Jump to content

Kubica w DTM


Recommended Posts

Po ostatnim wyścigu naszły mnie takie przemyślenia :

A CO BY BYŁO GDYBY ?

Seria DTM jako jedna z nielicznych daje możliwości triumfu wielu kierowcom ze stawki i jest atrakcyjna a mimo to może z końcem roku zniknąć. A co by było gdyby ?

 

1)    REKLAMA a pieniądze

W roku 2020 Orlen jako sponsor tytularny Alfa Romeo przeznacza około 10 mln.E i na starty Kubicy w DTM zgaduje około 1 mln E. Mimo to Kubica nie może liczyć na bycie podstawowym kierowcą Alfa Romeo. A co by było gdyby ORLEN przeznaczył porównywalne środki aby w roku 2021 był sponsorem tytularnym ….całej serii DTM ?

Czy reklama była by mniejsza ? Wszak rynek Niemiecki jest dla Orlen najważniejszy a podejrzewam, że jako sponsor całej serii to i światowy rozgłos byłby nie mniejszy niż sponsorowanie Alfa Romeo.

Dodatkowo każdy kto pamięta transmisje F1 na ogólnodostępnym RTL wie, że choć może dla kibiców nie jest to najbardziej lubiane ale podczas wyścigu można puszczać reklamy. I tu sponsor tytularny mógłby z umiarem korzystać z tego dobrodziejstwa.

2)    Samochody

Kiedyś w latach świetności w DTM było wiele marek ,które z czasem się wykruszyły. Zostały dwie : Audi i BMW. BMW chciało by zostać tylko nie widzi sensu ścigać się sama ze sobą a Audi chce odejść gdyż bardziej chce się zaangażować w motosport ale kojarzący się z ekologią jak choćby formuła E.  Tylko czy rzeczywiście wyścig dwóch marek jest tak dużo bardziej atrakcyjny niż jednej ? Może tak a może nie. A co by było gdyby została w stawce tylko jedna marka jak to ma miejsce w Pucharach marki ??? Jest ten bonus ,że kierowcy dysponują jeszcze bardziej porównywalnym sprzętem i jeszcze bardziej wynik zależy od ich umiejętności a nie przewagi konstrukcji. Wiadomo jak mistrzostwa może zepsuć np. dominacja Mercedesa w F1 lub kiedyś VW w WRC.

3)    Koszty

Wystawiając do zawodów jedną markę można znacznie obniżyć koszty. Bo nie trzeba konkurować i używać drogich materiałów i drogich technologii, można całą stawkę wyposażyć w zunifikowane tańsze odpowiedniki podzespołów czyniąc oszczędności.

4)    Wyścig kierowców a nie wyścig samochodów

Idąc dalej i przygotowując licząc asekuracyjnie 7 BMW jak w roku 2020,ale dlaczego nie 10,12 czy 16 identycznych samochodów , które to kierowca LOSUJE w piątek wyścigowego weekendu. I już nie samochód daje przewagę w mistrzostwach tylko kunszt kierowcy i rzeczywiste zaangażowanie zespołu. Po losowaniu następują w piątek dwa treningi mające na celu ustawienie samochodu do wyścigu. A przedtem oklejenie samochodu logami sponsorów , teamu itp.

5)    Klasyfikacja zespołów.

Klasyfikacja zespołów lub jak to się często nazywa w F1 konstruktorów pokazuje ,że często mając przewagę technologiczną ma się ją na kilka lat a często co najmniej 2,3,4. Tyleż to nagroda za innowacyjność co przekleństwo dla rywalizacji bo nie nic bardziej nudnego od założonej dominacji. Zespoły które obsługują zunifikowane samochody naprawdę rywalizują serwisem aut ale i szybkością PIT STOPÓW. Rywalizacja zespołów staje się realna a nie pozorna i przewidywalna.

6)    Identyfikacja kierowców

Dla nas kibiców wcale nie jest oczywiste od razu, którym samochodem jedzie który kierowca. Jeszcze w kabinie kierowcy DTM jest nazwisko ale kto widzi nazwisko na szybie kierowcy??? W F1 pojawiły się pomarańczowe i żółte lotki „T”. Można tak było odróżnić kierowców w teamie pod warunkiem, że się pamiętało przyporządkowany kolor. W DTM z tyłu jest blacha w miejscu rejestracji . Jest tam napis… DTM. A dlaczego z tyłu i z przodu w miejscu rejestracji nie umieścić nazwiska kierowcy tak aby był on zawsze i szybko identyfikowany.

7)    Identyfikacja zespołów. O ile w F1 zazwyczaj bolidy różnią się na tyle, że możemy rozróżnić zespoły to w DTM malowania bywają tak podobne ,że wcale nie jest tak oczywiste z jakim zespołem mamy do czynienia. Więc malowanie powinno być bardziej charakterystyczne.

8)    EKOLOGIA

Dziś świat stoi przed rewolucją technologiczną. Za sprawą Tesli, która w sporcie bierze jeszcze mały udział ale w rynku aut osobowych udanie konkuruje. Rozwijana jest elektryczna Formuła E, wyścig Pikes Peak, w Le Mans mamy samochody hybrydowe a kwestią czasu jest pojawienie się elektrycznych samochodów WRC.

Jest oczywistym , że producenci elektrycznych aut będą chcieli się reklamować się w motorsporcie. Dlaczego DTM nie może promować ekologii ? Ale jak ? Bardzo prosto. Wystarczy paliwo sportowe zamienić na bardziej ekologiczne !!!

A)   Może to być na przykład zamiast paliwa sportowego mieszanka E85(85% benzyny i 15% alkoholu. 85% paliwa dostarcza sponsor tytularny , no to jest bajka jeśli chodzi o promocję marki Orlen i Star (stacje paliw) na rynku niemieckim.

No i mamy jeszcze 15% etanolu czyli potocznie mówiąc spirytusu. I otwiera nam się skarbiec możliwości bo wraz z 15% udziałem spirytusu w paliwie otwieramy drzwi dla przepotężnych reklamodawców branży spirytusowej. Wyobrażacie sobie na BMW serii DTM napis „FUEL BY SMIRNOFF” lub „POWER BY SMIRNOFF” . Ale przecież ani papierosów ani alkoholu nie można reklamować w unii europejskiej. Ale nie reklamujemy przecież w tym momencie producentów alkoholu spożywczego tylko producentów … paliwa do samochodów. I naprawdę nic nie trzeba udawać. 85% paliwa dostarcza ORLEN a 15% SMIRNOFF i do każdego teamu inny sponsor alkoholowy. To nie przejdzie ? A może przejdzie bo ja tu nic nie do przejścia nie widzę.

B)   W zasadzie każdy silnik pojedzie na E85 i to pojedzie dobrze. Teoretycznie może jechać i na czystym etanolu E100 ale to wymagało by przeróbek sportowych silników

C)   Jako alternatywa ale technologia w którą Orlen też inwestuje jest wodór. BMW posiada technologię spalania wodoru w konwencjonalnym silniku spalinowym.

Może wodór nie jest najszczęśliwszym paliwem w sporcie poprzez wybuchowość ale jest to do zrobienia. Nigdzie w motorsporcie nie używa się wodoru o ile wiem ale po cóż miało by się używać skoro nie był wykorzystywany w transporcie. Dziś jest kilka aut na wodór a zarówno Niemcy jak też Orlen inwestują w tę technologię , stacje paliw itp. Dziś można spalać wodór w konwencjonalnym silniku , w przyszłości dla promocji samochodów mogą to już być ogniwa paliwowe ale może takie wyścigi będą oglądać nasze dzieci więc zostańmy póki co przy benzynie i etanolu.

9)    WEEKEND wyścigowy

Dwa wyścigi w weekend to niezły pomysł DTM. Nawet jak jakiś kierowca ma pecha i odpadnie z wyścigu to kolejnego dnia może liczyć na dobry wynik.  No nie bez powodu w WRC też można było wrócić do rywalizacji kolejnego dnia . Kibic chce oglądać swojego idola. Nie chce żeby odpadł. W DTM dodatkowo są dwa wyścigi , czyli dwa razy ogłoszenie wyników, dwa razy można być na podium, dwa razy punktować. Świetny pomysł . A dlaczego ten pomysł jest dwa razy lepszy a nie cztery ? Dwa razy o 10.40 są kwalifikacje i dwa razy o 13.30 jest wyścig. Czyli 4 spotkania, w tym dwa wyścigi i dwa razy kwalifikacje. Nie da się ukryć ,że wyścig jest bardziej atrakcyjny ,dlatego ,żeby podkręcić emocje to i w kwalifikacjach rozdaje się punkty. Ale nie ma wątpliwości kwalifikacje nie ściągają przed telewizory tylu widzów ile wyścig. Więc dlaczego nie rozegrać …. CZTERECH wyścigów ??? Po dwa o 10.40 i po dwa o 13.30 . OK. Ale jak ustawić kierowców ??? Bardzo prosto. W odwrotnej kolejności do zajmowanych miejsc w klasyfikacji. To jeszcze bardziej wyrównuje szanse kierowców i jeszcze bardziej tasuje stawkę. Jeśli ktoś chce udowodnić mistrzowską formę to niech się przebija z końca stawki jak to ma miejsce w F1 czasami. A jeśli się nie przebije ? Nie ma problemu, starci punkty, miejsce w klasyfikacji w następnym wyścigu sytuacja się odwróci. Każdy ma szansę . Czego jeszcze brakuje do zaostrzenia rywalizacji ???

10) OPON !!! Dajcie tym kierowcom DTM opony wytrzymałe, takie na których można cisnąć przez 100% czasu. Doprawdy może w F1 to jeszcze jakiś sens ma bo zarządzanie , bo konstrukcja auta wpływa na opony ale DTM więcej będzie miało korzyści kiedy kierowcy będą cisnąć , nie będą myśleć ,że push to pas i DRS trochę niszczą opony i zamiast myśleć na koniec wyścigu aby nie stracić pozycji za sprawą opon będą myśleć o ataku na pozycje do końca.

Czy to ma sens ? Na pewno większy niż uśmiercenie całkiem fajnej serii a jeszcze niedawno świetnej serii wyścigowej.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 713
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Pamiętam , tak było  

Hmm, nie zapominajmy o tym, że to jest Roberta życie i kariera oraz jego decyzje. On wie najlepiej co w danym momencie jest dla niego najlepsze i tyle w temacie. A nam pozostaje jedynie to zaakceptowa

Posted Images

1 godzinę temu, carfit napisał:

wtedy był zakład o GTR-a :) stare czasy ;) 

 

No to możesz napisać coś więcej - już się przedawniło, a my uwielbiamy historie z pierwszej ręki ;)

 

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, czekker napisał:

 

No to możesz napisać coś więcej - już się przedawniło, a my uwielbiamy historie z pierwszej ręki ;)

 

Gdzieś to było opisane. Coś kojarzę. Chyba z szefem Renault Kubica się założył ,że będzie szósty czy coś takiego. Wiem,że ten zakład wygrał i ..... i ten GTR honorowo do Niego trafił. Ale szczegółów zakładu to sobie teraz nie przypomnę. Chyba w tamtym wyścigu Robert 6-sty nie był. Był chyba gdzieś z tyłu tylko na nowych oponach robił "straszną" robotę.

Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Jacky X napisał:

Pamiętam jak swego czasu pod koniec GP Monako zmienił opony na świeże i urządził sobie festiwal wyprzedzeń a tam ciaśniutko było na te manewry. Była jazda.

 

W 2010 Singapore tez jak pod koniec zmienil opony to mial troche wyprzedzan - chyba wiecej niz w Monaco

 

Edited by Korton
Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, Jacky X napisał:

Gdzieś to było opisane. Coś kojarzę. Chyba z szefem Renault Kubica się założył ,że będzie szósty czy coś takiego. Wiem,że ten zakład wygrał i ..... i ten GTR honorowo do Niego trafił. Ale szczegółów zakładu to sobie teraz nie przypomnę. Chyba w tamtym wyścigu Robert 6-sty nie był. Był chyba gdzieś z tyłu tylko na nowych oponach robił "straszną" robotę.

To był zakład z szefem Renault że będzie na pudle w Monte w 2010r. No i był na 3 miejscu, stąd u niego w garażu GTR, ktorego ma do tej pory :) 

  • Like 3
  • Thanks 1
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
34 minuty temu, ejcz napisał:

To ja pozwolę sobie podlinkować, jeśłi ktoś nie oglądał, historia o GTR. Oczywiście warto zerknąć na całą rozmowę :)

 

 

a propos zakładów z Robciem, to mam w pamięci jak straciłem 950 euro :biglol:

 

IMG_3573.jpg

  • Like 2
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

Wniosek jest jeden. Trzymać STI tak długo jak pozwolą, protestować przeciwko autonomicznym samochodom, tam ludzie zasypiają z braku zajęcia, i kłaść się do grobu, jeżeli WRÓG będzie zwyciężał. Autonomiczny, to może być pociąg. Trasa wyznaczona, prędkości na poszczególnych odcinkach określone, teoretycznie ruch poprzeczny zatrzymany. Położenie składu określane z dokładnością 1 m. Tylko śmieszy mnie, w dobie SHP i wielu innych zabezpieczeń, od kilkudziesięciu lat, zawsze sprawdzają trzeźwość maszynisty. Czas reakcji maszynisty do drogi hamowania składu, to pikuś. Trzeźwy trafi klienta mając 81 km/h a pijany prawie w trupa, z prędkością 83 km/h. Jak ma się to do uwarunkowań terenowych, miejsca trafienia...

  • Confused 1
Link to post
Share on other sites

„Kiedy zobaczyłem Nico Mullera przede mną i czułem, że się do niego zbliżam, miałem ogromną chęć na więcej. Bardzo chciałbym atakować, miałem przecież świeższe opony i myślę, że również do niego bym dojechał. Ale wiedziałem jednocześnie, że wówczas bardzo obciążyłbym opony, być może za bardzo. To była decyzja pół na pół. Nie chciałem stracić trzeciego miejsca więc zdecydowałem się upewnić się, że będę miał podium. Cieszę się z tej decyzji, nawet jeżeli nie była łatwa, ale nie chciałem tracić miejsca na podium” – dodaje Polak.

 

Nigdy nie zrozumiem, co auto miał na myśli konstruując opony które kierowcy każą jechać ..... wolniej i nie atakować.

Link to post
Share on other sites

Co więcej, ilość wypadków kolejowych gwałtownie rośnie wraz z wprowadzaniem komputerowych systemów kontroli. Stare, przekaźnikowe systemy, Np.Ericsson. praktycznie nie dopuszczały do żadnego błędu. Praktycznie, nie było wypadku przez 40 lat ! Nowe, niestety nie są takie niezawodne. Coraz częściej słyszymy np. o rogatkach zamykających się tuż po przejeździe składu. Pierwotnie, kontrolą ruchu miały zajmować się trzy bliźniacze komputery, porównujące wszystkie dane. Co nie gwarantuje Real Time w dobie szału, ktoś pomyślał, że taki PC lub Mac będzie wiedział wszystko. I mamy efekty. Przeładowanie pamięci może spowodować opóźnienie rzędu kilku sekund. To wystarcza do katastrofy. Kto zagwarantuje, że zwłoka pojedynczego serwera nie spowoduje katastrofy ? Z tych większych, jak można wpuścić pociąg na przeciwny tor ? Dwa zderzone. Obwiniamy kontrolerów ruchu. Jeden nie zobaczył, że skład wjeżdża na inny tor. Inna nie dostrzegła. Poszło jak poszło To natychmiast wychwytywany błąd. Pociąg jadący niewłaściwym torem, ma być natychmiast zatrzymany. To nie do końca wina tych ludzi. To powinna spowodować automatyka .

Może niepotrzebnie się spowiadałem, może w niewłaściwym dziale. Przepraszam.

Jednak mam:

Mgr inż. SRK Politechnika Warszawska

Edited by mz56
Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.


×
×
  • Create New...