Jump to content

Jazda w poślizgu. Doswiadczenia


Recommended Posts

Siemanko! Zima w tym roku nas rozpieszcza wiec jest sporo czasu potrenować na parkingach i nie tylko. Pytanie do bardziej doświadczonych drifterow. Czy jazda w kontrolowanym poślizgu w imprezie jest sporym problemem czy dla Was kontrolowanie auta w poślizgu jest banałem? Kiedyś pewna osoba powiedziała mi zanim kupiłem imprezę ze jest to auto które ma bardzo dobra trakcje i do czasu nie stracenia przyczepności genialnie się prowadzi ale potem można się bardzo mocno zdziwić. Gdy kupiłem sti ka stwierdziłem że te słowa bardzo się sprawdziły. Auto gdy jest w poślizgu np na mokrym śniegu jest nie do ogarnięcia. Dodając np na 2 biegu lekko gazu i kola gdy zaczną kopać ni cholery nie chce się prostować tylko cale czasy idzie driftem od lewej do prawej. Inna sytuacja. Suchy asfalt, stoję na czerwonym, pusta droga i myślę rusze co nieco tylem. Gaz i ogień na jedynce. Poszedl jeden bok, wyprostowałem i myślę jadę juz normalnie, auto tak z sekundę lub dłużej utrzymało kierunek na wprost i jakie zdziwienie było jak zaczal mi tańczyć na lewo prawo lewo prawo z 3x zanim go uspokoiłem. W szoku totalnym byłem ze nie zauważyłem że koła dalej się obracały, myślałem że ma przyczepność a ten skurczybyk mnie zmylil i zaczął slalomem jeździć w poślizgu. Opony mam nowe yokohama zimowe i nawet dobrze radzą wiec to nie wina opon. Pytanie czy to może być spowodowane SZPERĄ TYLNĄ? Przod jej nie posiada ale tyl tak. Na zdrowy rozsądek gdy wszystkie kola sa w poślizgu auto nie powinno mieć dobrej trakcji czy tez kierowca mocno kontrolowanego poślizgu. Czy dobrze myślę? Obecnie 280KM 5mt skrzynia 

Link to post
Share on other sites
  • Replies 64
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Subaru po śniegu jedzie samo, wystarczy mu nie przeszkadzać. W STI ze szperami jeszcze łatwiej niż w NA. Ćwiczyć ćwiczyć ćwiczyć.

Po obejrzeniu filmy zalecam tuning w postaci SJS serio, to wyjdzie najtaniej

Mój STI 08 chodzi tak, jak pokażę mu ręką. Łatwiejszego wozu w prowadzeniu na śliskim nie znajdziesz. Jazda w takich warunkach, wymaga koordynacji kierownicy i gazu. Dzisiaj zrobiłem eksperyment. Golf

Posted Images

Wiskoza z tyłu spina dość słabo, a szpera nie przeszkadza w lataniu poślizgami wręcz pomaga je utrzymać i kontrolować. Raczej potrzebujesz praktyki, impreza, a w szczególności gc to bardzo przyjemne auto to polatania bokami po śniegu :)

Edited by mly96
Link to post
Share on other sites

Juz trzeci miesiac jest snieg u mnie i ciągle to auto mnie zadziwia. Osobiście dla mnie jest cholernie wymagające w poślizgach. Ciężko jest je po prostu wyprowadzić z poślizgu żeby nie poszedł drugi i trzeci. Ciągle namawia do driftu. Nie mówię że mi się to nie podoba bo tak nie jest ale czasami serducho podchodzi wyżej niż do gardła :D szczególnie ciepło się robi gdy ma się skończyć na jednym boku a ona nie chce skoczyc i jeszcze jadę slalomem i jadę a auto z naprzeciw jedzie, chce je uspokoić a nie mogę. Nie uważam żebym był kaleka jeśli chodzi o jazde samochodem bo juz wieloma jeździłem które mają 2xx czy 3xx KM plus 10lat za kółkiem a przeważnie lubiłem szybciej pojechać ale ten samuraj mnie ogarnia a nie ja jego :biglol: on nie wyciaga z poślizgu a wręcz przeciwnie :rolleyes: auto jest kosmicznie zwarte, posiada rozpórke podwozia w kształcie X (nie wiem jak to się nazywa, łączniki stabilizatorów mega grube z poliuretanem, rozporka kielichow przod tyl (gorna). Zawias nie wiem w sumie ale twardy dość, ani myśli się ugiąć na zakręcie. Auto jest jak zabetonowane zjeżdżając np z wyzszego krawężnika. Mega zbite, nic a nic się nie ugnie. Jeśli chodzi o prowadzenie mam wrażenie jak bym czołgiem jechal. Tak więc powinno być idealne do nauki a zachowuje się jak niesforny dzieciak który nie słucha ani trochę :lol:

Link to post
Share on other sites
7 minut temu, damiano16 napisał:

Juz trzeci miesiac jest snieg u mnie i ciągle to auto mnie zadziwia. Osobiście dla mnie jest cholernie wymagające w poślizgach. Ciężko jest je po prostu wyprowadzić z poślizgu żeby nie poszedł drugi i trzeci. Ciągle namawia do driftu. Nie mówię że mi się to nie podoba bo tak nie jest ale czasami serducho podchodzi wyżej niż do gardła :D szczególnie ciepło się robi gdy ma się skończyć na jednym boku a ona nie chce skoczyc i jeszcze jadę slalomem i jadę a auto z naprzeciw jedzie, chce je uspokoić a nie mogę. Nie uważam żebym był kaleka jeśli chodzi o jazde samochodem bo juz wieloma jeździłem które mają 2xx czy 3xx KM plus 10lat za kółkiem a przeważnie lubiłem szybciej pojechać ale ten samuraj mnie ogarnia a nie ja jego :biglol: on nie wyciaga z poślizgu a wręcz przeciwnie :rolleyes: auto jest kosmicznie zwarte, posiada rozpórke podwozia w kształcie X (nie wiem jak to się nazywa, łączniki stabilizatorów mega grube z poliuretanem, rozporka kielichow przod tyl (gorna). Zawias nie wiem w sumie ale twardy dość, ani myśli się ugiąć na zakręcie. Auto jest jak zabetonowane zjeżdżając np z wyzszego krawężnika. Mega zbite, nic a nic się nie ugnie. Jeśli chodzi o prowadzenie mam wrażenie jak bym czołgiem jechal. Tak więc powinno być idealne do nauki a zachowuje się jak niesforny dzieciak który nie słucha ani trochę :lol:

Polecam jakiś kurs jazdy sportowej. Tam ci podstawy techniki wpoją. Tylko taki żeby cię uczyli na twoim aucie. :mrgreen:

Link to post
Share on other sites
28 minut temu, damiano16 napisał:

Juz trzeci miesiac jest snieg u mnie i ciągle to auto mnie zadziwia. Osobiście dla mnie jest cholernie wymagające w poślizgach. Ciężko jest je po prostu wyprowadzić z poślizgu żeby nie poszedł drugi i trzeci. Ciągle namawia do driftu. Nie mówię że mi się to nie podoba bo tak nie jest ale czasami serducho podchodzi wyżej niż do gardła :D szczególnie ciepło się robi gdy ma się skończyć na jednym boku a ona nie chce skoczyc i jeszcze jadę slalomem i jadę a auto z naprzeciw jedzie, chce je uspokoić a nie mogę. Nie uważam żebym był kaleka jeśli chodzi o jazde samochodem bo juz wieloma jeździłem które mają 2xx czy 3xx KM plus 10lat za kółkiem a przeważnie lubiłem szybciej pojechać ale ten samuraj mnie ogarnia a nie ja jego :biglol: on nie wyciaga z poślizgu a wręcz przeciwnie :rolleyes: auto jest kosmicznie zwarte, posiada rozpórke podwozia w kształcie X (nie wiem jak to się nazywa, łączniki stabilizatorów mega grube z poliuretanem, rozporka kielichow przod tyl (gorna). Zawias nie wiem w sumie ale twardy dość, ani myśli się ugiąć na zakręcie. Auto jest jak zabetonowane zjeżdżając np z wyzszego krawężnika. Mega zbite, nic a nic się nie ugnie. Jeśli chodzi o prowadzenie mam wrażenie jak bym czołgiem jechal. Tak więc powinno być idealne do nauki a zachowuje się jak niesforny dzieciak który nie słucha ani trochę :lol:

Dla mnie jest dziwne to co piszesz, bo imprezę łatwo wyprowadzić z poślizgu, łatwo ją też w niego wprowadzić na śniegu jeśli się tego chce.  Twardy zawias nie pomaga w szukaniu trakcji na śniegu, może geometria też ustawiona tak żeby pomóc mu skręcać, w efekcie czego na śniegu jest zbyt nerwowy. 

Link to post
Share on other sites

Mój STI 08 chodzi tak, jak pokażę mu ręką. Łatwiejszego wozu w prowadzeniu na śliskim nie znajdziesz. Jazda w takich warunkach, wymaga koordynacji kierownicy i gazu. Dzisiaj zrobiłem eksperyment. Golf, wyłączona trakcja, łuk w prawo i gaz decha. Napęd przód. Idzie szerokim łukiem ale w w prawo. Odwijanie kierownicy nic nie daje !!! Szeroki poślizg ze ślizgającymi się kołami przednimi. Odjęcie gazu i natychmiast wraca na swój kurs. Już nie mówię o kujnięciu lewą w hamulunek. STI ma tak skoordynowane ruchy, że prawie tego nie czujesz. Ale jak dasz gaz decha, to nie będzie skręcał, tylko będzie starał się jechać prosto. Gazem Kolego, tylko gazem regulujesz kierunek jazdy. Jak będzie decha. to kierownica Ci nie pomoże.

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Jeszcze dopiszę. Do jazdy "na wprost" należy mocniej spiąć centralny dyfer. Do zakrętasów rozpiąć. Spięty idzie w miarę prosto. Do momentu kujnięcia w przycisk kontroli będzie dobrze. Potem typowy rajd. To "kujnięcie" lewą w hebel pomaga dociążyć przód i odzyskać sterowsność. Ale jak gaz będzie cały czas decha, to nic z tego nie wyjdzie. Masz dobre warunki, trenuj i pamiętaj, że jazda subaru, to trochę finezji, a nie zawsze gaz decha. Tylna szpera pomaga pchać samochód "na wprost". Przednie mają zero przyczepności. Gdzie masz pojechać ? Pozdrawiam i życzę więcej poświęcenia pedałowi gazu. Oszczędzaj.

Link to post
Share on other sites

To od razu zauważyłem że im więcej gazu to tyl bardziej ucieka na boki. U mnie kontroli trakcji brak wiec brak wspomagaczy prócz abs ale jak to wujek Kivi gada kto hamuje ten przegrywa :biglol: . A to ze mega łatwo na śniegu wprowadzić go w poślizg to wiadomo. Może trochę brakuje mi kontrolki powiadamiającej ze auto jest w poślizgu bo czasem serio nie idzie zauważyć po dodaniu lekko gazu a jak zaczynam skręcać to się o tym dowiaduje, czasem trochę za późno :D myślę że być może też zła szerokość opony jest bo dość szerokie mam na zimę a auto waży tylko 1250kg (kombi) mam 215/47R17 a myślę że jak by było 205 to by lepsza trakcje mial. Na podjazdach tez nie radzi sobie tak dobrze jak legacy 04r na gorszej oponie ale mimo to legacy wymiata na większych górach. Impreza bez podjazdu. Może przez to ze w legacy jest automat albo nie wiem w sumie.

Link to post
Share on other sites

Zauważyłem jadąc rano do pracy ze jeśli koło ma asfalt pod sobą na którym moze złapać przyczepność i pomiędzy np sypki śnieg lub trochę blota pośniegowego fajnie się słucha i od razu po poślizgu lapie kierunek gdzie mu karze jechać lecz gdy podłoże jest sliskie wtedy robi co mu pasuje i ciężko go na wprost ustabilizować. Może musze spróbować jeździć gaz hamulec i wczyms to pomoże niz sama kiera i gaz dodać lub odpuścić :)

Link to post
Share on other sites

Ćwiczenie to podstawa a teraz masz ku temu warunki:)

Jak za bardzo Cię wozi od lewej do prawej to  może zbyt wolno i głęboko zakładasz kontrę?

Od sti chyba łatwiejsze w prowadzeniu na śniegu jest tylko evo (niekoniecznie szybsze). Czy cały czas z butem w podłodze, czy nie, jednym i drugim masz pełen relaks.

Wahadło masz opanowane? Jak nie, to w drogę:). Zazdroszczę i pozdrawiam, u nas od razu odśnieżają i solą jakby peklowali świnie:(.

 

PS jaki dokładnie masz model i rocznik?

Edited by buc niskopienny
Link to post
Share on other sites

No właśnie czy skrecam mało czy dużo ma problem ustabilizować jazde na wprost nawet jak juz jadę na wprost a kola tylko ciut szybciej się obracają niz jadę to auto chce bokami i mnie wprowadza w poślizgi lewo prawo. Teoche tak jak na lodzie się czuje. Ja mieszkam obecnie w Niemczech i tu maja w du*ie odgarnywanie. Ostatnio jak jechałem autostrada o 9tej DOPIERO wyjechali odśnieżać a śniegu juz bylo tyle ze wszyscy stali jak pachołki i grzęzneli nie mówiąc już o ciężarówkach. Jechałem wtedy accordem a była masakra. W mieście tez dużo aut zawraca nieraz bo nie odśnieżone a ja specjalnie w zaspy świnią :biglol: ogólnie to słabo u nich z odśnieżaniem drog ale dla mnie to lepiej hehe. 

Tak wahadło w miarę wychodzi ale mowie zależy od nawierzchni. Czasami Jak jest slisko to walka o życie ahaha. Musi być w miarę przyczepne podłoże śnieżne. Na błocie pośniegowym jak jest go dużo ani skręcać nie idzie ani hamować ani nic. Ostatnio lekko wbiłem się w puch na boku drogi ruszając ze świateł na jedynce. Auto na nic nie reagowało i pach w snieg :s nic się oczywiście nie stało bo można powiedzieć że się toczyłem ale taki fart.

Impreza jaka jeżdżę to JDM Sti 99r vol 5 gf8 280KM fabrycznie. Jeszcze nie robiona moc... Jeszcze ;)

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, damiano16 napisał:

Jeszcze nie robiona moc... Jeszcze ;)

Bez treningu i dobrych opon ryzykujesz że objedzie Cię ogarnięty dzieciak w Clio 2.0:) I będzie siara na dzielni haha.

 

Ale fajny model masz, głowa do góry i trenuj, jak już kombinujesz w dobrym kierunku to na pewno wkrótce będziesz straszył ludzi na zakrętach. Nie przejmuj się jak na razie coś nie wychodzi. Powodzenia!

Link to post
Share on other sites

Poprzednio miałem dwa BMW 200 koni, potem Pajero 2 gdzie masz stały napęd na tył, a dołączane 4x4 i tam latanie bokami to była bajka, adrenalina, szlifowanie umiejętności, głębokie ślizgi, no coś pięknego. Teraz mam WRXa GD i latanie bokami jest po prostu nudne do bólu, tak łatwy ten samochód w lataniu jest. Trakcja jest fenomenalna, jak ją tracisz i ślizgasz, to praktycznie głębokość poślizgu kontrolujesz gazem, a wychodzenie i prostowanie uskuteczniasz prostowaniem kierownicy, albo odejmowaniem gazu, zależy na czym Ci akurat zależy, bo te dwa sposoby mają trochę inny efekt finalny, oraz inaczej wygląda wychodzenie z poślizgu poprzez prostowanie w porównaniu do odejmowania gazu. Niemniej jednak, żeby ślizgać się Imprezą, musisz mieć na prawdę kawał placu, żeby to robić bez strachu.

Ps. Wiem, że na forum są lepsi fachowcy od rajdów, dlatego podkreślam, że moja wypowiedź jest wypowiedzią amatora, który od jakichś 18 lat ślizga się swoimi samochodami dla zabawy, nie na czas.

Link to post
Share on other sites

Subaru po śniegu jedzie samo, wystarczy mu nie przeszkadzać. W STI ze szperami jeszcze łatwiej niż w NA.

Ćwiczyć ćwiczyć ćwiczyć.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, damiano16 napisał:

Pytanie do bardziej doświadczonych drifterow. Czy jazda w kontrolowanym poślizgu w imprezie jest sporym problemem czy dla Was kontrolowanie auta w poślizgu jest banałem?

 

Subaru jak już wspomniano wcześniej, samo jeździ po śniegu. Wystarczy mu nie przeszkadzać, a zrobi swoją robotę.

 

U Ciebie masz co najmniej jeden z dwóch problemów:

1) Brak praktyki - czyli za wolny procesor w głowie, i ręce, które nie wiedzą jak głęboką kontrę założyć. Jest to kwestia wprawy.

Czytając, że auto przerzuca ci tył lewo/prawo, to właśnie tu jest problem.

 

2) Możesz mieć źle ustawioną geometrię, ale wtedy tnie opony i raczej słabo się prowadzi również po przyczepnej nawierzchni.

Link to post
Share on other sites

Zima dopisuje wiec dostroje procesor hehe. Dzięki chlopaki. Co do trakcji to mam jej naprawdę sporo na suchym. Nie mam auta na tyle długo żeby zaobserwować opony czy je tnie ale z czasem się okaże. :)

Link to post
Share on other sites

Ja bym skorzystał ze szkolenia jakiegoś z instruktorem. Bez sensu jest wynajdywać koło na nowo, czy utrwalać popełniane błędy. 

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Treningi jeszcze raz trening ale z kimś kto ma pojęcie, wyłapie błędy i pokaże co robisz źle!

Link to post
Share on other sites

Może zabrzmi to banalnie, ale... jak tam się miewają tuleje i wahacze osi tylnej? Bo takie wrażenie bujania zadem i trudności w wyprostowaniu to spotkałem już w dwu autach z wytłuczonym wielowahaczem z tyłu, co było potęgowane przez sztywniejszy (czyt.: lepiej serwisowany) zawias przedni. Koledzy podpowiadali już temat geometrii, ale jej ew. "rozjechanie" z czegoś będzie wynikać. ;) Bo Twój opis bardziej przywodzi na myśl wrażenia z jazdy zdezelowanym Focusem Mk1, a nie Subaru.

Link to post
Share on other sites

Bylem niedawno pod autem i łapą do montażu opon sprawdzałem tuleje i wszystkie były sztywne, żadna się nie ruszała mocniej czy tez tymbardziej nie stukala. Amory tez nie "hopkają" na nierównej drodze. Jedynie co puka i skrzypi jak stare pianino to łączniki stabilizatorów ale to twarde poli wiec raczej normalne tymbardziej ze to nie strongflex bo jego akurat mam w civic vti na całym zawiasie i na smarze miedzianym i cisza juz 2lata. Ale to co w subaru to nie wiem co to jest. Może załączę zdjęcie. Luzow kompletnie brecha nie wyczuwam.

20210117_143610.jpg

Link to post
Share on other sites

Miałem wiele lat GF8 i to auto jedzie samo po śniegu, dopóki nie zaczynasz przesadnie kombinować.

Pierwsze co mi przychodzi do głowy, to dla lekkiego GC8/GF8 na śnieg idealnym kompromisem było raczej 195/60/15 dobrej marki i nie za wysokie ciśnienie.

Twardy i niski zawias, to też zło na śniegu.

 

Nigdy nie miałem problemu z utrzymaniem kierunku na wprost czy wyprostowaniem auta. Prostuje się je łatwiej niż RWD czy FWD.

Pamiętam, że jak się robiło nim "wahadło" to przy dużych wychyleniach zachowuje się bardziej jak FWD niż jak RWD i można je było wyprostować trzymając gaz z umiarem, a nie odejmując (ale ćwiczyć radzę na placu, nie na drodze, bo szybko się robi za szybko :)).

Ale podstawa to koła zawsze skierowane dokładnie tam gdzie chcesz jechać, nie spóźnianie kontr, ale przede wszystkim tym autem kieruje się gazem dozowanym z umiarem.

Warto też zawsze pamiętać, że to bardzo szybki samochód z kosmiczną trakcją na śniegu, ale prędkość wytraca niemal jak każdy inny, więc łatwo o baaardzo przykre zdziwienie.

 

Ale tak jak poprzednicy napisali nie ma sensu wyważać otwartych drzwi i najlepiej zainwestować w szkolenie, albo poczytać kilka dobrych książek o technice jazdy i dużo ćwiczyć na dużym pustym placu (chociaż nie wiem czy są dobre książki fajnie opisujące kierowanie 4x4 po śliskim). Ja się zatrzymałem na Zasadzie (opisuje FWD i RWD) oraz książce rosyjskiej (RWD).

 

 

 

Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Bosman napisał:

Miałem wiele lat GF8 i to auto jedzie samo po śniegu, dopóki nie zaczynasz przesadnie kombinować.

Pierwsze co mi przychodzi do głowy, to dla lekkiego GC8/GF8 na śnieg idealnym kompromisem było raczej 195/60/15 dobrej marki i nie za wysokie ciśnienie.

Twardy i niski zawias, to też zło na śniegu.

Nie ma szans na 15stki. Juz zapłaciłem za wpisanie w dowod 70euro za "niestandardowy rozmiar kół i opon" bo by mi przeglądu nie zrobil. W razie wypadku zaraz się dokleją ze nie ten rozmiar i polizei tez swinie dają mandaty za rozmiar kół. Ale wiem ze masz racje, na śniegu im wezsza opona tym lepiej. Ps u mnie auto lekkimi zrywami na boki jestem w stanie wprowadzić w poslizg. Jesli chodzi o suchy asfalt to wręcz przeciwnie. Trzeba dobrze szarpnąć kiera żeby chcial uciec. Czasem mam wrazenie ze to nielada wyczyn.

4 minuty temu, Bosman napisał:

 

Nigdy nie miałem problemu z utrzymaniem kierunku na wprost czy wyprostowaniem auta. Prostuje się je łatwiej niż RWD czy FWD.

Pamiętam, że jak się robiło nim "wahadło" to przy dużych wychyleniach zachowuje się bardziej jak FWD niż jak RWD i można je było wyprostować trzymając gaz z umiarem, a nie odejmując (ale ćwiczyć radzę na placu, nie na drodze, bo szybko się robi za szybko :)).

Ale podstawa to koła zawsze skierowane dokładnie tam gdzie chcesz jechać, nie spóźnianie kontr, ale przede wszystkim tym autem kieruje się gazem dozowanym z umiarem.

Zauwazylem ze właśnie im więcej gazu na śniegu tym bardziej tyłek ucieka.

4 minuty temu, Bosman napisał:

Warto też zawsze pamiętać, że to bardzo szybki samochód z kosmiczną trakcją na śniegu, ale prędkość wytraca niemal jak każdy inny, więc łatwo o baaardzo przykre zdziwienie.

Z tą trakcją na śniegu to się nie zgodzę bo nie ma jej za wiele jak na awd a to zapewne dlatego ze 215/45 do tak lekkiego auta to trochę słaby pomysł :x

 

4 minuty temu, Bosman napisał:

 

Ale tak jak poprzednicy napisali nie ma sensu wyważać otwartych drzwi i najlepiej zainwestować w szkolenie, albo poczytać kilka dobrych książek o technice jazdy i dużo ćwiczyć na dużym pustym placu (chociaż nie wiem czy są dobre książki fajnie opisujące kierowanie 4x4 po śliskim). Ja się zatrzymałem na Zasadzie (opisuje FWD i RWD) oraz książce rosyjskiej (RWD).

 

 

 

 

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.


×
×
  • Create New...