Jump to content

Ayrton Senna rocznica śmierci


Xavier
 Share

Recommended Posts

Dzisiaj mija 13 rocznica śmierci tego wielkiego kierowcy.

21.03.1960-1.05.1994

Po ciężkim wypadku podczas Grand Prix San Marino na torze Imola, zmarł w szpitalu w Bolonii we Włoszech w wyniku obrażeń mózgu.

Największe swoje sukcesy odnosił wraz z zespołem McLaren-Honda, współpracował też przy tworzeniu jak do tej pory najlepszym samochodzie, jaki wyprodukowała Honda modelu NSX.

Ayrton_Senna_Imola_1989_Cropped.jpg

450px-AyrtonSennasFullFaceHelmet.jpg

 

Uważam go z największego kierowcę w dziejach F1, niestety śmierć przerwała jego karierę :(

Link to comment
Share on other sites

Bezsensowna śmierć, wspaniały człowiek.

Szkoda.

 

:sad:

 

Bezsensowna?! Zobacz ile w związku z tym zmieniono w kwestiach bezpieczeństwa w F1. Oczywiście szkoda, że go już nie ma, ale na szczęście dzięki innym uczyniono trochę aby ta śmierć się nie okazała bezsensowna.

 

Bezsensownie codziennie umierają ludzie na naszych drogach, a ludzie odpowiedzialni za ich stan (dróg) mają to w głębokim poważaniu... :roll:

Link to comment
Share on other sites

Bezsensowna śmierć, wspaniały człowiek.

Szkoda.

 

:sad:

 

Bezsensowna?! Zobacz ile w związku z tym zmieniono w kwestiach bezpieczeństwa w F1. Oczywiście szkoda, że go już nie ma, ale na szczęście dzięki innym uczyniono trochę aby ta śmierć się nie okazała bezsensowna.

 

Bezsensownie codziennie umierają ludzie na naszych drogach, a ludzie odpowiedzialni za ich stan (dróg) mają to w głębokim poważaniu... :roll:

 

 

Ale pierdolisz Witek, każda śmierć w wyniku wypadku jest bezsensowna.

Link to comment
Share on other sites

Ale pierdolisz Witek, każda śmierć w wyniku wypadku jest bezsensowna.

 

Co robię?

 

Podam inny przypadek. Mocniejszy, a przez to wyraźniejszy.

Strażaka wchodzi do palącego domu chcąc uratować dziecko, które tam zostało. Nie udaje mu się. Strop się zawalił i go pogrzebał. Nie przeżył. Czy jego śmierć była bezsensowna. Bezsensownie próbował ocalić dziecko? To po co w ogóle ryzykował skoro zdawał sobie sprawę, że są duże szanse, że mu się nie uda?

 

Ech... owoc, owoc, owoc... :roll:

Link to comment
Share on other sites

To był wielki dramat. Pamiętam jak oglądałem wtedy GP San Marino na żywo (a którego nie oglądałem? Wtedy miałem kompletnego zajoba na punkcie F1 graniczącego z chorobą). Pamiętam jak razem z komentującymi dla Eurosportu Johnem Watsonem i Benem Edwardsem, nie mogłem uwierzyć w to, co widzę. I w końcu ta straszna informacja, oficjalnie podana we wiadomościach o 19:30. To był wielki cios. Dużo by pisać o tym, co wtedy się czuło.

Dobrze, że chociaż zostały VHSy, albumy i wycinki z gazet, do których można od czasu do czasu wrócić i zobaczyć, jak jeździł największy z największych...

 

PS. W przeddzień wypadku Ayrtona, na tym samym torze zginął Roland Ratzenberger. Jemu też należy się pamięć [']

 

pzdr

Seb@

Link to comment
Share on other sites

utalentowany kierowca, twardy zawodnik, kolega dla przeciwników, ulubieniec kibiców, wspaniały człowiek...

 

http://www.youtube.com/watch?v=htcY19Fp ... ed&search=

- ten podkład muzyczny już jednoznacznie kojarzy mi się z nim

 

Nic dodać nic ująć.

vero masz u mnie wielkiego plusa.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...