Jump to content

Parkowanie w GB


remlus
 Share

Recommended Posts

Byłem w zeszłym roku samochodem w Anglii. Samochodem bo planowałem objechać Anglię, Szkocję i Walię jakbym dał radę. Wycieczka skończyła się po 10 dniach więc dużo szybciej niż planowałem bo jakis dwóch paskudnych moth..f..ers anglików "pękło" mi szyby. Musiałem wracać, ale w tym roku chciałbym dokończyć wycieczkę. Problem gdzie tam parkować, jak już się auto zabiera to trzeba też gdzies stanąć przy zwiedzaniu. Jedyny darmowy parking jaki tam spotkałem był przy Stonehenge, reszta płatna (niektóre nie w soboty i niedziele). We wszystkich miastach i miasteczkach gdzie byłem są residential area co oznacza że w dzień powszedni przy krawężniku nie zaparkujesz. Raz spróbowałem i poszedłem do knajpy, ale auto miałem na oku więc jak przyjechał leszcz na skuterku to jakoś się wytłumaczyłem. Na dłuższą metę raczej niepraktyczne. W londynie są ponoć jakieś parkingi przy stacjach metra, wprawdzie Londyn juz zwiedziłem, ale miałem tylko tydzień i wiele rzeczy jeszcze zostało. Jeżeli ktoś z was wie jak ten problem rozwiązać to prosiłbym o informacje. Zdaję sobie sprawę że nie wszędzie da się za darmo, ale parkowanie za Ł3 za godzinę jest do zaakceptowania jako wyjątek, a nie reguła. Czy ograniczenia w parkowaniu w tzw "residential area" są w całej GB? Da się gdzies stanąć normalnie przy krawężniku? Jak nie to gdzie?

Link to comment
Share on other sites

Spytam znajomych...

W niedziele (nie pamiętam jak z sobotą) w centrum można parkować. W ogóle to jakieś mało zrozumiałe dla nas - są strefy w zależności od miejsca zamieszkania, pory dnia itd

Pewnie masz na myśli Park and Drive - kupujesz bilet do metra i parkingowy... cóż, trzeba się wtedy przesiąść w kolejkę, aby dotrzeć do zabytków.

 

Inna "ciekawa" rzecz w GB to wszechobecne kamery i radary. Oplątali tą siecią prawie całe miasto.

Na wylotówkach stosują swój własny pomiar prędkości - fotografują samochód na początku i końcu danego odcinka, ze średniej przejazdu wychodzi im, czy przekroczono dopuszczalną.

Link to comment
Share on other sites

Spytam znajomych...

W niedziele (nie pamiętam jak z sobotą) w centrum można parkować. W ogóle to jakieś mało zrozumiałe dla nas - są strefy w zależności od miejsca zamieszkania, pory dnia itd

Pewnie masz na myśli Park and Drive - kupujesz bilet do metra i parkingowy... cóż, trzeba się wtedy przesiąść w kolejkę, aby dotrzeć do zabytków.

 

Inna "ciekawa" rzecz w GB to wszechobecne kamery i radary. Oplątali tą siecią prawie całe miasto.

Na wylotówkach stosują swój własny pomiar prędkości - fotografują samochód na początku i końcu danego odcinka, ze średniej przejazdu wychodzi im, czy przekroczono dopuszczalną.

W w weekendy można bezpłatnie parkowac tam gdzie parkowanie nie jest zabronione, w weekdays darmo od 18 do 7 bodajże ale w tygodniu nie zwiedzać? Dla mnie to lekka paranoja, przyjeżdżasz - miasto jakiekolwiek, jest 15, chcesz piwa, szukasz gdzie stanąć, wszędzie tabliczki z tą obfajdaną residential area, pozostaje parking płatny, ceny różne ale tanio nie jest. Na części można stanąć max do 2 - 3 godzin. Co do radarów to wystarczy nauczyć się jednego - jak jest tabliczka i wszyscy zwalniaja to zwalniasz, jak przyśpieszają to mozna wyprzedzać :) Park and drive zdaje się w Londynie są, ale płatne i daleko od centrum a bilety na metro kupujesz osobno. Wiem z opowiadań bo sam nie miałem cierpliwości by ich szukać. Może jak kto w Anglii mieszka ma jakiś sposób na parkowanie?

Link to comment
Share on other sites

remlus, mieszkalem rok w Walii i jako posiadacz trzech "biletów" do parkowania o łącznej wartości 120 funtów :mrgreen: pozwolę sobie conieco podpowiedzieć:

 

:arrow: parkuj tylko tam, gdzie jest to wyraźnie dozwolone!

 

:arrow: nie ma wyjątków od w/w zasady, szczególnie jak masz zagraniczne tablice. Ja raz w mojej dzielnicy zaparkowalem przy skrzyzowaniu równorzędnym dwóch małych uliczek, gdzie i tak wszyscy się toczą z prędkością żółwia, głównie dlatego, ze na pozostałych trzech rogach tego skrzyzowania inni tez tak stali, a nawet bardziej wystawali na środek. Skutek: ja dostalem mandat, reszta tamtejszych - nie :?

 

:arrow: nie ma raczej Residential area, choc zdarzaja sie znaki mowiace, ze nie mozesz parkowac tu dluzej niz 2h. Zwykle jak stoisz 3, to nie ma problemu, ale choc ich w 90% przypadkow nie widzisz, to ludki w zoltych kamizelkach SĄ i sprawdzaja z zegarkiem ile stales wiec radze nie przekraczac tych 3h...

 

 

:arrow: zarówno w Cardiff jak i w Swansea jest dużo płatnych parkingów w okolicach centrum. Ale do tanich nie należą.

 

:arrow: z kamerami masz racje. Jesli chodzi o te, ktore mierza srednia predkosc, to bez obaw - zawsze wczesniej stoi znak ostrzegawczy "average speed measure" czy cos takiego. Stoja rowniez furgonetki z radarami na wiaduktach, inne furgonetki jada lewym pasem i maja radar z tylu. Wszystkie jednak latwo zauwazyc, bo maja jaskrawe zolto-czarne malowanie ;)

 

:arrow: jazda po Londynie - poszukaj w necie mapki "congestion charge London", tam jest zaznaczona strefa, w ktora mozesz wjechac tylko po oplaceniu (ewentualnie przed - po zarejestrowaniu w systemie masz bodajże 24h zeby zadzwonic i zaplacic). Sprobuj tez znalezc godziny, w ktorych to nie obowiazuje. Bylem w lecie samochodem w weekend i wydaje mi sie, ze w piatek obowiazek oplaty konczy sie ok 18, nie obowiazuje w weekend, a zaczyna sie znow o 8 w poniedzialek. Warto chociazby raz przejechac sie autem po Picadilly Circus, przez Tower Bridge, w okolice Regent's Park (ladne drogie wille) i oczywiscie w nd poznym wieczorem Canary Wharf. Wlasnie w weekend wieczorem ruch samochodowy jest na prawde maly! Jesli jestes z tych co wczesnie wstaja polecam w ogole wybrac sie na miasto w niedziele ok 7 rano - PUSTKI!

 

 

jak mi jeszcze cos przyjdzie do glowy, to dam znac :) A tymczasem zapros do tematu uzytkownikow z UK (maja przeciez swoj temat)

 

[ Dodano: Pon Sty 05, 2009 6:31 pm ]

:arrow: polecam ponizszy hotel w Londynie - w miare blisko centrum, koncza wlasnie remont, maja parking zamykany, przystepne ceny i bar/restauracje na dole

 

CITY HOTEL

 

12 Osborn Street,

London,

E1 6TE

Telephone: +44 (0) 20 7247 3313

 

Facsimile: +44 (0) 20 7375 2949

Link to comment
Share on other sites

T_J niemal wyczerpal temat.

 

parkuj tylko tam, gdzie jest to wyraźnie dozwolone!

 

w duzych aglomeracjach jest szansa, ze za zaparkowanie w niedozwolonym miejscu specjalna laweta zabierze Ci auto na parking policyjny :arrow: http://uk.youtube.com/watch?v=_6u7BVhBM ... re=related - odzyskanie fury to wtedy stresujaca i droga zabawa. Jezdzace po Edynburgu lawety z "wyjacymi" alarmami zaparkowanych na nich samochodow, to niestety codzienny widok.

 

Generalnie zasada jest taka, pojedyncza zolta linia wymalowana wzdloz kraweznika to odpowiednik zakazu postoju. Linia podwojna - zakaz zatrzymywania sie i postoju. Czerwone linie, nawet sie nie zblizaj :wink: nawet rozladunek przed sklepem niedozwolony. Do tego w szkockich miastach prawie wszedzie parkometry (centrum, nie centrum - nie wazne, placic trzeba), albo parkingi wielopoziomowe. Koszty w centrum wysrobowane kretynsko i max mozna zostawic auto na 45 minut. Im dalej od centrum tym rozsadniej.

 

Traffic Warden Bastards (straz miejska) pojawiaja sie z nikad, albo z buta, albo na skuterkach. Jak juz taki nadgorliwiec zacznie wypisywac mandat, to nie ma zmilul. 3 cyfrowe fotki jako dowod do archiwum komputera i mandacik za szybe. Od 30 GBP w gore. TWB maja placone bonusy od kazdego mandatu i jest to niezwykle wredny sposob motywowania pracownikow :arrow: http://uk.youtube.com/watch?v=lpy8sPewr ... re=related Czasami czyta sie w prasie o pobiciach TWB przez kierowcow. Typowy brytyjski TWB wyglada mniej wiecej tak (zaraz po wypisaniu mandatu) :arrow: http://uk.youtube.com/watch?v=UZm47SrmuwM&NR=1

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję wam obu. Czyli tak jak myślałem kasują w całej GB, czyli w Szkocji też :sad: T8lek tam gdzie nie można na bank już w Edynburgu nie zaparkuję :wink: . Than_Jr za adres dzięki, skorzystam na pewno, tym bardziej że mają parking. W zeszłym roku pojechałem na partyzanta i skończyłem w wynajętej przyczepie na kempingu (i tak miałem szczęście) bo wszystko co w miarę tanie było juz wynajęte. Na wakacje trzeba rezerwowac wcześniej. Congestion Charge trzeba niestety wliczyć w cenę jak się do Londynu ktoś nierozsądnie wybiera samochodem. Nie płaci się w soboty i niedziele i w dni powszednie po 18. Przypomniałem też sobie jak można za parkowanie nie płacić - zwolnione sa auta elektryczne i jest ich tam całkiem sporo coś jak smart, podłączenie do gniazdka też jest za darmochę (przynajmniej w Londynie). Jak ktos tam mieszka to chyba niezła alternatywa. Dobrze też jak Than_Jr piszesz zaplanowac godziny wjazdu, ja na Picadilly Street w godzinach dostaw do sklepów wpakowałem się w taki:

dsc00211hv7.th.jpg

korek. Z Trafalgar Square (trafiłem tam bo uciekłem w dół z Picadilly myśląć że będzie lepiej) do British Museum jechałem godzinę (na piechotę raptem 15 - 20 minut).

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Zwiedzanie Londynu samochodem jest moim zdaniem kompletnym bezsensem. Najlepiej znaleźć jakiś hotelik z parkingiem, zaopatrzyć się w dobry przewodnik i wszędzie jeździć metrem. Tak jest najprościej, najszybciej i też najtaniej.

Jeśli chcesz zwiedzać duże miasta to niestety musisz liczyć się z opłatami za parkowanie. Tutaj też najtaniej wychodzą parkingi przy Park&Ride, lub trochę na uboczu od centrum, ewentualnie przy dworcach. Średnio trzeba liczyć około 5-7 funtów za kilka godzin postoju.

Wyjazdy w teren - mniejsze miasteczka, wsie itd. Tu parkingi z reguły nie są drogie i spokojnie można znaleźć coś za 1-2 funty za powiedzmy 3 godziny postoju. Często są też darmowe. :cool:

Link to comment
Share on other sites

Zgodzę się w 120% :) Tylko problem jest z autem jak już się do GB nim wybierzemy. Ja akurat mieszkałem poza Londynem, trochę z musu (za późno się zdecydowałem) trochę dlatego że chciałem "zwykłej" Anglii popróbować i to się sprawdziło. Niestety Londyn, co w sumie zrozumiałe ogranicza i utrudnia dostęp zmotoryzowanym, co oznacza dodatkowe koszty. Problem w tym że nie bardzo miałem alternatywę, albo nie potrafiłem jej znaleść. Zostawić auto na przedmieściach - koszty i też nie bardzo jest gdzie na dłużej. W sumie wybrałem najdroższą ale i najwygodniejszą wersję; parking w centrum. Minus - koszty (w sumie nie aż takie duże), plus - wygoda. Z mojego kampingu jechałem max godzinę do centrum, potem zmęczony do auta a nie do metra czy autobusu. W sumie tak jak piszecie; najlepiej hotel z parkingiem, a zwiedzanie pieszo lub metro. Niestety hotele trzeba wcześniej rezerwować, ja próbowałem parę dni wcześniej i nic w sensownej cenie już nie znalazłem.

Link to comment
Share on other sites

remlus, korzystne są "zegary parkingowe" do nabycie w niektórych miastach/ okręgach. Z takim zegarem parkujsz najczęściej dłużej/taniej, niż płacąc normalnie za parkingi. Dodatkowym atutem jest to, że taki zegar jest ważny często w danej okolicy, więc zwiedzając możesz go używać intensywnie.

Właśnie w okolicach Stonehange - Salisbury (a może konkretniej w New Forrest) funkcjonują takie zegary. Szybko się zwracają, wierz mi. A w tej okolicy motoryzacyjnych atrakcji też kilka jest :mrgreen:

PS. Może się tam gdzieś minęliśmy, kto wie? :grin:

Link to comment
Share on other sites

remlus, korzystne są "zegary parkingowe" do nabycie w niektórych miastach/ okręgach. Z takim zegarem parkujsz najczęściej dłużej/taniej, niż płacąc normalnie za parkingi. Dodatkowym atutem jest to, że taki zegar jest ważny często w danej okolicy, więc zwiedzając możesz go używać intensywnie.

Właśnie w okolicach Stonehange - Salisbury (a może konkretniej w New Forrest) funkcjonują takie zegary. Szybko się zwracają, wierz mi. A w tej okolicy motoryzacyjnych atrakcji też kilka jest :mrgreen:

PS. Może się tam gdzieś minęliśmy, kto wie? :grin:

Z zegarami się nie spotkałem, to by było jakieś rozwiązanie. Może to rozwiązało by najgorszy problem - w ciągu tygodnia oprócz parkingów nigdzie zaparkować nie można. Jak jedziesz sobie lużno trochę tu, trochę tam to naprawdę wkurza. Może i się minęliśmy, paru Polaków w autach wyprzedziłem :) Nie wiem czy zgodzisz się ze mną ale auto daje szansę naprawdę poznać kraj, wycieczki autokarowe sie nie umywają. W te wakacje mam zamiar dojechać do Szkocji, teraz mi się nie udało przez dwóch głupków, ale może będę miał więcej szczęścia.

Link to comment
Share on other sites

Szkocja jest świetna. Uwielbiam tam jeździć autem. Zdecydowanie polecam również Walię, zwłaszcza góry i wybrzeże - okolice Llanberis (szczyt Snowdon), Betwys-e-coed, Llandudno, Aberyswyth.

Ja mieszkam w Anglii w Chester, zaraz przy "granicy" walijskiej, także często tam bywam. Chester samo w sobie jest godne polecenia. Bardzo ładne miasto, z zachowanymi kompletnymi murami wokół starego miasta, sporo pozostałości po panujących tu kiedyś Rzymianach. Jakbyś się wybierał to zapraszam :cool:

Link to comment
Share on other sites

remlus, zgadzam się. Jak jechałem zbierać doświadczenia w Anglii, też zabrałem swój samochód i trochę najeździłem. Btw, raczej nie było mnie wśród tych, których wyprzedzałeś :twisted: minąć być może była okazja.

Nie wiem na ile zwiedziłeś południe, nad kanałem, ale jest tam kilka miejsc wartych obejrzenia...

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...
Szkocja jest świetna. Uwielbiam tam jeździć autem. Zdecydowanie polecam również Walię, zwłaszcza góry i wybrzeże - okolice Llanberis (szczyt Snowdon), Betwys-e-coed, Llandudno, Aberyswyth.

Ja mieszkam w Anglii w Chester, zaraz przy "granicy" walijskiej, także często tam bywam. Chester samo w sobie jest godne polecenia. Bardzo ładne miasto, z zachowanymi kompletnymi murami wokół starego miasta, sporo pozostałości po panujących tu kiedyś Rzymianach. Jakbyś się wybierał to zapraszam

 

ha! nie tak dawno bylismy z lepsiejsza polowa na malym objezdzie Walii i w Chester spedzilismy milego dzionala. Potwierdzam, bardzo fajne miasteczko - architektora taka troche niemal "austriacka" (mur pruski). Bardzo sympatycznie jest nad kanalem.

 

Szkocja jest świetna. Uwielbiam tam jeździć autem

 

nastepna raza jak sie bedziesz wybieral, to wyslij PW z wyprzedzeniem, to cusik zmontujemy :wink:

Link to comment
Share on other sites

w Edinburghu bywam od czasu do czasu, więc się odezwę jak się będę wybierał w przyszłości

 

a gdyby tak tu nagle bylo przedszkole, w przyszlosci :mrgreen: (klasyk misiowy)

 

spoko, wal smialo!

 

Jakbyś był ponownie w mojej okolicy to zapraszam!

 

chwilowo nie grozi, ale dzieki za zaproszenie i jak wypadnie wycieczka na dol, to nie omieszkam :wink:

Link to comment
Share on other sites

w Edinburghu bywam od czasu do czasu, więc się odezwę jak się będę wybierał w przyszłości

mozesz wybierac... w edi jest nas trzech :razz:

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...