Jump to content

Przyciemnianie szyb inaczej


koval
 Share

Recommended Posts

Tak czasami patrze na swoja zielona zabe, na jej przyciemnione szyby to pojawia mi sie mysl zeby sie ich pozbyc (folii nie szyb).

Tak sie zastanawiam czy drapac ja pazuarmi sam czy zlecic to firmie, ktora przyciemnia szyby.

Pytanie do Was: czy ktos przerabial juz odciemnianie szyb u siebie w aucie, jak taka folia schodzi i czy mocno trzeba sie przy tym naklac?

 

pozdrowienia,

koval

Link to comment
Share on other sites

WItam .

 

Przećwiczyłem to raz u siebie i jest to bardzo proste. Potrzebujesz tylko żyletki i potem denaturatu. Najpierw żyletką w rogu szyby odklejasz folię od szyby, żeby mieć jak ją złapać. a potem to już tylko ciągniesz. resztki kleju usuwasz żyletką a następnie myjesz szybę denaturatem i w sumie gotowe.

Link to comment
Share on other sites

czyli we wlasnym zakresie, roboty na 3 browary i nie powinno byc problemu

W zakładzie, gdzie ja zakładałem swoją, za ściągnięcie folii biorą 50% kosztów jej założenia. Z folią podobno nie ma zabawy. Zabawa zaczyna się z klejem. Zresztą pewnie wszystko zależy od rodzaju folii, którą masz położoną.

szczerze mowiac to sie jeszcze ciagle zastanawiam - drapac czy nie?

No tego to już nie wiemy. Jak masz fajansiarsko położoną, z jakimiś bąblami, zadrapaniami, bądź kolorystycznie w ogóle do auta nie pasującą, to ja bym to ściągnął.

 

pzdr

Seb@

Link to comment
Share on other sites

koval, nie zabieraj sie za to sam bo moze ci to zabrac caly weekend.

 

kiedys kupilem auto i chcialem zdjac folie z przednich szyb, skonczylo sie tym ze wyjalem cale szyby, polozylem na sloncu, folia odeszla ale klej zostal. i z tym najwiekszy problem. czyscilem to roznymi rozpuszczalnkiami i denaturatem tez i bardzo opornie szlo.

 

ja bym zostawil albo zlecil to komus.

 

pzdr

Link to comment
Share on other sites

Są chyba rózne rodzaje kleju stosowane do klejenia szyb. Tez kiedyś ściągałem i niczym nie mogłem usunąć kleju, próbowałem rozpucholami, benzyna itd i cały czas się mazało. Wystarczyłao użyć ciepłej wody z płynem do mycia naczyń i klej od tego dopiero zszedł.

Link to comment
Share on other sites

hehe... chyba pojezdze jeszcze z folia, jest polozona dobrze tzn. nie ma babli, zadnych fald itp niezej dwie fotki zrobione telefonem dla oceny ;)

20070404001za5.th.jpg

20070404zr9.th.jpg

na mysl o sciaganiu najbardziej oslabia mnie tylna szyba, tzn sciaganie z niej folii i mycie szyby. bez wyciagania moze byc to trudne. chociaz zycie pokazuje, ze nawet woda z mydlem w niektorych przypadkach pomaga :razz:

Link to comment
Share on other sites

rozpuszczalnik nitro jest dobry na klej. Rozpusci go a inną szmatką zetrzesz. Tylko trza uwazac zeby na plastiki w srodku nie polać. Kiedys nitro zostawilismy w kubku po jogurcie...nie było to za mądre bo sie rozpuscił :P hehe

W starych poldżerach to tylko nitro zesmy usuwali stary klej po literach z reklamy jakiejś na szybie. Żadna benzyna. Benzyna ekstrakcyjna to dobra do odtłuszczania przed malowaniem. :P

Jo - i uwazaj na ogrzewanie tylnej szyby...Jak uszkodzisz to są jakies specyfiki do "naprawienia".

Link to comment
Share on other sites

rozpuszczalnik nitro jest dobry na klej. Rozpusci go a inną szmatką zetrzesz. Tylko trza uwazac zeby na plastiki w srodku nie polać. Kiedys nitro zostawilismy w kubku po jogurcie...nie było to za mądre bo sie rozpuscił :P hehe

W starych poldżerach to tylko nitro zesmy usuwali stary klej po literach z reklamy jakiejś na szybie. Żadna benzyna. Benzyna ekstrakcyjna to dobra do odtłuszczania przed malowaniem. :P

Jo - i uwazaj na ogrzewanie tylnej szyby...Jak uszkodzisz to są jakies specyfiki do "naprawienia".

 

Parę uwag w temacie.

 

W sklepach z "materiałami do reklam" są -z tego co kojarzę- płyny do usuwania starego kleju, ale "lubią słono kosztować". Ja ich nie sprawdzałem, a należy mieć to na uwadze, że klej klejowi nierówny. Jednego zmyje się benzyną, innego trzeba potraktować napalmem... :wink:

(Jaki klej, to zależy od folii - kleje na foliach do szyb są z definicji mocne i zawzięte.)

 

Sugeruję najpierw usunąć mechanicznie tyle kleju, ile się da - szyba jest podłożem raczej odpornym na zarysowanie, więc żyletka i jazda z tematem. Żeby się lepiej klej skrobało (a zeskrobany się nie kleił) można podlewać wodą z płynem do mycia naczyń.

 

Co do rozpuszczalnika do zmywania, to jak napisałem wyżej - trzeba wypróbować jaki najlepiej zmywa, i od którego klej się nie "maże". Benzyna ekstrakcyjna czy lakowa ma tą zaletę, że jest łagodnym rozpuszczalnikiem (w odróżnieniu od takiego n.p. Birolu czy Nitro) i raczej nie uszkodzi plastikowych elementów (ważne kiedy myjemy szyby bez wymontowania ich z samochodu.

 

Często stosowanym przez reklamiarzy patentem jest mieszanina acetonu i denaturatu.

Sam aceton dość dobrze rozpuszcza kleje, ale szybko odparowuje - i jest trochę problem z usunięciem rozmiękczonego kleju (ze względu na szybkie znikanie rozpuszczalnika). Obecność denaturatu (wolniej odparowującego) pozwala uniknąć tego problemu, nie osłabiając przy tym siły działania acetonu. Ponadto, z racji tego że wiele klejów w denaturacie rozpuszcza się kiepsko, w efekcie otrzymujemy łatwą do usunięcia z szyby galaretę (rozpulchniony klej z denaturatem). Resztki kleju zmywamy czystym acetonem, najlepiej przy użyciu ręczników papierowych.

 

Stosując tą metodę możemy sobie podarować wcześniej sugerowane skrobanie żyletką pod wodę z płynem - metoda "żyletka + woda z płynam" ma sens tylko wtedy, kiedy nie chcemy wymontowywać szyby z samochodu, a klej (jego resztki pozostałe po skrobaniu) daje się usunąć "łagodnymi" rozpuszczalnikami (benzyna, denaturat, izopropanol).

 

Należy też mieć na uwadze, że aceton jest silnym rozpuszczalnikiem, i tworzywa sztuczne stosowane w samochodzie raczej nie wyjdą bez szwanku z kontaktu z nim - tak z czystym, jak i z tym "w zestawie".

 

Tą metodę (aceton + denaturat, ok. 50/50) akurat przetestowałem osobiście podczas usuwania kleju z szyby (choć nie samochodowej) po zdarciu folii przyciemniającej. Bardzo dobre efekty - najlepsze ze wszystkich próbowanych metod (nitro też próbowałem).

 

pzdr,

M.

Link to comment
Share on other sites

to mi sie podoba, coraz wiecej pomyslow na usuniecie tego cholernego kleju :mrgreen:

nie chce zapeszac, ale dzisiaj z ciekawosci zaczalem w rogu zdrapywac kawalek z szyby i nic sie nie ciagnelo, ani nie zostawalo na szybie po prostu sie kruszy.

kawalek moze i nie byl reprezentatywny bo to tylko ok 2mm, ale sa nadzieje, ze bedzie schodzic latwo :roll:

Link to comment
Share on other sites

to mi sie podoba, coraz wiecej pomyslow na usuniecie tego cholernego kleju :mrgreen:

nie chce zapeszac, ale dzisiaj z ciekawosci zaczalem w rogu zdrapywac kawalek z szyby i nic sie nie ciagnelo, ani nie zostawalo na szybie po prostu sie kruszy.

kawalek moze i nie byl reprezentatywny bo to tylko ok 2mm, ale sa nadzieje, ze bedzie schodzic latwo :roll:

 

Początki zawsze są łatwe - pierwszy roczek w małżeństwie też jest piękny, i wszystko się dobrze zapowiada... :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...