Jump to content
Sign in to follow this  
Pedros

Technika jazdy

Recommended Posts

A zdarzylo sie, zeby ktos wywrotke zaliczyl?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cena za pierwszy i drugi stopień w ALSDS jest taka sama, ale każdy stopień płaci się osobno, czyli masz 400+400 vs 350 + 450.
Tylko, że jak ktoś jeździ na szkolenia to więcej będzie miał na koncie dwójek niż jedynek.

 

radekk, no mniej więcej. W każdym razie 100km na torze pełnym slalomów czy zakrętów gdzie jedziesz cały czas skupiony by znowu w plener nie pojechać lub się nie obrócić za bardzo, to jednak wyczerpuje :D Ale jaka satysfakcja potem :!:

 

Ja najmilej wspominam w MG jedynkę, na której się rozjeździłem przypomniałem, teorię w praktyce oraz jak się jeździ niebieskim, a na następny dzień stopień 2,5 na którym też byłeś.

 

Olleo, jarmaj sobie żartuje a ty tak dajesz się nabrać...

Już Ci swego czasu tłumaczyłem, że musisz pojechać do ALa lub na SJS, a we Wrocławiu nic godnego uwagi nie ma. Moim zdaniem to właśnie od takiego szkolenia powinieneś zacząć, a nie od słuchania rad jak wchodzić w zakręty bokiem. Jak swego czasu zobaczyłem jak siedzisz, jak trzymasz kierownicę to się przeraziłem :shock: a to są podstawy. Ciężko budować dom bez fundamentów.

 

A zdarzylo sie, zeby ktos wywrotke zaliczyl?

 

Tak, Foresterem na płycie lotniska, gdzie się ćwiczy szybki slalom (powyżej 100km/h) PO szkoleniu. Pojechał ostatni raz się przejechać, bez nadzoru.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cze ;)

Mysle, ze zdecydowalbym sie pojechac na szkolenie 12-go. Jechalby ktos jeszcze z Warszawy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na śniegu łatwo.

 

Tutaj stary Forester, z tym miękkim zawieszeniem zarzuca tyłem na asfalcie:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedy wlasnie paradoksalnie to na sliskim mam problem - na suchym asfalcie znacznie latwiej zarzucic tylkiem. Na sliskim ciut za mocno skrece kola, jak na dana predkosc, i od razu ryje jak swinia w kartoflach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A zdarzylo sie, zeby ktos wywrotke zaliczyl?

 

Ja nie kojarzę.

Tak

 

Tak, Foresterem na płycie lotniska, gdzie się ćwiczy szybki slalom (powyżej 100km/h) PO szkoleniu. Pojechał ostatni raz się przejechać, bez nadzoru.

Nie gadaj głupot. Nie po szkoleniu, tylko w trakcie. No ostatni, bo później już się raczej nie dało jeździć. Przejazd był do następnego ćwiczenia, więc było żeby przejechać, pozatym co to znaczy nadzór, przecież nikt nie siedzi z Tobą przy każdym przejeździe i nie pilnuje. Poprostu mówi co i jak i jedziesz. I nie powyżej 100km/h bo na 2 biegu, a Foryś na 2 ciągnie do nie całych 100km/h

Share this post


Link to post
Share on other sites

radekk, wyluzuj lepiej. Nie napisałem co robił wtedy Forek, tylko co tam się na ogół ćwiczy.

Powtarzam co słyszałem od instruktorów, że po szkoleniu ktoś skasował Forka. Jednak jak jedzie się autem i instruktor patrzy na to i mówi coś przez radio to jest nadzór, a jak jest się samemu to nie. Nie miałem powodu nie wierzyć instruktorom. Mi też się zdarzyło jeszcze kilka minut spędzić na płycie poślizgowej po szkoleniu kiedy reszta pojechała do tego "domku" na rozdanie dyplomów itp.

 

To ty byłeś? Jeśli tak to muszę przyznać, że albo jesteś zdolny albo pecha, bo widziałem tam kiedyś jak jeden Foreś wpadł w dość długi poślizg przy chyba 130km/h , którego większość przebiegała po trawie i jedyne co się stało to była trawa, która dostała się między felgę a oponę.

 

Opowiedz coś więcej jak to było naprawdę. A może były dwa takie nieszczęśliwe zajścia? W końcu nieszczęścia chodzą parami?

Share this post


Link to post
Share on other sites
To ty byłeś? Jeśli tak to muszę przyznać, że albo jesteś zdolny albo pecha

Tak to mój samochód, ogólnie nie wiadomo dlaczego to się stało, prawdopodobnie opona się podwinęła, bo w sumie przerzuciło najpierw przód. Bo sami instruktorzy nie mogli do tego dojść jaki był powód.

 

bo widziałem tam kiedyś jak jeden Foreś wpadł w dość długi poślizg przy chyba 130km/h , którego większość przebiegała po trawie i jedyne co się stało to była trawa, która dostała się między felgę a oponę.

Ten Foryś o którym tu piszesz to też był mój :mrgreen:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Własńie jakby ktoś miał namiary kiedy będzie AL szkolił I i II w MG to proszę o podesłanie. Na stronie jeszcze nic nie ma, na zapytanie nie odpowiadają :sad:, a wolny dzień to teraz trzeba z miesiąc wcześniej kombinować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

radekk, witek,

ja polozylem forestera w identyczny sposob. dluga jazda bokami, szczegolnie z wypadami w miekkie powodowala lapanie syfu miedzy opone i felge - w konsekwencji utrate cisnienia. zawsze warto sprawdzic cisnienie przed treningiem, troche mnie kosztowala ta nauka ;). Nie wiem, czy nie warto dac jednak troche wiecej cisnienia, niz standardowo ?

No i chyba czasami lepiej dac na prosto w zielone, niz na sile probowac w miekkim wyprowadzic samochod bokiem.

Ogolnie, jak mawial moj trener: jak nie boli, to do dupy trening.

 

Ktos jedzie 12.01 na bednary ? Ktos moze chcialby sie spotkac gdzies w Pn i opowiedziec mi pare rzeczy o SJS, przy okazji chcialbym porownac pare rzeczy w moim forku - zdaje mi sie, ze zaczyna sygnalizowac problemy z zawieszeniem.

 

pozdrawiam,

 

Piotr

Share this post


Link to post
Share on other sites
radekk, witek,

ja polozylem forestera w identyczny sposob. dluga jazda bokami, szczegolnie z wypadami w miekkie powodowala lapanie syfu miedzy opone i felge - w konsekwencji utrate cisnienia. zawsze warto sprawdzic cisnienie przed treningiem, troche mnie kosztowala ta nauka ;) . Nie wiem, czy nie warto dac jednak troche wiecej cisnienia, niz standardowo ?

No i chyba czasami lepiej dac na prosto w zielone, niz na sile probowac w miekkim wyprowadzic samochod bokiem.

Ogolnie, jak mawial moj trener: jak nie boli, to do dupy trening.

W moim przypadku, jak leciałem bokiem w tym polu to wleciałem przodem, dopiero w polu ustawił się bokiem i tak dalej sunął :mrgreen:

A wtedy co zaliczył wywrotkę to stało się to na asfalcie, wogóle nie poszedł po miękkim. A ciśnienie praktycznie zawsze mam trochę wyższe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kiedy wlasnie paradoksalnie to na sliskim mam problem

 

Dosyc normalne w przypadku kazdego rodzaju napedu i nieodpowiednim najechaniu zakretu. Taki urok, ze im mniejsza przyczepnosc tym mniej chce auto skrecac.

Nie wiem jak forqu, w GT zeby wyratowac zbyt mocno skrecam i wciskam do podlogi, pozniej nie przeszkadzam. Sprawdz na jakims wolnym zakrecie - spowoduj zeby bokiem szlo, kontra, gaz i pusc kierownice, samo pojedzie tam gdzie ma jechac. (to oczywiscie cwiczenie z tym puszczaniem kiery, a nie technika)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ten Foryś o którym tu piszesz to też był mój :mrgreen:

 

Niebiesko-srebrny XT2.0? Ja dzięki tobie i twojej jeździe na dwóch szkoleniach, które widziałem doszedłem do wniosku, że Foreś daje radę i wcale się nie przewraca mimo, że kiwa na boki. Byłem na takiej dwójce, gdzie pod koniec mocno się rozpadało i takie jedno STi bez bieżnika na przednich oponach i z minimalnym na tylnych poleciało dotkliwie w plener. Ja hardcorowo upalałem Nubirę, która kiwa się jeszcze bardziej niż Forek. :mrgreen:

 

 

Nie wiem jak forqu, w GT zeby wyratowac zbyt mocno skrecam i wciskam do podlogi, pozniej nie przeszkadzam.

 

Mnie uczyli, że jak się zbyt mocno skręci to trzeba trochę odkręcić, aby koła złapały przyczepność. Na mokrym asfalcie dobrze słychać jak się zbyt mocno skręci, opony wdają taki specyficzny dźwięk.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziasiaj zamiatałem. Baaaaaaaajkaaaaaaaa..............

 

Forysiem.

 

Miodziooooooooooooo..... :razz: :razz: :razz: :mrgreen:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Niebiesko-srebrny XT2.0? Ja dzięki tobie i twojej jeździe na dwóch szkoleniach, które widziałem doszedłem do wniosku, że Foreś daje radę i wcale się nie przewraca mimo, że kiwa na boki. Byłem na takiej dwójce, gdzie pod koniec mocno się rozpadało i takie jedno STi bez bieżnika na przednich oponach i z minimalnym na tylnych poleciało dotkliwie w plener. Ja hardcorowo upalałem Nubirę, która kiwa się jeszcze bardziej niż Forek. :mrgreen:

Tak to był mój. Ciebie pamiętam z kilku szkoleń, jak bywałeś byłeś WRXem z matką, czasami jeszcze z psem który umilał ludziom czas między przejazdami :smile: no i ową Nubirą. Czarnego STIa też pamiętam, bo wyciągaliśmy go moją linką :mrgreen: Na szczęście wielkich strat nie poniósł.

Share this post


Link to post
Share on other sites
To ty byłeś? Jeśli tak to muszę przyznać, że albo jesteś zdolny albo pecha

Tak to mój samochód, ogólnie nie wiadomo dlaczego to się stało, prawdopodobnie opona się podwinęła, bo w sumie przerzuciło najpierw przód. Bo sami instruktorzy nie mogli do tego dojść jaki był powód.

 

bo widziałem tam kiedyś jak jeden Foreś wpadł w dość długi poślizg przy chyba 130km/h , którego większość przebiegała po trawie i jedyne co się stało to była trawa, która dostała się między felgę a oponę.

Ten Foryś o którym tu piszesz to też był mój :mrgreen:

Kurde strach sie bac - mam konstrukcyjnie dokladnie takiego samego Forka :shock:

 

@Remek i Witek

 

Dzis bylem troche poupalac z chrzesniakiem poki snieg nie stopnial (niestety na dluzej, niz 20min nie mialem czasu - i tak z proszonego obiadu wyskoczylem ;) ). Generalnie troche lepiej juz Forka wyczuwam chyba. Tez zauwazylem, ze jak ryje w kartofle, to trzeba troche odkrecic i jak zlapie przyczepnosc, to dokrecic. No i oczywiscie gaz - im wiecej gazu, tym latwiej bokiem idzie.

 

Az do tego stopnia, ze na luku (b. lagodnym: sat. zd.) na bystrzyckiej poszedlem bokiem i dalem ciut za mocna kontre, co spowodowalo boka w druga strone na lewym pasie z jadacym konwojem osobowek z naprzeciwka - dopiero trzecia kontra wyprowadzila na prosta na prawidlowy juz pas. 15-letni chrzesniak stwierdzil trzymajac sie kurczowo: uuu powialo groza :twisted:

Pierwszy z konwoju pewnie teraz kalesony pierze... choc teraz taki dobrobyt, ze moze od razu wyrzucil - uwaga na Bystrzycka i okolice - nie radze przemieszczac sie pieszo bez maski-gaz =)

 

Mialem jeszcze ze 2-3 takie sytuacje na waskich lukach, albo prostej zaraz za zakretem, w ktorym wcisnalem zbyt dlugo (bo nie za mocno :mrgreen:) gaz, ale o dziwo Forka bardzo latwo opanowac z takiej hustawki. Moze nawet zbyt latwo, bo zbyt mocna kontra i mozna sie zdziwic :mrgreen:

 

Jak wracalem, to na Bystrzyckiej dogonilem chyba perlowa Imprezke z rocznika GT, ale czy byl to GT, to nie wiem, bo nie wyprzedzalem, a dosc ciemno bylo - kierowca juz troche ogarnial, bo widzialem, ze boki zapinal ta metoda "skandynawska" =) Do niego, to jeszcze mi na pewno bardzo duzo brakuje - jak probowalem tego samego (chyba za wolno jechalem), to w lewo nie stracil przyczepnosci, a jak juz skrecilem w prawo, to mi zapluzyl wprost na kraweznikowa wysepke. Dobrze, ze nic za nia nie bylo, to wyprostowalem kola, zeby sobie nie zafundowac nowej zawiechy i kol, i po prostu przez nia przejechalem =)

 

p.s. chrzesniak ma fajny opis na GG:

 

ale jazda, nie ma to jak terenowe subaru na śniegu ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mialem jeszcze ze 2-3 takie sytuacje na waskich lukach, albo prostej zaraz za zakretem, w ktorym wcisnalem zbyt dlugo (bo nie za mocno ) gaz, ale o dziwo Forka bardzo latwo opanowac z takiej hustawki. Moze nawet zbyt latwo, bo zbyt mocna kontra i mozna sie zdziwic

 

bo sam sie wyprowadza tylko czasu trzeba miec odpowiedni,

 

trenujesz w ruchu :shock:

 

ja natomiast dzisiaj na błocie posniegowym zrobiłem próbe hamowania tj. prz 40 km/h w lekkim łuku depnałem środkowy i ... tył wyjechał :?: tak ma być? miałem wrażenie że ABS nie zadziałał albo bardzo słabo, tak ma być :?:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mnie uczyli, że jak się zbyt mocno skręci to trzeba trochę odkręcić

 

Dlatego napisalem, ze w GT. Moze to tylna szpera, mozliwe, ze cos mam popsute, albo nie wiem co. :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites

W ruchu stricte (czyli przy innych poruszajacych sie samochodach) nie trenuje - sam sie zdziwilem, ze mi pojechal bokiem, ale udalo sie go opanowac. Staram sie probowac te zakrety tylko przy pustych ulicach.

 

Co do hamulca, to tez mialem tak pare razy, ale bardziej na mokrej kostce, czy bardzo mokrym asfalcie. Dzis na sniegu nawet nie probowalem hamowac w zakrecie =) Ktos mi powiedzial (napisal?), ze to moze byc bardziej problem zuzytej zawiechy z tylu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlatego napisalem, ze w GT. Moze to tylna szpera, mozliwe, ze cos mam popsute, albo nie wiem co. :wink:

Najprawdopodobniej to niewiem co :razz: :mrgreen:

 

777 post :cool:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...