Jump to content

O uszkodzonym ABS w Imprezie


Recommended Posts

W połowie stycznia 2007 roku (czyli rok temu, bez dwóch tygodni) w Żabie widocznej w moim podpisie zapaliła się (i już nie chciała zgasnąć) czerwona kontrolka, sygnalizując mi awarię ABS. Niewiele się zastanawiając (nie podzielam poglądów Jarmaja w kwestii tegoż urządzenia :wink: ), w pierwszej wolnej chwili, za pomocą spinacza biurowego wyprostowanego zwarłem co trzeba gdzie trzeba i ta sama kontrolka wymrugała mi radośnie błąd numer 52, oznaczający uszkodzony silnik pompy ABS, lub jego przekaźnik. Jeszcze tego samego dnia nabyłem nowy przekaźnik (mimo, że stary nie wykazywał objawów uszkodzenia) i zamontowałem tam gdzie powinienem był go zamontować. Sytuacja, niestety, nie uległa zmianie. Wszystko wskazywało na to, że uszkodzony jest silnik pompy, co nie napawało optymizmem, ponieważ wymiana tej części wiązałaby się z zapowietrzeniem układu hamulcowego, nie wspominając o tem, że należałoby wprzódy część ową nabyć drogą kupna...

Mijały dni. W międzyczasie sprawdziłem, czy przypadkiem niedziałanie pompy nie jest spowodowane brakiem zasilania - niestety - na obu liniach zasilających miernik wesoło obwieścił 12 - 14 V z hakiem. Nie pozostało nic innego jak pompę ABS zakupić. Np. tę, którą komancz wykręcił ze swojego auta, robiąc miejsce na pojemnik z wodą :wink:

Pompa leżała sobie na półce, nabierając mocy urzędowej, a kontrolka dalej waliła po oczach czerwienią. W końcu, po odleżeniu stosownego czasu, wrzuciłem pompę do bagażnika i udałem się Żabą do serwisu niejakiego pana Zdanowicza, gdzie poprosiłem o wymianę tarcz hamulcowych, wymianę szczęk hamulca postojowego, wymianę płynu hamulcowego i przy okazji wymianę pompy ABS co to leży w bagażniku. Pod DWÓCH dniach odebrałem Żabę, usłyszałem że panowie wymienili płyn, tarcze (nie przykręcając ich, jak się niedługo potem okazało, jak wymieniałem klocki) i szczęki (nie naciągając linki, bo jak oznajmili, sprężyny były w takim stanie, że po co to naciągać = postojowy dalej nie działał), pompę ABS i owszem, wymienili, ale ABS dalej nie działa, nie sprawdzali dlaczego, bo oni się na tym modelu nie znają.

Zatem ABS dalej nie działał, mimo nowej pompy, przekaźnika, zasilania gdzie trzeba itp. Minął prawie rok od zapalenia się kontrolki. Lekko już poirytowany zaistniałą sytuacją, wypatroszyłem połowę samochodu, dobierając się do wszystkich wiązek ABSu i sprawdzając ciągłość. Aż mi się to naprawianie przyśniło - że niby podłączam pompę na chama bezpośrednio pod akumulator. Rano pomyślałem sobie - bez sensu, przecież zasilanie jest. W końcu jednak, jak już mi się wszystkie możliwości skończyły, zdecydowałem, że skoro nie mam już czego sprawdzać, to może sen jest proroczy - podłączyłem pompę bezpośrednio pod klemę.

 

Kontrolka zgasła.

 

Ossowiecki z Nostradamusem razem wzięci przy mnie to pikuś :cool:

 

Co się okazało:

Tuż za przekaźnikiem pompy, który podpięty jest do zacisków zasilających, jest podłączony kanał zwrotny do komputera ABS - jeśli komputer nie wykryje w tym miejscu napięcia zasilania, sygnalizuje błąd 52 - trafiony przekaźnik lub sam silnik pompy. Sprawdzałem wielokrotnie, napięcie było - 12,2 V na wyłączonym silniku, 14,1 V na pracującym. I tu uwaga - a powinno być (i było, jak podpiąłem bezpośrednio) 12,4 i 14,3. I to wystarczyło - komputer odczytywał napięcie i 0,2 V mniej już było dla niego powodem do obwieszczenia awarii. Potem sprawdziłem, że gdzieś w przewodzie między skrzynką bezpiecznikową a pompą, biegnącym m.in. w nadkolach i po spodniej stronie chłodnicy, z niewiadomych mi przyczyn coś powodowało spadek napięcia, będący przyczyną całego zamieszania. Ponieważ znalezienie tego "czegoś" wiązałoby się z rozbabraniem całej wiązki elektrycznej, zrobiłem lekkie druciarstwo i poprowadziłem nowy przewód. ABS działa.

Link to post
Share on other sites

no no niezla robota, takie zakonspirowane awarie sa najbardziej wkurzajace, bo najciezej je wykryc, naprawde musiales miec niezla zagwozdke skoro ci sie pompa abs po nocach snila :lol: swoja droga podwojne gratulacje, ze udalo ci sie to naprawic o wlasnych silach ;)

Link to post
Share on other sites

W Foresterze którego kupiliśmy parę dni temu też jest problem z kontrolką ABSu.

Zapala się ona po wjechaniu w głębszą dziurę i gaśnie dopiero po wyłączeniu i ponownym włączeniu samochodu.

 

Mamy do wymiany sprężyny w tylnym zawieszeniu, bo jedna z nich jest pęknięta, zostanie to naprawione od razu po Nowym Roku, sprzedający zapewniał nas o tym, że ta kontrolka to wina tej sprężyny, może mieć to jakiś związek ze sobą?

Link to post
Share on other sites
QóbaRównie dobrze mogą być uszkodzone czujniki ABS lub kabelki do nich prowadzące.

 

Dokladnie tak jak mowi aflinta. Np. w Alfach to stala usterka z kablami do abs-u. Tam kable ida pod fotelem (chyba przy szynie) a ze to ruchliwe miejsce to zachodzi na nich jakies spiecie/przerwanie wiazki jak sa jakies mocniejsze ruchy i juz kontrolka swieci po oczach.

Link to post
Share on other sites
Bergen, Tobie medale trzeba do piersi przybijać za takie wyczerpujące HOWTO! :wink:

 

A ja tylko dodam, że opisy Bergena czyta się z prawdziwą przyjemnością - poprawna polszczyzna, bogate słownictwo, zwarta łatwostrawna treść z elementami humorystycznymi powinny być dla nas wszystkich przykładem. Brawo Bergen - porządne wykształcenie mimo wszystko wciąż jest rzadkością - powinieneś pisać książki (wcale nie żartuję).

Link to post
Share on other sites

Abstrahując od Waszego kadzenia, wiem już dlaczego podczas zimowych porannych rozruchów zapala się czasami kontrolka ABS (mimo że wcześniej zgasła jak zwykle) - po prostu spada napięcie w instalacji, kanał zwrotny, o którym pisałem, to wyłapuje i komputer sygnalizuje awarię ABS.

 

To może być też ciekawy sposób na zamontowanie wyłącznika ABS w kabinie, którym możnaby wyłączać i załączać ABS w każdej chwili podczas jazdy - wystarczy że taki wyłącznik "wpinałby" w obwód kanału zwrotnego odpowiedni rezystor.

Link to post
Share on other sites
To może być też ciekawy sposób na zamontowanie wyłącznika ABS w kabinie, którym możnaby wyłączać i załączać ABS w każdej chwili podczas jazdy - wystarczy że taki wyłącznik "wpinałby" w obwód kanału zwrotnego odpowiedni rezystor.

 

Jakikolwiek rezystor i tak będzie droższy (zakup/montaż) niż rezystancja nieskończona, czyli przerwa w obwodzie :wink:

Link to post
Share on other sites
Jakikolwiek rezystor i tak będzie droższy (zakup/montaż) niż rezystancja nieskończona, czyli przerwa w obwodzie :wink:

 

Nie jestem pewny czy wejście komputera ma odciągi zabezpieczające przed długim "wiszeniem w powietrzu".

Link to post
Share on other sites
Jakikolwiek rezystor i tak będzie droższy (zakup/montaż) niż rezystancja nieskończona, czyli przerwa w obwodzie :wink:

 

Nie jestem pewny czy wejście komputera ma odciągi zabezpieczające przed długim "wiszeniem w powietrzu".

 

Bergen stary sprawdzony sposób, wyłącznik za bezpiecznikiem ABS wystarczy i nic się nie dzieje.

Link to post
Share on other sites
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...