Jump to content

LICENCJA


autko-du
 Share

Recommended Posts

Z tego co się orientuję to można zrobić tak:

Robisz licencję WT jedziesz jeden wyścig górski (oczywiście musisz go ukończyć :mrgreen:) i możesz się ubiegać o licencję K.

 

Dawniej tak można było zaoszczędzić troszkę czasu, bo kasy to na pewno nie :wink:

Chyba w przepisach się dalej nic nie pozmieniało

Link to comment
Share on other sites

no nie do konca tak jest bo egzamin i tak trzeba zdawac.no a zreszta chyba lepiej wiedziec jakie sa przepisy i co ci wolno a czego nie w czasie OS wiec chyba warto sie troche pouczyc nie ? :roll:

Link to comment
Share on other sites

Egzamin faktycznie trzeba zdać.

Co do przepisów to nie wyobrażam sobie startu w rajdzie bez ich znajomości.

Można sobie nieźle zaszkodzić....

Chociaż by sławna procedura wypadkowa na której już się wyłożyło parę załóg.

Link to comment
Share on other sites

no generalnie jest tak ze egzamin KAZDY ubiegajacy sie o licenje rajdowa MUSI zdac egzamin.start w wyscigach jakis tam, pozwala nie jechac 6 KJS ow i tyle.

Link to comment
Share on other sites

no napisalem to wlasnie wyzej,tyle ze jesli chcesz sie w rajdach scigac a nie wyscigach to uwazam ze lepiej jest jednak kjsy pojezdzic... po jezdzie w kielcach po torze jak pojedziesz w PZM pierwszy raz mysle ze gong masz murowany

Link to comment
Share on other sites

no napisalem to wlasnie wyzej,tyle ze jesli chcesz sie w rajdach scigac a nie wyscigach to uwazam ze lepiej jest jednak kjsy pojezdzic... po jezdzie w kielcach po torze jak pojedziesz w PZM pierwszy raz mysle ze gong masz murowany

 

KJS-y to też nie jest rozwiązanie. To zupełnie inna bajka. Trzeba dużo jeździć, ale nie koniecznie w KJS-ach. Wyścigi to fajna zabawa.

Link to comment
Share on other sites

Dobrze jest coś pojeździć po prawdziwych drogach przed swoim pierwszym startem, zamknąć kawałek drogi i przejść parę zakrętów naprawdę na ostro.

I nawet przy otwartym ruchu poćwiczyć opis. Wcale nie trzeba upalać.

Na pewno zaprocentuje to podczas pierwszego rajdu.

 

KJS-y są organizowanie coraz lepiej, przypominaja czasami mini rajdy ale do prawdziwego OS-u im jeszcze sporo brakuje :wink: .

Jak ja jeździłem w KJS-ach to była zawsze słupkolandia, o krótkich Osach można było tylko pomarzyć :cry:

 

Duży plus KJS-ów jest taki że już się poznaje schemat wg. jakiego prawdziwy rajd jest organizowany (PKC, Strefy, start do OS-u, gdzie można kask ściągnąć, gdzie nie można cofać, itd.) Przed pierwszym rajdem, jest i tak ogromny stres tak, że dobrze jest mieć już jakieś "podstawy" żeby nie wywinąć jakiegoś głupiego numeru.

Wiem to po sobie jaki byłem wystraszony, poza tym ja swoje ściganie zacząłem od mega dzwona na treningu przed rajdem :mrgreen: to mnie wystarczająco ostudziło :wink:

Link to comment
Share on other sites

no wlasnie swieta racja.oczywiscie ze kjsy to nic wspolnego z rajedem PZM ale sa kjsy jak magnolia czy brodnica.no to juz trening jest jak diabli. no i masz racje ze wstep do teori kjsy daja swietny(opis i regulamin) ja zaluje dziko ze nie ma 3 ligi. bo snie bez przerwy o starcie w PZM i wreszcie dojdzie do tego juz na swidnickim ale kupa w gaciach jest na sama mysl.tam jednak trzeba zapieprzac a przecie niebezpiecznie jest tak jak w pucharze polski :roll: dziwia mnie przepisy PZM ze w sumie leszcze po 6 kjs maga startowac w profi startach...opis i trening to podstawa.ale dobrze wiesz ze jak zaczyna sie odliczanie to dostajesz amoku i gnasz jak debil ... taka prawda niestety. a to juz nie kjs...

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...