Jump to content

montaż turbosprężarki


Recommended Posts

O, to tego nie wiedziałem. To co tam jest problemem w po lifcie? 

Link to post
Share on other sites
  • Replies 60
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

To jest opcja dla znawców i jak sam napisałeś kogoś kto ma czas i umiejetności zrobic wiele samemu. Ale mało kto tak ma. Większość chce kupić i jeździć. Od dnia zakupu a nie za pół roku (ktore w

Polecam    

 

22 godziny temu, Danko napisał:

To co tam jest problemem w po lifcie? 

24 minuty temu, maciek323 napisał:

UPG często pada, czasem pęka półka tłoka.

 

Takie uproszenie tematu jak dla mnie kupy się nie trzyma - usterki o których mowa powyżej trapią praktycznie wszystkie 2.5T, bez względu na to czy mowa o LGT, STI czy XT. 

 

W przypadku 2.5T najwięcej zależy od eksploatacji, serwisowania i nie oszukujmy się - szczęścia. Za pękające półki tłoków odpowiada w bardzo dużym stopniu fabryczna uboga mapa, szczególnie w LGT,  a nie wersja pieca (ej255 /ej257). Ostatnio kolega Bonless robił przecież z powodu pękniętych tłoków wymianę pieca, a jego LGT to jest właśnie przedlift i jak dobrze pamiętam ma właśnie ten niby "lepszy" piec. 

 

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

No dlatego się zdziwiłem. Wiem, że te 2,5 są problematyczne, nie spodziewałem się szczególnie znacznych różnic po liftingu. 

Ale to w takim razie 2.0 jest bezpieczniejsze? Wszystko turbo są dosyć niebezpieczne chyba 

Edited by Danko
Link to post
Share on other sites
19 minut temu, frisco napisał:

 

 

Takie uproszenie tematu jak dla mnie kupy się nie trzyma - usterki o których mowa powyżej trapią praktycznie wszystkie 2.5T, bez względu na to czy mowa o LGT, STI czy XT. 

 

W przypadku 2.5T najwięcej zależy od eksploatacji, serwisowania i nie oszukujmy się - szczęścia. Za pękające półki tłoków odpowiada w bardzo dużym stopniu fabryczna uboga mapa, szczególnie w LGT,  a nie wersja pieca (ej255 /ej257). Ostatnio kolega Bonless robił przecież z powodu pękniętych tłoków wymianę pieca, a jego LGT to jest właśnie przedlift i jak dobrze pamiętam ma właśnie ten niby "lepszy" piec. 

 

 

Opisywałem różnice tych silników u siebie w temacie, przedliftowe silniki mają mniejszą kompresję i lepsze głowice, przez co dłużej wytrzymują na seryjnym programie. Takie silniki przedliftowe potrafią po 250kkm zrobić bez remontu UPG jeśli są zadbane, w poliftach jest to praktycznie niespotykane. Oczywiście jak zawsze trafiają się egzemplarze padające wcześniej, ale znacznie rzadziej się to zdarza w przypadku przedliftowych.

Link to post
Share on other sites

Ktoś tu kiedyś napisał: "Subaru dzielą się na te bez awaryjne i na te z wiatrakiem"

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, skwaro napisał:

 

Opisywałem różnice tych silników u siebie w temacie, przedliftowe silniki mają mniejszą kompresję i lepsze głowice, przez co dłużej wytrzymują na seryjnym programie. 

 

Kompresja jest faktycznie minimalnie niższa, 8.4:1 vs 8.2:1 bodajże. Trudno mi powiedzieć czy ma to aż taki wpływ na żywotność pieca. Na czym ma polegać przewaga głowic B25 nad D25? 

 

3 godziny temu, skwaro napisał:

Takie silniki przedliftowe potrafią po 250kkm zrobić bez remontu UPG jeśli są zadbane, w poliftach jest to praktycznie niespotykane.

 

Z ciekawości - jest na to jakieś podparcie w rzetelnych danych, czy mówimy o twoich doświadczeniach i odczuciach?

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
14 minut temu, frisco napisał:

 

Kompresja jest faktycznie minimalnie niższa, 8.4:1 vs 8.2:1 bodajże. Trudno mi powiedzieć czy ma to aż taki wpływ na żywotność pieca. Na czym ma polegać przewaga głowic B25 nad D25? 

8.5:1 vs 8.2:1, B25 ma więcej "mięsa" i bardziej sferyczną komorę spalania niż D25. Za to D25 ma lepsze kanały wydechowe i dzięki temu przepływy.

 

14 minut temu, frisco napisał:

 

Z ciekawości - jest na to jakieś podparcie w rzetelnych danych, czy mówimy o twoich doświadczeniach i odczuciach?

Z doświadczenia, znam sporo przedliftowych Foresterów 2.5XT z tym silnikiem, które przejechały bez remontu grubo ponad 200kkm, w tym mój własny. Poliftowych, w których UPG wytrzymała więcej niż ok. 170kkm ze świecą szukać. Niektóre przy takim przebiegu UPG miały robioną 2 razy...

Edited by skwaro
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

To szukając takiej fury mimo wszystko szuka się przedliftów? W przypadku LGT przynajmniej? A jak to się ma do Imprezek? 

Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Danko napisał:

To szukając takiej fury mimo wszystko szuka się przedliftów? W przypadku LGT przynajmniej? A jak to się ma do Imprezek? 

W imprezie nie masz wyboru, w WRXach wszędzie jest gorsza wersja silnika, lepsza była tylko w STI. Ale ze względu na większą moc jest tak samo awaryjny jak słabszy WRX (oczywiście mowa o seryjnych silnikach).

Link to post
Share on other sites

Przez ten wątek zamarzyło mi się Legacy GT w trybie now.. Dorzucicie się? To przez was :biglol:

Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Danko napisał:

To szukając takiej fury mimo wszystko szuka się przedliftów? W przypadku LGT przynajmniej?

 

Ja polecam szukać egzemplarza, który będzie w możliwie najlepszym stanie, a nie że przedlift czy polift, biały czy niebieski. Piec to nie wszystko. Zrobienie UPG w dobrym warsztacie to ok. 3-4k. "Markowe" hamulce do LGT mogą w praktyce kosztować niewiele mniej albo tyle samo co UPG, podobnie jak komplet sprzęgła z zamachem, albo wymiana amortyzatorów ze sprężynami. Tyle, że ani UPG, ani amorów czy sprzęgła nie robi się co chwilę.

 

4 godziny temu, Danko napisał:

Ale to w takim razie 2.0 jest bezpieczniejsze?

 

2.0T --> panewki 

2.5 T--> UPG i tłoki

 

W praktyce remont generalny na nowych gratach kosztuje tyle samo.

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, Danko napisał:

To szukając takiej fury mimo wszystko szuka się przedliftów? W przypadku LGT przynajmniej? A jak to się ma do Imprezek? 

Co do LGT, jak i każdego auta, tak jak napisał Frisco zdecydowanie szukać auta w jak najlepszym stanie.

 

Auto kolegi Boneless przytoczone przez kol. Frisco nie jest miarodajnym przykładem - tamten samochód jeździł bardzo długo bez katalizatorów, na nieseryjnym wydechu a z oryginalną mapą - to musiało narobić szkód.

 

 

U mnie mam 202 tys km w LGT i UPG na razie w oryginale, fabryczne.

8 lat nim jeżdżę, ale spokojnie bez szaleństw, szczególnie uważam na rozgrzewanie i chłodzenie silnika, do tego dobra oliwa co 5 tys km i śmiga ładnie .

Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Danko napisał:

Przez ten wątek zamarzyło mi się Legacy GT w trybie now.. Dorzucicie się? To przez was :biglol:

Bardzo dobry wybór, wg mnie jedno z najfajniejszych aut ze stajni subaru wogóle.

A już w cenie 25-30 tys zł to nie ma dla niego godnych konkurentów.


Do tego, z mojego doświadczenia widzę, że Legacy są dużo mniej zmęczone niż imprezy, szczególnie te mocniejsze  imprezy.

  • Like 1
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, frisco napisał:

 

Ja polecam szukać egzemplarza, który będzie w możliwie najlepszym stanie, a nie że przedlift czy polift, biały czy niebieski. Piec to nie wszystko. Zrobienie UPG w dobrym warsztacie to ok. 3-4k. "Markowe" hamulce do LGT mogą w praktyce kosztować niewiele mniej albo tyle samo co UPG, podobnie jak komplet sprzęgła z zamachem, albo wymiana amortyzatorów ze sprężynami. Tyle, że ani UPG, ani amorów czy sprzęgła nie robi się co chwilę.

 

 

Nie strasz chłopaka, aż tak tragicznie nie jest z cenami.

Robiłem miesiąc temu tarcze + klocki przód  na dobrych częściach + regeneracje obu zacisków, w 1800zł się zamknąłem.

 

Sprzęgło robiłem jakieś 10-15 tys km temu. Zmieniłem od razu dwumasę na jednomas, owszem nie jest to tanie, ale też bez tragedii, z robocizną  w 2500 się zamknąłem, z najlepszym zamiennikiem sprzęgła, firma wypadła mi z pamięci. Ale z nowym sprzęgłem i jednomasą przy normalnej jeździe jest spokój na 100-150 tys km. Przy moich przebiegach rocznych to spokój na 20-30 lat :)

 

 

Ale faktycznie, warta jest myśl żeby nie patrzeć tylko na silnik czy UPG, bo inne elementy również swoje kosztują. Nawet czasem warto kupić taniej z walniętą UPG, i zrobić po swojemu w zaufanym warsztacie.

 

 

Ja np. jak kupowałem swoje 8 lat temu, to dla mnie było najważniejsze żeby LGT w historii nie miało poważnego wypadku, nie było bite przodem, bokiem, czy topione. Mój miał połamany tylny zderzak i zgięta klapę - tyle można wytrzymać. Sprowadzony w 2008 roku, gdy dolar był dosłownie po 2zł, wtedy opłacało się przywozić również auta nie bite lub draśnięte jak moje.

Ale oglądałem kilka LGT które widać było że były konkretnie uderzone w USA.

Przy autach z USA na historię wypadkowości bym głównie uważał i mocno to weryfikował. UPG zrobisz, tloki zmienisz, ale na krzywym nadwoziu geometrii nie ustawisz.

 

A UPG? Kiedys, prędzej czy później w każdym padnie i trzeba będzie zrobić. W wolnossakach też padają czasem.

Link to post
Share on other sites

Tego typu kosztów się nie boję.. W sensie, licze się z tym. Jednocześnie dochodzę do wniosku, że dalsze pakowanie kasy w mojego Legwana dobiega końca, bo jakkolwiek dalej uwielbiam nim jeździć, tak perspektywy rozwoju są już niewielkie. Zawias zmieniony, jest sztywno i dobrze się prowadzi. Opona dobrą, z wygladu całkiem całkiem. Mógłbym zmienić jeszcze heble, audio i koniec. Nawet wydech mam głośny i wgl, co spotkało się z różnymi opiniami. Jednostka turbo, czy z tego typu problemami, czy nie - raz, że daje perskeptywy rozwoju, dwa że już sama w sobie kopie. Myślę, że przyszły rok będzie tym, w którym założę tutaj wątek o swoim LGT:clapping:

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, maciek323 napisał:

Auto kolegi Boneless przytoczone przez kol. Frisco nie jest miarodajnym przykładem - tamten samochód jeździł bardzo długo bez katalizatorów, na nieseryjnym wydechu a z oryginalną mapą - to musiało narobić szkód.

No to jest bardzo ciekawa historia. Widzę, że lepiej znasz moje auto niż ja. Opowiedz mi coś jeszcze bo może dowiem się jakiś nowych ciekawostek.

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

jesli sie myliłem to przepraszam, zdawało mi sie ze tak kiedyś przeczytałem.

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 godziny temu, maciek323 napisał:

jesli sie myliłem to przepraszam, zdawało mi sie ze tak kiedyś przeczytałem.

Największy katalizator nadal jest w aucie. Został wywalony  katalizator z dowpipe i precat z uppipe. 

Średnica wydechu została 2,5" (chyba w oryginale też tak było).

Po zmianie wydechu była wyłączana w kompie druga sonda i przy okazji było sprawdzane czy AFR za bardzo sie nie zmienił co by można było na spokojnie pojeździć do strojenia.

Doładowanie było w miarę stabilne i nie przeładowywało.

Tak jak już pisałem w moim temacie najprawdopodobniej pęknięcie półki było dużo  wcześniej.

 

Co do wad w 2.5T można jeszcze drzucić pękające ssaki olejowe. Warto to też przy okazji kontrolować. 

Edited by Bonless
Link to post
Share on other sites

Meh... Chyba założę zeszycik, w którym wypisze wszystko, o co pytać przy zakupie. Trochę tego będzie :biglol:

Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, Danko napisał:

Meh... Chyba założę zeszycik, w którym wypisze wszystko, o co pytać przy zakupie. Trochę tego będzie :biglol:

 

To chyba zeszyt jedno kartkowy wystarczy;) 

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Danko napisał:

Meh... Chyba założę zeszycik, w którym wypisze wszystko, o co pytać przy zakupie. Trochę tego będzie :biglol:

 

Przygotuj sie przede wszystkim na to, że 90% ludzi tych posiadajacych LGT na prawde nie wiele wie o swoim aucie. Większość ma je krótko, inwestuje jak najmniej, słabo zna historię swego auta.

Nie spodziewaj się że ludzie o te samochody jakoś wybitnie dbają, na pytanie o wymianę smoka oleju mozesz zobaczyc wielkie oczy.

Większosć eksploatuje na zasadzie "lać i jeździć".

Szukaliśmy jakies 2 lata temu LGT dla mojego kumpla, mistrzem wśród sprzedajacych był gościu który lał 10W40 i zmieniał co 15 tys km. Fakt, auto było tanie (18 tys zł), ale wymagało dużych inwestycji i słabo rokowało. Żadne z 5 czy 6 aut które oglądalismy np. nie miało udokumentowanej wymiany rozrządu albo chociaż robionej geometrii podwozia.

 

No, auta od forumowiczów to częściej wyjątek od tych smutnych powyższych faktów, ale na forum rzadko trafiaja sie LGT na sprzedaż. Użytkownik house1 miał fajnego ale poszedł za 42 tys zł w tamtym roku.

 

Z drugiej strony  na rynku czasem masz cukiereczki mega doinwestowane, nawet teraz na Śląsku wisi jeden super, z silnikiem złożonym w Dzierżoniowie ale za 49 tys zł. 

 

Wsród LGT brak jest takiej sensownej sredniej półki ofertowej (to moze dotyczy też wielu innych aut): albo cukiereczki przeinwestowane w wysokich cenach, albo  semi-śmietniki, lub oględnie mówiąc auta wymagające dużego doinwestowania na start, ze słabą historią wypadkową w przeszłosci. Przynajmniej ja mam wrażenie takiego obrazu rynku.

 

 

Ja swojego kupowałem jak miał 7 lat więc to było w miarę młode auto za "miliony monet" , wziąłem najlepszy dostępny egzemplarz na rynku, a i tak miał [moderator czuwa]-upy z którymi walczyłem. Np musiałem wymienic cały ECU na inny, bo oryginalny miał zwarcie i załączał wiatraki niepotrzebnie, do tego jakiś mistrz składający rozrząd przestawił go o jeden ząbek i tak robiłem rozrząd od nowa, bo nie miałem dokumentacji kiedy to było robione. Szpilki od regulacji zawieszenia  (wszystkie) były tak pordzewiałe że wszystkie trzeba było ciąć i montować nowe itp. A auto miało 6 lat jak je kupiłem, a teraz  te auta mają po 15 lat i zazwyczaj kilku młodych gniewnych użytkowników za sobą.

Ale powiedziane jest szukajcie a znajdziecie, poza tym zawsze na forum doradzą i pomogą.

 

Ogólnie Danko to jak będziesz szukał to domagaj się jak najwiecej dokumentacji na jak najwięcej wymian i napraw. To już jakis obraz auta Ci da. Poza weryfikacją warsztatowo-mechaniczną.

 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Ano niestety, dobrze gadasz pewnie. Choć już od dobrego pół roku na otomoto wisi całkiem sensowny egzemplarz, choć nie rozmawiałem z właścicielem. 38k

Link to post
Share on other sites
25 minut temu, maciek323 napisał:

Wsród LGT brak jest takiej sensownej sredniej półki ofertowej (to moze dotyczy też wielu innych aut): albo cukiereczki przeinwestowane w wysokich cenach, albo  semi-śmietniki, lub oględnie mówiąc auta wymagające dużego doinwestowania na start, ze słabą historią wypadkową w przeszłosci. Przynajmniej ja mam wrażenie takiego obrazu rynku.

 

To generalnie obraz wszystkich Subaraków sprzed mniej więcej 2008/9 roku...

Link to post
Share on other sites

Gdybym miał wydawać taką kasę na legacy to na pewno wolałbym sprowadzić z Japonii jakieś spec b albo nawet troszkę bardziej zmęczone tuned by sti. Do 25 spokojnie da radę sprowadzić fajny egzemplarz, do tego dawca na przekładkę jakiś rozbitek za 5k, po sprzedaży części prawie się zwraca i magiel z sti gh 1,5k. No i dochodzi najgorsza część, czyli robocizna, realnie patrząc to dycha pewnie pęknie, ale jak ktoś ma smykałkę można samemu spokojnie zrobić część rzeczy. I za całość wychodzi powiedzmy 35k, a mamy fajne niespotykane i niezajeżdżone auto i do tego bez przeszłości wypadkowej.

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.


×
×
  • Create New...