Jump to content

Kupić? Nie kupić?


cajun
 Share

Recommended Posts

Witam,

jestem na świeżo, ale właśnie myślę o zakupie pierwszego Subaru [upatrzyłem już nawet Imprezę RX '97 (z zamontowaną instalacją gazową)]. , więc postanowiłem się przyłączyć do szacownego gremium i zasięgnąć języka. Miałoby to być moje pierwsze auto, a kosztować niemal całe oszczędności, więc szukam wszelkich możliwych porad i opinii ;)

 

A mianowicie: czy warto kupić? Są argumenty za i przeciw. Ja jestem absolutnie za, bo subaru nie jest narzędziem do przemieszczania się z punktu A do punktu B. To auto wzbudzające emocje, wyjątkowe, niepowtarzalne. Ale jednocześnie słyszę od krewnych i znajomych głosy zdroworozsądkowe: że mało popularne, że w razie czego są problemy ze zbyciem, że drogie w eksploatacji i codziennym utrzymaniu, że w razie awarii trudno znaleźć mechanika, że w warsztacie można zostawić wypłatę, że..., że..., że...

 

Dlatego kieruję się do źródeł - czyli ludzi, którzy jeżdżą subaru na co dzień. Osobiście przyznaję - nie jestem fanatykiem prędkości, chociaż przy wyprzedzaniu zawsze lepiej mieć zapas mocy niż go nie mieć. Ważna jest dla mnie bezawaryjność auta, jego wytrzymałość, trwałość, bezpieczeństwo. Koszty też są całkiem istotne, zwłaszcza, że niektórzy straszą horrendalnymi cenami i niską dostępnością części.

 

Jak to wygląda z Waszej strony - codziennych użytkowników subaru?

Link to comment
Share on other sites

1/ Krajanie z Sandomierza, że tak się wyrażę :wink:, wszystko zależy od ceny auta i jego stanu technicznego.

2/ Tak czy inaczej ponad 10 lat dla auta to już dość poważny wiek, a z tego co na tym forum przeczytałem ceny części zamiennych do Subaru do najtańszych nie zależą... chociaż z drugiej strony przeca Subaru się nie psują.

3/ Czyli patrz pkt 1/, o !

Link to comment
Share on other sites

ja mam o subaru bardzo dobre zdanie . mam legacy z 99 roku z przebiegiem 192000mil (307000km) jezdze nim dwa lata i nigdy mnie nie zawiodlo. co prawda czesci eksploatacyjne sa drozsze niz np do mondeo.... ale kto by chcial jezdzic fordem... :razz: co do czesci to zyjemy w takich czasach ze raczej z niczym nie ma problemu a Twoi doradcy, nie obrazajac ich, sa raczej wiekowi i ciagle patrza przez pryzmat dawnych czasow :wink:

i jeszcze wszystko zalezy w jakim stanie jest auto ktore chcesz kupic... ja wiem jedno mam subaru i nastepnym autem tez bedzie subaru tyle ze cos uturbionego :twisted:

Link to comment
Share on other sites

Po pierwsze nie kupuj auta, jeśli nie masz rezerwy budżetowej, bo pomimo, że "subaru się nie psuje", to jakieś drobne na rozrząd albo sprzęgło wypada mieć. :razz:

Jeśli ma być z importu, to jeszcze dokładnie przeczytaj wątek o LPG w technicznym, bo importowane instalacje podobno mogą doznać szoku w zderzeniu z naszą rzeczywistością. A jeśli nie będziesz dużo jeździł, to szukaj bez LPG - jest szansa, że mniej kilometrów taki zrobił.

Link to comment
Share on other sites

cajun, fajnie, że masz marzenie w postaci subaru, które może stać się realne, ale jakąś rezerwę musisz sobie zostawić. To w końcu wóz, który niedługo będzie miał 12 lat, a sprzedający wiedząc, że będzie go sprzedawał, pewnie nie inwestował w niego, jak szalony, aby usunąć wszystkie drobne usterki / zużyte elementy. A więc to Ty będziesz to musiał zrobić...

Link to comment
Share on other sites

Cajun, tak na powaznie, wez sobie pod uwage to co Ci Przemeq napisal. Auto juz niemlode, wszystko zalezy od tego jak bylo uzytkowane, jak o nie dbano, etc, itd. Umow sie z kims z forum z okolicy to moze Ci pomoze ocenic stan tego wozu przed jego kupnem i bedziesz wiedzial wiecej. :cool:

Link to comment
Share on other sites

kup sobie mazde 323 toto naprawde sie nie psuje. Kupilem synowi taka 323F MY97 przed 2 laty za 2000€ coby sie troche poduczyl jako mlokos. No juz 2 razy przyfanzolil gdzies tym autem (ale bardzo delikatnie) a auto jak jezdzi tak jezdzi i przes 2 lata nic sie nie popsulo. No troche przesadzilem klima wyparowala :roll: .

Napoczatku tez chcialem mu kupic impreze no bo jak juz subaru do do konca ale imprezy (w podobnym stanie jak mazda) zeczynaly sie od 4000 €.

Link to comment
Share on other sites

Może ja jestem jakiś inny ale kupowanie auta bez zostawianie zapasu gotówki na ewentualne zonki jest strzałem we własne kolano...Zresztą model który wybrałeś + gaz moim zdaniem może rozczarować...Więc reasumując...fajnie jest mieć marzenia i nie zabijaj ich błędnymi decyzjami na samym starcie...Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Miałoby to być moje pierwsze auto, a kosztować niemal całe oszczędności.....

 

Jeśli tak to odpuść.

 

Nic dodac nic ująć. Subaru to samochód , który konsumuje nadwyżki coś jakby droga kochanka ale nie ma grzechu :mrgreen:

 

Choćby ta okoliczność ,że musisz mieć drugie auto.Jak Ci się coś zrypie to SIP tę część będzie miał minimum za 7 dni. Bo najpierw leci ona balonem z Japonii do euroazji a potem lądem wielbłądem :grin: Żenua.

Link to comment
Share on other sites

Jasne, że kupić :) Bardziej bezawaryjnej konstrukcji niż Impreza wolny ssak ze świecą szukać. Pięć lat niemalże i 0 awarii :cool:

Polecałbym jednak (szczególnie jako pierwszy wózek) jakąś tańszą opcję niż 97 GX, dla przykładu taką :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

To w końcu wóz, który niedługo będzie miał 12 lat

Przemeq stare subaru sa nie zniszczalne, moje pierwsze kupilem za 3500 i jezdzilem tak zeby sprawdzic kiedy sie rozpadne ... ale sie nie rozpadlo :twisted: :wink:

ewentualne koszty to wymiana rozrzadu ale ponoc sa bezkolizyjne wiec mozna zrobic pozniej

czesem kapie z uszczelek pod deklami - mozna czasem oleju dolac i po sprawie

psuje sie tylko spryskiwanie lamp ale to nie jest istotne

Link to comment
Share on other sites

ewentualne koszty to wymiana rozrzadu ale ponoc sa bezkolizyjne wiec mozna zrobic pozniej

..

 

Tego nie wiem ale bym nie próbował.Z tego co wiem są zwykłe-kolizyjne.Z tym,że uzywany silnik może być tańszy niż nowy rozrząd. :oops:

Link to comment
Share on other sites

Z tym,że uzywany silnik może być tańszy niż nowy rozrząd.

Wątpię szczerze, czy koszt nowego rozrządu przewyższy wartość używanego silnika, deomontażu, montażu, sprawdzenia tego silnika (m.in. rozrządu), prawdopodobnej wymiany paru dynksów, etc etc.

Link to comment
Share on other sites

Jasne, że kupić

 

Ty nie jesteś obiektywny w tym temacie :mrgreen:

 

 

Ja bym raczej nie wydawał wszystkich oszczędności na 12 letnie auto, nawet jak to jest niezniszczalna Impreza. Pomijam z reguły niezbędną rezerwę na rozrząd, oleje, filtry itd.

Tak jak pisze Przemeq, raczej cięzko będzie znaleźć auto w tym wieku z wiarygodną etykietką "nie wymaga wkładu finansowego" :wink:

Z dugiej strony z częściami nie ma aż takiej tragedii, jest trochę zamienników, jest rynek używek. No nie jest to Opel ani VW, ale chyba o to nam właśnie chodzi :twisted:

 

Summa summarum, życzę powodzenia w poszukiwaniach i zadowolenia z pierwszego własnego samochodu :cool:

Link to comment
Share on other sites

ewentualne koszty to wymiana rozrzadu ale ponoc sa bezkolizyjne wiec mozna zrobic pozniej

..

 

Tego nie wiem ale bym nie próbował.Z tego co wiem są zwykłe-kolizyjne.Z tym,że uzywany silnik może być tańszy niż nowy rozrząd. :oops:

nie jest ja w imprezie 1.6 z przelotem 200+ tkm zmienilem sa pasek i auto jezdzilo i jezdzilo a silnik krecil sie do odcinki czasami i nic

Link to comment
Share on other sites

Byłem trochę w rozjazdach ostatnio, ale wróciłem, więc piszę dalej ;)

 

Sprawa, jak widzę, wynika nieco doprecyzowania. To miałoby być moje pierwsze auto (nie liczę poloneza sprzed dobrych kilku lat :wink: ), ale jestem pełnoletni już od pewnego czasu, tyle że dotychczas samochód nie był mi po prostu potrzebny. Dlatego np. nawet jeśli wypadnie (odpukać) jakiś dłuższy remont, to nie będzie tragedii.

Co do stanu technicznego potencjalnego nabytku, to nie kupowałbym bez wcześniejszego dokładnego przeglądu w ASO.

Auto, które planuję zobaczyć, nie jest z importu. Tzn. jest, ale od dwóch czy trzech lat jest w Polsce, a od roku jeździ na sekwencyjnym gazie. Na razie (ponoć) nic nie nawalało, więc można chyba być dobrej myśli.

A co do ewentualnego zakupu mazdy czy innego auta - planuję wydać około 15-16 k, więc nic młodszego i tak raczej za to nie kupię. Rzadziej psującego się (wg stereotypów :wink: ) chyba też nie...

Sprawdzałem ostatnio na allegro ceny części i okazało się, że są droższe od tych np. do audi o jakieś 15-20 %, czyli tragedii wielkiej nie ma chyba... A koszt sprzęgła czy rozrządu pewnie też jest zbliżony. Inna sprawa to mechanik, który będzie się znał na boxerze.

 

A propo - anathema, krajanie z Sandomierza, gdzie naprawiasz i serwisujesz swoje auto?

Link to comment
Share on other sites

A propo - anathema, krajanie z Sandomierza, gdzie naprawiasz i serwisujesz swoje auto?

 

Nowe w ASO ze względu na gwarancję.

Stare (VW Passat rok 99') w Feniksie na Zawichojskiej - nie narzekałem zbytnio.

Ciężko mi powiedzieć czy chłopaki ogarniają SI, bo to już mniej popularne auto niż "pasek".

Link to comment
Share on other sites

Hej :),

 

Przede wszystkim fuj, bo na gaz :). Mój jeździ od urodzenia na benzynie, pochodzi z Niemec i Włoch (kupiony w Niemczech, poruszał się we Włoszech), od 2004 roku u mnie na podwórku. Się tam nie słuchaj Przemka, bo samochód jeździ jak zły, nic się nie psuje (no dobra, zmarł mi raz przepływomierz, ale podobno taki coś się może zdarzyć); teraz sto dziewięćdziesiąt chyba trzy na liczniku i umierać nie ma zamiaru :). Jeśli ten Twój upatrzony jest zadbany i rzaden rzeźnik nie próbował zrywać czterech kół na suchym asfalcie, to raczej się na pojeździe nie zawiedziesz. Jedyną awarią silnika - i to taką, z którą nie mogę sobie poradzić - jest zużywanie paliwa podczas jazdy; glównym problemem z napędem jest stawianie oporu silnikowi i pożeranie siły, która powinna trafiać na koła ;). Nie wiem jak tam się sprawują zagazowane, ale ze "zwykłym" GLem z roku 1997 nie ma problemów :).

 

No dobra, minusem eksploatacyjnym jest drogi zawias (amortyzatory), na pewno droższy niż do europejskich śmietników, ale to da się jakoś tam przeżyć. Pomyślmy, co mnie (i moją rodzinę :P) kosztował GL od 2004 roku: amorki przód i tył, rurologia wydechowa, przepływomierz i przeglądy :). Ekstrasów typu zderzak i lampologia od GT, "średni" ogon na klapę bagażnika nie liczę, bo to "widzimisię" ;).

 

Nie słuchaj chłopaków - jak ładne auto i z pewnego źródła lub dobrze sprawdzone, to bierz.

 

pzdr

Link to comment
Share on other sites

Też tak myślałem, kupiłem turbodziadka i nim się zorientowałem, wpakowałem w niego 5K PLN, a to jeszcze nie koniec :twisted: .

Przemeq, no i tu jest chyba mała różnica; cajun chce kupić 2 litry bez turbo, nie dłubane i nie zarzynane na KJSach.

Moje GL podczas 8 miesięcy używania nie stanęło ani razu, pali średnio dychę na 100km i wszystkie naprawy to wymiana płynów i geometria. Przegląd w TTTT nie kosztował więcej niż w innych serwisach, więc chyba nie ma co straszyć.

Ok, idzie przegląd na 100k km i to jest bolesna sprawka, na którą trzeba zaoszczędzić trochę grosza, ale jeśli nie używa się tego autka do jarania 4 kół na suchym asfalcie to będzie pewnie jeździło jeszcze trochę.

minusem eksploatacyjnym jest drogi zawias

A zawiecha droga? Ostatnio znalazłem ofertę KYB Excel G kpl za 1200zł. w Civicu EP1 kosztował mnie zawias 900, więc różnicy nie ma aż tak wielkiej. Jakieś lepsiejsze zawieszenie, np AGX kosztuje 1700 za kpl...

Ok, rezerwa się przyda, albo samochód będzie stał przez miesiąc pod chmurka, a ty zamiast jeździć, będziesz odkładał $$ do świnki skarbonki ;). Ja jestem mocno zadowolony z mojej GL, ale od czasu jak wsiadłem w auto Szczura75, zachorowałem i knuje co tu zrobić żeby mieć wiatrak pod maską... :twisted:

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...