Jump to content

Obowiazkowe ubezpieczenie OC


emotorsport
 Share

Recommended Posts

Wkurzony traktowaniem mnie i 40 milionów obywateli Polski jak debili zakładam nowy wątek. Dlaczego tylko w Polsce każde auto znajdujące się na jej terenie musi być z urzędu ubezpieczone?

Dalczego nie można go czasowo wyrejestrować i trzymać w garażu albo na prywatnej posesji, nie używając na publicznych drogach?

Wiem, że ustawa o ubezpieczeniach itd itp....

Chcę mieć Malucha w garażu lub na terenie swojej posesji, tak, aby go za 20 lat podarować np. wnukowi albo oddać do Muzeum Techniki, muszę płacic ubezpieczenie...chcę mieć Trabanta jako doniczkę z kwiatami lub kurnik, to samo....płąćalbo oddaj na złom do kasacji...przecież to jest moje mienie, i w demokratycznym kraju powienienem mieć prawo nim swobodnie dysponować...ja chcę wyrejestrować, nie jeździć, albo jeździć tylko 3 miesiące moim przykładowym kabrioletem, ale tylko w lecie...dlaczego mam cały rok płacić ubezpieczenie za auto którym bedę jeździł tylko 3 miesiące w roku?

Będę płacił, i Wy będziecie płacili, bo moje Państwo uważa mnie za debila, i uważa, że uwierzę w naiwne tłumaczenie, że jak auto jest, to stwarza zagrożenie....drzewo stojące na łące też stwarza zagrożenie, zawsze może się na kogoś przewrócić...Facet posiadający genitalia też jest potencjalnym zagrożeniem dla wszystkich niewiast, bo jest potencjalnym gwałcicielem....dlaczego jeszcze nie ma obowiązku noszenia kagańców na jajkach? Kiedy szanowni ustawodawcy na to wpadną? Nie ma drugiego kraju na świecie, gdzie firmy ubezpieczeniowe tak dobrze się zorganizowały i dogadały z rządem, żeby wprowadzić w życie swoje bzdurne przepisy jako ustwy sejmowe. Uważam takie działanie za wymuszenie na całym narodzie, zmontowane przez pewną formę zorganizowanej grupy przestępczej, czyli po prostu zwykłe złodziejstwo. W krajach cywilizowanych właściciel auta ma prawo decydować o swoim aucie, tylko w Polsce - nie. Na całym świecie jest to logicznie i normalnie zrobione. Auto jest ubezpieczone wtedy, kiedy jego właściciel ma ochotę je zarejestrować i nim jeździć. Jazda bez ubezpieczenia jest tak droga, są takie kary, że niewielu odważy się zaryzykować. Państwo nie wymusza na swoich obywatelach opłat, które nie powinny być płacone, bo za co? Jesteśmy od kilku lat członkami Unii Europejskiej, mamy demokrację, wolny rynek, swobodę działalności, i z tego to prostego powodu podlegamy prawu unijnemu, które w żadnym kraju nie nakłada haraczu na posiadaczy aut, tylko dlatego, że je posiadają. Chciałbym poznać Waszą opinię na powyższy temat...

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 145
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Sie czterema podpisuje i zgadzam z przedmówcą ;)

 

Coś mi się kiedyś obiło o uszy, że a Austrii mają jakiś inny/sensowny system ubezpieczeń OC, że można rejestrację przedkładać miedzy, swoim weekendowym cabrio, terenowym Kubelwagenem i codziennym dupowozem.

 

Niestety z powodu przymusu płacenia OC, musiałem zezłomować swojego Kredensa 125p ;[

 

Elek, jeśli głosowałeś, idź do swojego posła i z nim rozmawiaj :twisted:

Link to comment
Share on other sites

Wspomniałem o tym problemie w innym wątku jakiś czas temu i absolutnie się z tobą zgadzam! Przyszło mi na myśl, że może warto złożyć skargę na ten przekręt legislacyjny do Brukseli?

Link to comment
Share on other sites

A ja jestem za wprowadzeniem obowiązkowego OC dla rowerzystów :mrgreen:

 

A jeśli chodzi o okresowe OC to też jestem za (np za cabrio, camping itp) :), ale każdy kij ma dwa końce. Jeśli chce się wprowadzić większą swobodę, to trza by wprowadzić boleśniejsze kary za wyjazd na drogi bez OC. I tu mogą ucierpieć zapominalscy, którzy nie spoglądają codziennie w dowód, a list z przekazem jakoś nie dojdzie na czas... a powiedzmy sobie szczerze dzieje się to baaaardzo często...

Link to comment
Share on other sites

Też się podpisuję.

Złodziejstwo w biały dzień i to w pełni legalne w świetle obecnie panującego prawa.

 

Wydaje mi się, że dobrym rozwiązaniem było by ubezpieczenie OC sprzedawane na konkretną osobę - do jakiego auta nie wsiadasz to masz ważne ubezpieczenie. Nie było by problemów jeśli ktoś przywali pożyczonym autem, mniejsze koszta jeśli ktoś posiada kilka aut.

 

Z rejestracjami też jest straszny burdel. Kto słyszał, żeby w cywilizowanym kraju nie można było zarejestować ponownie auta gdy było przez jakiś okres zarejestrowane poza granicami (tu coś się chyba ostatnio zmieniło). Do wyrejestrowania jakieś kombinacje nie z tej ziemi potrzebne, wykup tablic tymczasowych graniczy z cudem - jak kiedyś poszedłem po wydziału komunikacji to mnie babsko w okienku wyśmiało. Podobno nawet nie mają takich tablic w urzędzie. Tutaj mogli by sporo nauczyc się od Niemców, gdzie można kupić nawet tablice warsztatowe ważne na każdy samochód na którym są założone.

Link to comment
Share on other sites

Jazda bez ubezpieczenia jest tak droga, są takie kary, że niewielu odważy się zaryzykować.

 

jednak popatrz na nasz cudny kraj. Nie można żłopać wódy przed zasiądnięciem za kółko, a wsiadają... I to nie jednostki, tylko masowo. Z jazdą bez OC, byłoby tak samo...Można zaoszczędziś 400zł rocznie, więc po co płacić...moze się uda. A cytując pana Cejrowskiego, uda zawsze są dwa. Albo się uda albo się nie uda:)

Parch wjedzie ci w STI swoim Kadettem, zdemoluje oba samochody, nie będzie mieć OC i co...? I dupa panie Paździoch. Bo parch nie pracuje, bo ma alimenty do spłaty, bo jesteś ostatni w kolejce do spłaty, a sąd i tak się zajmie sprawą za dwa lata.

 

 

broń boże nie jestem za obowiązkiem OC, tylko tak sobie pomyślałem.

Link to comment
Share on other sites

Czasowe ubezpieczenie oraz czasowa rejestracja

 

Rejestracja może być na stałe, to w niczym nie przeszkadza. Możesz trzymać auto w szopie z przykręconą tablicą...

 

Niekoniecznie ;)

 

W Schwabenlandzie masz czasową rejestrację - po co ma rolnik płacić jakiś podatek, gdy w zimie nie pracuje na maszynie? Jest wiele przykładów, gdzie czasowa rejestracja też by była ogromnym ułatwieniem i pozwoliła by na maxa wydojonych badylarzy trochę odetchnąć :)

Link to comment
Share on other sites

Wspomniałem o tym problemie w innym wątku jakiś czas temu i absolutnie się z tobą zgadzam! Przyszło mi na myśl, że może warto złożyć skargę na ten przekręt legislacyjny do Brukseli?

 

wiem :lol: i to Ty MJE NATCHŁEŚ.... :mrgreen::lol: od dawna mnie ( i nie tylko ) to wkurza, ale nie mogłem się za to zabrać, ale jak przeczytałem Twoja wypowiedź w wątku matiego, nie strzymałem... :smile: myślę, że dzięki Forum i mądrym ludziom w nim zebranym damy radę zasygnalizować to wynaturzenie prawne i w jakis sposób da się wyrwać chwasta....na początku chyba lat 90-tych czytałem o wprowadzeniu przepisu, gdzieś w jakimś zacofanym województwie, nie pamiętam gdzie, że auta z katalizatorem płacą więcej podatku drogowego, bo......to jest wyposażenie dodatkowe i przez to auto jest bardziej luksusowe....to tylko furman z węglarki awansowany na wojewodę po linii partyjnej mógł takiego gniota wypierdzieć....padło jeszcze szybciej niż się pokazało... :lol: i czas chyba na to bezczelne wyciąganie naszej kasy w formie nibyubezpieczeń też jakoś zareagować... :grin:

Link to comment
Share on other sites

I tu mogą ucierpieć zapominalscy, którzy nie spoglądają codziennie w dowód, a list z przekazem jakoś nie dojdzie na czas... a powiedzmy sobie szczerze dzieje się to baaaardzo często...

Niestety za błedy się płaci. Trzeba wtedy przyjąć na klatę ciężar. Raz się ucierpi to więcej nie zapomni. Będzie trochę większa dyscyplina :twisted:

Myślę, że jeśli organizował by to wszystko ktoś z głową to można by było wprowadzić umowy OC na czas nieokreślony z opcją wypowiedzenia umowy w ciągu np 7 dni. Składki odpowiednio przeliczane co do dnia.

Link to comment
Share on other sites

Z jazdą bez OC, byłoby tak samo...Można zaoszczędziś 400zł rocznie, więc po co płacić...moze się uda.

 

Tak właśnie tłumaczą to twórcy prawa! Zauważ jednak, że są już działające instytucje takie jak policja i fundusz gwarancyjny i to one są od tego, żeby ewentualnie egzekwować obowiązek posiadania OC. Nie godzę się na zbiorową odpowiedzialność za to, że jeden czy drugi nie kupił sobie OC!

 

[ Dodano: Pią Paź 23, 2009 1:21 pm ]

Parch wjedzie ci w STI swoim Kadettem, zdemoluje oba samochody, nie będzie mieć OC i co...? I dupa panie Paździoch.

 

Nic podobnego!!! Fundusz gwarancyjny wypłaca Ci odszkodowanie, a potem trzepie zad sprawcy...

Link to comment
Share on other sites

Nie można żłopać wódy przed zasiądnięciem za kółko, a wsiadają... I to nie jednostki, tylko masowo.

Bo kary są śmieszne za takie czyny. Mandat, zabiorą prawko, zakaz sądowy prowadzenia pojazdów, zawiasy w najgorszym wypadki :?: :roll:

Co chwila się słyszy o zatrzymaniach "ludzi", którzy po raz n-ty robią to samo...

Wsadzać za kratki i do roboty. Żeby nie było siedzenia. Ja bym sporo pracy znalazł. Wystarczy przejść się po kilku ulicach.

Link to comment
Share on other sites

Moim marzeniem (w naszym kraju nierealnym przez najbliższe 100 lat) jest ubezpieczenie kupowane przez SMSa jak ktoś wybiera się na przejażdżki raz na tydzień w lato.

 

Uważam, że zapominalstwo nie powinno być tu argumentem tylko łatwość (przyjazność) formy zawarcia ubezpieczenia. Jak ktoś nie jest w stanie dopilnować ubezpieczenia poprzez nie wiem wpis do kalendarza, przypominajka na kompie, wiązanie supełków czy coś w tym stylu to ja mam obawy czy taka osoba nadaje się na kierownika pojazdu.

Link to comment
Share on other sites

A ja jestem za wprowadzeniem obowiązkowego OC dla rowerzystów :mrgreen:

 

A jeśli chodzi o okresowe OC to też jestem za (np za cabrio, camping itp) :), ale każdy kij ma dwa końce. Jeśli chce się wprowadzić większą swobodę, to trza by wprowadzić boleśniejsze kary za wyjazd na drogi bez OC. I tu mogą ucierpieć zapominalscy, którzy nie spoglądają codziennie w dowód, a list z przekazem jakoś nie dojdzie na czas... a powiedzmy sobie szczerze dzieje się to baaaardzo często...

 

nie nie, nie tak....w Niemczech na tablicach rejestracyjnych masz po dwie naklejki, jedna z nich z herbem landu jest oznaką, że auto jest zarejestrowane, jak wyrejestrowujesz, jest wyskrobana, a druga nalepka to na przedniej tablicy coroczny test silnika, a tył co dwa lata-przegląd tchniczny. nalepki sa w różnych kolorch, co rok w innym, maja znak na przełomie 12 i 1 miesiaca, który jest widoczny i policjant stojacy za twoim autem wie, czy auto jest zarejestrowane i do kiedy ma przeglą nie sprawdzajac dokumentów ani nie pytając na centarali przez radio. Oczywiście zaraz padnie hasło, ze Polak dorobi sobie takie znaczki....artykuł pod jaki podpadasz - fałszerstwo znaków państwowych, jeden wspólnie za między innymi drukowanie fałszywych pieniędzy - startujesz od 10 lat pozbawienia wolności....nie słyszałem, żeby w niemczech się zdarzyło podrabianie znaczków....a do zarejestrowania auta w wydziale komunikacji potrzeban jest promesa ubezpieczenia tzw. doppelkarta, dostajesz w ubezpieczalni na konkretne auto. Po otrzymaniu dowodu wypełniasz polise i auto jest ubezpieczone. Wydział Komunikacji z automatu wysyła informację o zarejestrowaniu auta na tę kartę do ubezpieczalni. Jak się nie zgłosisz po ubezpieczenie w ciagi kilku tygodni, ubezpieczalnia wysyła info do wydziału komunikacji ze auto nie jest ubezpieczone, wydział wysyła do ciebie pracownika który wyskrobuje albo odkręca ci numery....w zależności od landu, różnie to robią. Masz czas parę dni na dokonanie ubezpieczenia, jak nie auto zostaje z urzędu wyrejestrowane na twój koszt. Państwo jest zorganizowane, konsekwentne, przepisy są jasne, obywatel wie co może a czego nie, wszystko jest logiczne i proste jak konstrukcja płotu u sołtysa. Nie ma możliwosci jazdy bez ubezpieczenia, bo to drogo kosztuje, i nie musisz jak u nas do niedawna wozić ze soba kwitków z wpłaty ostatniej raty ubepieczenia, a jak nie masz, to na lawetę....Policja sprawdzi na miejscu kontroli, czy masz ubezpieczenie i tyle.

Link to comment
Share on other sites

elek, podpisuje się w 100%. Paranoja totalna. Ojciec kupił 20pare lat temu przyczepkę Niewiadowa bo akurat mógł - miał talon. I tak sobie ta przyczepa stoi w nienaruszonym stanie w garażu. Zaczynam sie budować więc do uprzątnięcia dzialki przyczepa jak znalazł - wyciągnąłem - wszystko działa - całe oświetlenie ok, jedynie oponki zmienic bo sparcialy. Poszedłem dowiedziec sie o ubezpieczenie - muszę wykupic zaległe ubezpieczenie za 18 lat (bo to było ost. OC) - bardziej oplaca mi sie teraz zezłomować tą przyczepę.

Link to comment
Share on other sites

od Niemców, gdzie można kupić nawet tablice warsztatowe ważne na każdy samochód na którym są założone.

 

miałem ponad 10lat w Niemczech takie numery firmowe, załatwienie trwało pół roku, sprawdzanie niekaralności, opinii itd, mogłem je założyć na próbę, przestawienie gdzieś auta i jazdę próbną z kilientem na każde auto i było ono z automatu ubezpieczone, jak wpisałem numer nadwozia do specjalniej książeczki (na 20aut). ubezpieczenie płaciłem ryczałtem, było zbliżone wysokością do ubezpieczenia dwulitrowej fury. genialna sprawa dla handlarza czy warsztatu. trzeba dodać, że w Niemczech auta nie musza być zarejestrowane i ubezpieczone jak stoją gdzieś poza ulicą, czyli na prywatnej posesji, w garażu, warsztacie, komisie....ich numery sa nieważne i nie można nimi przejechać nawet metra po ulicy....dlatego takie numery są zajefajnym udogodnieniem dla ludzi zajmujących się zawodowo autami....

 

[ Dodano: Pią Paź 23, 2009 1:46 pm ]

Nie można żłopać wódy przed zasiądnięciem za kółko, a wsiadają... I to nie jednostki, tylko masowo.

Bo kary są śmieszne za takie czyny. Mandat, zabiorą prawko, zakaz sądowy prowadzenia pojazdów, zawiasy w najgorszym wypadki :?: :roll:

Co chwila się słyszy o zatrzymaniach "ludzi", którzy po raz n-ty robią to samo...

Wsadzać za kratki i do roboty. Żeby nie było siedzenia. Ja bym sporo pracy znalazł. Wystarczy przejść się po kilku ulicach.

 

Dokładnie! jakby za wypadek z ofiarami spowodowany po wódzie sadzali na 20 lat, nie byłoby chętnych....a za jezdę bez ubezpieczenia 25tysi kary, nikt by metra nie przejechał...ajakby przejechał i został złapany, ale nie miał czym zapłacić....to przy recydywie 5 lat do pudła, bez gadania...i by było pozamiatane....

 

[ Dodano: Pią Paź 23, 2009 1:54 pm ]

Myślę, że jeśli organizował by to wszystko ktoś z głową

 

Nie potrzeba niczego wymyślać. Istnieją dobre działające wzorce, tylko zastosować...

 

są idealne wzory, ja za taki uważam niemieckie przepisy, bo innych nie znam tak dokladnie, ale znając niemców i ich upodobanie do porządku.....funkcjonuje od lat, jest porzadek i wszystkim pasuje, to czego więcej szukać? ? ?

ale jak trzeba było wyrwać kasę od narodu, przepisy dotyczące podatku od wartości zakumanej podatnikowi, w skrócie VAT, było gdzie skopiować, bo są to przepisy jak się nie mylę zajekradzione anglikom...? a wzorów z komunikacji nie da się nikomu ukraść? bo po co? komu to przeszkadza? nikt w sejmie nie ma z tego kasy, to i po co sobie dupę zawracać...? auto i tak służbowe...z kierowcą...a może ubezpieczyciele kiedyś zrobili ściepkę dla jakichś jeszcze niewykrytych aferzystów.... :mrgreen:

 

AFERA UBEZPIECZENIOWA !!!! TEORIA SPISKU WEDŁUG EMOTORSPORTA.... :twisted: POWOŁAĆ KOMSJĘ SEJMOWĄ !!!! :lol:

 

[ Dodano: Pią Paź 23, 2009 1:57 pm ]

elek, podpisuje się w 100%. Paranoja totalna. Ojciec kupił 20pare lat temu przyczepkę Niewiadowa bo akurat mógł - miał talon. I tak sobie ta przyczepa stoi w nienaruszonym stanie w garażu. Zaczynam sie budować więc do uprzątnięcia dzialki przyczepa jak znalazł - wyciągnąłem - wszystko działa - całe oświetlenie ok, jedynie oponki zmienic bo sparcialy. Poszedłem dowiedziec sie o ubezpieczenie - muszę wykupic zaległe ubezpieczenie za 18 lat (bo to było ost. OC) - bardziej oplaca mi sie teraz zezłomować tą przyczepę.

 

nie wszystkie punkty recyclingowe Ci ją przyjmą bez ważnego OC....to jest dopiero paranoja !!!!!!!!

Link to comment
Share on other sites

emotorsport, to potnę na kawałki a uwielbiam diaxa i wyrzuce do kontenera recyclingowego :twisted:

 

Wsadź ją na lewetę i zawieź na działkę... :wink:

Albo niech Ci Tata sprzeda za stówkę... :idea:

Link to comment
Share on other sites

...

Dokładnie! jakby za wypadek z ofiarami spowodowany po wódzie sadzali na 20 lat, nie byłoby chętnych....a za jezdę bez ubezpieczenia 25tysi kary, nikt by metra nie przejechał...ajakby przejechał i został złapany, ale nie miał czym zapłacić....to przy recydywie 5 lat do pudła, bez gadania...i by było pozamiatane....

...

 

Polski wymiar nie-sprawiedliwości nie dorósł do tego. Spytaj się Hogiego jak długo buja się z crashtestem.

Link to comment
Share on other sites

elek, podpisuje się w 100%. Paranoja totalna. Ojciec kupił 20pare lat temu przyczepkę Niewiadowa bo akurat mógł - miał talon. I tak sobie ta przyczepa stoi w nienaruszonym stanie w garażu. Zaczynam sie budować więc do uprzątnięcia dzialki przyczepa jak znalazł - wyciągnąłem - wszystko działa - całe oświetlenie ok, jedynie oponki zmienic bo sparcialy. Poszedłem dowiedziec sie o ubezpieczenie - muszę wykupic zaległe ubezpieczenie za 18 lat (bo to było ost. OC) - bardziej oplaca mi sie teraz zezłomować tą przyczepę.

 

Bzdura. Ktoś Ci kitu nawciskał, bo chyba chce zarobić na Twojej niewiedzy. Jak nie została opłacona składka za jeden rok umowy OC te 17-18 lat temu, to nowa umowa nie wchodzi w życie czyli po prostu nie masz OC (tak mówią obecne przepisy, od 2004 roku). Czyli nie masz OC te 17 lat, ale nigdzie nie ma napisane, że masz opłacić zaległą składkę za te naście lat bez OC. Teraz po prostu idziesz do jakiejś firmy ubezpieczeniowej i zawierasz OC od dnia i godziny czyli np. od 23 października 2009 roku, od godziny 14.20.

Za to gdyby się dowiedział Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, że była niepłacona składka OC za rzeczoną przyczepkę, to mogą walnąć karę. Rok bez OC na przyczepie to z tego co pamiętam równowartość 100 ojro. Ile do tyłu mogą walnać - nie wiem. I tak już na marginesie - jakbyś chciał zezłomować przyczepkę to musisz mieć aktualne OC na dzień złomowania. Bez tego Ci nie wyrestrują w Wydziale Komunikacji. A jak Ci nie wyrestrują to przyczepa dalej podlega obowiązkowi opłacania OC. Czyli płacisz za coś, czego nie ma :twisted: .

Link to comment
Share on other sites

emotorsport, jakbyś gdzieś startował to masz mój głos :idea::mrgreen:

 

 

A dlaczego nie zrobić tak, że ubezpieczenie OC jest przypisane do kierowcy a nie do samochodu :?: Przecież to kierowca stwarza zagrożenie a nie samochód sam w sobie :idea: (tak chyba to działa w USA).

Chirurg jak chce się ubezpieczyć od swoich błędów to przecież nie kupuje ubezpieczenia na skalpel :cool:

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...