Jump to content

Naprawa w nieautoryzowanym serwisie


Recommended Posts

Szanowna @Dyrekcja,

 

niestety jestem w trakcie likwidacji szkody komunikacyjnej z OC sprawcy (Warta). Mój Forester stoi we Wrocławskim ASO i poki co mam

wrazenie, ze wszystko idzie zgodnie z planem. 
Niestety w piątek (po niecałych 3 tygodniach od zgłoszenia szkody), Warta zabrała  mi samochód zastępczy (z wypożyczalni) argumentując tym, ze szkoda powinna być już naprawiona. 
I teraz sedno sprawy: czy dopuszcza się, aby samochód na gwarancji, po kolizji był naprawiany w nieautoryzowanym serwisie na oryginalnych częściach? Takie rozwiązanie forsowała Warta przy zgłaszaniu szkody. Teraz argumentują, ze oni już by to zrobili.

Nie bardzo wyobrażam sobie sytuacje, aby samochód na gwarancji naprawiał ktoś inny. Jeśli np ktoś nieumiejętnie podłączy jakieś podzespoły, które doprowadza do uszkodzenia silnika to chyba musiałbym się sadzić z SIP i Warta przez kilka najbliższych lat dochodząc czyja to wina.

Link to comment
Share on other sites

Niech sobie rozmawiają o tym z ASO. Samochód masz na gwarancji i chyba jedynym warsztatem jaki może przeprowadzić naprawę takiego pojazdu bez utraty tejże jest ASO. Zresztą, nalepiej przy szkodach naprawianych z ubezpieczenia sprawcy, a zwłaszcza w przypadku takim jak twój, jest od razu brać prawnika, który "przypilnuje" abyś nie był podwójnie poszkodowany ;)

Link to comment
Share on other sites

Naprawa, czy serwis w innym warsztacie niż ASO producenta (dealera), nie może powodować utraty gwarancji (o ile czynności zostały przeprowadzone zgodnie z technologią napraw i użyciem części oryginalnych). Co się tyczy samochodu zastępczego, to lepszym rozwiązaniem jest korzystanie z pojazdu warsztatu, a nie ubezpieczyciela. W przypadku przedłużającej się naprawy, to warsztat a nie poszkodowany będzie ponosił konsekwencje niedotrzymania terminu.. Samochód zastępczy (przy szkodzie częściowej, likwidowanej z OC sprawcy) przysługuje bowiem od dnia zdarzenia, do momentu otrzymania wyceny szkody, plus technologiczny okres naprawy (do niego wlicza się czas oczekiwania na części zamienne, schnięcie powłok lakierniczych, oraz testy i badanie techniczne po naprawie). Z powyższego wynika, że ubezpieczyciel istotnie może kwestionować czas korzystania z pojazdu zastępczego, gdy jest on nieuzasadniony (nie jest winą ubezpieczyciela, że kolejka na wjazd do warsztatu jest dłuższa niż ta na badanie tomografem z NFZ, pracownicy warsztatu są na urlopie, czy zamawiają transport części drogą morską). Z drugiej jednak strony na ubezpieczycielu ciąży obowiązek naprawienia szkody, tą zaś są wszelkie następstwa zdarzenia - w tym i konieczność korzystania z samochodu zastępczego. Problem w tym, że w Art 361 kc

§ 1. Zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła.
§ 2. W powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.

jest mowa o normalnych następstwach, a nieuzasadnienie długi okres naprawy do normalnych nie należy. Dlatego warto korzystać z wariantu, który wskazałem w drugim zdaniu tego postu. W takim przypadku bowiem, to warsztat będzie zmuszony wytoczyć sprawę ubezpieczycielowi za odmowę zaspokojenia części roszczenia.

Pozdrawiam. Henryk      

Edited by hak64
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Czarne_Koronkowe napisał:

Gdyby była taka możliwość to tez bym tak zrobił

Ja sobie nie wyobrażam, żeby takiej możliwości nie było. Jadę do warsztatu, pytam o warunki i albo decyduję się na naprawę, albo szukam innego warsztatu. Wierz mi, że większość solidnych warsztatów naprawczych dysponuje nie tylko lawetami, czy samochodami zastępczymi, mają także swoich rzeczoznawców (lub współpracujących) i obsługę prawną. Szkody to poważny biznes, a jak zagłębisz się treść art 361 kc, zarobić można na wszystkim, bo ubezpieczyciel musi zrekompensować koszt holowania i zabezpieczenia pojazdu, korzystania z samochodu zastępczego, wyceny niezależnego rzeczoznawcy (jeśli wycena ubezpieczyciela jest zaniżona), opinii biegłego (gdy sprawa trafia na wokandę), i badań technicznych dopuszczających pojazd do ruchu po naprawie.

Pozdrawiam. 

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
1 godzinę temu, hak64 napisał:

Ja sobie nie wyobrażam, żeby takiej możliwości nie było. Jadę do warsztatu, pytam o warunki i albo decyduję się na naprawę, albo szukam innego warsztatu. Wierz mi, że większość solidnych warsztatów naprawczych dysponuje nie tylko lawetami, czy samochodami zastępczymi, mają także swoich rzeczoznawców (lub współpracujących) i obsługę prawną. Szkody to poważny biznes, a jak zagłębisz się treść art 361 kc, zarobić można na wszystkim, bo ubezpieczyciel musi zrekompensować koszt holowania i zabezpieczenia pojazdu, korzystania z samochodu zastępczego, wyceny niezależnego rzeczoznawcy (jeśli wycena ubezpieczyciela jest zaniżona), opinii biegłego (gdy sprawa trafia na wokandę), i badań technicznych dopuszczających pojazd do ruchu po naprawie.

Pozdrawiam. 

Jak słusznie zauważyłeś to niezły biznes i każdy się specjalizuje w swojej działce. Warsztat naprawia a wypożyczalnia wyłożyczalnia. Znajdz warsztat który ma po kilkanaście aut każdego segmentu 

warsztaty maja co najwyżej corollę. Ja auto naprawiam w ASO Subaru i nie mam do nich pretensji Ze nie maja dla mnie samochodu zastępczego. 

Edited by Czarne_Koronkowe
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, Czarne_Koronkowe napisał:

Znajdz warsztat który ma po kilkanaście aut każdego segmentu 

warsztaty maja co najwyżej corollę.

Dla chcącego nic trudnego. Znam warsztaty które (o ile zabraknie im własnych samochodów zastępczych) oferują auta zaprzyjaźnionych wypożyczalni (na preferencyjnych warunkach), To kwestia inicjatywy warsztatu, nie klienta. Niezadowolony klient już nie wróci, nie poleci warsztatu innemu... Znam firmy zajmujące się holowaniem, które nie dość, że oferują samochody zastępcze i obsługę prawną, to dysponują współpracującymi z nimi warsztatami naprawczymi. Ale

 

3 godziny temu, Czarne_Koronkowe napisał:

niestety muszę pominąć ten krok.

zanim zrobi się krok trzeba się rozejrzeć...

Pozdrawiam.   

Link to comment
Share on other sites

Jak dałeś upoważnienie dla ASO to nie powinieneś w ogóle z ubezpieczycielem rozmawiać. ASO wszystko załatwia. Ja tak miałem kilka razy a raz ubezpieczyciel 3 razy próbował mi samochód zabrać. Ubezpieczyciel rozmawiał z ASO a ja dostawałem tylko maile do wiadomości.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 9.08.2021 o 08:47, Czarne_Koronkowe napisał:

czy dopuszcza się, aby samochód na gwarancji, po kolizji był naprawiany w nieautoryzowanym serwisie na oryginalnych częściach? Takie rozwiązanie forsowała Warta przy zgłaszaniu szkody. Teraz argumentują, ze oni już by to zrobili.

są ASO które nie mają swoich lakierni i blacharni. Naprawy zlecają podwykonawcom. Więc na pewno dopuszcza się. 

Link to comment
Share on other sites

  • Dyrekcja SIP
W dniu 9.08.2021 o 10:55, hak64 napisał:

Naprawa, czy serwis w innym warsztacie niż ASO producenta (dealera), nie może powodować utraty gwarancji (o ile czynności zostały przeprowadzone zgodnie z technologią napraw i użyciem części oryginalnych).

Takie jest prawo ogólne. Sęk w tym, że niezależny warsztat musi w tym celu być w stanie udokumentować odbycie odpowiednich szkoleń technicznych, posiadanie literatury producenta dotyczącej napraw oraz dysponować narzędziami specjalistycznymi.

Niestety wszystko to generuje koszty oraz zaangażowanie czasowe. Jak do tej pory których żaden niezależny warsztat w Polsce na to się nie zdecydował.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • Dyrekcja SIP
Posted (edited)
W dniu 9.08.2021 o 08:47, Czarne_Koronkowe napisał:

 

niestety jestem w trakcie likwidacji szkody komunikacyjnej z OC sprawcy (Warta)

Tutaj spotykamy się z dość zasadniczym problemem.  Przedsiębiorstwa ubezpieczeniowe starają się za wszelką cenę obniżać własne koszty (wiodącą rolę spełnia tu PZU, gdzie tylko autoryzowane warsztaty deklarujące naprawę na warunkach technicznych i finansowych PZU otrzymują skierowania do napraw - taki "pół" monopolista).  Przyczyn jest wiele. Jedną z nich są wcześniejsze wyroki sądów, które zwiększyły prawa konsumentów. Kolejna to rosnące od lat odszkodowania za szkody osobowe. Najważniejsza jednak chyba (oprócz elementów podatkowych) to rosnące koszty napraw. Na te ostatnie składają się same koszty materiałowe oraz koszty robocizny (koszty osobowe, energia, odbiór odpadów itp).

Materiały to szczególnie te przypadki, gdy nawet niewielkie "stłuczki" skutkują koniecznością wymiany drogich elementów o skomplikowanej konstrukcji. Przykład to znany mi przypadek, gdy przy niewielkiej stłuczce uszkodzeniu uległo zamontowane w atrapie chłodnicy urządzenie radarowe monitorujące dystans do poprzedzającego samochodu / ew. przeszkody - cała szkoda przekroczyła 50 tys. złotych, z czego ~80% dotyczyło tego tylko urządzenia (przy EyeSight nie ma takiego ryzyka, gdyż kamery są w górnej części szyby przedniej).

 

Generalnie nasza umowa z Wartą nie zezwala na kierowanie samochodu do warsztatu nie posiadającego odpowiednich kompetencji. Sęk w tym, że dotyczy to szkód AC (= "naszych" umów); w przypadku szkody z ubezpieczenia sprawcy niestety to nie działa.    

Niemniej poprosiłem DT o zapoznanie się z tematem - być może będziemy w stanie trochę pomóc (zakładam, że opóźnienie w naprawie może wynikać z braku jakichś części - w kilku miejscach była już mowa o "(po?)pandemicznych" zawirowaniach w systemach transportowych).

 

Łączę pozdrowienia

Edited by Dyrekcja
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Dyrekcja napisał:

Takie jest prawo ogólne. Sęk w tym, że niezależny warsztat musi w tym celu być w stanie udokumentować odbycie odpowiednich szkoleń technicznych, posiadanie literatury producenta dotyczącej napraw oraz dysponować narzędziami specjalistycznymi.

Niestety wszystko to generuje koszty oraz zaangażowanie czasowe. Jak do tej pory których żaden niezależny warsztat w Polsce na to się nie zdecydował.

Czy jest szansa, abym taka informacje otrzymał w oficjalnej wersji?

To drobna sprawa, ale chodzi o ZASADĘ: leasingodawca naliczył mi opłatę w wysokości 100 zła wydanie zgody na naprawę samochodu poza ich siecią naprawcza. Zgodnie z powyższymi słowami Dyrektora w takim wypadku utraciłbym gwarancje producenta na wymieniane podzespoły. Natomiast ja jako leasingobiorca Zobowiązany jestem do wykonywania wszystkich przeglądów gwarancyjnych zgodnie ze sztuka w celu utrzymania gwarancji producenta. Wiec jestem obciążony kara za coś co jest moim obowiązkiem. 

Link to comment
Share on other sites

  • Dyrekcja SIP
16 godzin temu, Czarne_Koronkowe napisał:

Czy jest szansa, abym taka informacje otrzymał w oficjalnej wersji?

Naturalnie.

Uprzejmie proszę o przesłanie danych adresowych - najlepiej będzie chyba mailem na adres centrali (centrala@subaru.pl) do moich rąk.

Jeżeli ta forma Panu nie odpowiada, może być też na PW.

 

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

W dniu 11.08.2021 o 11:36, Dyrekcja napisał:

Takie jest prawo ogólne. Sęk w tym, że niezależny warsztat musi w tym celu być w stanie udokumentować odbycie odpowiednich szkoleń technicznych, posiadanie literatury producenta dotyczącej napraw oraz dysponować narzędziami specjalistycznymi.

No właśnie sęk w tym, że producenci i dealerzy - chcąc zbierać śmietankę i jak najdłużej uzależnić użytkownika pojazdu od własnego serwisu -  mają właśnie w odbycie prawo ogólne. To bowiem zakłada, że winę trzeba udowodnić. W przypadku naprawy wiązało by się to z koniecznością wykazania wadliwego wykonania usługi, zastosowania nieoryginalnych części, podzespołów, czy technologii.

Pozdrawiam.  

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

  • Dyrekcja SIP
8 minut temu, hak64 napisał:

No właśnie sęk w tym, że producenci i dealerzy - chcąc zbierać śmietankę i jak najdłużej uzależnić użytkownika pojazdu od własnego serwisu -  mają właśnie w odbycie prawo ogólne.

Takie sformułowania nie przystoją na tym Forum.

10 minut temu, hak64 napisał:

To bowiem zakłada, że winę trzeba udowodnić.

To dotyczy ogólnych praw konsumenckich. Taka np. dobrowolna gwarancja na lakier, czy też na perforację nadwozia zwiera konkretne rygory które wymagają kontroli w warsztatach posiadających odpowiednią wiedzę (z której, powtarzam, żaden niezależny warsztat nie chciał jeszcze skorzystać). 

Twierdzenie, że "pan Ziutek" zrobi to samo lepiej i do tego taniej jest w naszym kraju bardzo rozpowszechnione. Faktem jest, że jest w naszym kraju kilka warsztatów, które posiadają spore doświadczenie i są w stanie starsze modele znakomicie naprawiać.

Ale prawdą jest też, że trafiają do nas egzemplarze, z których naprawą niezależne warsztaty po prostu nie potrafiły sobie poradzić (tak - szkolenia, oprzyrządowanie specjalistyczne i literatura są dostępne, ale ... to wszystko kosztuje i najwidoczniej wobec niewielkiej ilości Subaru na rynku najwidoczniej się nie opłaca) 

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Dyrekcja napisał:

Taka np. dobrowolna gwarancja na lakier, czy też na perforację nadwozia zwiera konkretne rygory które wymagają kontroli w warsztatach posiadających odpowiednią wiedzę (z której, powtarzam, żaden niezależny warsztat nie chciał jeszcze skorzystać). 

Każdy argument jest dobry, byle nie dać zarobić konkurencji. Zwykle bowiem jest tak, że jeśli niezależny warsztat zgłosi, złoży wniosek o zorganizowanie i odbycie kursu, czy szkolenia, to uzyska informację, że autoryzowany serwis takowych nie prowadzi. Wiem coś o tym, bo zięć prowadzi warsztat naprawczy i jedyne szkolenia, w których mógł uczestniczyć, to te zorganizowane przez producentów oprogramowania, bądź producentów podzespołów, czy systemów montowanych w pojazdach. Nigdy nie uzyskał zgody na choćby zapoznanie się z technologią, czy warunkami producenta. Pomimo tego radzi sobie doskonale, bo swoim pracownikom funduje kontrakty (załatwia zatrudnienie) w serwisach za granicą.

 

1 godzinę temu, Dyrekcja napisał:

wobec niewielkiej ilości Subaru na rynku najwidoczniej się nie opłaca

Tu jesteśmy zgodni.   

Link to comment
Share on other sites

  • Dyrekcja SIP
22 minuty temu, hak64 napisał:

Każdy argument jest dobry, byle nie dać zarobić konkurencji. Zwykle bowiem jest tak, że jeśli niezależny warsztat zgłosi, złoży wniosek o zorganizowanie i odbycie kursu, czy szkolenia, to uzyska informację, że autoryzowany serwis takowych nie prowadzi. Wiem coś o tym, bo zięć prowadzi warsztat naprawczy

Sformułowanie "zięć prowadzi" .. jakże typowe dla naszego kraju. Uprzejmie informuję, że autoryzowane serwisy nie prowadzą szkoleń, lecz uczestniczą w szkoleniach. Za organizację szkoleń odpowiedzialne są odpowiednie działy importerów (czasem bezpośrednio producentów).

Generalizowanie na podstawie jednostkowego doświadczenia, dodatkowo obarczone błędną argumentacją ("serwis takowych nie prowadzi") niestety podważa Pański - pozyskany w innym wątku - pozytywny autorytet (Pozwolę sobie przypomnieć, że to jest Forum Subaru - jeżeli ma Pan negatywne konkretne doświadczenia dotyczące naszej odmowy udziału w szkoleniu, sprzedaży urządzeń specjalistycznych itp. natychmiast skontaktuję się z Działem Technicznym w celu skorygowania takowych niewłaściwych działań).

Link to comment
Share on other sites

39 minut temu, Dyrekcja napisał:

(Pozwolę sobie przypomnieć, że to jest Forum Subaru - jeżeli ma Pan negatywne konkretne doświadczenia dotyczące naszej odmowy udziału w szkoleniu, sprzedaży urządzeń specjalistycznych itp. natychmiast skontaktuję się z Działem Technicznym w celu skorygowania takowych niewłaściwych działań).

Przedstawiłem jedynie własne - choć nie odosobnione - zdanie, w kwestii podejścia większości znanych mi serwisów, importerów i producentów, do poszanowania prawa konsumentów w zakresie ochrony gwarancyjnej. Wiem, że wiele umów gwarancyjnych zawiera klauzule niedozwolone, albo przynajmniej niezgodne, sprzeczne z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów. Nagminna jest przy tym nadinterpretacja przepisów prawa. Zdarzały się nawet "szlachetne" wyjątki usiłujące pozbawić gwarancji właściciela pojazdu, który samodzielnie wymienił olej i filtry (wcześniej niż to zakładał producent). Sam fakt, że istnieją autoryzowane serwisy nie posiadające własnych warsztatów blacharskich, czy lakierniczych i zlecające naprawy podwykonawcom, podważa sens  tego zdania :  "niezależny warsztat musi w tym celu być w stanie udokumentować odbycie odpowiednich szkoleń technicznych, posiadanie literatury producenta dotyczącej napraw oraz dysponować narzędziami specjalistycznymi". Pragę przy tym podkreślić, że nie wskazuję tu żadnego konkretnego serwisu, a tym bardziej Subaru, z którym nie mam i nie miałem konkretnych doświadczeń. Moja uwaga: "Naprawa, czy serwis w innym warsztacie niż ASO producenta (dealera), nie może powodować utraty gwarancji (o ile czynności zostały przeprowadzone zgodnie z technologią napraw i użyciem części oryginalnych)", dotyczy bowiem powszechności odmiennej interpretacji zapisów ustawy w treści warunków większości umów gwarancyjnych. 

Link to comment
Share on other sites

19 godzin temu, hak64 napisał:

poszanowania prawa konsumentów

 

Poszanowanie prawa konsumentów nie może stać w sprzeczności z poszanowaniem prawa w ogóle.

Jeżeli ktoś naprawia coś w jednej firmie... nie może liczyć, że gwarantem tej naprawy będzie druga firma ;)

  • Like 1
  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

41 minut temu, Urabus napisał:

Jeżeli ktoś naprawia coś w jednej firmie... nie może liczyć, że gwarantem tej naprawy będzie druga firma

Kolega zdaje się dość radośnie interpretuje pojęcie gwarancji. Czym innym jest gwarancja na produkt, wyrób - jako całość, a czym innym gwarancja na usługę i element wymieniony, bądź naprawiony. W powszechnej praktyce stosowane jest rozgraniczenie gwarancji dotyczącej całego pojazdu  (o jej długości decyduje producent, a klient godzi się z warunkami przy zakupie), od gwarancji udzielanej na wymieniony podczas naprawy element, czy powłokę lakierniczą na tym elemencie (tu zwykle okres gwarancji nie przekracza dwóch lat).

 

W dniu 11.08.2021 o 11:36, Dyrekcja napisał:

Takie jest prawo ogólne.

Nie wiem, jak w przypadku producentów  spoza UE, ale od 2010r obowiązuje dyrektywa GVO dająca  każdemu użytkownikowi auta prawo do jego naprawy w niezależnym serwisie bez utraty gwarancji producenta. Treść zapisów dyrektywy potwierdza moje zdanie, wskazujące że, producent może odmówić uznania gwarancji jedynie w wypadku, gdy udowodni, że naprawa nie została przeprowadzona zgodnie z dokumentacją techniczną. Ponadto zgodnie z wytycznymi dyrektywy europejscy producenci pojazdów zobowiązani są do udostępniania swoich programów diagnostycznych, technologii serwisowania i oprogramowania. Zwykle odbywa się to odpłatnie (abonament) - podobnie jak dostęp do programów eksperckich służących do wycen kosztów naprawy. 

Pozdrawiam.  

Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, hak64 napisał:

W powszechnej praktyce stosowane jest rozgraniczenie gwarancji dotyczącej całego pojazdu  (o jej długości decyduje producent, a klient godzi się z warunkami przy zakupie), od gwarancji udzielanej na wymieniony podczas naprawy element, czy powłokę lakierniczą na tym elemencie (tu zwykle okres gwarancji nie przekracza dwóch lat).

 

Wyobraźmy sobie, hipotetycznie oczywiście, że mamy pojazd w którym, wymieniono dokładnie wszystkie elementy.

Jak byśmy rozgraniczyli teraz gwarancję dotyczącą całego pojazdu, od gwarancji dotyczącej poszczególnych elementów?

 

12 minut temu, hak64 napisał:

Kolega zdaje się dość radośnie interpretuje pojęcie gwarancji.

 

Obawiam się, że to Kolega nadinterpretuje pojęcie gwarancji. Gwarancja to de facto normalna umowa cywilnoprawna, w której z jednej strony występuje przedstawiciel producenta, a z drugiej właściciel pojazdu, który notabene nie zawsze jest konsumentem... i to obie strony są zobowiązane do jej przestrzegania.

 

14 minut temu, hak64 napisał:

Ponadto zgodnie z wytycznymi dyrektywy europejscy producenci pojazdów zobowiązani są do udostępniania swoich programów diagnostycznych, technologii serwisowania i oprogramowania. Zwykle odbywa się to odpłatnie (abonament) - podobnie jak dostęp do programów eksperckich służących do wycen kosztów naprawy. 

 

I jak wiemy z praktyki... nikt nie zdecydował się na ten abonament... z Twoim zięciem włącznie ;) 

Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, Urabus napisał:

 

Wyobraźmy sobie, hipotetycznie oczywiście, że mamy pojazd w którym, wymieniono dokładnie wszystkie elementy.

Podejrzewam, że koledze znane jest pojęcie szkody całkowitej, zatem dziwi mnie to nawet hipotetyczne założenie obowiązywania gwarancji.

 

14 minut temu, Urabus napisał:

Obawiam się, że to Kolega nadinterpretuje pojęcie gwarancji. Gwarancja to de facto normalna umowa cywilnoprawna, w której z jednej strony występuje przedstawiciel producenta, a z drugiej właściciel pojazdu, który notabene nie zawsze jest konsumentem... i to obie strony są zobowiązane do jej przestrzegania.

To żadna nadinterpretacja. Auto może kilkakrotnie zmieniać właściciela w okresie gwarancji i nie przerywa to zobowiązań gwarancyjnych producenta.

 

16 minut temu, Urabus napisał:

I jak wiemy z praktyki... nikt nie zdecydował się na ten abonament... z Twoim zięciem włącznie

To natomiast nadinterpretacja. Warsztat zięcia ma abonament na dostęp do programów serwisowych i diagnostycznych producenta pojazdów, w których naprawie się specjalizuje. Co najlepsze, trudniejsze przypadki przywożone są do niego na lawecie z ASO.

Pozdrawiam.  

Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, hak64 napisał:

Podejrzewam, że koledze znane jest pojęcie szkody całkowitej, zatem dziwi mnie to nawet hipotetyczne założenie obowiązywania gwarancji.

 

Wyobraźmy sobie, że większość elementów zostało wymienionych przed szkodą, a sama szkoda w ramach likwidacji której wymieniono ostatnie elementy nie była całkowita. Chciałbym po prostu abyś wyjaśnił mi jak w rozumieniu powszechnej praktyki rozgraniczyłbyś gwarancję dotyczącą całego pojazdu, od gwarancji dotyczącej poszczególnych elementów w pojeździe w którym wymieniono wszystkie elementy?

 

16 minut temu, hak64 napisał:

Auto może kilkakrotnie zmieniać właściciela w okresie gwarancji i nie przerywa to zobowiązań gwarancyjnych producenta.

 

Teza jest dyskusyjna... jeżeli któryś z wcześniejszych właścicieli nie wywiązał się z umowy to przerywa.

 

25 minut temu, hak64 napisał:

zięcia ma abonament na dostęp do programów serwisowych i diagnostycznych producenta pojazdów, w których naprawie się specjalizuje

 

No ale nie Subaru... a o to chodziło w tym wątku.

Link to comment
Share on other sites

 

1 godzinę temu, Urabus napisał:

Wyobraźmy sobie,

Nie wiem po co Ci te dywagacje i hipotetyczne założenia, ale ja nie wyobrażam sobie by producent czegokolwiek, dał długotrwałą gwarancję na produkt, który podczas normalnej eksploatacji wymaga wymiany większości elementów w okresie ochrony gwarancyjnej.

 

1 godzinę temu, Urabus napisał:

Chciałbym po prostu abyś wyjaśnił mi jak w rozumieniu powszechnej praktyki rozgraniczyłbyś gwarancję dotyczącą całego pojazdu, od gwarancji dotyczącej poszczególnych elementów                                  w pojeździe w którym wymieniono wszystkie elementy?

W powszechnej praktyce rozgranicza się gwarancję obejmującą cały produkt (np samochód) od gwarancji wymienionego elementu, bądź usługi. I tak np. auto po wymianie zderzaka i obu przednich błotników  ma szansę zachować gwarancję nawet jako całość. Natomiast już wymiana tylnego błotnika, która wiąże się z koniecznością odspojenia uszkodzonego elementu od pozostałych części nadwozia (tym samym powoduje uszkodzenie powłok antykorozyjnych na wszystkich sąsiadujących elementach) spowoduje utratę gwarancji produktu (jako całości) na całym objętym naprawą obszarze. Zwykle wykonawca naprawy udziela wtedy gwarancji rocznej lub co najwyżej dwuletniej. Dalsza część pytania jest absurdem.

 

1 godzinę temu, Urabus napisał:

No ale nie Subaru... a o to chodziło w tym wątku.

Kolega nie czyta zbyt uważnie, bo polemizując z Dyrekcja wielokrotnie używałem zwrotu producenci,  nie zaś producent, to zaś wskazuje, że moje uwagi nie dotyczą konkretnej marki. Ponadto w jednym z dzisiejszych nawet postów wspomniałem "Nie wiem, jak w przypadku producentów spoza UE, ale od 2010r obowiązuje dyrektywa GVO dająca  każdemu użytkownikowi auta prawo do jego naprawy w niezależnym serwisie bez utraty gwarancji producenta."

Pozdrawiam.

Edited by hak64
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, hak64 napisał:

Nie wiem po co Ci te dywagacje i hipotetyczne założenia

 

Poniżej wyjaśniam :) 

 

19 minut temu, hak64 napisał:

od 2010r obowiązuje dyrektywa GVO dająca  każdemu użytkownikowi auta prawo do jego naprawy w niezależnym serwisie bez utraty gwarancji producenta

 

Obowiązuje ale jak sam napisałeś wcześniej:

 

3 godziny temu, hak64 napisał:

producent może odmówić uznania gwarancji jedynie w wypadku, gdy udowodni, że naprawa nie została przeprowadzona zgodnie z dokumentacją techniczną

 

dowód wydaje się prosty... jeżeli serwis nie dysponuje dokumentacją techniczną Subaru to znaczy, że nie mógł zgodnie z nią przeprowadzić naprawy.

W Polsce nie ma niezależnych serwisów, które dysponują... po co więc te dywagacje i hipotetyczne założenia? 

 

Godzinę temu, hak64 napisał:

Kolega nie czyta zbyt uważnie, bo polemizując z Dyrekcja wielokrotnie używałem zwrotu producenci,  nie zaś producent, to zaś wskazuje, że moje uwagi nie dotyczą konkretnej marki.

 

Jak najbardziej czytam i zwracam uwagę, że jest to dział Pytań do Dyrekcji, wątek dotyczy naprawy Subaru więc kwestia innych marek i producentów jest tu nie na temat.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...