Jump to content
Przemek Chudzik

UPG czy nie UPG oto jet pytanie..

Recommended Posts

Czołem, mój Subarak już wchodzi na 200tysi km, nie było robionego upg i tak się zastanawiam czy warto dla świętego spokoju wymienić czy czekać aż się upomni o zmianę. Co jestem w Sączu to robie test czy nie ma podstaw żeby tam zajrzeć i ponoć nie ma ale bomba pewno tyka :P.

Ma ktoś z tym jakieś doświadczenie? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli masz silnik FB25 to nie warto robić profilaktycznie bo w tych silnikach nie ma tego problemu natomiast EJ25 w przeciwieństwie do 2.5T daje pierwsze sygnały w postaci wycieku zazwyczaj spod jednej uszczelki głowicy i wtedy możesz obydwie wymieniać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Więc wzrokowo obserwuj uszczelki głowic pod samochodem- to pierwszy objaw, może minąć nawet kilka-kilkanaście tyś km zanim zacznie przegrzewać się silnik szczególnie latem,  i lepiej do tego nie dopuścić bo mogą dojść inne sprawy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
31 minut temu, Djet napisał:

Więc wzrokowo obserwuj uszczelki głowic pod samochodem- to pierwszy objaw, może minąć nawet kilka-kilkanaście tyś km zanim zacznie przegrzewać się silnik szczególnie latem,  i lepiej do tego nie dopuścić bo mogą dojść inne sprawy.

No właśnie dlatego się zastanawiam czy nie lepiej profilatycznie wymienić, bo mogą dojść inne rzeczy i koszt będzie dużo większy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Przemek Chudzik napisał:

No właśnie dlatego się zastanawiam czy nie lepiej profilatycznie wymienić, bo mogą dojść inne rzeczy i koszt będzie dużo większy. 

Jak wymienisz profilaktycznie to i tak silnik wyjmiesz, czyli jest okazja zeby od razu zrobic tez inne rzeczy. Oczywiscie profilaktycznie :D.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja ze swojego niedawnego doświadczenia mogę powiedzieć,że jeżeli jesteś przygotowany finansowo, to idealnie będzie porobić w silniku oględziny itd. UPG wymienisz... Gdybym był zapobiegliwy (tak jak Ty) to wymieniłbym co trzeba w silniku i może nie trzeba by było kupować nowego wału i tłoka ,a to już ponad dwa klocki by zostały na inne części.

Tak  wymienisz co trzeba,to masz spokój na głowie (bezcenne) i pewny samochód. Jak długo planujesz jeździć samochodem, to nie zastanawiaj się ,bo tak jak mówisz... i tak bomba tyka ;P  

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, tremba napisał:

Jak wymienisz profilaktycznie to i tak silnik wyjmiesz, czyli jest okazja zeby od razu zrobic tez inne rzeczy. Oczywiscie profilaktycznie :D.

Profilaktycznie zmienić silnik :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy 210tkm planowo jest rozrząd. Jak był mocno eksploatowany (lpg, ostre jazdy, krótkie odcinki), połączyłbym rozrząd z wyjęciem silnika i regeneracją głowic. Albo dla świętego spokoju.

Moje obydwa miały robioną w okolicy 200. Jeden profilaktycznie, drugi miał wyciek płynu na zewnątrz od nowości. Pod koniec zaczęło już sporo ubywać, mimo że ciśnienia nie robił w chłodzeniu, z olejem się nie mieszał. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minut temu, Qubu666-Baja napisał:

Ja ze swojego niedawnego doświadczenia mogę powiedzieć,że jeżeli jesteś przygotowany finansowo, to idealnie będzie porobić w silniku oględziny itd. UPG wymienisz... Gdybym był zapobiegliwy (tak jak Ty) to wymieniłbym co trzeba w silniku i może nie trzeba by było kupować nowego wału i tłoka ,a to już ponad dwa klocki by zostały na inne części.

Tak  wymienisz co trzeba,to masz spokój na głowie (bezcenne) i pewny samochód. Jak długo planujesz jeździć samochodem, to nie zastanawiaj się ,bo tak jak mówisz... i tak bomba tyka ;P  

Czyli robiłeś upg, były jeszcze tego tytułu inne rzeczy? W znanym Sączowym miejscu miły Pan wycenił mi robotę od 3tys, zależy co tam się pomerdało jeszcze, zdradzisz ile cie wyniosła ta operacja :). 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, BiP napisał:

Przy 210tkm planowo jest rozrząd. Jak był mocno eksploatowany (lpg, ostre jazdy, krótkie odcinki), połączyłbym rozrząd z wyjęciem silnika i regeneracją głowic. Albo dla świętego spokoju.

Moje obydwa miały robioną w okolicy 200. Jeden profilaktycznie, drugi miał wyciek płynu na zewnątrz od nowości. Pod koniec zaczęło już sporo ubywać, mimo że ciśnienia nie robił w chłodzeniu, z olejem się nie mieszał. 

Rozrząd wymieniony niedawno. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jasne ,że powiem :) .Nie ma co być tajemniczym ;)  Robota (sam nie robiłem ,bo nie mam warunków u siebie na rozbieranie silnika) +  wał - dziewica + panewki + full uszczelnienie (UPG i cała reszta) + olej + filtr + jedna korba  nówka + tłok nówka (wersja US - ciut droższa) + pierścienie. Total to 6850zł (robota robiona " na papier" ) . Rozdzielając tematy:

-robota 2800zł (wyciągnięcie  wsadzenie silnika + naprawa )

-graty 4000zł coś koło tego. Głównie OEM. Pierścienie Hastings i panewki  (firmy nie pamiętam)

Całość bez rozrządu, ponieważ 4 miechy wcześniej wstawiłem komplet

 

Po zrobionym silniku mam luz na głowie, uszczelka pod głowicą jest nóweczka jednowarstwowa. Silnik elastyczny, skrzynia biegów odciążona.Silnik z zewnątrz czysty, w środku zero nagaru.

Ogólnie pierścienie były zapieczone , ktoś przede mną o oleju, to tylko chyba o "Kujawskim" przy zakupach pamiętał.

Ja powiem ,że za 3000zł  masz wiedzę, spokój i niższe koszta ,niż jak na "ryzyk" będziesz czekał . Szkoda silnika,nerwów i pieniędzy.

Ps 3000zł to rozumiem,że kompletna wymiana uszczelki i oględziny silnika itd itp?

Edited by Qubu666-Baja

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Qubu666-Baja napisał:

Jasne ,że powiem :) .Nie ma co być tajemniczym ;)  Robota (sam nie robiłem ,bo nie mam warunków u siebie na rozbieranie silnika) +  wał - dziewica + panewki + full uszczelnienie (UPG i cała reszta) + olej + filtr + jedna korba  nówka + tłok nówka (wersja US - ciut droższa) + pierścienie. Total to 6850zł (robota robiona " na papier" ) . Rozdzielając tematy:

-robota 2800zł (wyciągnięcie  wsadzenie silnika + naprawa )

-graty 4000zł coś koło tego. Głównie OEM. Pierścienie Hasting i panewki  nie pamiętam

Całość bez rozrządu, ponieważ 4 miechy wcześniej wstawiłem komplet

 

Ps 3 tyś i co w tym się zawiera dokładnie?

Dokładnie to ci nie powiem ponieważ to była taka luźna rozmowa w stylu "panie ile za upg?" :), jak będę już z tematem ruszał to dowiem się konkretnie. Total prawie 7 klocków wow, bryka teraz jak nówka :P

Edited by Przemek Chudzik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wg mnie nie warto robić na zapas. Jak zacznie się pocić to zdążysz a tak to nie ma co na siłę szukać sobie roboty- chyba że masz zbędne 3k w budżecie tym bardziej że rozrząd świeżo robiłeś. Poza tym nie w każdym leci tak samo i jaką masz pewność ze już kiedyś nie było robione chyba ze auto od nowości znasz... 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, maciuo napisał:

Wg mnie nie warto robić na zapas. Jak zacznie się pocić to zdążysz a tak to nie ma co na siłę szukać sobie roboty- chyba że masz zbędne 3k w budżecie tym bardziej że rozrząd świeżo robiłeś. Poza tym nie w każdym leci tak samo i jaką masz pewność ze już kiedyś nie było robione chyba ze auto od nowości znasz... 

Bryke mam od 60tys przebiegu więc upg nie robione raczej. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minut temu, Przemek Chudzik napisał:

Total prawie 7 klocków wow, bryka teraz jak nówka :P

Jestem zadowolony ,bo mam spokój w czaszy. Przebieg 0 km (w sumie w mojej wersji to mil ;) )

 

25 minut temu, maciuo napisał:

Wg mnie nie warto robić na zapas. Jak zacznie się pocić to zdążysz a tak to nie ma co na siłę szukać sobie roboty- chyba że masz zbędne 3k w budżecie tym bardziej że rozrząd świeżo robiłeś. Poza tym nie w każdym leci tak samo i jaką masz pewność ze już kiedyś nie było robione chyba ze auto od nowości znasz... 

To jest racja.

Jeżeli chodzi o mój samochód to nie był wcześniej traktowany z miłością i było widać (i słychać) ,że coś się "kroi" . U mnie dochodziło to ,że uszczelniacze nie spełniały swoich ról i lało się po silniku, smród oleju itd . Szykowała się afera i ogólnie praca nad tym silnikiem.

Ogólnie to chyba trzeba powiedzieć tak... Jeżeli jeździsz w dalekie trasy i byczka ma być pewna,a Ty spokojny (teraz na czuwaniu jeździsz) ,a jesteś przygotowany na wydatek, to fajnie zrobić,bo nie będzie stresu z lawetami , "załatwienia" silnika i wyższych kosztów. No i przy okazji dowiesz się o stanie silnika,co też daje spokój.

Jak jeździsz "wokoło komina" to bym nie robił,bo zawsze zareagujesz i do domu dotrzesz.Szybko na lawetę i fru, do domciu. Tak  w promieniu do 100-150km od miejsca zamieszkania ,bym się nie przejmował. Numer do chłopaków z lawetą w telefonie mieć w razie czego i po kłopocie.

Ps daleko jeździsz samochodem? lokalnie? po Polsce ? za granicę?

 

 

Edited by Qubu666-Baja

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, Qubu666-Baja napisał:

Jestem zadowolony ,bo mam spokój w czaszy. Przebieg 0 km (w sumie w mojej wersji to mil ;) )

 

To jest racja.

Jeżeli chodzi o mój samochód to nie był wcześniej traktowany z miłością i było widać (i słychać) ,że coś się "kroi" . U mnie dochodziło to ,że uszczelniacze nie spełniały swoich ról i lało się po silniku, smród oleju itd . Szykowała się afera i ogólnie praca nad tym silnikiem.

Ogólnie to chyba trzeba powiedzieć tak... Jeżeli jeździsz w dalekie trasy i byczka ma być pewna,a Ty spokojny (teraz na czuwaniu jeździsz) ,a jesteś przygotowany na wydatek, to fajnie zrobić,bo nie będzie stresu z lawetami , "załatwienia" silnika i wyższych kosztów. No i przy okazji dowiesz się o stanie silnika,co też daje spokój.

Jak jeździsz "wokoło komina" to bym nie robił,bo zawsze zareagujesz i do domu dotrzesz.Szybko na lawetę i fru, do domciu. Tak  w promieniu do 100-150km od miejsca zamieszkania ,bym się nie przejmował. Numer do chłopaków z lawetą w telefonie mieć w razie czego i po kłopocie.

Ps daleko jeździsz samochodem? lokalnie? po Polsce ? za granicę?

 

 

Latam trasy regularnie tak 800-900km raz w miesiącu lub częściej więc dobrze by było mieć spokój ducha :). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

O widzisz i to jest informacja. Ja czasem muszę np wyskoczyć na drugą stronę Bałtyku.  Cała logistyka ściągania samochodu,czas oczekiwania na lawetę, stanie gdzieś na autostradzie(np w nocy) wtedy da popalić... Nie wspominając o niezałatwieniu jakieś ważnej sprawy,czy zawalenie roboty etc.

Jeszcze jak po "naszej stronie" samochód się rozkraczy, ok... rybka, bo ktoś zawsze w kilka godzin dojedzie do Francji,czy Raichu.

Wiadomo... w moich opisach nie chodzi o to ,żeby nastrajać ,straszyć itd,ale luz na głowie to podstawa ;)

Ps. Lepiej chillować z zimnym piwkiem, po trasie i oglądać przez okno swój samochód z myślą ("no... i znowu kobyła dowiozła do celu bez przygód")

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W poniedziałek dryndnę do chłopaków podpytam się szczegółowo o co kaman z  tym upg. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, Qubu666-Baja napisał:

O widzisz i to jest informacja. Ja czasem muszę np wyskoczyć na drugą stronę Bałtyku.  Cała logistyka ściągania samochodu,czas oczekiwania na lawetę, stanie gdzieś na autostradzie(np w nocy) wtedy da popalić... Nie wspominając o niezałatwieniu jakieś ważnej sprawy,czy zawalenie roboty etc.

Jeszcze jak po "naszej stronie" samochód się rozkraczy, ok... rybka, bo ktoś zawsze w kilka godzin dojedzie do Francji,czy Raichu.

Wiadomo... w moich opisach nie chodzi o to ,żeby nastrajać ,straszyć itd,ale luz na głowie to podstawa ;)

Ps. Lepiej chillować z zimnym piwkiem, po trasie i oglądać przez okno swój samochód z myślą ("no... i znowu kobyła dowiozła do celu bez przygód")

 

O to, to to!

Ten mój zrobiony profilaktycznie to przez poprzedniego właściciela. Pracował w No, chciał mieć pewniaka.

 

Są takie miejscówki i dni, że nawet najlepszy assistance nie pomoże:

1/ 23 XII, noc, okolice Monachium. Czasy przedunijne, raczkujący internet. Upg w saabie, Niemcy łaskawie wezmą się za auto po nowym roku, ratował laweciarz z rodziny któregoś z pasażerów. Reszta przewoźników rzucała słuchawką, albo nie odbierała w ogóle.

2/ Nowe auto ciężarowe do wywozu drewna. Marki litościwie nie wspomnę. Wysypała się skrzynia automatyczna 2 km od drogi publicznej. Serwis się wypiął, niezależny po negocjacjach zajmie się po południu i pod warunkiem wyciągnięcia na asfalt. Naprawa chyba z tydzień.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, BiP napisał:

 

Są takie miejscówki i dni, że nawet najlepszy assistance nie pomoże:

1/ 23 XII, noc, okolice Monachium. Czasy przedunijne, raczkujący internet. Upg w saabie, Niemcy łaskawie wezmą się za auto po nowym roku, ratował laweciarz z rodziny któregoś z pasażerów. Reszta przewoźników rzucała słuchawką, albo nie odbierała w ogóle.

2/ Nowe auto ciężarowe do wywozu drewna. Marki litościwie nie wspomnę. Wysypała się skrzynia automatyczna 2 km od drogi publicznej. Serwis się wypiął, niezależny po negocjacjach zajmie się po południu i pod warunkiem wyciągnięcia na asfalt. Naprawa chyba z tydzień.

Kurcze... pierwszy przypadek  pech  . Dobrze,że ktoś pomógł    (taka "rózga" od życia, przed świętami... :/ )

nr2. to już w ogóle jakiś niepojęty kosmos. Nowy ciągnik i się wypieli... oh MAN!?! (też przed świętami to się stało?)

Ps Co do assistance, to osobiście nie mam dobrych wspomnień. (Ciekawe ,jak Wy macie) . Mówimy o za granicznych wojażach i przygodach.Ciekawe jak w Polsce firmy pomagają(Ja w razie "W" mam prywatny kontakt)

Ps2 W Szwecji assistance luzuje w nocy (duża firma) . Dzwonienie,rozmowa itd co Ty... trzeba rozkraczonym czekać do rana . Po podjętych swoich działaniach 1h i temat był ogarnięty. Bezpiecznie  i dalej w trasę...  (Doświadczenie było, tylko z jedną firmą,ale "najpoważniejszą" wg mitologii)

 

Edited by Qubu666-Baja

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś w Jakuszycach zaliczyłem poduchę śnieżną, moim assistance była solarka :D, szybko tanio i bez problemów :D. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

ale jak? na sanie Cię wzięli - ? ;)  . Ps Mistrz. Co by nie mówić, to po prostu... Kulig

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Qubu666-Baja napisał:

ale jak? na sanie Cię wzięli - ? ;)  . Ps Mistrz. Co by nie mówić, to po prostu... Kulig

Solara miała linę także moment i mnie wyciągnęli, najlepsze jest to że po drugiej stronie ulicy Toyota Land Cruiser też czekała na pomoc :D, warun był bardzo lodowy :). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja mam takie pytanie :) Czy ktoś wie czy istnieje sposób który po rozbiórce silnika, mając uszczelke, głowicę isilnik przed oczami, określić kiedy nastąpiło uszkodzenie uszczelki ? Np. 1 miesiąc, dwa, pół roku temu ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...