Jump to content

Stukająca panewka czy coś innego??


mistralxxx
 Share

Recommended Posts

Jak masz stary filtr oleju to go rozetnij będziesz miał wszystko jak na tacy jak nie to ten 10 dniowy sprawdź.

Podobny dźwięk jest z napinacza hydraulicznego paska rozrządu ale to margines, pewnie miałeś ulepszacze w oleju.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Witam

Miałem w swoim dieslu podobne odgłosy w silniku i okazały się ostatnimi dla tego silnika (ale to był diesel). Na wolnych obrotach tak właśnie się tłukł, na wyższych nie. Musiałem przejechać jeszcze kilkanaście kilometrów do domu. Po paru godzinach postoju zauważyłem na kostce krople oleju pod silnikiem.

Po rozebraniu okazało się, że obracała się ostatnia się panewka (przy kole zamachowym). Dokładniejsze sprawdzenie silnika wykazało oprócz śladu obracania panewki - rysy/pęknięcia bloku pod stopką panewki. Wniosek - pęknięcie kanału olejowego, brak lub za słabe smarowanie panewki (po mimo że kontrolka oleju się nie zapaliła) i w konsekwencji zatarcie ostatniej panewki, więc silnik złom  bo blok nie do zdobycia za rozsądne pieniądze (używki w nędznym stanie a nowy ponad 15tyś). Wiem że lubi się wygiąć wał korbowy i za jego przyczyną pęka blok, ale u mnie był prosty.

Tak że "proroctwo" Twojego silnika nie wesołe, ale daj znać co powie "warsztatowa wróżka".

Pozdrawiam i powodzenia.

Link to comment
Share on other sites

Wg mnie to panewa... (też się zastanawiałem,przechodziłem temat,miałem, więc nie biję piany ) .Też mi silnik klepał.  jak pobuszujesz na forum, to znajdziesz cały wątek w sprawie mojego przypadku (z filmami- wkręcałem na obroty itp.)  .Jak dolałem olej pod kreskę, to lepiej się silnik zachowywał,ale i tak później to... się rozkraczył i "kapitalka" ,czego nie żałuję finalnie,bo obecnie mam taki spokój psychiczny,że się w pale nie mieści. ;)

Link to comment
Share on other sites

21 minut temu, mistralxxx napisał:

Jestem już po diagnozie:toobad:panewka wali.Czeka mnie wymiana silnika..Udało mi się zdobyć  z dosyć małym przebiegiem 125 tys z anglika,więc w przyszłym tygodniu będzie robiona zamiana.

A jaki przebieg aktualnie Twojego? Słyszę coraz częściej o padnietych 2.0 w IV generacji, czy to już wiek i przebiegi robia swoje, czy takie słabe te silniki?

Edited by adamski
Link to comment
Share on other sites

Przebieg silnika to 270000 więc miał już trochę nalatane,chociaż te silniki powinny wytrzymać dużo więcej.Samochód serwisuje w OES Serwis Subaru w Gdańsku,więc myślę,że znają się na rzeczy.Nowy silnik już jedzie,do tego doszło jeszcze kilka innych rzeczy więc będzie to droga operacja :(

Link to comment
Share on other sites

Wysilone? ~160km z 2.0 to nie jest nie wiadomo co. Ja mam prawie 290kkm i jedyne co, to piston slap się go chwilę po odpaleniu ma. Do panew myślę jeszcze długa droga, więc zostaje kwestia dbania przez poprzednich właścicieli 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 2.07.2020 o 18:42, mistralxxx napisał:

Niestety nie  było mnie przy tym

Silnik brzmi niepokojąco , ale najpierw powinno się zdjąć osłony i sprawdzić przy pracy napinacz oraz dokręcenie świec.

Były różne ciekawostki:)

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...
  • 2 months later...
W dniu 2.07.2020 o 18:42, mistralxxx napisał:

Niestety nie  było mnie przy tym

moze byś sie pochwalił jak sprawa wygląda? na forach sie szuka roziwaznia problemu ale juz troche cos od siebie dac i powiedziec cos wiecej to juz nie. zwykle pijawki

Link to comment
Share on other sites

W dniu 14.10.2020 o 15:46, mateuszm31 napisał:

moze byś sie pochwalił jak sprawa wygląda? na forach sie szuka roziwaznia problemu ale juz troche cos od siebie dac i powiedziec cos wiecej to juz nie. zwykle pijawki

Pewnie silnik wpakowany i jeździ,bo nie ma dalszych postów od tego użytkownika, więc nie wchodzi na forum,bo sprawę załatwił i zapomniał. Zawsze fajnie jak znany jest finał (jakikolwiek) można wtedy wyciągać wnioski,czy w inne części pójść,albo rozwiązania,ale co zrobić. Nie wszyscy tak podchodzą ze stratą dla w sumie wszystkich. Ps ja ogólnie forum chwalę,bo w moich przypadkach chłopacy pomagali ,podpowiadali i bryka jeździ (chodź dużo jeszcze do perfekcji ;) ,ale największy "gruz" usunięty )

Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, Qubu666-Baja napisał:

Pewnie silnik wpakowany i jeździ,bo nie ma dalszych postów od tego użytkownika, więc nie wchodzi na forum,bo sprawę załatwił i zapomniał. Zawsze fajnie jak znany jest finał (jakikolwiek) można wtedy wyciągać wnioski,czy w inne części pójść,albo rozwiązania,ale co zrobić. Nie wszyscy tak podchodzą ze stratą dla w sumie wszystkich. Ps ja ogólnie forum chwalę,bo w moich przypadkach chłopacy pomagali ,podpowiadali i bryka jeździ (chodź dużo jeszcze do perfekcji ;) ,ale największy "gruz" usunięty )

Ty robiłeś generalkę z tego co pamiętam, lata subaryna? 

Link to comment
Share on other sites

Dokładnie. 30.12.2019 odebrałem. Kilka ładnych tysięcy już nakręciłem . 2 wymiany oleju były (pierwszej można nie liczyć,bo wiadomo... "przepłukanie") ,no ale u mnie wydzie 8000tyś i do końca roku to na bank "dyszka" pęknie. Wszystko chodzi ,jak powinno. w starej wersji stanu silnika lało się prawie  z każdego uszczelniacza. smród oleju w kabinie,po rozgrzaniu. Teraz... tylko zapach nowości z filtra kabinowego. Na prawdę solidny gość z mechanika (już opisywałem wcześniej w poście "o przygodach z wiórkami w misce olejowej) . Co mogę ze swojego doświadczenia powiedzieć? I tak miałem robić silnik,a rozpierducha przyspieszyła sprawę. W moim przypadku uparłem się na konfigurację 2.5 SOHC + AT i szukałem bryczki 2 lata. Ta którą kupiłem była najlepiej wyglądająca i kompletna jeżeli chodzi o oryginalną galanterię(chodź nie idealna). reszta (raptem max 10 w tej konfiguracji przez 2lata ;P) to gruzy po offroadach,przemalowane pędzlem, zdekompletowane,nie na oryginalnych felgach,z jakimiś "szwagrowymi konstrukcjami" ,z podziurawionymi plastikami itp. (każdy działał jak mu pasiło i ok) . Z założenia wyszedłem,że silnik do roboty będzie (w większym,lub mniejszym stopniu, jaki egzemplarz by się nie trafił)  stało się i w sumie dobrze,bo na ciśnieniu  w Europę się pchałem. Po remoncie spokój...

Jeżeli dziś  bym zaczynał od zera przygodę na dłużej z wybranym modelem,to polecam  od razu przygotować się na wyciągnięcie silnika na stół. Pomierzyć, popatrzeć ,co trzeba dokupić i cieszyć się spokojem. Przy okazji takiej akcji pomniejszą się późniejsze koszta,które i tak będą przy wiekowym samochodzie naszej marki. Jak ktoś nie ma melodii do smarów olejów i czekania, to tylko będzie narzekać na Subaru,a ta marka jest stworzona do tego,żeby się cieszyć mechaniką i samochodem.  Opcja nr2 (nie brałem kompletnie takiej pod uwagę)  Jak ktoś się kręci blisko domu,to używkę silnik kupić i tyle,ale... i tak tanio nie ma,a mnóstwo niepewności i kasa dalej w plecy może być. Chyba,że ktoś ma za frico jakiegoś Outbacka ,albo Legacy w prezencie lub za 300E to ok.

U mnie jeszcze doszło to,że silnik jest USDM ,więc nie wchodziłem "w rzeźbę" ,przekładki,bo chciałem mieć oryginalny silnik,taki,jak wstawili w fabryce,czyli mój.

Bezcenna wiedza,bez bicia piany od chłopaków z forum

- wszystko w wątku o moim silniku, to trafne podpowiedzi

- namiar na warsztat

- potwierdzone o uszczelniaczach,że oryginały wstawione-nie leją-0 problemów- zapomniane

tak to było... ;)

 

Ps a u CIebie jak tam sprawy? Ty też miałeś jakieś przygody co ;) ? jak się ułożyło? w co poszedłeś? remont/przekładka? która opcja lepsza dla CIebie była?

Edited by Qubu666-Baja
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, Qubu666-Baja napisał:

Dokładnie. 30.12.2019 odebrałem. Kilka ładnych tysięcy już nakręciłem . 2 wymiany oleju były (pierwszej można nie liczyć,bo wiadomo... "przepłukanie") ,no ale u mnie wydzie 8000tyś i do końca roku to na bank "dyszka" pęknie. Wszystko chodzi ,jak powinno. w starej wersji stanu silnika lało się prawie  z każdego uszczelniacza. smród oleju w kabinie,po rozgrzaniu. Teraz... tylko zapach nowości z filtra kabinowego. Na prawdę solidny gość z mechanika (już opisywałem wcześniej w poście "o przygodach z wiórkami w misce olejowej) . Co mogę ze swojego doświadczenia powiedzieć? I tak miałem robić silnik,a rozpierducha przyspieszyła sprawę. W moim przypadku uparłem się na konfigurację 2.5 SOHC + AT i szukałem bryczki 2 lata. Ta którą kupiłem była najlepiej wyglądająca i kompletna jeżeli chodzi o oryginalną galanterię(chodź nie idealna). reszta (raptem max 10 w tej konfiguracji przez 2lata ;P) to gruzy po offroadach,przemalowane pędzlem, zdekompletowane,nie na oryginalnych felgach,z jakimiś "szwagrowymi konstrukcjami" ,z podziurawionymi plastikami itp. (każdy działał jak mu pasiło i ok) . Z założenia wyszedłem,że silnik do roboty będzie (w większym,lub mniejszym stopniu, jaki egzemplarz by się nie trafił)  stało się i w sumie dobrze,bo na ciśnieniu  w Europę się pchałem. Po remoncie spokój...

Jeżeli dziś  bym zaczynał od zera przygodę na dłużej z wybranym modelem,to polecam  od razu przygotować się na wyciągnięcie silnika na stół. Pomierzyć, popatrzeć ,co trzeba dokupić i cieszyć się spokojem. Przy okazji takiej akcji pomniejszą się późniejsze koszta,które i tak będą przy wiekowym samochodzie naszej marki. Jak ktoś nie ma melodii do smarów olejów i czekania, to tylko będzie narzekać na Subaru,a ta marka jest stworzona do tego,żeby się cieszyć mechaniką i samochodem.  Opcja nr2 (nie brałem kompletnie takiej pod uwagę)  Jak ktoś się kręci blisko domu,to używkę silnik kupić i tyle,ale... i tak tanio nie ma,a mnóstwo niepewności i kasa dalej w plecy może być. Chyba,że ktoś ma za frico jakiegoś Outbacka ,albo Legacy w prezencie lub za 300E to ok.

U mnie jeszcze doszło to,że silnik jest USDM ,więc nie wchodziłem "w rzeźbę" ,przekładki,bo chciałem mieć oryginalny silnik,taki,jak wstawili w fabryce,czyli mój.

Bezcenna wiedza,bez bicia piany od chłopaków z forum

- wszystko w wątku o moim silniku, to trafne podpowiedzi

- namiar na warsztat

- potwierdzone o uszczelniaczach,że oryginały wstawione-nie leją-0 problemów- zapomniane

tak to było... ;)

 

Ps a CIebie jak tam sprawy? Ty też miałeś jakieś przygody co? jak się ułożyło? w co poszedłeś? remont/przekładka? która opcja lepsza dla CIebie była?

U mnie tylko delikutaśny luz na maglu i przebieg 220tys czyli pacjent na całodobowej obserwacji upg :P

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...