Jump to content

Forester Zawieszenie Tylne


Guest 2005Forester
 Share

Recommended Posts

Guest 2005Forester

Witam, kupilem uzywanego forestera z 2005 od mojego dobrego znajomego, ktory przy sprzedazy uczciwie poinformowal mnie ze tylne amortyzatory sa do wymiany. Zdziwilo mnie ze przy tak niskim przebiego 70 000 mial do wymiany amorki. Wymienilem. Kupilem orginalne w subaru.1300 za sztuke!!! I co? Jeden padl po 200 km!!! (wymieniono na gwarancji) A drugi po 1000!!! (czekam na werdyk serwisu)Rany boskie, przeciez to skandal. To jest s u b a r u a nie polonez ktory potrafi jezdzic 300 tys na resorach. Dodam, ze samochodem nie jezdzilem ani w terenie(mieszkam w Warszawie-no moze to lekki teren po rozstopach i dziurach w jezdni-ale chyba Forester daje rade po takim terenie). Czy to normalne? Ze na tym zawieszeniu jezdzi sie tylko 60 000-bo spotkalem sie w wielu opisach ze trzeba wymieniac co taki czas(bo zakladam ze to przyadek mnie spotkal, co prawda podwojny ale jak to mowia do 3 razy sztuka)? Bo jesli to prawda to szczerze mowiac jest do sprzedania:) a samochod nie jest wart swej opinii. Dodam do tego wymiane sprzegla( na przegladzie stwierdzono-to rozumiem bo przy duzej mocy w sniegu mozna spalic) wymiane rozrzadu za jedyne 3800 w serwisie itd. Myslalem ze czesci sa drogie ale i trwale, a one po prostu sa drogie!!! Czekam na opinie i przekonaniu mnie ze mialem pecha.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 64
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Witamy na Forum :smile:

 

http://www.forum.subaru.pl/viewtopic.php?p= ... 1b#1032592

 

Masz pecha i tyle. Forester ma ZASŁUŻENIE dobrą opinię, zresztą jak każde Subaru.... :smile: i jak każde auto ma prawo mieć jakieś słabe strony, które akurat w twoim przypadku się złośliwie ujawniły....może się poprostu obraził, bo został porównany do peloponeza.... :?: :smile:

Link to comment
Share on other sites

Może nie potrzebnie wymieniałeś od razu. Trzeba było pojeździć chwilę i zobaczyć czy naprawdę potrzebują wymiany. Znajomy mógł się mylić.

Mój forek '04 ma przejechane 80 000 ale mil i zawieszenie sprawuje się idealnie.

Link to comment
Share on other sites

wymiane rozrzadu za jedyne 3800

 

tak z ciekawości, które ASO robi tak tanio...? :smile:

 

Tez miałem zapytać :mrgreen: ( moze za dwa auta , ze znizką :roll: )

 

AK

 

ps. ta cena chyba z przeglądem

 

rzuciło mi się w oczy, nie miałem coprawda okazji wymieniać rozrządu w ASO (za biedny jestem :smile: ), ale z tego co pamiętam z innych wątków, to cena tego zabiegu w ASO oscylowała chyba gdzieś koło 2-2,5K pln, a na pewno nie przekraczała 3k...... :smile:

Link to comment
Share on other sites

No ja w swoim rozrząd zrobiłem za 800 PLN (sam) więc cena trochę przewalona. Mam 105 Kkm i zawieszenie super się sprawuje. DO wymiany będą łączniki stabilizatorów po tej zimie.

Link to comment
Share on other sites

No ja w swoim rozrząd zrobiłem za 800 PLN (sam) więc cena trochę przewalona. Mam 105 Kkm i zawieszenie super się sprawuje. DO wymiany będą łączniki stabilizatorów po tej zimie.

 

nie zrobisz rozrządu za 800pln na ori gratach wymieniając wszystko, co normalnie powinno się wymienić, ale korzystając z zamienników lub zostawiając starą pompę wody lub/i napinacz (nie zawsze jest konieczność wymiany) i robiąc samemu, można się zmieścić w tej kwocie....ale 3800pln to trochę przegięcie.....pewno jak napisał Andrzej K. była to kwota wraz z jakimś wiekszym przeglądem, a autor wątku to przemilczał dla dodania dramaturgii i nutki martyrologii do tej swojej historii.... :smile:

Link to comment
Share on other sites

pompa nie wymagała wymiany jeszcze, ale paski MITSHUBI (czy jakoś tak) napinacze, rolki nowe (japan). Dobre zniżki w Inter Carsie robią swoje. I jak coś to pretensje tylko do siebie że coś spierdzielone. U mnie na "rejonie" wole robić sam niż oddać komuś, kto nigdy nie robił SUBARU.

Link to comment
Share on other sites

pompa nie wymagała wymiany jeszcze, ale paski MITSHUBI (czy jakoś tak) napinacze, rolki nowe (japan). Dobre zniżki w Inter Carsie robią swoje. I jak coś to pretensje tylko do siebie że coś spierdzielone. U mnie na "rejonie" wole robić sam niż oddać komuś, kto nigdy nie robił SUBARU.

 

W wolnymssaku jest ten sam koszt rozrządu jak w turbo?

Link to comment
Share on other sites

pompa nie wymagała wymiany jeszcze, ale paski MITSHUBI (czy jakoś tak) napinacze, rolki nowe (japan). Dobre zniżki w Inter Carsie robią swoje. I jak coś to pretensje tylko do siebie że coś spierdzielone. U mnie na "rejonie" wole robić sam niż oddać komuś, kto nigdy nie robił SUBARU.

 

W wolnymssaku jest ten sam koszt rozrządu jak w turbo?

 

wolny ssak ma krótszy i tańszy pasek zębaty, bo ma dwa koła rozrządu, po jednym na głowicę, a turbo ma po dwa kółka na głowicę i przez to dłuższy i droższy pasek, różnica kikudziesięciu pln, ssak ma inną pompę wody niż turbo, w inna stronę skierowany przewód wodny i inna ilość króćców, ale to chyba raczej nie wpływa na cenę, a reszta (napinacz i rolki) w zasadzie jest taka sama..... :smile:

Link to comment
Share on other sites

Wracając do pierwszego postu, opisane sytuacje z amorami mają miejsce. Ja za namową Pana Andrzeja Kopra zgłosiłem się do ASO w celu zareklamowania amortyzatorów i z powodu bardzo widocznego wycieku zakwalifikowano je do wymiany :grin: . Było to w czerwcu 2009. Szczęście nie trwało długo. po 2-3 missiącach i znikomym przebiegu jeden z nich gwałtownie "usiadł" o jakieś 3-4 cm. a teraz po zimie zaczął wydawać z siebie znane mi już odgłosy, które kwalifikują go do wymiany. Nistety auto jest po gwarancji i muszę kupić nowe. Na tych wymienionych auto przejechało może 12 tyś km. To jest trochę deprymujące. No ale nie za to przecież kochamy nasze Subaraki. :cool:

 

PS takich historii o wymiamnie niedawno wymienionych amortyzatorów jest na forum niestety wiele.... :???:

Tu na potwierdzenie ostatni znaziony wątek

http://www.forum.subaru.pl/viewtopic.php?t=125171&start=50

dalej nie chciało mi się już szukać.

Link to comment
Share on other sites

Pytanie czy to amory są wadliwe czy ich uzytkownicy? Moje wytrzymaly 115 tys km ,jeszcze by pojezdzily ale juz zmienilem.Teraz mam drugi komplet i 153 tys km i mysle ze do 250 tys km spokojnie dojezdza.

Link to comment
Share on other sites

Nie straszcie nawet, bo jestem krok przed zakupem oryginałów

wstrzymaj się jeszcze chwilę, może uda się coś wymyślić.

Pytanie czy to amory są wadliwe czy ich uzytkownicy? Moje wytrzymaly 115 tys km ,jeszcze by pojezdzily ale juz zmienilem.Teraz mam drugi komplet i 153 tys km i mysle ze do 250 tys km spokojnie dojezdza.

A może to kwestia wadliwej partii amorów montowanych w ASO?

Link to comment
Share on other sites

Guest IRAZU

Mnie w foresterze padły po ponad 200kkm . Piszę to z pełną odpowiedzialnością , bo na przeglądzie amory były suche i sprawne . W kilka dni potem skopałem RAV 4 na obwodnicy Białobrzegów i samochód mi zaczął "myszkować" . Wlazłem pod auto i okazało się że mi właśnie pociekły . W OBK wytrzymały chyba 125kkm .

Link to comment
Share on other sites

Jasna sprawa tylko pytanie jak duza to partia i w ile miejsc na swiecie trafila i ile sztuk jeszcze lezy na magazynach i zostanie zamontowanych przynoszac takie problemy.

Link to comment
Share on other sites

Te problemy chyba się nigdy nie skończą. Bo te parie powtarzają się często.

Tak naprawdę to sytuacja bez wyjścia, bo zamienników nie ma.

Rozwiązanie innych amortyzatorów i sprężyn z Poznania z Polspringu to taka "pomoc kowala" która nie do końca jest 100% zamiennikiem oryginału, tylko tak w 70 - .... może. Akceptowalna w autach, których wartość jest zbliżona do wartości oryginalnych amortyzatorów z wymianą w ASO. Średnio akceptowalna dla właścicieli kilkuletnich Forków za np. 60kPLN z przebiegim 90kkm i którymś podejściem do tematu.

Moje pierwsze amory skończyły się bo auto było mocno eksploatowane i amory wytrzymały 75kkm. Po ich wymianie autem jeżdzi żona w ciąży i wozi córkę w foteliku i przy przebiegu 90kkm amory zaczynają pukać, a raczej walić. Nie wspominając o różnicy w wysokości jakiś 3 cm.

Link to comment
Share on other sites

Rozwiązanie innych amortyzatorów i sprężyn z Poznania z Polspringu to taka "pomoc kowala" która nie do końca jest 100% zamiennikiem oryginału, tylko tak w 70 - .... może.

 

A po co tak?

 

Niedźwiedź zamontował zestaw od wolnossącej wersji bez samopoziomowania. Trzeba tylko kupić komplet ze sprężynami. Żadna rzeźba nie jest potrzebna. :cool:

Link to comment
Share on other sites

Hogi, a jest coś takiego u nas dostępne????

Z tego co wiem, to amory bez samopoziomowania są dostępne w zamiennikach, ale nie dają rady więc zakłada się mocniejsze spprężyny np z Poznania - ale nikt do końca nie wie jakie mają być ich parametry - wszystko metodą prób :sad: i błędów.

Link to comment
Share on other sites

jest wszystko włacznie z fotkami i nr czesci dostepne w innym poscie 5 razy opisane.

Ja mam AGX KYB + springi standart (amory pasiły bez problemu) dupa nizej oczywiscie jest ale za 2tyg bede sprezyny KYB cena za szt 130zl na alledrogo i wszystko gra bez żeźbienia!!!

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...