Jump to content

Sprzęgło - sama tarcza czy komplet ?


PIWO
 Share

Recommended Posts

Witam,

 

Otóż dzisiaj rano jadąc do pracy zauważyłem, że jakoś zbyt ochoczo wkręca się na obroty na 4. biegu. Zdziwienie moje było tym większe, że prędkość nie narastała ze wzrostem obrotów.

 

Auto (seria GT MY98) używam na codzień do jazdy głównie po mieście, czasem trasa. Kilka razy w roku jakiś Ułęż czy pojeżdżawka w Toruniu - ale tu bez fajerwerków, spokojnie i delkatnie, bo wiem, że skrzynia może się sypnąć.

 

I tu rodzi się najważniejsze pytanie - czy opłaca wymienić się samą tarczę, czy iść w kompletne sprzęgło. Wiem, że zaraz pojawią się miliony odpowiedzi, że tylko kompletne sprzęgło, ale idą święta i mikołaj już rozdysponował kasę, niestety nie przewidując sprzęgła.

 

Czy ktoś może mi wyjaśnić po co wymienić kompletne sprzęgło, jeśli nie dochodzą żadne dźwięki z łożysk ? Może po rozebraniu będzie trochę widać co jest zużyte. Nigdy tego nie robiłem, więc nie wiem.

 

Pozdrawiam

PIWO

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli ma być wersja budżetowa i mechanik uzna że docisk jest ok, to ja bym wymienił tarczę i łożysko oporowe, chyba że uzna że jest w 100% jak nowe to wtedy można sie pokusić o nie wymienianie.

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli ma być wersja budżetowa i mechanik uzna że docisk jest ok, to ja bym wymienił tarczę i łożysko oporowe, chyba że uzna że jest w 100% jak nowe to wtedy można sie pokusić o nie wymienianie.

Zawsze lepiej wymienić całość . Najpierw rozbierz . Takie łożysko dostaniesz od ręki w kilku miejscach w Warszawie . Jak rozbierzesz to ocenisz co potrzebne .

Link to comment
Share on other sites

Czy ktoś może mi wyjaśnić po co wymienić kompletne sprzęgło, jeśli nie dochodzą żadne dźwięki z łożysk ? Może po rozebraniu będzie trochę widać co jest zużyte. Nigdy tego nie robiłem, więc nie wiem.

 

Ja mogę. Łożysko załóżmy, że ma pracować 150 tyś km. Sprzęgło pada Ci po 120 tyś km. i wymieniasz bez łożyska. Jeździsz dalej, wszystko fajnie ale za 2 lata coś Ci się zaczyna nie podobać. Coś nie tak ze skrzynią, zmartwiony ściągasz ją i się okazuje, że łożysko się wysypało....

 

a ile łożysko kosztuje ? 200 zł ? 250 zł ?

 

 

po prostu się nie opłaca :roll:

Link to comment
Share on other sites

a ja widze czarny scenariusz. przerabialem to w tym tygodniu.

zdjalem skrzynie...male wycieki z simeringow przy polosi, wiec nowe poszly. Sprzeglo sie slizgalo, wiec je wymontowalem - nowy komplet sachsa juz czekal. Po zdjeciu sprzegla patrze, a tam kolo zamachowe popekane - smietnik. No to trach, szukam kola zamachowego - znalazlem uzywane, ale w stanie naprawde jak nowka, az sie zdziwilem, ze cos takiego udalo mi sie znalezc. Pod kolem zamachowym znalazlem troche oleju rozbryzganego... czyli simering na wale:-) Mialo byc tanio, szybko i pieknie, a okazalo sie, ze musialem jeszcze poczekac na uszczelke nowa pod turbine.

Link to comment
Share on other sites

Ostawiłem kiedyś jednemu mechanikowi auto ze ślizgającym się już porządnie sprzęgłem, odebrałem, wszystko było ok, ogolił mnie na 1k za sprzęgło + robocizna, za kilka miesięcy padło, po ponownym rozebraniu w innym warsztacie okazało się że tamten wymienił samą tarczę.

Może sam je zabiłem (bo parę dni targałem ciężką przyczepkę) ale od tamtej pory zraziłem się do wymieniania czegokolwiek po kawałku, do tamtego mechanika oczywiście też mam uprzedzenie :evil:

Link to comment
Share on other sites

Wniosek z tych postów jest taki - albo wymień wszystko co się da , albo rozbierz i najpierw oceń . Potem szybko do sklepu po części . Jestem za drugą opcją .

Link to comment
Share on other sites

I tu rodzi się najważniejsze pytanie - czy opłaca wymienić się samą tarczę, czy iść w kompletne sprzęgło

Ile zapłacisz z robocizną za wymianę samej tarczy a ile wychodzi komplet z łożyskiem?

Link to comment
Share on other sites

Jak się nie uda załatwić części ze zniżką, to różnica może wynieść jakieś 800 pln, a jak się uda, to komplet powinien kosztować mniej więcej tyle, co sama tarcza normalnie. Pożyjemy - zobaczymy.

 

Też bym wolał cały komplet, bo to spokój na dłuższy czas. Najwyżej poczekam troszkę, bo mam jeszcze innego gruchota w zapasie do codziennej jazdy, więc tragedii nie ma.

 

Mam tylko nadzieję, że to samo sprzęgło. Plam auto nie zostawia. Od wymiany do wymiany nie trzeba dolewać oleju.

Link to comment
Share on other sites

tylko kpl . łożysko ma określoną żywotność docisk też sprężyna docisku nie ma już 100% siły a sama powierzchnia robocza jest na pewno dotarta do starej tarczy i nie jest równa . kolega w hondziance sie nie słuchał i narobił sobie bigosu kupił sprzęgło ale nie wymienił łożyska po tygodniu miał pecha łożysko sie sypło i docisk szlak trafił

Link to comment
Share on other sites

ja w swoim s-turbo właśnie wymieniłem sprzęgło, też mi się ślizgało, miało wyjechane 160tys :) .

Kupiłem w FOCIE komplet SACHS'a za niewiele ponad 1000zł i jeszcze nie wiem ile mechanik policzy bo przy okazji wymieniałem kilka rzeczy w zawieszeniu i rozrusznik - ale co najlepsze sprzęgło SACHS wyjęte z pudełka nie różni się niczym od oryginału poza jakimiś numerkami katalogowymi które są na oryginale a na SACHS-ie ich nie ma! a tarcza to EXCEDY w obu przypadkach

zobaczymy jak będzie wszystko działać jak tylko skończy sie składac:) jak narazie na "sucho" działa fajnie.

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...