Jump to content

Przed sprzedażą samochodu zrób przegląd w ASO - Prośba


mario1298
 Share

Recommended Posts

Zakładam, że jak następny sprzedający pokaże Ci dokument z autoryzowanego serwisu w którym będzie napisane, że z autem jest wszystko ok to kupisz je bez wizyty w warsztacie?

 

good point :wink:

Link to comment
Share on other sites

Jak w mordę strzelił same części około 7 tyś + robocizna.

Jak dla mnie, to "przezywasz" - to zadne wady.

kupiłbym grata

Tego, to juz w ogole nie skomentuje.

 

Napisz jeszcze, ktory to byl rok i dlaczego mial byc w stanie jak z salonu i kosztowac tyle, co Golf 4.

Link to comment
Share on other sites

same części około 7 tyś + robocizna

 

Bogato, a kto to wycenił? To co wymieniłeś, to normale zużycie eksploatowanego i niespecjalnie zadbanego auta. Jak chciałbyś nówkę, służymy adresami ASO. I nie lubimy :!: jak ktoś nazywa Subaru gratem, tylko dlatego, bo szczą w nim amory i ma pękniętą szybkę rflektora :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

98 rok, stan amorkow na jesieni byl 70% , teraz jest 0, ale zostawmy temat, rozgoryczony byłem tylko zmarnowanym dniem

 

Ocena stanu samochodu jest baaardzo subiektywna sprawą, i niestety....jak sam nie obejrzysz, nie będziesz nic naprawdę o nim wiedział. Wiadomo, że marnowanie czasu nikogo nie cieszy, ale j.w., a do oceny ewentualnych kosztów doprowadzenia auta do porządku weź kogoś bardziej obeznanego z typem i marką auta które chcesz kupić. :lol:

Link to comment
Share on other sites

98 rok

Tak myslalem.

Szkoda, ze nie odpowiedziales na wszystkie pytania, ale mimo, ze znamy sie tylko z widzenia, to dla mnie juz wszystko jasne.

POWODZENIA. :twisted:

Link to comment
Share on other sites

Ja również przed zakupem, ale już po obejrzeniu samochodu i jazdach próbnych na różnych nawierzchniach umówiłem się z właścicelem w ASO do szczegółowych oględzin - koszt to chyba ok 160 zł, opinia można brać - wziąłem i się cieszę :grin: .

Link to comment
Share on other sites

same części około 7 tyś + robocizna

 

Bogato, a kto to wycenił? To co wymieniłeś, to normale zużycie eksploatowanego i niespecjalnie zadbanego auta. Jak chciałbyś nówkę, służymy adresami ASO. I nie lubimy :!: jak ktoś nazywa Subaru gratem, tylko dlatego, bo szczą w nim amory i ma pękniętą szybkę rflektora :mrgreen:

Na moje oko:

Komplet amortyzatorów KYB: 4X400zł

Regeneracja magla: 500zł

Tłumik: używana oryginalna pucha z WRX - groszowa sprawa

Osłona przegubu: 50zł

Łączniki wedle uznania, ale sądze że powerflexa by nie zapakował skoro takie podejście do tematu.

Link to comment
Share on other sites

To nie sa jakies kosmiczne zuzycia, norma po tym przebiegu. Jak bys kupil samochod z niewylanymi amorkami o takim przebiegu, to i tak by Cie czekala wymiana. 120tys to duzo dla nivo. podobnie laczniki. maglownica nie wiem. nie zniechecaj sie :)

trzeba sprawdzac w ASO, bo wiesz, co musisz jeszcze dolozyc. Ale kupowac starsza uzywke i liczyc, ze w ciagu 15k nic nie trzeba bedzie robic, to chyba zbyt optymistyczne.

 

Piotr

Link to comment
Share on other sites

Ja przy zakupie, po wcześniejszym obejrzeniu auta, poprosiłem sprzedawcę o przyjazd samochodem z Lublina do Wawy, na dokładną inspekcje (ASO w Lublinie jest masakryczne). Ja poświęciłem na oglądanie i badanie auta 2 dni, sprzedawca 1, ale wiem co kupiłem, a sprzedawca wie co mi sprzedał. Wszyscy są zadowoleni. Nie powiedziałbym, że ten czas został stracony. Samochód to nie bułki.

Link to comment
Share on other sites

To ja dodam swoje trzy grosze. Gdy kilka miesięcy temu kupowałem swojego forka, byliśmy ze sprzedającym w serwisie - nawiasem mówiąc też w Bielsku... WSZYSTKO było ok, każdy element odhaczony jako dobry, nic tylko brać. To wziąłem :) Zrobiłem nim raptem 8 tys. i oprócz wylanego amortyzatora z tyłu (wymieniłem oczywicie parę) okazało się "nagle", że łączniki stabilizatorów, jakieś gumy, odbojniki, mocowanie maglownicy (klasyka przciez) i jeszcze pare drobiazgów. I co? Jajco... :D Jeszcze nigdy chyba nie wydawałem z taką przyjemnością żadnych pieniędzy... :D :D :D

Mario, a to forek z 2004 roku...

Może jeszcze dodam, że gdyby te wszystkie rzeczy "wyszły" wcześniej w czasie kontroli, pewnie bym się mocno zawachał i nie wiem, jakby to się skończyło. Ale nie wyszły, kupiłem i teraz mam zaj...o forka, który nie był NIGDZIE łatany, bez żadnych przygód, całość w idealnym stanie bez żadnej podpierdółki - co przy zakupie używanego nie musi być takie oczywiste. A że zwykłe eksploatacyjne rzeczy prędzej czy później będą do zrobienie - to chyba nie masz złudzeń?...

Link to comment
Share on other sites

Po samochód bez oznak zużycia zapraszamy do salonu :lol:

 

Każde auto się zużywa i nie sądzę aby ktokolwiek przed sprzedażą jechał do ASO.

Stopień zużycia to kwestia subiektywna i każdy kupujący musi sam podjąć decyzję. No i wszystko jest kwestią ceny :wink:

Link to comment
Share on other sites

Kompletnie nie rozumiem oburzenia. Najnormalniejsze rzeczy eksploatacyjne. Musisz się liczyć z tym, że ktoś, kto sprzedaje samochód nie wymieni Ci w prezencie czterech amorów, łączników itp. Nawet jeśli sprzedający trochę podkoloryzował stan samochodu, to i tak trzeba sobie uzmysłowić, iż nikt przed Twoimi oględzinami nie pojedzie do warsztatu sprawdzić wszystkiego co się da, bo tej osobie na tym nie zależy. Nie napisałeś nic o karoserii, silniku itp. W moim samochodzie kończą się klocki hamulcowe z tyłu, to znaczy, że mam grata?

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...