Jump to content

Dlaczego wsteczny ma "słabsze" przełożenia niż jed


Witek
 Share

Recommended Posts

Jedynka w normalnych autach jest zestrojona tak, żeby łatwo było z niej ruszyć, aby szybciej przekazać moc (moment?) na koła gdy trzeba podjechać pod górę itp. Wsteczny natomiast jest zestrojony gdzieś pomiędzy jedynką, a dwójką bliżej tego ostatniego biegu. Dlaczego? Przecież może się zdarzyć, że będzie trzeba wjechać na wstecznym pod górę, czy wyjechać z jakiegoś błota i wtedy lepiej gdyby był zestrojony jak jedynka.

 

 

Przy okazji, czy w Subarakach reduktor działa w przypadku wstecznego?

 

 

P.S. :!: Uwaga :!: Wolno robić OT, przynajmniej dopóki autor nie postanowi inaczej, więc moderatorzy spusty trzymać zabezpieczone!

 

:mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

W małym Fiace zalecano, że jak pod góre nie możesz podjechać to próbuj na wstecznym... no ale mały Fiat to nie samochód :P Więc może zły przykład :P

Witku bieg wsteczny służy do cofania, a nie orania :P

Link to comment
Share on other sites

W małym Fiace zalecano, że jak pod góre nie możesz podjechać to próbuj na wstecznym... no ale mały Fiat to nie samochód :P Więc może zły przykład :P

Witku bieg wsteczny służy do cofania, a nie orania :P

 

 

malusiek na wstecznym dawał rade do 25km\h i miał podobny moment co na biegu pierwszym :mrgreen:

 

Nawet takie pojazdy mają bieg wsteczny :wink:

Link to comment
Share on other sites

Przykład legacy II.:

przełożenie biegu 1: 3,545

biegu 2 : 2,111

wsteczny : 3,333

Wynika więc z tego, że w subaru znacznie bliżej wstecznemu do jedynki, niż do dwójki, jest nieznacznie szybszy(od 1), a do orania na wstecznym to jest reduktor :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

bieg wsteczny służy do cofania, a nie orania :P

 

Czasami trzeba się cofać pod górę, czy w jakimś błocie :wink:

 

 

Ogórek, Maluch... ja miałem na myśli trochę nowsze i samochody....

 

Rozumiem, że nie potraficie odpowiedzieć na moje pytanie?

Link to comment
Share on other sites

Tak jak aflinta stwierdził, reduktor działa na wstecznym choć raz miałem problem: było błotko i z górki, wrzucilem reduktor, ale wstecznego wrzucić się nie dało, skrzynia wyraźnie mówiła NIE. Nie było czasu na ponowne wysprzęglanie itp wieć zrzuciłem reduktor i poszedłem ogniem do tyłu.

 

W pugu natomiast mam taki wsteczny, że mimo usilnych prób ciężko zerwać przyczepność kół. Co skutkuje świetnym "kopem" do tyłu. Pomijam "działanie" skrzyni w Pugu (wrzucanie biegów) bo o tym można książkę napisać.

Link to comment
Share on other sites

W pugu natomiast mam taki wsteczny, że mimo usilnych prób ciężko zerwać przyczepność kół. Co skutkuje świetnym "kopem" do tyłu.

 

Bo wtedy Twoje auto dziala jak RWD :smile:

Link to comment
Share on other sites

Pomijam "działanie" skrzyni w Pugu (wrzucanie biegów) bo o tym można książkę napisać.

 

A ja myslalem, ze moja rodzicielka jakis felerny model ma. ;)

 

Co do reduktora to dziala na wstecznym, choc nie testowalem w praktyce - widzialem w jakims prospekcie subaru, ze kombiaki maja 12biegow, wiec by sie zgadzalo. :)

Link to comment
Share on other sites

Witek, bo do przodu masz jeszcze inne biegi a wsteczny tlyko jeden a czasem trzeba kawałek tyłem jechać?

 

Na jedynce też możesz chwilę jechać, a co Ci z możliwości szybszej jazdy jak będziesz miał problemy z ruszeniem :wink:

 

 

 

Rozumiem, że nie potraficie odpowiedzieć na moje pytanie?

 

raczej nie

 

ale:

 

Wolno robić OT,

 

:mrgreen:

ale:

przynajmniej dopóki autor nie postanowi inaczej

:twisted:

 

Zresztą, ja żadnych pretensji nie mam o OT. Może nawet za chwilę dowiem się co jest nie tak ze skrzynią w Pugu, co tylko porze moją teorię, że francuskie auta są be. :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Może nawet za chwilę dowiem się co jest nie tak ze skrzynią w Pugu, co tylko porze moją teorię, że francuskie auta są be.

 

 

Chciałeś to masz. :razz:

 

Dwójka wchodzi jakoś tak dziwnie, trzeba się nastarać, żeby nie chrupło. Znaczy biegi mało precyzyjnie wchodzą. No i jakoś tak strasznie długą drogę trzeba pokonać, żeby zmienić bieg. Ale to nic w porównaniu do 205tki... tyle, że tam nic nie chrupało. :wink:

 

Ale nie zgodze się ze stwierdzeniem, że ten francuz jest be, o nie!

Link to comment
Share on other sites

Może nawet za chwilę dowiem się co jest nie tak ze skrzynią w Pugu, co tylko porze moją teorię, że francuskie auta są be.

 

 

Chciałeś to masz. :razz:

 

Dwójka wchodzi jakoś tak dziwnie, trzeba się nastarać, żeby nie chrupło. Znaczy biegi mało precyzyjnie wchodzą. No i jakoś tak strasznie długą drogę trzeba pokonać, żeby zmienić bieg. Ale to nic w porównaniu do 205tki... tyle, że tam nic nie chrupało. :wink:

 

Ale nie zgodze się ze stwierdzeniem, że ten francuz jest be, o nie!

 

Coś jak w aucie za PRL`u o nazwie 104 gdzie trzeba było na półsprzęgle biegi wrzucać :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Może nawet za chwilę dowiem się co jest nie tak ze skrzynią w Pugu, co tylko porze moją teorię, że francuskie auta są be. :mrgreen:

 

W skrócie tak: każda zmiana kierunku jazdy (przód lub do tyłu) to loteria i zakłady na wysokoą sumę pieniędzy za którym razem uda sie wrzucić jedynkę tudzież wsteczny. Dodatkowy konkurs to czy będzie "zgrzyyyyyttttttt" (dźwiękonaśladownictwo) oraz czy po wrzuceniu będzie jechał czy będzie takie fajne "żyyyyttt ty ty ty ty" :)

 

Inną sprawą jest ruch samego lewarka oraz jego wchodzenie w "dziury". Po przyzwyczajeniu się, wiesz, że biegi mają długą drogę i że czasami trzeba szukać owej dziury. Dźwięk w czasie zmiany biegu jest słyszalny przez uczestników ruchu akurat mijających cię. :) Na zimno chodzi lepiej niż na ciepło, a jak mama pojeździ to mam wrażenie, że w skrzyni nie ma oleju...

 

Jednym słowem można zadać pytanie czy panowie z Żepota choć raz użyli tej skrzyni nim ujrzała światło dzienne. W skrajnej sytuacji gdy musiałem użyć Flinstona aby cofnać samochód do tyłu, panowie z A eS Oł powiedzili "tak skrzynia tak ma".

Link to comment
Share on other sites

O jeszcze mi się jedna rzecz przypomniała. O co chodzi, że jakieś biegi są zsynchronizowane, pojedynczo, podwójnie lub wcale?

 

 

W skrócie tak:(...)

 

:shock: Nie chce się wierzyć.

 

cofnać samochód do tyłu

 

A da się do przodu ? :mrgreen:

 

Da się jeśli bierzemy pod uwagę upływający czas. ;)

Link to comment
Share on other sites

cofnać samochód do tyłu

 

A da się do przodu ? :mrgreen:

 

Jak to przeczytałem to sam z siebie zacząłem się śmiać ;) Tak to jest jak się chce naraz dużo powiedzieć. :)

 

:shock: Nie chce się wierzyć.

 

Brzmi może troszkę abstrakcyjnie i przesadnie, ale po przyzwyczajeniu się jeździ sie jak wszystkim i nie zauważa się tych notorycznych problemów. Tak to jest jak mama nie chciała słuchać, że ma sobie jazdę póbną zamówić. "Po co, przecież to nowy samochód, będzie dobrze jeździł".

Link to comment
Share on other sites

Brzmi może troszkę abstrakcyjnie i przesadnie, ale po przyzwyczajeniu się jeździ sie jak wszystkim i nie zauważa się tych notorycznych problemów. Tak to jest jak mama nie chciała słuchać, że ma sobie jazdę póbną zamówić. "Po co, przecież to nowy samochód, będzie dobrze jeździł".

 

A co może nie ma racji? :twisted:

Link to comment
Share on other sites

A co może nie ma racji? :twisted:

 

Ja czy ona ?? Bo ja namawiałem na jazdę próbną, która jakby nie patrzeć nic nie kosztuje. A zakładanie, że samochód będzie świetny jest z deka nierozważne. Szczególnie dla osób, które mają wymagania i oczekiwania. :)

Jazda próbna Forkiem sprawiła, że sobotni przypadkowy wyjazd do salonu zakończył się zamówieniem samochodu. A mieliśmy tylko zobaczyć jak wygląda. I jak to ojciec powiedział po zakupie: "wygląd ma przeciętny, ale trzeba przyznać, że jeździ się wyśmienicie" Zresztą do dziś ciężko mu "zabrać" samochód.

Link to comment
Share on other sites

A co może nie ma racji? :twisted:

 

Ja czy ona ?? Bo ja namawiałem na jazdę próbną, która jakby nie patrzeć nic nie kosztuje. A zakładanie, że samochód będzie świetny jest z deka nierozważne. Szczególnie dla osób, które mają wymagania i oczekiwania. :)

Jazda próbna Forkiem sprawiła, że sobotni przypadkowy wyjazd do salonu zakończył się zamówieniem samochodu. A mieliśmy tylko zobaczyć jak wygląda. I jak to ojciec powiedział po zakupie: "wygląd ma przeciętny, ale trzeba przyznać, że jeździ się wyśmienicie" Zresztą do dziś ciężko mu "zabrać" samochód.

 

A co ma źle jeździć, pan sprzedawca mówi, że dobrze więc dobrze. Mamusia ma zawsze racje :mrgreen: Chyba że nie chcesz dostać kolacji :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...