Jump to content
Sign in to follow this  
Pedros

Technika jazdy

Recommended Posts

Wiem, że na forum były już poruszane podobne tematy, ale przeglądając archiwum mam mętlik w głowie. Chodzi mi o technikę pokonywania zakrętów autem z AWD na śliskiej nawierzchni. Wczoraj miałem przypadek, że przy niedużej prędkości podczas zakrętu 90 stopni auto zaczęło mi uciekać tyłem. Zacząłem hamować i było jeszcze gorzej. Na szczęście miałem sporo miejsca bo to była oblodzona droga poboczna i po prostu zatrzymałem się w poprzek drogi. Ponieważ subarynę mam dopiero od 2 miesięcy więc pewnie sporo jeszcze muszę się nauczyć. Do tej pory poprzednie moje auta to były ośki z napędem przednim i jak było ślisko na zakręcie to po prostu nie skręcał  a tu zupełnie co innego……

W niektórych postach ktoś pisał, że trzeba dodać gazu a w innym odwrotnie. Jak powinno być poprawnie? Zaznaczam, że nie chodzi mi o ostrą jazdę rajdową tylko o codzienną eksploatację w trudnych warunkach zimowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja na Twoim miejscu zamiast dyskutować tu czysto teoretycznie pojechałbym na jakieś szkolenie albo do SJS albo do AL'a żeby zapoznać się z samochodem i jego możliwościami (i swoimi też ;-) )

Share this post


Link to post
Share on other sites

I tak też zamierzam zrobić, ale trochę teorii nigdy za wiele :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżlei odjeżdża tył bo za szybko wjechałeś w zakręt to trzymaszgaz jak trzymałeś albo nawet lekko dodajesz i kontra, jeżeli ucieka dlatego że za dużo gazu dodałes to lekko ujac trzeba ale to wszystko zależy....

 

 

Musisz pojeździć.. ale to generalnie jest proste. NA PEWNO nie hamulec.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polecam "Szybkość bezpieczna" Sobiesław Zasada <-- warto poczytac przed jazda na szkolenia ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale koniecznie najnowsze wydanie - jest tam o AWD.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dobrze pamiętam, to tam pisze że należy jechać tak, aby nie doprowadzić do poślizgu. Jeżeli kierowca doprowadzil do poślizgu, to znaczy że popelnil bląd.

A jak się chce szybko pokonywać zakręty to trzeba się uczyć, uczyć, uczyć. Najlepiej pod okiem kompetentnych instruktorów, takich jak wyżej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżlei odjeżdża tył bo za szybko wjechałeś w zakręt to trzymaszgaz jak trzymałeś albo nawet lekko dodajesz i kontra, jeżeli ucieka dlatego że za dużo gazu dodałes to lekko ujac trzeba ale to wszystko zależy....

A co ja robie nie tak, ze mi wyjezdza przod? Tyl mnie zaczyna wyprzedzac tylko jak rusze pelnym gazem w zakrecie, ale to tez nie po calkiem sliskim, bo na lodzie to lekko bokiem sunie, ale i tak przodem ryje w pewnym stopniu. Opony za miekkie (205/70R15), czy co?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pedros, czytac zawsze trzeba ale najwazniejsza jest jazda. Co z tego ze wiesz jak, skoro nie umiesz. Poza tym, ksiazke mozesz nawet wykuc na pamiec a jak wsiadziesz do wozu i auto zacznie tanczyc a ty lapami machac to przez glowe przeleci mysl ze cala wiedza zostala za autem i nie ma na nia czasu.

Dlatego ja tej zimy siedze jak na szpilkach i czekam na kazdy snieg, ktorego na razie malo. Ale na sylwka specjalnie malo pilem bo zapowiadal sie leciutki siezyk. I tak bylo. O 10:00 bylem juz na plycie gdzie na Plejadach jezdzilismy segwayem i 40 minut treningu. Wyobrazam sobie droge, propowkuje poslizg i staram sie reagowac. Raz tak, raz inaczej. Do domu wracam bogatszy o pewna wiedze i przemyslenia.

Polecam wczesne ranki, wtedy ludzie spia albo kaca lecza. Rano w niedziele jest super! Parkingi przed hipermarketami sie nadaja!

Pwodzenia! Zycze Tobie i sobie :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżlei odjeżdża tył bo za szybko wjechałeś w zakręt to trzymaszgaz jak trzymałeś albo nawet lekko dodajesz i kontra, jeżeli ucieka dlatego że za dużo gazu dodałes to lekko ujac trzeba ale to wszystko zależy....

A co ja robie nie tak, ze mi wyjezdza przod? Tyl mnie zaczyna wyprzedzac tylko jak rusze pelnym gazem w zakrecie, ale to tez nie po calkiem sliskim, bo na lodzie to lekko bokiem sunie, ale i tak przodem ryje w pewnym stopniu. Opony za miekkie (205/70R15), czy co?

Też u siebie zauważyłem takie zjawisko. Zastanawiałem się czy to nie jest wina charakterystyki Foresterowego zawieszenia :???: :?:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wojtek K dzięki za radę, w pełni się zgadzam z tym co napisałeś. Chciałem tylko trochę teorii żeby się chwilę nad tym zastanowić i próbować wyobrazić jak i co mam robić, żeby mieć pojęcie co robić i dać radę później z tego cało wyjść. Znalazłem już piękny parking niedaleko dużego zakładu. Idealnie się do tego nadaje i zamierzam próbować jak tylko się da. Na razie czekam na więcej śniegu bo tam wszystko prawie wywiało….

Pozdrawiam i życze sukcesów

[/code][/center]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Forek niestety puży przodem, trzeba sięnauczyć z tym żyć i odpowiednio go prowokować do nadsterownosci. Wierzcie mi że są kierowcy ktorym by nie płużyło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

w pewnym archiwalnym wrc, byl artykul sw pamieci kuliga o jezdzie na sliskim...

Share this post


Link to post
Share on other sites
odpowiednio go prowokować do nadsterownosci

Tzn?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wierzcie mi że są kierowcy ktorym by nie płużyło.

 

Z postów wynika że jednym z nich jest Pedros :wink:

 

Porównując do antyka to Forek jest zdecydowanie bardziej podsterowny. Może też ma wpływ wysokość/miękkośc zawieszenia? :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli chcesz wyprowadzić auto z niespodziewanej nadsterowności (zarzucenia tyłu) należy po prostu szybko wcisnąć sprzęgło i lekko skontrować kierownicą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak dobrze pamiętam, to tam pisze że należy jechać tak, aby nie doprowadzić do poślizgu. Jeżeli kierowca doprowadzil do poślizgu, to znaczy że popelnil bląd.

A jak się chce szybko pokonywać zakręty to trzeba się uczyć, uczyć, uczyć. Najlepiej pod okiem kompetentnych instruktorów, takich jak wyżej.

 

nie sposob wjezdzic sie w auto nie poznajac do konca jego zachowania sie wlasnie w poslizgach. a o wjezdzaniu sie i wczuciu w samochod tu piszemy :wink:

zdrooowka!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
należy po prostu szybko wcisnąć sprzęgło i lekko skontrować kierownicą

 

ha ha ha, bardzo smieszne :roll: a tych z automatem to mozna spisac na straty, tak?

 

 

:P

Share this post


Link to post
Share on other sites
tych z automatem to mozna spisac na straty, tak?

 

Prawa ewolucji są nieubłagane - jednonodzy i gnuśni nie mają prawa przetrwać :twisted:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bez prób na organizmie sie nie uda. Plac ze śliskim i próby.

I nie tylko chwilkę. Trzeba porządnie poznać jak sie zachowuje samochód i wyrobic sobie odpowiednie nawyki.

Teraz już nie, ale kiedys przed każdą zimą robilem sobie kilka sesji na Bemowie (jeszcze było na to miejsce). W sumie robiłem po jakies 200 km w poślizgach. Tylko po to by właśnie wyrobić w sobie odruchy. W niespodziewanej sytuacji, zanim ją ogarniesz rozumem, nawyk zrobi swoje i w większości przypadków jak już łeb wymyśli, sytuacja jest opanowana.

 

O ile potencjonalnego uślizgu w zakręcie można się spodziewać, to zdarzają sie sytuacji kiedy nie od razu wiesz co się stało.

Kiedys jadąc przez skrzyżowanie (około 60km/h) na wprost, dostałem od baby w tylne koło pod kątem prostym. Stała na lewoskręcie z wrzuconą jedynką i noga na sprzęgle. Zlamał jej się obcas, a że to dieselek był to wyskoczył do przodu gwałtownie i dopiero zgasł.

Zanim zacząłem kombinować co się tak naprawde stało, wyuczony automatyzm wrzucił odpowiednią kontrę. Gdyby nie ta kontra, samochód by mi obróciło i wpakowałbym się tyłem w ludzi czekających na przejściu dla pieszych. Dzięki automatyzmowi miałem czas na to by spokojnie zmieścić sie między nimi a latarnią, która szczęśliwie stała za tym przejściem. A łatwo nie było, bo musiałem delikatnie zmienić tor uślizgu przez delikatne nadrzucenie ręcznym z równoczesnym dodaniem gazu i delikatną zmianą kontry na kierownicy (a co, przedni napęd tez trzeba umiec wykorzystać :razz: ), by wchodzić w lukę pod bezpiecznym kątem.

Kumpel, z którym wtedy jechałem, do końca nie wiedział co sie dzieje i był bardzo zdziwiony żeśmy w tych ludzi nie wjechali.

 

Czyli, tak jak pisał Wojtek K, ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Teoria jest fajna, ale to praktyka czyni mistrza i pozwala na właściwe użycie teorii w rzeczywistości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

z tym placem to jest myśl.. nie ma nic lepszego od praktyki, na to potrzeba jednak dużo czasu ale tylko dzięki temu można złapać doświadczenie a w przyszłości może to tylko zaowocować pozytywnie np. ratując życie sobie lub innym

Share this post


Link to post
Share on other sites

Impreza 07 prowadzona bez umiejętności i wiedzy też ryje przodem, że aż człowieka krew zalewa. Po przeczytaniu wielu postów na forum udałem się wraz z pierwszym opadem sniegu na parking i w koncu zacząłem wyczuwać co gdzie i kiedy poczarować, żeby jechało tam gdzie chcę.

Subarowski napęd odpowiednio wykorzystany to ogromne bezpieczeństwo na drodze w awaryjnych sytuacjach. Ale brak umiejętności niestety moze w tych samochodach wręcz pogorszyć i tak złą sytuację.

Tak więc ćwiczyć i trenować na śliskim, nie tylko AWD ale tradycyjne ośki też :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...