Jump to content

Renowacja lakieru


anakinsky
 Share

Recommended Posts

Czy ktoś z Was przymierzał się do renowacji lakieru? Ale nie chodzi mi o kosmetykę typu Diamondbrite, mam na myśli raczej serwis w Warszawie w którym mógłbym zaleczyć strzały po kamieniach w maskę, błotniki i zderzaki, drobne wgniecenia po uderzeniach drzwiami parkujących obok, itp.

 

Wszelkie sugestie mile widziane....

Link to comment
Share on other sites

anakinsky, ja się przymierzam psychicznie, ale jak miałbym już robić, to strzeliłbym świeży lakierek po całości. Zafunduję coś takiego booyakashy na któreś urodziny - jeśli ją nadal będę miał 8). A na razie nauczyłem się żyć z drobnymi niedoskonałościami lakieru, które notabene widzę tylko ja :).

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

właśnie miałem zakładać podobny temat, ale na szczęście znalazłem ten :grin: . Wie ktoś może o jakiej kwocie,mniej więcej(!), można mówić w przypadku takiej renowacji? (ja akurat jestem zainteresowany kolorem blue mica- pewnie wyjdzie drożej niż czarny/biały). Czy wystarczy z grubsza, że tak powiem, "prysnąć" nadwozie czy może przeszlifować stary lakier i nanieść cały na nowo:?:

 

ps. czy założyciel tego wątku nie ma nic przeciwko przeniesieniu go do działu technicznego-ogólnego? :smile:

Link to comment
Share on other sites

Wie ktoś może o jakiej kwocie,mniej więcej(!), można mówić w przypadku takiej renowacji?

 

zaki79, może założyciel by nie miał, ale ja tu nie widzę aspektu technicznego - pytanie jest "gdzie" i "za ile", a żadne z tych pytań nie jest techniczne.

 

No chyba, że obiecacie, że skupimy się wyłącznie na tym aspekcie:

 

Czy wystarczy z grubsza, że tak powiem, "prysnąć" nadwozie czy może przeszlifować stary lakier i nanieść cały na nowo:?:

 

:cool:

Link to comment
Share on other sites

Czy wystarczy z grubsza, że tak powiem, "prysnąć" nadwozie czy może przeszlifować stary lakier i nanieść cały na nowo:?:

 

Wszystko zalezy chyba od efektu jaki zamierzmy osiagnac, czasem dobra pasta (nie mowie o tempo czy automaksie) wystarcza by lakier nabral odpowiedniego wygladu, mozna pojsc dalej, ostatnio przypadkiem bylem swiedkiem "renowacji lakieru" ktora polegala na przejechaniu calego auta wodnym papierem sciernym (bardzo delikatnym) i pozniejszej polerce pasta bodaj koloryzujaca, efekt przeszedl moje najsmielsze oczekiwania tyle ze zajalo to prawie 3 dni ... Wydaje mis ie ze lakierownaie auta to ostatecznosc.

Link to comment
Share on other sites

Mervin- mówisz o jakimś rozwiązaniu typu Diamondbrite?

 

Nie, o Diamondbrite sie nie wypowiadam bo nie widzialem, ja mowie tu o zabiegach wykonywanych przez lakiernika. Jak Cie interesuje jaka to pasta polerska to dowiem sie co to za nazwa.

Link to comment
Share on other sites

Nie, o Diamondbrite sie nie wypowiadam bo nie widzialem
ja widziałem efekty Diamondbrite i jest to zdecydowanie najlepsza "polerka" jaką widziałem, ale jest to tylko kosmetyka, żadnych strzałów po kamieniach albo głębszych rys sie tym nie usunie...
Link to comment
Share on other sites

anakinsky, jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju poprawki:

 

1. Wielu lakierników idzie po linii najmniejszego oporu i proponuje malowanie całego elementu, wtedy faktcznie finansowo może się okazać, że malowanie całego auta bedzie sensowną alternatywą (bo jak policzysz kilka elementów z osobna... to hurtem taniej);

 

2. Czasami można spotkać małe warsztaty (a szczerze mówiąc najczęściej są to goście z tzw. "szarej strefy" :cool: ), którym chce się dopieścić poszczególne uszkodzenia. Wiele przy tym zależy od typu lakieru, np. trudniej to zrobić na lakierach metalicznych (wielowarstwowych). Nanosi się wtedy farbę punktowo, szlifuje i na koniec poleruje całość, żeby odświeżyć ładnie lakier. Przy dobrze zrobionej naprawie tego typu nie widać jej śladów.

 

3. Trudniej jest, jeśli są na lakierze delikatne wgniecenia, np. od cudzych drzwi na parkingu. Mało jest warsztatów, w których można usunąć tego rodzaju skazy (nie jest to niemożliwe, nie dajcie się zwieść, wymaga tylko wprawy i narzędzi). Latwiej usunąć delikatne wgniecenia całych płaszczyzn, ale trzeba wtedy podgrzać lakier, żeby nie spękał przy naprawie (jest bardziej plastyczny). Z drugiej strony nie są to usługi tanie, więc opłacają się tylko przy pojedyńczych uszkodzeniach na elemencie.

 

4. zaki79, dużo zależy od kosztu zakupu samego lakieru (i jego typu). Niestety, jeśli chcesz zmienić kolor i zrobić to porządnie, to dość gruba robota. Trzeba wtedy zdemontować wszystkie tapicerki, szyby itp i prysnąć całość. Wcześniej należy jeszcze wygładzić ewentualne nierówności i skazy na blachach, bo nowy lakier bardzo je podkreśli i źle to będzie wyglądało. To nie jest mało pracy, trochę to zajmie i nieco kosztuje. Nie łudź się, za 2k Ci tego dobrze nie zrobią (chyba, że naprawdę po znajomości i z Twoją pomocą).

 

5. Najskuteczniejszym preparatem do polerek, jaki spotkałem, jest chyba pasta farecla. Najlepszą rekomendacją jest fakt, że korzysta z niej wiele zakładów blacharsko - lakierniczych. Sam używałem i polecam. Nie jest może tania, ale daje efekt.

 

I na koniec prywatna uwaga (może nawet kilka):

a) Jeśli kochacie swoje autko, nie ćwiczcie na nim poprawek lakierniczych! To, co wygląda tak prosto w wykonaniu fachowców, jest jednak sporym wyzwaniem dla kogoś, kto nigdy tego nie robił. Przy samym polerowaniu można się zdziwić, jak latwo i szybko można namacalnie sprawdzić z ilu warstw składa się lakier, a wtedy na pomoć może być zbyt późno.

 

B) Z drugiej strony, przy odrobinie wprawy, można wiele zaprawek zrobić samemu z zadowalającym efektem. Wizyty u fachowców być może nie da się uniknąć, ale można ją przesunąć w czasie, tym bardziej, że ciężko utrzymać auto w stanie idealnym, jak się je parkuje w wielu miejscach. Czasem lepiej przymknąć oko na drobne niedoskonałości, niż płakać, jak szybko pojawiły się nowe, po ich usunięciu. Mnie również "ktoś" wjechał w drzwi kierowcy, w trzecim dniu po dopieszczeniu autka u lakiernika i oczywiście zwiał :evil: Bolało.

 

c) Uważajcie na warszaty, ktore proponują usługi ekspresowe, zaplanujcie sobie trochę czasu na naprawę. Przy malowaniu poszczególne warstwy muszą dobrze wyschnąć i czasu tego nie da się bardzo skrócić! W zasadzie powinno się obecnie używać farb wodnych a one wymagają właśnie wiele czasu i wprawy (nakładane warstwy są cieńsze i bardziej "wodniste", przez co łatwiej o zacieki). Nawet, jeśli będzie to wyglądało dobrze przy odbiorze, lakier może się zmarszczyć i popękać nawet po kilku tygodniach a nawet miesiącach (zwłaszcza na zgięciech i zgrzewach), w zależności od pogody. Nie twierdzę, że wszystkie warsztaty ekspresowe są złe!

 

d) WARTO poszukać dobrego warsztatu, popytać wśród znajomych, obejrzeć efekty pracy (i to nie najświeższe, ale właśnie sprzed kilku miesięcy), nawet, jeśli by to miało zająć nieco czasu. Jeśli uszkodzenia są tylko kosmetyczne, nie pali się.

 

e) NIE WARTO kierować się jedynie ceną usługi. Czasem chytry dwa razy traci! Dobre lakiery i usługi nie są tanie.

 

f) Zastanów się, czy chcesz wydać pieniądze na coś, czego efekt może zostać zniweczony przez obcych ludzi parkujących obok Ciebie. Bo naprawdę bywa przykro, zwłaszcza, że to autko ukochane a naprawa wcale nie tania.

 

W MOTORZE była swego czasu seria o naprawach własnie "punktowych" z naprawami tapicerki (np dziury po papierosach) i plastikow (z lakierem strukturalnym, po ktorym część wygląda, jak nowa) włącznie. Były tam nawet adresy firm w niektórych miastach, proponuję poszukać. Jeśli komuś bardzo zależy, mogę pogrzebać w archiwum :arrow: PW.

 

Mam nadzieję, że komuś pomogłem, jeśli autorowi postu, wdzięczny będę za magicznego pomuka :mrgreen: Pozdrawiam!

Link to comment
Share on other sites

Qba25, no i masz pomuka ode mnie :mrgreen:

W MOTORZE była swego czasu seria o naprawach własnie "punktowych" z naprawami tapicerki (np dziury po papierosach) i plastikow (z lakierem strukturalnym, po ktorym część wygląda, jak nowa) włącznie. Były tam nawet adresy firm w niektórych miastach, proponuję poszukać. Jeśli komuś bardzo zależy, mogę pogrzebać w archiwum
nie pali sie, ale zależy mi, jak znajdziesz czas bedę wdzięczny
Link to comment
Share on other sites

Bardzo rozsądna wypowiedź, która potwierdza moje dotychczasowe doświadczenia: nikomu się nie chce bawić w drobne niedoskonałości, których nie usunie też żadna polerka. Można prosić i błagać, oferować sowitą zapłatę, a i tak nie tkną :twisted:.

Link to comment
Share on other sites

anakinsky, mój pierwszy pomuk... Jaki on śliczny no i taki MÓJ :mrgreen:

Jasne, mam nadzieję, że znajdę ten numer.

 

EDIT: Nawet nie było tak trudno. Są to dwa numery Motoru: 47 i 48 z listopada 2008. Mowa tam o warsztatach www.smart-plus.pl ale ceny usług nie są najniższe. Nie należy się również bać krótkiego czasu (w odniesieniu do tego, o czym pisałem powyżej), gdyż są to naprawy punktowe. Największą zaletą tego typu napraw, jest dla mnie to, że badanie miernikiem lakieru nie wykazuje różnic do lakieru oryginalnego, odpada więc tłumaczenie się z bezwypadkowości, przy odsprzedaży.

 

Przemeq, mam nadzieję, że powyższy link nie jest traktowany jako reklama :mrgreen: Jeśli jest inaczej, proszę o usunięcie fragmentu, można się pytać na :arrow: PW. Pomyślałem jednak, że może się to jeszcze komuś przyda, a w końcu nie jest to działalność którą zajmuje się SIP.

Link to comment
Share on other sites

Qba25- You're the Man :!: Gdybym był autorem tego wątku sam dałbym Ci pomuka :). Wielkie dzięki za konkretną, rozwiniętą i rzeczową odpowiedź. Tanie warsztaty "u Pana Czesia" w Więcmierzycach nie wchodzą w ogóle w grę. Własnoręczna polerka (już widzę te komentarze :wink:) też nie bardzo. Rozwiązanie zaproponowane przez Mervina jest dosyć ciekawe, tylko zastanawiam się, czy nie zmieni to nieco koloru lakieru. Powiedzmy, że później gdzieś przytrę lakier i po pomalowaniu okaże się, że to miejsce ma nieco inny odcień niż reszta nadwozia :roll:

Link to comment
Share on other sites

zaki79, dobry lakiernik powinien uwzględnić przy naprawie zmiany w kolorze wynikajace z wieku (utlenianie i matowienie). Najczęściej stosuje się tzw. cieniowanie, polegające na naniesieniu cienkiej warstwy lakieru również na sąsiednie elementy. W połączeniu z polerowaniem umożliwia to "zamaskowanie" przejścia. Dla dobrego warsztatu nie powinno to być problemem.

Jeśli chodzi o własnoręczną polerkę:

Pasta zaproponowana przez Hogi'ego, nie jest zła, jest tania i stosunkowo prosta w użyciu. Ta, o której ja pisałem wymaga większej wprawy (sama nazwa wiele tłumaczy - ścierna), robi się to na mokro i dopiero później poleruje. W sumie to ciężka, fizyczna praca, jeśli robisz to ręcznie, ale z kolei ryzyko zniszczenia czegoś jest mniejsze (bo wolniej). Maszyną szybciej, wygodniej i prościej, ale łatwo przesadzić.

Samemu i bez wprawy, to można nakładać wosk, teflon, itp, ew. korzystać z pasty Hogi'ego.

BTW dużo szkody można zrobić niewłaściwie myjąc samochód (np. bez porządnego zmycia piasku i brudu). Często widać auta z mikroryskami na karoserii (charakterystyczne "słoneczka") od złego mycia i myjni automatycznych. Również zbyt częste polerowanie wcale nie jest dobre (zwłaszcza preparatami lekkościernymi).

Link to comment
Share on other sites

Jeszcze jedna kwestia, którą poruszył Qba25, tzw. wgniotek. Mam niestety kilka takich miejsc na drzwiach i swego czasu pytałem w ASO o to, jak się ich pozbyć. Powiedziano mi, że Subaru ma podwójne blachy (?) i klepanie tego od środka nie wchodzi w grę, jedynie szpachla i lakierowanie- prawda li to? (Znalazłem firmę z Bielska, która zajmuje się wyciąganiem wgnieceń i robią to naprawdę profesjonalnie, ale takich małych też się raczej nie da w ten sposób maprawić.)

Link to comment
Share on other sites

zaki79, hm, szczerze mowiąc nie mam pojęcia o czym to ASO mówiło... Może chodzio o to, że masz te "wgnioty" na wysokości wzmocnień bocznych w drzwiach i dlatego ciężko do nich dojść?

Przy tych "szybkich" naprawach wprowadza się do drzwi taki jakby pręt, z końcówką, którą wywiera się od środka nacisk na wgniecenie. Nie ma tam klasycznego "klepania" od środka. Niektóre (większe) naprawia się od zewnątrz, po przyklejeniu do blachy takiego "cypelka", za który się ciągnie.

BTW dobre warsztaty nie korzystają już ze szpachli, tylko z cyny (takiej, jak do lutowania).

Link to comment
Share on other sites

Ja używam wspomniany wosk Farecla.

Ma on bardzo delikatne właściwości scierne, także drobne rysy ładnie usunie.

 

Poza tym dość łatwo się go nakłada a co ważniejsze polerowanie nie wymaga stalowych mięsni. Efekt zostaje na długo - po kilku wizytach na myjniach widać jak woda charakterystycznie układa się na woskowanej powierzchni.

Natomiast odradzam wszelkie pasty typu tempo - są zbyt agresywne dla lakieru.

Link to comment
Share on other sites

MO, zależy, co chcesz zrobić. NB farecla występuje w różnych wresjach, wg stopnia ścierności m.in (zapraszam na stronę polskiego dystrybutora). Właściwie używane "Tempo" również nie powinno przysporzyć problemów. Niewłaściwie narobi dodatkowych śladów, jak każda pasta ścierna.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...