Jump to content

Turbo vs 3.0 vs 3.6


Recommended Posts

  • Replies 76
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Dużo kombinujesz i nie do końca wiem czy w słuszna stronę zmierzasz. Miałem w zyciu 2 auta swapowane, kosztowało to full kasy, były unikalne, lubiłem je, ale to nigdy nie bedzie to co fabryka. Do

Nie, europa dostawała te same H6stki wszędzie. Różnica w specu to z pamięci : skrzynia i dyfer z STIa, bilsteiny i troche inne wyposażenie.

Jeśli teraz masz 158km, a myślisz o zakupie H6 celem potencjalnego uturbiania to może to być zła droga, niepotrzebne nakręcanie się na konie, niutonometry i takie tam. Sugeruję przejechać się 3.0

Posted Images

To jak to wygląda u nas? Mam wrażenie, że nasze paliwa a amerykańskie to zupełnie co innego. W us mapy pod E85 sławne to standard i przyrosty mocy są potężne.. U nas? Co najwyżej 100 Oktanow, o które i tak mega ciężko w niektórych miejscach...
Maly offtop, ale co lac w takim razie, nawet do 2.0? Widziałem różne opinie 
U nas paliwa są inaczej mierzone (RON vs MON), a E85 jest u nas praktycznie niedostępne. Lej paliwo o minimalnej liczbie oktanów, przewidzianej przez producenta dla Twojego silnika. Wyższa liczba oktanowa daje większą odporność na spalanie stukowe, ale obniża kaloryczność paliwa. Dlatego jak silnik nie jest przystosowany do takiego paliwa to mocy nie przybędzie. Inna sprawa że jakość paliw PB98 zazwyczaj jest wyższa niż zwykłych, co idzie na plus.
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Rozumiem.. A co w przypadku, gdy kupię samochod z innego kraju Europy? Tam często benzyny mają jeszcze niższe liczby i w samochodzie z Danii (Mazda 6 2.3) miałem naklejkę z 92. Powinno się zatem wtedy coś z tym robić, czy lac te 95 I olewać? To samo myślę, tyczy się omawianych tu jednostek. H6 z innego kraju Europy może mieć zalecenie np. te 92

Link to post
Share on other sites
Rozumiem.. A co w przypadku, gdy kupię samochod z innego kraju Europy? Tam często benzyny mają jeszcze niższe liczby i w samochodzie z Danii (Mazda 6 2.3) miałem naklejkę z 92. Powinno się zatem wtedy coś z tym robić, czy lac te 95 I olewać? To samo myślę, tyczy się omawianych tu jednostek. H6 z innego kraju Europy może mieć zalecenie np. te 92
Wtedy lejesz 95 i tyle
Link to post
Share on other sites
21 godzin temu, skwaro napisał:


 

 


Przecież 3.6 ma dual AVCS i na ssących i na wydechowych. Skąd pomysł że jest prostszy od 3.0 z AVCSem tylko na ssących?

 

 

W 3.0 masz trzy krzywki na każdy zawór(przy małym obciążeniu jest skrócony czas otwarcia zaworów, przy turbo nikomu to nie jest potrzebne), a w 3.6 tego nie ma. AVCS akurat może być pomocny przy strojeniu, można poprawić charakterystykę momentu.

Schowek02.jpg

Edited by ir3n3usz
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
31 minut temu, ir3n3usz napisał:

 

W 3.0 masz trzy krzywki na każdy zawór(przy małym obciążeniu jest skrócony czas otwarcia zaworów, przy turbo nikomu to nie jest potrzebne), a w 3.6 tego nie ma. AVCS akurat może być pomocny przy strojeniu, można poprawić charakterystykę momentu.

Schowek02.jpg

Jak mówisz o AVLS to owszem, jest tylko w 3.0. Cały temat skomplikowania to dodatkowy solenoid i szklanka, w której pod wpływem ciśnienia wysuwa się środek żeby działała środkowa krzywka. System jest bardzo prosty. A w EZ36 zastąpili go AVCSem również na wydechu, czyli zamiast solenoidów olejowych od AVLSu masz solenoidy olejowe od AVCSu czyli właściwie podobny stopień skomplikowania. 

Tyle że dochodzi jeszcze kwestia wytrzymałości, EZ36 to rozwiercony stroker na bazie EZ30 - cieńsze tuleje, dłuższy skok tłoka. Czyli większe prawdopodobieństwo pływania i większe obciążenia na korbach.

Link to post
Share on other sites

Słyszałem, że w Australii sporo ludzi zakłada kompresory Raptor'a do H6 i jeżdżą bez problemów.
Można by napisać do sprzedawcy, może mają jakaś statystykę. Albo australijskie fora przeglądać.

Tutaj facet z 3.0 H6 wyciągnął 400km na najdroższym zestawie od Raptor'a (przy 0.7bar jak dobrze pamiętam). Jeździ już rok (w tym na torze) i wszystko w porządku. Tylko silnik przegrzewa się (tylko na torze), bo w Izraelu upały 30+ :D
Napisów brak, a oglądać z wygenerowanymi może być ciężko.
https://www.youtube.com/watch?v=xkvhgdZZBD0&feature=youtu.be&t=397
https://www.youtube.com/watch?v=psJ4nYUygpU

 

Edited by Mnobody
Link to post
Share on other sites
Słyszałem, że w Australii sporo ludzi zakłada kompresory Raptor'a do H6 i jeżdżą bez problemów.
Można by napisać do sprzedawcy, może mają jakaś statystykę. Albo australijskie fora przeglądać.

Tutaj facet z 3.0 H6 wyciągnął 400km na najdroższym zestawie od Raptor'a (przy 0.7bar jak dobrze pamiętam). Jeździ już rok (w tym na torze) i wszystko w porządku. Tylko silnik przegrzewa się (tylko na torze), bo w Izraelu upały 30+ 
Napisów brak, a oglądać z wygenerowanymi może być ciężko.


 
W Australii większość takich wynalazków lata na E85, które jest bardzo odporne na spalanie stukowe. U nas takiego paliwa nie ma. Poza tym Raptor ma przekładnię mechaniczną wprost zależną od obrotów silnika i daje dość małe doładowanie,poza tym na dole daje obciążenie dla silnika nie dmuchając co zabiera odrobinę dołu. W Rotrexie masz sprzęgło olejowe, na małych obrotach praktycznie nie obciąża silnika i ma większą wydajność niż Raptor. Turbo jeszcze łatwiej rozwali silnik bo przy nim masz większe temperatury i w wydechu i w dolocie, a tym samym większy problem ze stukowym. Rotrex tak nie grzeje pod maską bo ma własny obieg chłodzenia olejowego niezależnie od reszty auta i pracuje w temperaturach rzędu 80-85 stopni.
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

E85 spoko ale spala się tego tyle że zasięg w Legacy spadłby pewnie poniżej 200km ;)

Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, skwaro napisał:

W Australii większość takich wynalazków lata na E85, które jest bardzo odporne na spalanie stukowe.

Zgadza się.
Ten facet jeździ na Pb98 i po części dlatego silnik mu się mocniej grzeje (tak wspominał w jednym z filmików).
 

11 godzin temu, skwaro napisał:

W Rotrexie masz sprzęgło olejowe, na małych obrotach praktycznie nie obciąża silnika i ma większą wydajność niż Raptor.

O, nie wiedziałem o tym. 

Link to post
Share on other sites
W dniu 10.06.2020 o 21:01, Danko napisał:

Myślałbym o doładowaniu z prostej przyczyny - ssak nigdy nie kopnie. H6 nie jeździłem, ale siedziałem w kilku wozach około tej mocy.. Wiem, że szybko mi braknie, nawet jeśli pierwsze pół roku będzie okej. A chciałbym mieć jakieś możliwości wtedy. Przy 2.0 tego nie mam 

 

Dużo kombinujesz i nie do końca wiem czy w słuszna stronę zmierzasz.

Miałem w zyciu 2 auta swapowane, kosztowało to full kasy, były unikalne, lubiłem je, ale to nigdy nie bedzie to co fabryka. Do tego potem mega problemy z odsprzedażą czy nie daj Boże przy stłuczce czy wypadku (dają grosze za mega doinwestowany samochód), a odpukac jesli zdarzy się poważny wypadek z autem swapowanym, to w dzisiejszych czasach problemy prawne gotowe. Niestety. Swapowane auto jako daily driver, to chyba słaby pomysł. Na tor na rajdy czy inne szaleństwa to jeszcze ujdzie, ale i tak zeby zrobic cos z głową i porządnie to wyjdzie to drozej niż seria.

Jesli chcesz to mogę rozwinąć ten temat i dokladniej opisac, miałem np BMW swapowane z silnikiem z M3, potem miałem tez oryginalne M - także znam róznice.

 

Tym bardziej że zarówno H6 jak i 2.5 GT mozesz kupic fabryczne. Nawet w rozsądnych cenach, a one zawsze będą lepsze niż analogiczne pojazdy swapowane.

 

 

Idziesz (na razie w planach) drogą jaka przeszło wielu forumowiczów, lub wielu zamierzało iść. Korzystaj z ich doswiadczeń, wiedzy i spojrzenia innych!

Ja gdybym 10 lat temu wiedział to co dzis wiem, inaczej bym inwestował w motoryzacji, nie kupował ani nie budował zadnych swapów, tylko duzo wczesniej kupił oryginalne Legacy GT lub STI. :)

 

2.5 GT masz bardzo rozwojowe, sky is the limit, nawet na forum jest kilku mechaników którzy wycisną Ci z tego silnika 350 KM przy zachowaniu trwałości. Oczywiscie wszystko to kosztuje, ale lepiej jako bazę mieć oryginalne Legacy GT czy H6 niż  inwestować w coś co zawsze będzie wydmuszką.

 

 

  • Thanks 1
  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites
W dniu 10.06.2020 o 22:01, Danko napisał:

@skwarono właśnie wychodząc z założenia wielkości pomyślałem o tym samym. Więcej cylindrów to więcej cylindrów, jakby nie było..

@ewemarkamnie wiem, ale 0-100 wynosi 9sekund dla automatu i chyba 8 dla manuala..czyli tyle, co dzisiejsze kompakty. Jak na 3 literki trochę słabo 

 

Więcej cylindrów to nie zawsze jest lepiej :)

Po drugie musisz sie zastanowić jakie moce Ci wystarczą. Jak nie celujesz w 400-500 KM to nie szedłbym w H6.

Automaty niestety mocno zamulaja te auta, zarówno H6 jak i GT.

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

@maciek323dzięki! :)Co do mocy, na pewno nie od razu po zakupie, ale po czasie wiem, że będę chciał więcej, zachłanny jestem :PI chce mieć możliwość dojścia w okolice tych mocy.

Co do swapów.. Ogólnie, to wychodziłem z założenia, że dopóki swap jest z tego samego modelu (tj. w oryginale bywała taka jednostka), to nie powinno być problemów. Tu mnie zaskoczyłeś. Jakbym wrzucił JZa to oczywiste, że byłoby dużo komplikacji, ale tego się nie spodziewałem.. Jeśli masz chęć, to rozwiń temat :) przyda się i mi I przyszłym zaciekawionym.

I piszesz, żebym skorzystał z waszej mądrości - właśnie o to mi chodzi. Posłuchać mądrzejszych kolegów, którzy "been there, done that", zamiast iść w ciemno. Cóż, wychodzi na to, że dopóki nie będę zmuszony do remontu bądź wymiany silnika na już u siebie, nie ma sensu w to brnąć. Muszę chyba zatem planować przyszły rok pod względem sprzedaży i zakupu, wychodzi na to, że GTka. Szkoda tylko, że nie wychodziło w wagonach :rolleyes:

Dziękuję jednocześnie wszystkim zaangażowanym - no i cóż, zapraszam do dalszej dyskusji. Myślę, że z tematu skorzystam nie tylko ja. 

Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Danko napisał:

Szkoda tylko, że nie wychodziło w wagonach 

 

No to ściągaj STI S402 z Japonii i rób przekładkę ;)

Lepsze to niż swap silnika..

 

image.png.ceec5849b2cbfb8864460c54651eed44.png

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
W dniu 10.06.2020 o 23:38, Danko napisał:

To w sumie wychodzi na to, że i w GT i H6 kute tłoki muszę być.. Tylko w h6 2 więcej :biglol:

Czyli ogólnie:

GT droższy w zakupie, nieco taniej w modach(?) - w sensie można mape delikatną strzelić nawet czy coś, 

-H6 tańsze w zakupie, ale jeżeli chce się cokolwiek zrobić, to albo grubo albo wcale. 

Dobrze rozumiem? 

Cóż.. Jakkolwiek póki co to sfera marzeń (tych możliwych do zrealizowania), tak docelowo chciałbym, żeby te auto w późniejszym czasie zostało "drugim" samochodem. W związku z tym śmiało myślałbym o mocach ~400, a przy dobrych wiatrach wyżej. Do tego już w każdej opcji trzeba wora kasy. Kwestia tego, co byłoby "lepsze" do pójścia taką ścieżką.

Legacy wydawałoby się dość ciekawym podejściem do takiej zabawy. Innym. Internet już opluł mnie różnymi jdmami z taką mocą. Chociażby same Imprezy, Evo.. Ale też np. 350z, które mógłbym nazwać poważnym konkurentem, jeśli chciałbym jednak kupić LGT. 

 

Tak, GT jest tańsze w modach, do tego do 280 koni wystarczy seryjne turbo.

Sportowy katalizator, inny wydech, delikatna mapa i 280 koni masz.

 

 

350z jest fajny ale to tylko RWD. Zupełnie inne auto niż Legacy. 

Imprezy, Evo, 350z, wszystko fajne auta. Ale zeby kupic podstawę w bdb stanie do sensownego dłubania, to są zupełnie inne koszty niż zakup Legacy.

 

 

 

 

Link to post
Share on other sites
50 minut temu, Danko napisał:

Szkoda tylko, że nie wychodziło w wagonach 

GT były wagony i sedany. Wychodziły też Outbeck-i XT z 2,5T.

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Na forum w tamtym roku ktoś sprzedawał 2.5 GT w kombi, jeśli dobrze pamiętam to poszedł za 18 tys zł z walniętym UPG i do różnych poprawek, w kilka dni się sprzedał.

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
W dniu ‎2020‎-‎06‎-‎12 o 12:34, Danko napisał:

@maciek323dzięki! :)Co do mocy, na pewno nie od razu po zakupie, ale po czasie wiem, że będę chciał więcej, zachłanny jestem :PI chce mieć możliwość dojścia w okolice tych mocy.

Co do swapów.. Ogólnie, to wychodziłem z założenia, że dopóki swap jest z tego samego modelu (tj. w oryginale bywała taka jednostka), to nie powinno być problemów. Tu mnie zaskoczyłeś. Jakbym wrzucił JZa to oczywiste, że byłoby dużo komplikacji, ale tego się nie spodziewałem.. Jeśli masz chęć, to rozwiń temat :) przyda się i mi I przyszłym zaciekawionym.

 

Jako przykład podać mogę swap silnika S52 z M3 e46 w modelu e46, do nadwozia innego e46, robił mój brat cioteczny dla siebie.  Wyrzucić ze starego auta trzeba było totalnie wszystko, nawet liczniki musza iść od M3, cała instalacja elektryczna nowa itp. W nadwoziu też są drobne róznice, nie mówię o body-kicie - ale oryginalne M3 ma więcej wzmocnień, inną podłogę z tyłu, dodatkowe wsporniki. Włożył w auto 45 tys zł (oryginalne M3 w bdb stanie kosztowały wtedy ok. 50 tys zł) i miał samochód odbiegający od oryginału, z pewnymi rzeczami niedopracowanymi. Tak aby auto było jak oryginał i w super stanie, to doinwestował i kosztowało go to 60 tys zł.  Pól roku po skończeniu projektu miał poważny wypadek z czyjejś winy, ubezpieczalnia za całego jego BMW zaoferowała mu... 8 tys zł (miał zarejestrowane jako 318i). Gdzie same jego felgi z oponami prawie tyle kosztowały. Sprawa się skończyła w sądzie, powoływanie biegłych z obu stron itp., u niego dostało zawieszenie przednie i tylne i mocno nadwozie, auto w zasadzie do kasacji (w M3 zawieszenie oczywiście inne niż zwykłe, 3 felgi miał zniszczone bo jeszcze go obróciło i w krawężnik trafil i mnóstwo innych drogich elementów na smietnik). Ubezpieczyciel chciał faktur na wszystkie założone części i na ich montaż, a wiadomo ze jak kupujesz z anglików z rozbiórki to faktur nie ma, wziął prawnika ale wiele nie ugrał, coś tam mu zapłacili ale nie wiele i został z wrakiem który nie nadawał się do remontu. Skończyło się tak że rozebrał auto i sprzedał na części żeby choć trochę mu się zwróciło.

W przypadku kradzieży (a takie auta chętnie kradną, bo drogie i chodliwe części) to też by dostał grosze, bo miał AC jako 318i. I nic nie zmieniło to że załatwił papierologie u diagnostów, w sensie zmiane pojemności na 3.2 i mocy w dowodzie na 343 konie, bo nazwa samochodu została 318i i w tabelce PZU figurował jako 318i.

Nie ubezpieczą jako M3 auta którego VIN wskazuje że to nie jest M3 i nie ma M3 w dowodzie.

 

W tym samym czasie ja miałem oryginalne M5, które warte było ok. 60 tys zł - w PZU nie chcieli ubezpieczyć wyżej niż 27 tys zl, bo tyle wynika z ich tabelek. Ubezpieczenie AC na pełną wartość możliwe po wycenie biegłego, za zgodą indywidualną dyrektora oddziału PZU. I załatwiłem sobie wycenę, to koszty AC na pełną wartość krzyknęli mi przy pełnych zniżkach 10 tys zł (a przy wartości 27 tys zł to było za AC cos kolo 1000-1500zł). Więc stawka zaporowa po prostu aby się nie ubezpieczać i tyle.

Więc nawet w wypadku oryginalnego takiego auta wypłacają na prawdę mało, a co tu mówić o swapach.

Zapytaj kolegów z Legacy GT czy H6, jeśli maja AC, to na jakie kwoty. raczej dużo poniżej rynkowej realnej wartości, jeśli ktoś ma zdrowy doinwestowany egzemplarz.

 

Osobiscie jestem wrogiem anglików czy japończyków i przekładek, ale to chyba i tak lepsze niż te swapy.

 

Przenosząc to na pole subarowe. Być może Legacy GT też ma inne specyficzne cechy w nadwoziu czy raczej podłodze, których nie ma seryjny Europejczyk. Jakieś róznice są na pewno - np. w sedanie GT można skladac tylne siedzenia, a w europejskim ponoć nie da się?

Zrobisz sobie supe-hiper legacy z H6 z turbiną, czy innego mega doinwestowanego swapa 2.5 turbo, a w ubezpieczalni masz auto warte 10 tys zł maximum (realna stawka pzu za legacy 2003-2006).

Nad tym wszystkim też trzeba się zastanowić.

 

Kończąc off-top, wracając do głownego wątku @Danko to jeśli chcesz mieć możliwość dojścia w okolice tych mocy, to inwestuj (moim zdaniem) w oryginalne GT, i możesz sobie zrobić silnik pod te 400 KM.

Z doświadczenia Ci powiem, ze jak dla mnie to 300 koni w takim aucie to aż nadto, to nie jest bardzo ciężki samochód (ja mam 1380 kg w dowodzie).

 

Kilka lat miałem 400 koni  RWD, rozstałem się bez żalu. 250 koni z oryginalnego Legacy GT z napędem subaru jest wystarczające i w sam raz na polskie drogi.

No i zawsze masz możliwość dojścia do 280 koni małym kosztem, 350 koni dużym kosztem i ponad 400 KM sporym kosztem.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Naprawdę to jest aż tak patologiczne? Wiedziałem, że ubezpieczenie fury u nas jest powalone, ale to to aż ręce opadają... No cóż. Wszystkie znaki na niebie mówią, żeby zmieni furę, wiec tak pewnie się stanie. 

Tak jak wcześniej pisałem, jest jeden wyjątek. Jak obecny silnik (odpukać) się posypie, to wtedy poszukam rozbitka z Niemiec. Samochodu teoretycznie nie będzie w Polsce, więc będę miał kupę złomu na części/sprzedaż. Ale podkreślam, to jest plan awaryjny/ostateczny. 

Link to post
Share on other sites

Niestety ubezpieczenie starego a kosztownego auta to w Polsce męczarnia i każdy ma cię albo za oszusta który chce zarobić na stłuczkach albo za frajera którego trzeba ogolić a potem na odczepnego dać mu 100zł.

 

Ja z PZU też miałem przejścia - w M5 pęknięty zderzak i nadkole połamane, a oni zaproponowali... 350zł. 

Gdzie sam koszt używanych części to ponad 1200zł był, a nowych lepiej nie mówić. A gdzie montaż, malowanie zderzaka itp....

A AC place u nich od 20 lat, zazwyczaj na 2-3 auta równolegle. Zostawiłem kasy tyle, że spokojnie zdrowe Legacy GT mógłbym za to kupić, albo i 2 sztuki.

 

Najlepsza opcja to naprawa bezgotówkowa w ASO, ale też mało które ASO się zgodzi albo żadne - bo wiedzą że nie odzyskają od ubezpieczyciela tyle pieniędzy ile to powinno kosztować.

 

Wiadomo że w nowych drogich autach jest inaczej, ale tu mówimy o około 15 letnich Legacy, które tabelkowo warte jest 10 tys zł, a mocno doinwestowane nawet 40 tys zł.

A SWAP już całkowicie utrudnia jeśli nie uniemożliwia dochodzenie jakichkolwiek roszczeń.

Oczywiście zawsze jest możliwa droga cywilna, adwokat biegli itp., ale to spore koszty i bardzo długo trwała - w mojej okolicy od rozprawy do rozprawy jest pół roku, wiec taka walka z ubezpieczycielem to zajęcie na lata. 

 

Oczywiście można załozyc ze nic się nie stanie, nie brać AC, jak się stanie z czyjejś winy to trudno, i straty przyjmować na chłodno i twardo. Ale to już zależy od charakteru - i możliwości finansowych.

Link to post
Share on other sites

A to nie łatwiej wywalczyć odszkodowanie z czyjejś winy, niż AC? 

Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się, że to indywidualna sprawa zależna od wielu zmiennych. 

 

W wypadku swapowanych aut, albo bardzo doinwestowanych i cennych a tanich tabelkowo zawsze będzie problem. Czy z AC, czy z czyjegoś OC.

Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...

Wracajac do tematu Legacy GT, bo wiem ze takie auto kolegę Danko interesuje, to dam przykład z ostatnich dni.  Trasę Warszawa- Siedlce, którą pokonuję dość często (lokalsi wiedzą - pół trasy zwykła szosa przez wioski, pół autostrada) zwykle pokonuję ją 3 litrowym dieslem Mercedesa, ale ostatnio 2 razy podkusiło mnie żeby pojechać Legacy GT. Bo pogoda piękna i po co auto ma się kurzyć w garażu.  I co Wam powiem. Podróż Legacy tą samą trasą, była wygodniejsza, przyjemniejsza i ze wszechmiar milsza.   Mogła też być dużo szybsza, ale jeżdżę z przepisami i z głową.

Przy prędkościach zgodnych z kodeksem drogowym na takiej trasie spalanie w Legacy wychodzi mi ok 9-9,5 litra na 100 km.

Zaś w mercedesie z silnikiem diesla taka sama trasa w tych samych warunkach ruchu wychodzi ok 8 litrów na 100 km.

Nie jest to olbrzymia różnica, szczególnie przy tym że obecnie ON jest nieco droższy.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.


×
×
  • Create New...