecy krzyżowców. W rzeczywistości z czasów krzyżowców zostało niewiele, a zachowane fortyfikacje pochodzą z czasów ottomańskich, niemniej jednak odkopano kilka sal zbudowanych przez Szpitalników. Dla miłośników historii Akka to obowiązkowy przystanek.

 

Resztę pobytu spędziłem w Tel Avivie na plaży (szabas był, więc i tak wszystko pozamykane). Tel Aviv jest zupełnie inny niż Jerozolima - mniej ortodoksów, nowoczesna zabudowa, nie widać żołnierzy na ulicach. Do tego fajne (choć zatłoczone), piaszczyste plaże.

Ciekawostka - w Tel Avivie najłatwiej dogadać się po rosyjsku. W ogóle w Izraelu po angielsku dogadać się dość ciężko - owszem, w hotelach raczej nie ma problemu, ale na ulicy nie tak łatwo dowiedzieć się o właściwą drogę.

Link to comment
Share on other sites

jesli na rajdzie subaru bedziesz - to wymienimy poglady - na starowce jerozolimy bylem z 15 razy - i stale bylo malo malo malo - przeszedlem sie trasa prowadzaca po murach - wskoczylem do kopalni kamienia ktora jest pod sama jerozolima - a ma wielkosc stadionu - dolina Jozafata to miejsce na wspaniale spacery - zaluj zes nie zaliczym Masady i Qumran. mam podobne wrazenia jak Ty - to kraj kontrastow. wszechobecny rosyjski - angielski slabo.

Pozdrwiam

Link to comment
Share on other sites

Do Masady nie pojechałem (chociaż byłem w okolicach i widziałem górę, na której jest) z dwóch powodów. Pierwszy - była wycieczka pt. wschód słońca z Masady, ale wyjazd o 3 rano i piesza wspinaczka (zjazd kolejką) i wymiękłem. Drugi - oglądałem ruiny Herodium i mój przewodnik stwierdził, że są od samej Masady ciekawsze. Z drugiej strony, historycznie Masada ma o wiele większe znaczenie. W sumie też zabrakło mi trochę czasu - w Izraelu byłem niecałe 8 dni... w czym przypadły 2 szabasy ograniczające komunikację. Tak czy inaczej, mam mocne postanowienie wybrać się ponownie, zobaczyć Masadę, Wzgórza Golan, Cezareę, Beer-Shevę i wybrać się w Jerozolimie do Mea' Shearim.

Link to comment
Share on other sites

Mea' Sheairm trudno jest zwiedzic. Kobieta musi byc w sukni dlugiej - inaczej delikatnie zwroca uwage. Nie mozna miec aparatu foto. Lepiej isc tam na takie zwiedzanie bardzo delikatne. warto pozwiedzac i powchodzic do sklepow, cos kupic - ceny maja niewysokie. dzielnica jest fascynujaca. Polecam ci jeszcze podziemia pod jerozomima. ja mam jeszcze chec nieprzezwyciezona pojsc szlakiem przez pustynie Judzka lub szlakiem przez krater Mitzpe ramon. Moja zona niestety wymieka w gorach i w upale. ja pomimo chorego serca [jak to jest choroba - mam stymulator] uwielbiam gory. Nareszcze moge chodzic po nich - w umiarkowanym tempie - nie odczuwajac zmeczenia nadmiernego. A nie moglem.

Link to comment
Share on other sites

Szabas ogranicza komunikacje - ale z drugiej strony jest pusto, przestronie. jezdza szeruty. takie taxi arabskie. Mozna zaplanowac zwiedzanie miejsc zaludnionych poza szabasem. Jeszcze jerycho jest i klasztor sw. Aleksandra [6 km trza isc od glownej trasy] ale warto.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...