Jump to content

Wybuchł silnik po 50 000km


Marcin Maciąg

Recommended Posts

Dzień dobry,

Jestem (teraz już znacznie mniej) szczęśliwym posiadaczem Subaru Forester XT MY2013 z 2014 roku. Mój samochodzik ma dokładnie 50 000km przebiegu i był idealnie zgodnie z zaleceniami producenta od nowości zadbany - zawsze w ASO, zawsze bez oszczędzania na jakości. Niestety, tydzień temu rozpadł się zawór i silnik uległ zniszczeniu. Odłamek zaworu wybił dziurę w kadłubie silnika (podczas jazdy). Cały olej został przez tą dziurę „wydmuchany”.

Czy ktoś z Was miał analogiczne problemy z Subaru? Jeśli tak, to czy udało Wam się uzyskać racjonalną pomoc od marki? Ja dostałem propozycję „nie do odrzucenia”: tzw. „krótki silnik” - czyli sam „kadłubek”. Problem polega na tym, że zniszczeniu najprawdopodobniej uległo prawie wszystko, co oznacza, że naprawa z udzieloną taką pomocą jest kompletnie irracjonalna. Tzn. taka pomoc oznacza pokrycie raptem 1/4 kosztów.

Czy spotkaliście się z tym, żeby silnik Subaru wybuchł po przejechaniu tylko 50 000km?

IMG_20190828_133443-1 2.jpg

IMG_20190828_133951-1.jpg

  • Sad 4
Link to comment
Share on other sites

33 minuty temu, Marcin Maciąg napisał:

Ja dostałem propozycję „nie do odrzucenia”: tzw. „krótki silnik” - czyli sam „kadłubek”. Problem polega na tym, że zniszczeniu najprawdopodobniej uległo prawie wszystko, co oznacza, że naprawa z udzieloną taką pomocą jest kompletnie irracjonalna. Tzn. taka pomoc oznacza pokrycie raptem 1/4 kosztów.

 

Nie wierzę. Czy to oznacza, że nie masz gwarancji?

Edited by lojszczyk
Link to comment
Share on other sites

Ufff.., dobrze że nie oszczędzałem przy decyzji zakupie i zdecydowałem się na wersję po ostatnim lifcie - MY2016, ta już (chyba) była wolna od niedopracowań konstruktorskich..

Taką przynajmniej żywię nadzieję..:unsure: Bo gwarancji też już nie mam..

Edited by Dzik44
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Marcin Maciąg napisał:

Ja też nie oszczędzałem...

Sorry, źle to wyraziłem..Chodziło mi o to że biłem się z myślami czy nie kupić rocznika trochę starszego i przed liftem..

O auto też dbam bardziej niż to konieczne, za dwa tygodnie np. oddaję do woskowania całe podwozie i profile.

Olej w skrzyni i dyfrach wymieniony, aku wymieniony, oświetlenie kabiny i bagażnika wymienione na LED,  odkurzam, myję chucham i dmucham z każdej strony..;)

I chyba bym się "zapłąkał" gdyby w moim coś podobnego wystąpiło.. Szczere wyrazy współczucia..:(

Link to comment
Share on other sites

Od razu napisz na jakim oleju jeździłeś i co ile zmieniałeś bo zaraz zleci się liga expertów twierdząc że twoja wina (bo trzeba było lać olej za 300zł co 5 tyś km) .

No i przy jakich okolicznościach się to stało tzn prędkość pojazdu , obciążenie (przyspieszanie , utrzymywanie prędkości) i temperatura oleju

Edited by Karenz
  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Bardzo przykra sytuacja, współczuje, ale gest handlowy w formie nowego shortblocku wydaje się być rozsądnym podejściem importera. Przypominam, że auto jest po gwarancji. Niestety takie rzeczy się zdarzają :(

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Gwarancja gwarancją ale zniszczony silnik z przebiegiem 50kkm to slabo. 

Na pocieszenie powim, ze mialem kiedys w domu np w bmw 1, lancuch zrobil hop po ok120kkm i samocho zapierdzial. 

I nie bylo gestu. 

Dla mojego forka wykupilem od razu ubezpieczenie pomimo, ze bolalo

Ile taka naprawa forka mialaby kosztowac z uwzglednieniem gestu? 

Link to comment
Share on other sites

Tylko współczuć. 

Ja bym się chyba poddał. 

Pomimo, że nie da się już kupić FXT. 

Trudno o zwrot z takiej inwestycji. Sympatia do marki to jedo a budżet to drugie. 

Za koszt remontu i pozostałość można mieć wkład na fajne auto

Np e-boxer 

  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

Taki przyklad. Może wówczas silnik nie zrobi bum

Można także nabyć innego boxera

Albo coś innego fajnego. Jest tyle aut. 

 

Link to comment
Share on other sites

Odpowiadam: serwis tylko ASO, wszystko wg zaleceń producenta. Żadnych modyfikacji, żadnego profanowania przy pomocy LPG. Nawet opony kupione i założone w ASO.

Wszystko włącznie z kupowanym paliwem (w większości premium/98) jest udokumentowane.

Jechałem drogą ekspresową. Zbierałem się do wyprzedzania ze 120km/h. Mogło być nieco gorzej: dym mógł oślepić kogoś za mną, ale udało mi się zjechać na pas awaryjny unikając wszystkich.

Na ten moment shortblock wydaje mi się umiarkowanie szczodrym gestem. Jego wartość to ok. 10k PLN przy wstępnie szacowanym koszcie całej naprawy na poziomie 40k PLN- czyli do dopłacenia zostałoby 30... to jest pomoc o dużej wartości z jednej strony, ale nie mam pomysłu jak ją wykorzystać w praktyce, co nie pozwala cieszyć mi się tym gestem...

Gwarancję w tych okolicznościach uważam za niejedyny punkt odniesienia, bo po tym, czego zdążyłem się dziś dowiedzieć, nie wierzę, że przy takiej eksploatacji ta awaria nie była spowodowana wadą silnika.

Mam zamiar poprosić jutro importera o przekazanie pytania do producenta: czy tak eksploatowany silnik ma prawo wybuchnąć po takim przebiegu i czy poczuwają się w jakiś sposób do tej sytuacji. Może proszenie importera o pomoc nie jest jedyną drogą? Może można poprosić i producenta?

Link to comment
Share on other sites

Możesz opisać bardziej szczegółowo jaki jest zakres naprawy wycenionej na te 40 tys.

Generalnie masz samochód po gwarancji i moim zdaniem miło, że ktoś chce w ogóle rozmawiać i oferuje niemały prezent w ramach gestu importera. Zastanawia mnie tylko, co ma być wykonane w ramach tak kosztownej naprawy. Istnienie wady fabrycznej możesz próbować udowadniać, ale to będzie batalia z producentem... Możesz też poszukać używanego silnika.

Czy po awarii (wyobrażam sobie, że towarzyszyły jej dosyć intensywne efekty dźwiękowe i silnik pewnie zgasł) od razu się zatrzymałeś, a jeśli tak to dlaczego zniszczeniu uległo "prawie wszystko" i co to dokładnie oznacza?

Edited by Kambol
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

W wypadku braku dobrej woli producenta udowodnienie wady fabrycznej/kondtrukcyjnej silnika wydaje się być kosztowne i długotrwałe. 

Trzymam kciuki. 

Link to comment
Share on other sites

Piszę teraz z telefonu. Jutro wkleję szacunkową wycenę z ASO.

Przez dziurę został wyrzucony cały olej. Zawór i zapewne fragment tłoka zostały zmielone w silniku, a opiłki przepompowane tam, gdzie się dało. Spodziewamy się uszkodzeń większości układów, w tym zatarcia turbiny, uszkodzenia przynajmniej jednej z głowic, pompy olejowej...

 

Niespecjalnie mam ochotę na batalię z producentem. Chciałbym się dowiedzieć czy kupując nowe Subaru mam oczekiwać, że po 50kkm silnik wybuchnie. Jeśli tak, to oczywiście zostaje kupienie używanego. Być może producent ma inne zdanie. Może pokaże mi mój błąd. Chciałbym się, w każdym razie, tego dowiedzieć...

Link to comment
Share on other sites

BTW: nie było efektów dźwiękowych. Po chmurze dymu silnik zgasł i samochód zaczął zwalniać. Zanim zatrzymałem się silnik był jeszcze chwilę napędzany przez skrzynię biegów (o ile pamiętam wysprzęgliła się pod koniec). To, co się stało w silniku to w większości cytat tego, co wyjaśniał mi mechanik z ASO.

Link to comment
Share on other sites

Czy masz polisę AC?

Jak często olej wymieniasz i jakiej specyfikacji?

Czy uprawiałeś  eco driving na tym silniku?

Czy to zawór ssący czy wydechowy?

Czy do awarii doszło w wyniku uszkodzenia sprężyny czy zatarło go (zawór) na prowadnicy i wtedy tlok uderzył? 

Co już wiesz z ekspertyzy?

Zdjecie obrazujące grzybek zaworowy jest bez sensu, kompletnie nie ostre, nie wiadomo co się stało.

 

Edited by Miałki
Link to comment
Share on other sites

olej według zaleceń producenta czyli pewnie enaos 5w30 

i sprawę zgłoś z AC bo coś mogło "pewnie" walnąć w silnik i pozbądź się problemu bo będzie całka

Edited by Karenz
Link to comment
Share on other sites

przykro sie czyta takie rzeczy, szczegolnie z rana... sam mam pogwarancyjnego FXT z podobnym przebiegiem (ok. 61 tys. km) i nawet nie chce mi sie myslec o podobnej awarii :unsure:

 

to chyba pierwszy taki forumowy przypadek z peknietym zaworem w 2.0 DiT?

Link to comment
Share on other sites

Tak, mam AC. Przeczytam umowę - ale wątpię, by ta ścieżka miała szansę.

Nie, nie było eco-drivingu. Było lekko do czasu osiągnięcia temperatury roboczej, potem czasem zwyczajnie, czasem mocniej.

Ekspertyza została na tym etapie przerwana żeby nie zwiększać kosztów. Nie wiem jaki był mechanizm uszkodzenia zaworu.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...