Jump to content

Peru 2008


Lisek
 Share

Recommended Posts

Witam

 

Chciałbym opisać swój wyjazd do Peru z przełomu czerwca i lipca 2008. Celem wycieczki byl 5cio dniowy trekking w gorac Cordiliera Blanca + ok 17 dni objazdowego zwiedzania Peru.

Wyjazd organizowany byl przez klub Annapurna jako wyprawa partnerska ( kazdy odpowiada za siebie) z przewodnikiem.

Wyjazd zaczal sie na lotnisku w Berlinie ,1h lotu do Amsterdamu ,nastepnie 12,5 h do Limy liniami KLM. Po przyjezdzie do Limy bardzo wygodnym autobsuem lini Cruz del Sur udalismy sie do miasta Huaraz na wysokosci 3000 m n.p.m gdzie odbyla sie wstepna aklimatyzacja na wysokosci. Po 2 dniach pobytu udalismy sie do miejsca rozpoczecia trekkingu ,oddalone bylo ono ok 4h jazdy od Huaraz. Przez 5 dni przeszlismy w gore ok 2000m ,aby dojsc do przeleczy na wysokosci 4970m,potem bylo juz tylko z gorki.Trekking nie byl latwy , nachylenie zboczy bylo dosc spore,technika malych kroczkow + bardzo powolnny oddech + kijki pozwalily dojsc do celu. Spalimsy w namiotach, jedzenie bylo przygotowywane przez naszeo przewodnika a na oslach jechaly nasze bagaze. Po dotarciu pod szczyt gory Alpamayo dopadla nas ostra sniezyca (ponoc 1 od 10 lat w tym miejscu !!) czego efektem bylo zalamanie sie namiotow w nocy pod ciezarem sniegu:) Na tej wysokosci okulary UV to podstawa , jest bardzo jasno i ponoc latwo o uszkodzenie oczu.

Po trekkingu wrocilismy do Huraz gdzie spedzilismy 1 noc ,nastepnie udalismy sie do Limy. Z Limy udalismy na zwiedzanie wysp Islas Balestas ktore byly doslownie cale "obsrane" ptasimi odchodami a wokol nich latalo mnostwo roznych gatunkow ptakow,ogolnie nic specjalnego.

Nastepna atrakcja byli tajemnicze Linie Nazca na srodku pustyni Nasca, podobno pochodzenia pozaziemksiego nad ktrorymi odbylismy lot mala Cesna. W Nazce spedzilismy 2 noce z czego 1 okazala sie pechowa.Moj pokoj zostal okradziony:( Zwineli mi plecak ,aparat (na szczescie nie drogi) ,okulary i kosmetyczke. Pozniejsze ustalenia policji wykazaly ze tego dnia 2 argentynczykow obrabowalo 5 hoteli w Nazce.

Kolejnu przystanek to miasto bardzo zimne miasto Puno polozone nad jeziorem Tititaca ,ktore to w polowie nalezy do Peru a takze do Boliwi. Rejs po jeziorze trwal ok 3h, doplynelismy do ok 1/3 dlugosci jeziora do wyspy Taquilla gdzie zjedlismy przepyszna rybe ,porobilismy zdjecia i powrot na brzeg. Zanim dobilismy do brzegu zachaczylismy jeszcze trzcinowe wyspy Uros.

Po Puno pojechalismy w 11h podroz do miasta Arequipa ,drugiego co do wielkosci miasta Peru gdzie spedzilismy 3 noce. Glowne atrkacje to koscioly i architektura ,jednak miasto sluzo glownie jako baza wypadowa do wejscia na nieczynny wulkan Czczani o wysokosci ok 6100m . Podjescie na szczyt to ok 9h wedrowka w -15 mrozie przy tumanach kurzu i pylu wulkanicznego. Z calej ekipy (10 osob) weszly tylko 2:)

Mielismy tez przyjemnosc obejrzec loty Kondorow w Kanionie Kolka. Tu nie ma co pisac,wiecej widac na zdjeciach.

Kolejny przystanek to miasto Cuzco. Z tego miasta wyruszylismy po 2 dniach do Machu Picchu. Aby dostac sie do Miasta Inkow trzeba bylo dojechac ok 1h do stacji kolejowej Olaytaytambo a nastepnie specjalnym pociagiem do miasteczka Aqua Calientes w samym sercu buszu:) Dopiero z tego miejsca mozna wyruszyc malym busikiem do Machu Piccu stojac wczesniej w wielkiej kolejce do drzwi autobusu. Samo Miasto Inkow dla mnie nie bylo niczym specjalnym ,troche ruin w gorach :D My przyjechalismy tam o 5:30 rano kiedy wszystko bylo we mgle,w ciagu godziny miasto zaczynalo sie zza niej wylaniac i to chyba bylo w tym najfajniesze. Gdy opuszczalismy ruiny byla godzina ok 8:30 i ilosc turystow nie pozwala juz na swobodne poruszanie sie :)

Po zwiedzaniu Miasta Inkow udalismy sie na 2 dni do Limy na zwiedzanie.Warte zobaczenia jest tylko centrum a tam kilka muzeow, obrzerza sa daleko i w wiekszosci to slamsy.

Tytulem podsumowania wyjazd byl bardzo udany lecz dosc dlugi bo 22 dni. Kraj sam w sobie jest dosc brudny ,trafiaja sie hotele o roznym standardzie ale drastycznego syfu nie bylo. Srednia baze turystyczna bardzo ratowal kolorowy krajobraz:) My bylismy tam w czerwcu czyli zimie na ich polkoli ,temp rzadko przekraczaly 23-24 C . W lecie 45-50 C to tam ponoc standard:D

Na zdjeciach zwroćcie uwage na narodowe danie Peru czyli tzw Cuy Piccante , to smazona swinka morska:) Ja nie odwazylem sie sprobowac, Ci co probowali mowili ze srednio to smakuje i najesc sie tym nie mozna. Za przyjemnosc zjedzenia swinki trzeba bylo zaplacic ok 60 USD. Warto takze wspomniec o rewelacyjnym piwie Cusqenia (ciemne lub jasne),tak dobrego piwa nie pilem nigdy.

Peru to idealnym kraj dla milosnikow gorskich wypraw i dobrego piwa:D

 

P.S.

 

W nastepnych odcinkach : Argentyna+Brazylia+Urugwaj (razem w 1 wyprawie) a potem Meksyk:)

 

Ponizej fotki:

 

http://picasaweb.google.pl/lechlis65/Arequipa#

 

http://picasaweb.google.pl/lechlis65/Kruk?authkey#

 

http://picasaweb.google.pl/lechlis65/MatchuPicchu#

Link to comment
Share on other sites

Chciałbym opisać swój wyjazd do Peru

 

W nastepnych odcinkach : Argentyna+Brazylia+Urugwaj (razem w 1 wyprawie) a potem Meksyk:)

 

Lisek kawiorek :D :D

A w polskich górach kiedy byłeś ostatnio? :twisted:

 

tak dobrego piwa nie pilem nigdy

no tak...pierwsze w życiu piwo, więc nie masz porównania :D W sobotę zafunduje ci dobre piwo.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...

mysle o czyms podobnym - czyli trekking + Machu Picchu... troche mnie zalamales opinia o Machu... ostatnio sie duzo dobrego o nim nasluchalem (no ale to nie obiektywne bo od Peruwianczyka) i naczytalem...

 

myslalem jednak o zajeciu sie sprawa samodzielnie bez biura - wiem, ze na miejscu jest sporo firm organizujacych wyprawy... wiesz cos na ten temat?

 

nie moge pojechac na 22 dnia ale jakie 7-8 dalbym rade - czy da rade w tym czasie zaliczyc jakis ciekawy trekking + Machu?

Link to comment
Share on other sites

mysle o czyms podobnym - czyli trekking + Machu Picchu... troche mnie zalamales opinia o Machu... ostatnio sie duzo dobrego o nim nasluchalem (no ale to nie obiektywne bo od Peruwianczyka) i naczytalem...
dokladnie tak jest, kilku moich znajomych bylo i wiekszosc rozczarowana, za to milo wspominaja Inka Trail, trzeba tylko pamietac ze ilosc osob zaczya byc coraz bardziej limitowana.

 

Mam dla Ciebie jeszcze ciekawsza propozycje na przyszly rok w Am. Pd. - zaryzykujesz? :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

mysle o czyms podobnym - czyli trekking + Machu Picchu... troche mnie zalamales opinia o Machu... ostatnio sie duzo dobrego o nim nasluchalem (no ale to nie obiektywne bo od Peruwianczyka) i naczytalem...

 

myslalem jednak o zajeciu sie sprawa samodzielnie bez biura - wiem, ze na miejscu jest sporo firm organizujacych wyprawy... wiesz cos na ten temat?

 

nie moge pojechac na 22 dnia ale jakie 7-8 dalbym rade - czy da rade w tym czasie zaliczyc jakis ciekawy trekking + Machu?

 

 

Odrazam podroz na 7-8 dni ,nie ma to zadnego sensu. Do Limy leci sie najlepiej WAW(ew Berlin Tegel) -AMS- LIM. Przylatujesz ok 16 ,idziesz do hotelu i dzien stracony.Nastepnego dnia o 12 masz autobus do Huaraz ktory jedzie 8h i jestes na miejscu ok 20-21 wiec to juz 2 dni. Trzeciego dnia o 9 tej wyruszasz na trekking busiek co trwa ok 4 h i tego dnia tez zaczynasz trekking ktory trwa ok 3 h. Jest kilka tras wokol Cordiliera Blanca ,my zaczelismy gdzies w szczerym polu a skonczylismy w Cachapampie oddalonej ok 1.5-2h jazdy od Huaraz. Orgaznizacja trekkingu w Huaraz zajmuje sie agnecja Galaxia ktora posiada tez hotel tam.

Peru jak najbardziej mozna zwiedzic samemu ,ogolnie jest smiesznie tanio. W zeszlym roku 100 USD = ok 300 Sol . Bardzo dobra jest komunikacja autobusami ,smialo moge powiedziec ze najlepsze jakimi jechalem w zyciu. Linia to CRUZ del SUR (kryz poludnia),autobusy z klima,tv,wc,skorzane fotele, napoje + cieply posilek. Na niektorych trasach na dolnym pokladzie mozna kupic miejsce w klasie ala biznes tzw mocno rozkladany fotel z podnozkiem,kocyk itd.Koszt przejazu LIMA - Huaraz to ok 65 Soli. Jedyna trasa ktora trzeba przeleciec samolotem to Cuzco (miasto ok 1h drogi pociagiem od Machu Piachu) do Limy.Lot trwa ok 1h a kosztuje 100 USD,samoloty dobre ,Airbusy A320 lini TACA,mozna wsiadac bez obaw:)

Warto tez wiedziec o 2 podstawowych rzeczach bedac w Peru, o zlodziejstwie i ogolnie panujacym syfie:) Nam w Nazca wybili okno w pokoju i ukradli nieco rzeczy z plecaka. Warunki sanitarne nie sa tragiczne ale daleko im do naszych standardow.Jak ktos byl np na Ukrainie to nie bedzie placzu:)

Wg mnie bedac tam trzeba zobaczyc:

Lima ok 2-3 dni

Cuzco + Machu Piachu 2-3 dni max

Puno skad wyplywa sie na jezioro Tititaca ,TAM TRZEBA BYC:) 1-2 dni

Huaraz + trekking trzeba liczyc 7 dni

Nazca i lot Cesną na liniami na polach 2 dni

Chcac nie chcac 14 dni to min,3 tyg to idelanie. W Peru sa bardzo duze odleglosci miedzy miastami ,czasem nawet i 500km wiec to wszystko trwa.

Jezeli masz jakies inne pytania wal smialo a napewno pomoge jak rowzniez w kwestii Meksyku,Argentyny czy Brazyli.

Link to comment
Share on other sites

Tydzień to zdecydowanie za mało. Ja byłem 14 dni i to również jest zbyt krótko. Lot do Limy przez Amsterdam to zdecydowanie najlepsze połączenie, może nie najtańsze, ale coś za coś. Z Limy można samolotem do Cuzco (nie wiem jaki obecnie koszt, 2 lata temu 120 dolców bodajże), później pozostaje pociąg. Nie wiem czego się kto spodziewał po Machu Picchu, dla mnie to miejsce było wyjątkowe. Nie chodzi mi o jego historię, pozostałości czy samą ideę i domysły czemu powstało. Genialne jest położenie i rozpisywać się nad nim nie będę bo najlepiej po prostu samemu zobaczyć. Można sobie wejść na Wayna Picchu co oczywiście polecam, tylko proszę nie forsować trasy tak jak ja próbowałem to zrobić bo szybko można skończyć bez sił i z serduchem w dłoni :mrgreen: Wejście 30-40min. Moja siostra jeździ tam od dobrych 7 lat z racji swoich zainteresowań i pracy (tak to można połączyć :mrgreen: ) także zna ten kraj wyśmienicie. W razie czego pytać nie błądzić :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

  • 8 months later...
Brazylia
dajesz bo jestem mocno zainteresowany :mrgreen:

 

jakby co, to w tej kwestii moge cos podpowiedziec, ale raczej wybrzeże i pod kątem kitesurfingu

podobno wybrzeże Wenezueli jest świetne do latania na kite'cie.

 

Peru można zwiedzać także poprzez lokalne agencje. Z resztą większość polskich touroperatorów i tak wynajmuje do tego te lokalne biura (z polski jedzie tylko pilot wycieczki). Żeby było łatwiej mozna skorzystać z "polskiego" biura w Limie: mariakralewska.com.pe. To i tak "dość" kawiorowe zwiedzanie, ale naprawdę mają fajne hotele, sprawny terminowy transport.

 

A samo zwiedzanie Peru i Boliwi - zdecydowanie "polecam tam polecieć". Prócz widoków (nietylko kamiennych ruin), pysznego jedzenia, salsy, sprawdzenia się na wysokościach ;) naprawdę fajnie można się bawić w miejscowych klubach. I wbrew opiniom, czułem się tam całkiem bezpiecznie, mimo że czasem trafiałem do "ciemnych" dzielnic. Naprawdę ciekawe miejsce.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...