Jump to content

O kłuciu własnego ciała z medycznego punktu widzenia


WRC fan

Recommended Posts

WRC Fan ale ja tam dobrowolnie poszedłem dla przyjemności, ała w kość straszne ała.

 

Ale ta igła do tatuażu tak cały czas nawala to wiesz też coś innego

 

Ja też dobrowolnie, dla zdrowotności :twisted:

 

Najgorsze co przeżyłem, to trepanobiopsja szpiku bez znieczulenia. Igła do tego nie jest już igłą ale raczej rurką (tak na oko 5 mm średnicy, może ciut mniej). Nie dość, że wbijają się w kość to jeszcze rzezają ją od środka (pobierają próbkę). Zwykła biopsja szpiku to przy tym pikuś.

 

 

e tam cieniarz jestes - mi przez lopatke jechal i kolo pachy i co dalo rade wytrzymac bez stresu, kumpel, ktory ze mna sie dziargal zrobil sobie wzor, ktory mu wchodzil pod pache i przechodzil przez sutek - co Ty wiesz o dziarganiu :rol: Ty mlody leszczyk jestes :razz: mrgreen:

 

Tak kozakuje, a dentysty się boi i zęby w narkozie leczy... :roll: :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Najgorsze co przeżyłem, to trepanobiopsja szpiku bez znieczulenia. Igła do tego nie jest już igłą ale raczej rurką (tak na oko 5 mm średnicy, może ciut mniej). Nie dość, że wbijają się w kość to jeszcze rzezają ją od środka (pobierają próbkę). Zwykła biopsja szpiku to przy tym pikuś.

 

Musiało być bez znieczulenia?

 

 

Skąd wiesz, może oni Ci na tej kości przy okazji i dla zabawy tatuaż zrobili? Np. BMW Rulezz czy coś w tym stylu? :mrgreen:

 

 

 

na krzeslo boje sie wejsc bo wszystko zaczyna mi sie rozmazywac :oops:

 

Ja myślę, że bardziej to się krzesło boi jak widzi, że na nie wchodzisz :mrgreen::twisted:

 

 

:lol::lol::lol:

 

 

P.S. Ale wy się musicie lubić... :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Musiało być bez znieczulenia?

 

Miało być szybko, dlatego bez znieczulenia. Raz miałem ze znieczuleniem (5 ampułek jakiegoś ogłupiacza), to nie pamiętam całego zabiegu a potem spałem parę godzin i na dodatek miałem jakieś haluny :mrgreen: Na szczęście trepanobiopsje robi się rzadko, w przeciwieństwie do zwykłych biopsji szpiku (tu też przerabiałem wersję bez i ze znieczuleniem ;-))

 

Skąd wiesz, może oni Ci na tej kości przy okazji i dla zabawy tatuaż zrobili? Np. BMW Rulezz czy coś w tym stylu? :mrgreen:

 

Lekarz który mi to robił jeździł Peugeotem 307 ;-)

Link to comment
Share on other sites

Najgorsze co przeżyłem, to trepanobiopsja szpiku bez znieczulenia. Igła do tego nie jest już igłą ale raczej rurką (tak na oko 5 mm średnicy, może ciut mniej). Nie dość, że wbijają się w kość to jeszcze rzezają ją od środka (pobierają próbkę). Zwykła biopsja szpiku to przy tym pikuś.

 

 

WRCfan respekt. Potrafie sobie wyobrazic o czym mowisz. Ja mialem biopsje bez znieczulenia i przez sekunde myslalem ze umre z bólu. W momecie wklucia poczulem jakby mi ktos noge siekiera odrabal, nic nie mowilem lekarzowi a on do mnie po zabiegu "ktora noga zabolala?" Niezly szok.

Link to comment
Share on other sites

 

Raz miałem ze znieczuleniem (5 ampułek jakiegoś ogłupiacza), to nie pamiętam całego zabiegu a potem spałem parę godzin i na dodatek miałem jakieś haluny :mrgreen:

 

to pewnie i lewatywe trzasneli przy okazji tak na wszelki wypadek :razz: :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

to pewnie i lewatywe trzasneli przy okazji tak na wszelki wypadek :razz: :mrgreen:

 

taa a Ciebie przypadkiem tyłek nie bolał jak wychodziłeś od dentysty po narkozie :razz:

Link to comment
Share on other sites

WRCfan respekt. Potrafie sobie wyobrazic o czym mowisz. Ja mialem biopsje bez znieczulenia i przez sekunde myslalem ze umre z bólu. W momecie wklucia poczulem jakby mi ktos noge siekiera odrabal, nic nie mowilem lekarzowi a on do mnie po zabiegu "ktora noga zabolala?" Niezly szok.

 

Mi pobierali szpik z lekkim znieczuleniem. Z jednej strony mocno nie przyjemne, a z drugiej ciekawe bo poczulem kosci od srodka, cos czego nigdy nie doswiadczylem. Najgorsze chyba i tak z tego wszystkiego bylo takie jakby chrupniecie przy wbiciu igly :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Z jednej strony mocno nie przyjemne, a z drugiej ciekawe bo poczulem kosci od srodka, cos czego nigdy nie doswiadczylem. Najgorsze chyba i tak z tego wszystkiego bylo takie jakby chrupniecie przy wbiciu igly :mrgreen:

 

Hehe to samo pomyslalem. Tak czy inaczej, mam nadzieje ze ostatni raz mialem to robione bo idac drugi raz ze swiadomoscia co mnie czeka bym chyba zwariowal

Link to comment
Share on other sites

Mi pobierali szpik z lekkim znieczuleniem.

 

Znieczulają skórę, bez znieczulenia nie ma dużej różnicy. Samego momentu pobrania szpiku niestety się nie da znieczulić.

 

Tak czy inaczej, mam nadzieje ze ostatni raz mialem to robione bo idac drugi raz ze swiadomoscia co mnie czeka bym chyba zwariowal

 

Ja przy 10tej biopsji straciłem rachubę :mrgreen: Co gorsze, mam świadomość, że za 3 tygodnie znowu mnie to czeka.

Link to comment
Share on other sites

Co gorsze, mam świadomość, że za 3 tygodnie znowu mnie to czeka.

_________________

 

nie fajnie, a można tak przed takim pobraniem czymś się zatruć :mrgreen: lub samemu znieczulić :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Ja mialem pobierany szpik dwa razy, o ile dobrze pamietam to bez znieczulenia. Po pierwszym razie zwymiotowalem. Najwiekszy bol byl jednak przy sciaganiu plastra z miejsca uklucia, razem z wlosami.

Link to comment
Share on other sites

To ja chyba wytrzymaly jestem albo lekarz byl dobry bo bez wiekszych przejsc to przezylem albo tak sie zfascynowalem tym, ze czuje kosci od srodka, ze zapomnialem o bolu :D

 

WRC fan mega respekt!

Link to comment
Share on other sites

Kuba, subek, to ja się jeszcze Was spytam skąd mieliście brany ten szpik ? Bo są trzy miejsca : tylna część talerza biodrowego (tzw krzyże), przód miednicy i...mostek :twisted: Ja jestem mięczak bo powiedziałem, że nie ma mowy, żeby mi ktoś szpilę w mostek zapakował, mimo, że wszelkie zabiegi medyczne nie robią na mnie wrażenia i nie mdleję na widok igły i strzykawki ;-)

Link to comment
Share on other sites

Kuba, subek, to ja się jeszcze Was spytam skąd mieliście brany ten szpik ? Bo są trzy miejsca : tylna część talerza biodrowego (tzw krzyże), przód miednicy i...mostek :twisted: Ja jestem mięczak bo powiedziałem, że nie ma mowy, żeby mi ktoś szpilę w mostek zapakował, mimo, że wszelkie zabiegi medyczne nie robią na mnie wrażenia i nie mdleję na widok igły i strzykawki ;-)

 

W mostek tez bym sobie nie dal. Ja chyba mialem gdzies z biodra bo musialem swiecic golym tylkiem przed trzema pielegniarkami i dwoma lekarzami :lol: Widok strzykawki tez mnie nie rusza, cale szczescie bo bardzo czesto musze krew do badan oddawac :D

 

PS. Chyba warto by podzielic ten watek ;)

Link to comment
Share on other sites

Kuba, subek, to ja się jeszcze Was spytam skąd mieliście brany ten szpik ? Bo są trzy miejsca : tylna część talerza biodrowego (tzw krzyże), przód miednicy i...mostek :twisted: Ja jestem mięczak bo powiedziałem, że nie ma mowy, żeby mi ktoś szpilę w mostek zapakował, mimo, że wszelkie zabiegi medyczne nie robią na mnie wrażenia i nie mdleję na widok igły i strzykawki ;-)

 

To ja jednak tez miałeś jakieś nieprzyjemne przeżycia, bo miałem rok temu wypadek i dopiero później się okazało że mam coś nie tak z mostkiem i musiałem brać 4 zastrzyki dzień po dniu właśnie w mostek, kładziesz się a Ci gościu ładuje igłe w klate tak po środku, masakra nie polecam

Link to comment
Share on other sites

Panowie duży szacunek dla Was!

 

Ja miałam raz robione znieczulenie zewnątrzoponowe w okolicy krzyża. Żeby wogóle podejść do tego znieczulenia to mi musieli najpierw znieczulić skórę bo wrzeszczałam i chciałam uciec ze stołu operacyjnego.

Link to comment
Share on other sites

Mnie tez kluli w krzyz przy skladaniu polamanej stopy. Czulem sie jak kobieta przed porodem :lol:. Piekna akcja byla. Pielegniarka popatrzyla na mnie, zapytala czy to wlasnie ja sobie poskladalem stope po zlamaniu, zapytala ile waze i zawolala 2 kolezanki zeby mi sie powiesily na ramionach. Zlamanie stopy to pikus do tego co czulem jak mi wbijali ta szpryce w kregoslup. Znieczylenie jak u dentysty. Najgorsze ze znika od stopy w gore i mialem niesprawny interes cala noc. To chyba byl najwiekszy "ból". Juz myslalem ze cos popsuli ale dziala. Ufff....

Link to comment
Share on other sites

Panowie, nie ma co porównywać bólu przy biopsji czy wkłuwaniem w kręgosłup, z bólem porodowym :wink: . Oba mają zupełnie inny charakter, w przypadku wkłuwania wiadomo, że czeka Was tylko ból i nic więcej, stąd nieprzyjemne odczucia pozostające w pamięci na długo. W przypadku porodu, czekasz i wiesz, że zostanie on wynagrodzony pojawieniem się na świecie malutkiej istoty, dla której przecież to całe zamieszanie też nie jest łatwe. Nagroda jest tak wielka, że bardzo szybko zapomina się o całym tym delikatnie mówiąc dyskomforcie :wink: .

 

Matka Polka - 1 dziecko :cool: :wink:

 

 

Chciałam przy okazji zapytać, czy ktoś wie jakie trzeba spełnić warunki, żeby zostać dawcą szpiku?

Link to comment
Share on other sites

ze stronki http://www.krwinka.org/faq.php

 

CZY KAŻDY CZŁOWIEK MOŻE ZOSTAĆ DAWCĄ SZPIKU?

 

Każdy pełnoletni, zdrowy tj. nie obciążony chorobami genetycznymi, dziedzicznymi i przewlekłymi człowiek, może zostać dawcą szpiku. Preferowani są ludzie młodzi - najlepiej między 18 a 30 rokiem życia, gdyż od momentu zamieszczenia potencjalnego dawcy w rejestrze do chwili oddania szpiku (tylko do 50 roku życia) może upłynąć długi okres czasu: 5, 10, czy nawet 15 lat. Decyzja zostania honorowym dawcą musi być w pełni świadoma i przemyślana, bo jest podjęta na wiele lat. Zdrowie, młodość i wola niesienia pomocy - to czynniki niezbędne, aby zostać potencjalnym dawcą szpiku.

 

Dawstwo wykluczają:

 

* choroba serca, reumatyzm, nadciśnienie,

* hemofilia i inne choroby krwi,

* epilepsja i inne choroby neurologiczne,

* anemia,

* choroby nerek i układu moczowego,

* cukrzyca,

* malaria i inne choroby tropikalne,

* syfilis,

* gruźlica,

* choroba autoimmunologiczna, sarkoidoza,

* choroba Creutzfelda-Jacoba u dawcy lub w rodzinie,

* choroba nowotworowa,

* zapalenie wątroby hepatitis,

* AIDS.

 

JAK WYGLĄDAJĄ BADANIA DAWCY SZPIKU ?

Po dokonaniu niezbędnych formalności, służby medyczne pobiorą od ochotników 10 ml krwi (podobnie, jak przy wykonywaniu podstawowych badań morfologicznych) w celu oznaczenia antygenów zgodności tkankowej (transplantacyjnych), tzw.: antygenów HLA klasy I i klasy II. Badania wykonywane są w specjalistycznym laboratorium. Następnie wyniki badań wraz z danymi dawców umieszczane są w rejestrze i udostępniane całemu światu.

 

KIEDY DAWCA MOŻE BYĆ POPROSZONY O ODDANIE SZPIKU?

Dawca umieszczony w rejestrze zostaje zaproszony do oddania szpiku wówczas, gdy jego antygeny są zbieżne z antygenami biorcy - chorego. Może zdarzyć się również sytuacja, że honorowy dawca w ciągu swojego życia nigdy nie zostanie poproszony o oddanie szpiku, bo jego kombinacje antygenów nie będą zgodne z poszukiwanymi.

 

GDZIE POBIERANY JEST SZPIK?

Szpik pobierany jest od dawcy w znieczuleniu ogólnym w specjalistycznej klinice, która znajduje się najbliżej jego miejsca zamieszkania. Termin pobrania zsynchronizowany jest z przygotowywaniem pacjenta do transplantacji. Szpik dostarczany jest do Kliniki Transplantacyjnej przez specjalnego kuriera i podawany pacjentowi drogą kroplówki.

 

CZY DAWCA PONOSI RYZYKO?

Oddanie szpiku dla zdrowego dawcy nie wiąże się z praktycznie żadnym ryzykiem. Całkowita regeneracja szpiku dawcy następuje zwykle po 3-4 tygodniach. Po upływie 3, 6, i 12 miesięcy, a następnie raz w roku wykonuje się kontrolne badania stanu zdrowia dawcy.

 

CZY KANDYDAT NA DAWCĘ PŁACI ZA SWOJE BADANIA?

Nie! Kandydat na dawcę nie ponosi żadnych kosztów, tj. ani kosztów wykonania badań, ani kosztów umieszczenia go w rejestrze, ani kosztów związanych z pobraniem szpiku.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...