Jump to content

Kto zawsze sam naprawia?????


SubBlackbird
 Share

Recommended Posts

HEJ

Widzę dziwną sytuację nie tylko tutaj ale i na wszystkich moto-forach. Fora obfituję w masę odpowiedzi. Wszyscy radzą, podpowiadają itp ale skąd biorą się te sugestie??? Częste stwierdzenia "wstawię........" "wymienię......." odnoszą się do własnej pracy czy do "obcej" ??? A jak widzę w odpowiedzi " najlepiej pojedź do ASO oni ci powiedzą" to już w ogóle taka odpowiedź zwala z nóg. Po co w ogóle śmiecić wątek odpowiedziami o ASO, przecież człowiek zakładający temat z problemem oczekuje rozwiązania czy podpowiedzi, a nie odsyłania do serwisu!!!!

Dlatego mała sonda: Kto sam naprawia????

Ja TAK

Link to comment
Share on other sites

Ja sam osobiście zawożę auto do serwisu (mniej lub bardziej zaprzyjaźnionego ;) ) a umawiam się tak, by (w miarę możliwości) osobiście być przy wszystkich pracach (jak trzeba, biorę urlop, lub umawiam się na sobotę). Mogę na bieżąco się czegoś dowiedzieć, nauczyć, skonsultować.

 

Raz byłem przy rozbiórce na części pierwsze silnika EJ205 z wrx-a. bardzo pouczający wieczór :)

 

Z zawodu jestem finansistą, nie mechanikiem. Sam więc zarządzam swoimi finansami, ale nie naprawiam auta :)

Link to comment
Share on other sites

Po co w ogóle śmiecić wątek odpowiedziami o ASO, przecież człowiek zakładający temat z problemem oczekuje rozwiązania czy podpowiedzi, a nie odsyłania do serwisu!!!!

 

Po to, ze diagnostyke przez Internet w wiekszosci wypadkow mozna sobie o kant d... rozbic.

 

Oczywiscie mozna na bazie jakichs swoich doswiadczen, mniej lub bardziej bezposrednich - probowac nakierowac na jakies tropy. Ale jesli sie ktos nie bardzo wie, jak sprawdzic pewne rzeczy i jak sie za temat zabrac, to najlepiej zrobi mimo wszystko jesli zabierze samochod do speca znajacego sie na samochodach, najlepiej majacego takze odpowiednie, czasem specyficzne i niezbyt powszechnie dostepne narzedzia diagnostyczne.

Link to comment
Share on other sites

jakbym mial kanal to jak najbardziej i wiedzial jak zrobic,

choc swiece w EJ20 udalo mi sie ostatnio zmienic w 2h- nie jest zle

 

zawsze jak sie cos zrobi samemu i sie nie spier.. - wieksza satysfakcja:)

Link to comment
Share on other sites

W dobie aut nafaszerowanych elektroniką i wymagających do odkręcenia byle śrubki specjalistycznego narzędzia samodzielnie to sobie można podklejać klekocące elementy (i to nie wszystkie), wymienić koło lub niektóre żarówki.

 

Ostatnie auto, które sam naprawiałem, to był Polonez 1500 Sport :wink: (jakieś 15 lat temu). Dziś jednak taka partyzantka nie ma żadnego sensu - trzeba mieć odpowiednie zaplecze, narzędzia, wielką wiedzę, a także zdolności manualne.

Link to comment
Share on other sites

SubBlackbird, normą jest ze większość robi wszystko w serwisie. Ale na forum tez są ludzie co maja duża wiedzę i od nich można coś zawsze wyciągnąć ;)

My jesteśmy po mechanice, więc mamy manie "psucie" samemu :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Ja się nie poddaję i z bratem rozbieramy i składamy (z powodzeniem) wszystkie 4 auta w rodzinie :cool: Fakt faktem, że wymiana rozrządu w volvo bez kompa się nie obejdzie, ale mniej zaawansowane technicznie pojazdy "psujemy" w domowym zaciszu :smile:

Link to comment
Share on other sites

Temat ma charakter informacyjny, a nie wyśmiewanie się kto umie naprawiać, a kto nie. Dwa poprzednie posty w skrócie i na temat wyczerpują odpowiedź - i te mi się podoba. Dążę też do tego, że jeżeli ktoś nie wie do końca czy jest czegoś pewny, a pisze o tym na forum to tylko dokłada siana do stogu ......... i znalezienie informacji (igły) dla kogoś przeglądającego dany temat, bo być może ma podobny problem, jest utrudnione.

 

Odpowiedź powinna zaczynać się treściwie czyli TAK albo NIE, bo widzę, że jest na poziomie władz sejmowych,czyli zaczynanie od tyłu, a w rezultacie i tak nie wiadomo potem czy TAK czy NIE :)

A tan na marginesie forum liczy 8000 użytkowników.

 

p.s. kazio - nie każdy kto jest po mechanice umie robić to co się nauczył, tu głównie liczy się zamiłowanie do motoryzacji i hobby

 

A to jest właśnie potwierdzenie tego co jest napisane powyżej. RESPECT

Crazy_Ivan

Odpowiem tak - żeby napisać tego posta musiałem przesunąć połowę bloku silnika stojącą na biurku, bo niewygodnie miałem :wink:

Link to comment
Share on other sites

SubBlackbird napisał/a:

Po co w ogóle śmiecić wątek odpowiedziami o ASO, przecież człowiek zakładający temat z problemem oczekuje rozwiązania czy podpowiedzi, a nie odsyłania do serwisu!!!!

 

 

Po to, ze diagnostyke przez Internet w wiekszosci wypadkow mozna sobie o kant d... rozbic.

 

Forum Subaru Import Polska to forum importera, wypada i można zgodnie z regulaminem polecać tylko ASO...a inne sugestie tylko na PW albo w jakiś inny sposób...

 

Diagnostykę przez Internet można sobie rzeczywiście na ogół rozbić o kant, a nawet o środek.... :smile: , bo ciężko jest podłączyć kompa do OBD na odległość....zdiagnozować w miarę bezbłędnie można czasem typowe i często pojawiające się objawy, zakładając, że ,,poszkodowany" w miarę precyzyjnie opisze usterkę, nie tylko: furka mi, czy robi bzyt, bzyt... :smile: a sporo porad dotyczy prozaicznych spraw, takich jak: jak zdjąć kierownicę, jak odkręcić to czy tamto, żeby nie urwać.... :grin:

Link to comment
Share on other sites

Uważam, że każdy powinien robić to, co umie. Hobbystyczne naprawianie auta przez nie-mechaników nie jest niczym złym, dopóki nie dotyczy sfery bezpieczeństwa, zawieszenia, hamulców itd. W miarę kumaty i doświadczony majsterkowicz może sam bardzo dużo naprawić, prawie wszystko, ale początkujący niech lepiej ,,poterminuje" przyglądając się i najpierw pomagając komuś bardziej ogarniającemu, to jest napewno lepsze niż ma sam zacząć od eksperymentów zakończonych niewiadomym końcem... :smile:

Link to comment
Share on other sites

Wymieniam klocki, żyje jeszcze czyli ogarniam.

Raz naprawiłem Kąąbi od początku-diagnostyki, do końca-jeździ już ze dwa lata czyli zajebistość +2. :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Tak ale nie zawsze i raczej proste rzeczy. Dzisiaj np. byłem na wymianie łożyska na pewno sam bym tego nie zrobił palnik okazał się niezastąpiony :wink:

Pozdr

Link to comment
Share on other sites

Tak ale nie zawsze i raczej proste rzeczy. Dzisiaj np. byłem na wymianie łożyska na pewno sam bym tego nie zrobił palnik okazał się niezastąpiony :wink:

Pozdr

 

palnik...? to robi się raczej prasą...ale co warsztat, to inne obyczaje... :lol:

Link to comment
Share on other sites

palnik...? to robi się raczej prasą...ale co warsztat, to inne obyczaje...

Tak prasą, ale jak rozgrzejesz zwotnice to zwiększa ona swoje rozmiary i gniazdo pod łożysko też robi się większe, łateiej wcisnąć łożysko. Oczywiście bez prasy się nieobejdzie.

Niestety niemam prasy i musze z tym jeżdzić na warsztat.

Link to comment
Share on other sites

Jezuuuuuu, wydawało mi się, że czasy wkładania łożysk do zamrażarki i grzania palnikiem zwrotnicy skończyły się z erą żuków, warszaw i nys , a jednak nie...

 

Życie dla ciebie jest brutalne :shock:

 

Po co pchać prasą na SIŁE jak można sposobem :?: :?: :?:

Niektóre stare sposoby są dobre.

Link to comment
Share on other sites

Moze i masz rację, ale takie techniki stosowałem w szkole samochodowej, którą skończyłem około 1980 roku.... :smile: przy obecnej technice, przy dokładnej obróbce, przy idealnych pasowaniach nie ma potrzeby stosowania technik z epoki kamienia łupanego....ale może się mylę....jak ktos lubi, niech sobie grzeje czy mrozi....mnie to grzeje... :smile:

Link to comment
Share on other sites

osadzanie tulei w bloku po schłodzeniu w ciekłym azocie też nie przemawia? :wink:

 

nie bardzo, ostatni raz tulejowałem silnik starego mercedesa ciężarowego tą zabytkową, z pogranicza druciarstwa, metodą tulejowania, gdzieś w 1986 roku, i nie wiem jakiej techniki używał szlifierz, bo mnie to nie obchodziło, wtedy to ja stosowałem zasadę : Pan płaci i Pan wymaga... :twisted:

 

w tym konkretnym przypadku roztrząsamy kwestię montażu łożysk w piaście Subaru, nie tulejowania jakichś zacofanych technicznie motorów, i nie podejrzewam, i Ty chyba też nie, że w Japonii w fabryce Subaru przy taśmie stoi mały, żółty brat i podgrzewa palnikiem zwrotnice i wbija do nich małym młoteczkiem zmrożone łożyska.... :mrgreen:

 

wytłumacz mi, czym się różnią łożyska montowane w fabryce od tych zakupionych luzem w ASO lub innym sklepie z zamiennikami, mają inny rozmiar, czy mają niedokładny wymiar zewnętrzny? dlaczego trzeba je inaczej montować niż w fabryce, czyli przez wprasowanie?

 

grzanie palnikiem takiej precyzyjnej częsci jak zwrotnica nie służy jej trwałości, między innymi dlatego, że opala się farbę i przez to może szybciej skorodować, a wiadomo, że tarcze kotwiczne mają z tym problemy i bez grzania... :grin:

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...