Jump to content

To jak to jest z gwarancją??


DrAST
 Share

Recommended Posts

Gwarancją u importera zajmują się pewnie garstka osób a 99% spraw jest powtarzalnych stąd aso działa na ślepo przy bardziej skomplikowanych tematach robi się fotki i czeka na decyzje ale to się tyczy jakiś pękniętych głowic itp.

Temat z pękającą skórą jest oklepany do bólu więc trzeba by bardzo dużo uporu żeby importer  coś uznał. 

Więc twierdzenie że aso nie chce czegoś zrobić bo nie to czysta głupota ,  dla nich to są duże pieniądze i najchętniej to by cały samochód na gwarancji odrestaurowywali. 

Edited by Karenz
Link to comment
Share on other sites

dobrze wiedzieć,  że obecnie importerzy tak dobrze płacą ASO za gwarancyjne naprawy.....dawniej za naprawy gwarancyjne ASO otrzymywało od importera znacznie niższe stawki rbg niż za usługi dla Klienta płacącego za siebie....

 

 

Link to comment
Share on other sites

51 minut temu, Karenz napisał:

Więc twierdzenie że aso nie chce czegoś zrobić bo nie to czysta głupota ,  dla nich to są duże pieniądze i najchętniej to by cały samochód na gwarancji odrestaurowywali. 

 

Może tak jest, pewnie masz większą wiedzę w tym zakresie.

Z moich doświadczeń wynika jednak, że nie-ASO chętniej podejmowało próbę rozwiązania problemu, z którym przyjeżdżałem, niż ASO które działało bardzo zachowawczo.

W przypadku nie-ASO płaci klient, tu sprawa jest prosta. W ASO tak prosto widocznie nie ma, dochodzą umowy z importerem itp...

Może być też tak, że po prostu trafiam na słabe serwisy ASO :)

Edited by grzes124
Link to comment
Share on other sites

Jak weźmiecie książeczkę gwarancyjną to widnieje tam informacja że gwarantem na wasze auta jest salon w którym auto zakupiliście - nie SIP ani nie Subaru Japan. Biorąc pod uwagę że każdy salon to osobny podmiot gospodarczy zapewne wygląda to tak że naprawa gwarancyjna jest wykonywana przez salon a następnie jest to w jakiś sposób rozliczane z Importerem.

Być może jest z tym jakiś większy lub mniejszy problem dla obydwu stron więc ASO wolą naprawiać w ostateczności a na pewno wolą ten czas poświecić na płatne czynności zlecone przez klienta . 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 22.08.2019 o 14:25, Subaryta napisał:
W dniu 21.08.2019 o 11:45, DrAST napisał:

Korozja na drzwiach...  

Czy to normalne, że w przypadku wystąpienia korozji na drzwiach (pod listwą ozdobną chromowaną) brak jest odpowiedzi przez 3 tygodnie??

Nie jest. Tu nie mam niczego na naszą obronę poza sezonem urlopowym... Borykamy się z chwilowym niedoborem sił roboczych (jak zawsze w wakacje). Chodzi o skosztorysowanie ewentualnej naprawy i zazwyczaj termin nie przekracza tygodnia. Od września wraca pełna obsługa i obiecuję, że będzie to sprawa rozpatrzona w trybie pilnym.

 

Zaraz październik a telefon jak milczał tak milczy. Jakie to szczęście, że moje zgłoszenie ma wysoki priorytet. Bo nie chcę myśleć co by było gdyby moja sprawa nie była rozpatrywana jako pilna... :) Rozumiem okres wakacyjny ale zaraz mamy czas grypowy i przeziębieniowy....

 

W dniu 14.09.2019 o 21:33, spawalniczy napisał:

 

Ja niestety też - i to głównie za sprawą ASO. Ale ja słaby klient jestem - upierdliwy wredny i wymagający. Na przestrzeni 10 lat kupiłem w SIP 5 nowych Subaru wszystkie + jedno używane serwisowałem wyłącznie w ASO.

 

 

Wczoraj rozmawiałem z kolegą, który od wielu lat użytkował Subaru. On i jego ojciec po perypetiach z ASO nigdy więcej nie spojrzą w kierunku Subaru. Dwa Outbacki "cieszą" nowych właścicieli...

 

A wracając do mojego tematu. Klimatyzacja została naprawiona. Układ nie trzymał ciśnienia przez nieszczelny skraplacz/chłodnicę. Została wymieniona na nową. Czyli jednak miałem trochę racji.

 

Pozostaje kwestia przetartej tapicerki. Uważam, że nie ma w tym mojej winy. ASO i dział techniczny mają odmienne zdanie. Wielka szkoda, bo mam dość przepychanek z Subaru. Ale jeszcze bardziej mam dość wszechobecnej bylejakości i ignoranctwa ASO. Dlatego pociągnę tę sprawę do końca i niech rozstrzyga ten spór ktoś kto jest do tego powołany. Mam nadzieję, że wygram i będzie to jakaś motywacja dla wszystkich, którzy są zbywani przez serwisy i szybko odpuszczają. A dla sprzedawców niech będzie to informacja, że jeśli ktoś płaci to ma prawo wymagać aby otrzymany produkt był nie tylko piękny, bezawaryjny i och i ach w momencie sprzedaży ale także przez okres udzielonej gwarancji- zgodnie z tym o czym go zapewniano!!!

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

38 minut temu, DrAST napisał:

Zaraz październik a telefon jak milczał tak milczy. Jakie to szczęście, że moje zgłoszenie ma wysoki priorytet. Bo nie chcę myśleć co by było gdyby moja sprawa nie była rozpatrywana jako pilna... :) Rozumiem okres wakacyjny ale zaraz mamy czas grypowy i przeziębieniowy...

 

Pewnie nie odebrałeś telefonu ;)

 

40 minut temu, DrAST napisał:

Wczoraj rozmawiałem z kolegą, który od wielu lat użytkował Subaru. On i jego ojciec po perypetiach z ASO nigdy więcej nie spojrzą w kierunku Subaru. Dwa Outbacki "cieszą" nowych właścicieli...

 

Też mam kilku takich znajomych. Niestety starzy i wierni klienci odchodzą. Na razie ich miejsce zajmują nowi zauroczeni marketingowymi sloganami. Oby zostali tak długo wierni marce, jak my byliśmy.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • Dyrekcja SIP
3 godziny temu, DrAST napisał:

Zaraz październik a telefon jak milczał tak milczy.

 

3 godziny temu, DrAST napisał:

Klimatyzacja została naprawiona.

Z czystej ciekawości - w jaki sposób kontaktowano się z Panem w sprawie klimatyzacji ?

 

Pozdrowienia 

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, spawalniczy napisał:

 

Pewnie nie odebrałeś telefonu ;)

 

 

Też mam kilku takich znajomych. Niestety starzy i wierni klienci odchodzą. Na razie ich miejsce zajmują nowi zauroczeni marketingowymi sloganami. Oby zostali tak długo wierni marce, jak my byliśmy.

 Dawno przestałem się skarżyć. To nic nie pomaga.  Zacząłem jeździć do nie ASO. Następne auto nie będzie subaru. Traktowanie człowieka jak intruza jest dość powszechne. Nikomu już nie polecę marki. Kiedyś nie pozwalałem złego słowa powiedzieć na subaru. Został mi jeszcze jeden "gruźlik" do dojechania, ale na tym koniec. Szkoda

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Najgorsze jest to, że te negatywne sytuacje, rujnujące wizerunek ASO, marki i nerwy właściciela samochodu mają miejsce nie w momencie wystąpienia dużych i trudnych awarii ale w przypadku normalnych rutynowych czynności serwisowych oraz błahych usterek w praktycznie nowych samochodach. I niestety nie dzieją się sporadycznie. Ja to obserwuję od 10 lat i na przestrzeni tego czasu nie zaobserwowałem poprawy a wręcz przeciwnie. 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 14.09.2019 o 22:33, spawalniczy napisał:

 (...) Na przestrzeni 10 lat kupiłem w SIP 5 nowych Subaru wszystkie + jedno używane serwisowałem wyłącznie w ASO (...)

 

no to chyba jestes forumowym rekordzista... albo przynajmniej jednym z... :yahoo:

 

w ASO powinni Cie tak spotykac

 

iconpray.gif

Edited by eddie_gt4
Link to comment
Share on other sites

Tak, to mnie traktują w KIA - mimo, że moja flota jest bardzo skromna.

 

W ASO Subaru spotykają mnie np takie kwiatki:

 

Outback na przeglądzie – muszę po południu odebrać dziecko z przedszkola, więc jestem umówiony, że skończą do 14:00, bo muszę jeszcze przejechać w godzinach szczytu przez całą aglomerację. Dostaję telefon, że mogę przyjeżdżać, bo samochód skończony, jest na myjni i lada moment będzie gotowy do wydania.  Przyjeżdżam do ASO i widzę, że mój OBK wisi brudny na podnośniku – ewidentnie nie gotowy a po minie obsługi widzę, że są kłopoty. Próbuję dowiedzieć się, co się stało – na razie nie wiedzą – aktualizowali oprogramowanie i wszystko umarło. Nie wiedzą dlaczego. Po pewnym czasie ustalili, że prawdopodobnie to tylko kompletnie rozładowany akumulator. Rozładowanie tłumaczyli tym, że przez dwie godziny robiła się aktualizacja softu przy włączonym zapłonie. Pytam więc, czy w każdym samochodzie tak się dzieje - powiedzieli, że to pierwszy raz.

 

Po dłuższej poszukiwaniu boostera (ostatecznie nie znaleźli) i podłączeniu do prostownika, po pewnym czasie udało się samochód uruchomić. Wydany samochód był oczywiście nie umyty i nie sprzątnięty w środku - z komentarzem - jest czysty a i tak pada... (przypominam - przez telefon dostałem informację, że samochód jest już myty).

Wsiadłem ruszyłem i okazało się, że nie działają podnośniki szyb. Wróciłem i usłyszałem, że to przecież normalne po padnięciu akumulatora. Pierwszy Pan, który próbował zaprogramować poległ. Przyszedł drugi i na szczęście ogarnął.

 

Do przedszkola nie zdążyłem…

 

Niestety, to nie koniec tej historii. Rano odpaliłem (po całonocnym ładowaniu akumulatora) i pojechałem do pracy. Po drodze zatrzymałem się po bułki i nie mogłem uruchomić silnika. To znaczy rozrusznik kręcił, silnik zapalał i po chwili gasł. Tak cztery razy, za piątym odpaliłem posiłkując się pedałem przyspieszenia. Już miałem zadzwonić do ASO, a tu niespodzianka – ASO dzwoni do mnie. Jest dobrze - pomyślałem odbierając – pewnie o czymś zapomnieli wczoraj i dziś mi naprawią.

Okazało się, że jestem naiwny – dzwonią żebym pilnie przyjechał, bo UWAGA: ZAPOMNIELI WCZORAJ ZROBIĆ XERO KSIĄŻKI GWARANCYJNEJ a jest im niezbędnie potrzebne do zamknięcia naprawy gwarancyjnej. Zaproponowałem skan – ale upierali się, że muszą mieć własnoręczne ksero. Mieli szczęście że Outback był popsuty – musiałem pojechać. W przeciwnym razie na pewno by mnie do tego nie nakłonili. Nie jestem złośliwy. Ale uważam to za przegięcie, tym bardziej że po stronie dzwoniącego nie było jakiejkolwiek skruchy, przeprosin czy próby zastosowania jakiejkolwiek techniki, którą w takiej kłopotliwej sytuacji wypadałoby zastosować wobec klienta – zero taktu i ogłady.

Ostatecznie podobno trzeba było zaadoptować przepustnicę, co ponoć jest normalne po rozładowaniu akumulatora. Naprawili – skasowali mnie za usługę 150 zł (w ramach promocji) i mogłem spokojnie pojechać do pracy. W sumie z perspektywy się zastanawiam, czy powinienem być obciążony kosztami w całej tej sytuacji.

 

Auto żony ma do zakończenia gwarancji jeszcze góra dwie wizyty w serwisie. Jakoś wytrzymam - mam nadzieję, że auto też. A potem żegnaj ASO Subaru. Do tej pory serwisowałem także po gwarancji ale już nie mam siły...

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, spawalniczy napisał:

Nie jestem złośliwy. Ale uważam to za przegięcie, tym bardziej że po stronie dzwoniącego nie było jakiejkolwiek skruchy, przeprosin czy próby zastosowania jakiejkolwiek techniki, którą w takiej kłopotliwej sytuacji wypadałoby zastosować wobec klienta – zero taktu i ogłady.

Dostajesz ankiety po wizycie w ASO? 

Link to comment
Share on other sites

45 minut temu, aflinta napisał:

Dostajesz ankiety po wizycie w ASO? 

 

Wiem że nie do mnie pytanie ale mogę też odpowiedzieć ? Mogę mogę ? :)

Raz taką dostałem bo to chyba tylko po dużym przeglądzie jest? . Tam nie ma jak wyrazić opini. Nie pamiętam już dokładnie pytań ale z kilkoma miałem problem :D No bo są sytuacje że przydałoby się dodatkowe okienko do opisu lub stopień zadowolenia w skali czy coś, miejsce by jeszcze bardziej niż standardowo wychwalać obsługę . Bo przykładowo na pytanie : " czy samochód został umyty?" jeśli jest tylko do wyboru "tak" lub "nie" trzeba zgodnie z prawdą odpowiedzieć że "tak". Ale pozostaje pewien niedosyt odpowiedzi skoro samochód został umyty ale chyba brudną szmatą bez spłukiwania.  Nie wiem czy ktokolwiek przegląda te ankiety z odpowiedziami ale jeśli tak to uważam że przydałoby się delikatnie je poprawić żeby mogły dać lepszy obraz sytuacji 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

23 godziny temu, Dyrekcja napisał:

 

Z czystej ciekawości - w jaki sposób kontaktowano się z Panem w sprawie klimatyzacji ?

 

Pozdrowienia 

 

Zawsze kontakt telefoniczny. Nawet gdybym nie odebrał- oddzwaniam w próżniejszej godzinie lub nazajutrz.

 

Pozdrawiam

P.

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, spawalniczy napisał:

Najgorsze jest to, że te negatywne sytuacje, rujnujące wizerunek ASO, marki i nerwy właściciela samochodu mają miejsce nie w momencie wystąpienia dużych i trudnych awarii ale w przypadku normalnych rutynowych czynności serwisowych oraz błahych usterek w praktycznie nowych samochodach. I niestety nie dzieją się sporadycznie. Ja to obserwuję od 10 lat i na przestrzeni tego czasu nie zaobserwowałem poprawy a wręcz przeciwnie. 

 

I to jest sedno sprawy. Bo np.: obudowa głośnika lub przetarta tapicerka itp to są drobiazgi, które nie rujnują budżetu dealera w przypadku naprawy ale rujnują wizerunek w przypadku migania się od niej....

 

P.

Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, DrAST napisał:

I to jest sedno sprawy. Bo np.: obudowa głośnika lub przetarta tapicerka itp to są drobiazgi, które nie rujnują budżetu dealera w przypadku naprawy ale rujnują wizerunek w przypadku migania się od niej....

 

Ano właśnie. To jeszcze jeden przykład wracając do przedmiotu tego wątku.

 

Pod koniec ubiegłego roku umówiłem się z potencjalnym kupcem mojego OBK MY15. Wcześniej oddałem auto do umycia. Człowiek z myjni zwrócił mi uwagę na korozję na obramowaniu otworu pod klapą bagażnika. Osobiście bym to zignorował – w tym sensie, że zabezpieczył aby lakier „z pędzla” żeby dalej nie korodowało. Na oględzinach lojalnie jednak pokazałem to miejsce i zobowiązałem się (bo oglądający zdecydował się na zakup i wpłacił zaliczkę), że pojadę do ASO i poproszę o naprawę w ramach gwarancji na lakier, bo rdza ewidentnie wyszła od spodu na zgrzewie blach. Jak obiecałem, tak też zrobiłem. ASO zrobiło zdjęcia i obiecało wysłać do SIP w celu akceptacji naprawy. Po kilku dniach dostałem mail z ASO, że gwarancja na lakier w tej sytuacji nie przysługuje. Byłem zdziwiony – szczerze mówiąc nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Pozwoliłem sobie napisać maila do ASO z odpowiedzią a także na adres centrala@subaru.pl z informacją o moich odczuciach i tego, jak ja widzę całą sytuację. Poprosiłem też o przekazanie tej wiadomości osobie, która podjęła taką decyzję. Niestety nie dostałem wiadomości zwrotnej.

Tak się złożyło, że po pewnym czasie byłem w ASO na przeglądzie z XV. Zapytałem przy okazji, kiedy mogę liczyć na odpowiedź na maila. Pan za ladą był zdziwiony – a to Pan jeszcze nie dostał odpowiedzi? Ano nie dostałem.

Odbierając samochód po południu poinformowano mnie, że faktycznie nie dostałem, bo mail był wewnętrzny ale teraz mnie informują, że SIP zgodził się na naprawę w ramach gestu handlowego.

Miałem się odezwać po Nowym Roku – tak też uczyniłem i dowiedziałem się, że czekamy teraz na akceptację kosztów przez SIP. Ok, to czekamy – trwało to ponad miesiąc.

 

Popełniłem posta w tej materii na forum.  Dobra wiadomość jest taka, że przeczytał ją @Raju i od razu zaprosił mnie na bezpłatną naprawę do Warszawy.  Miło – ludzki człowiek – ale co do tego nigdy nie miałem wątpliwości, bo zawsze jego obsługa i wsparcie było na poziomie premium. 

Tylko dlaczego błahej sprawy nie można w taki sam sposób, w miłej i przyjaznej atmosferze załatwić w miejscu zamieszkania – tego nie wiem i nie zrozumiem. Naprawdę nie oczekiwałem lakierowania połowy samochodu. Wyczyszczeni, zabezpieczenie i polakierowanie choćby przysłowiowym pędzelkiem załatwiło by sprawę, bo miejsce zupełnie niewidoczne ale ważne z konstrukcyjnego punktu widzenia.

 

A tak - po długich przepychankach dostałem naprawę w ramach "gestu handlowego".

 

Wiecie z jakim gestem mi się to kojarzy? Jak dosłownie przytoczę, to dostanę bana.

 

I nie chodzi tylko o to że ludzie popełniają błędy. Sam prowadzę biznes i wiem, że tylko ten się nie myli, kto nic nie robi. Bardziej chodzi o te wszystkie niuanse związane z obsługą klienta a właściwie to chyba o ich brak. W związku taką postawą mam odczucie, że jako wieloletni i wielokrotny klient salonu Subaru, jestem jednocześnie intruzem w autoryzowanym serwisie tejże niszowej marki. Taki pakiet.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, spawalniczy napisał:

I nie chodzi tylko o to że ludzie popełniają błędy. Sam prowadzę biznes i wiem, że tylko ten się nie myli, kto nic nie robi. Bardziej chodzi o te wszystkie niuanse związane z obsługą klienta a właściwie to chyba o ich brak. W związku taką postawą mam odczucie, że jako wieloletni i wielokrotny klient salonu Subaru, jestem jednocześnie intruzem w autoryzowanym serwisie tejże niszowej marki. Taki pakiet.

 W samo sedno :thumbup:

Mnie kiedyś po wymianie klocków niw dokręcili kół :toobad: Po przejechaniu pół kilometra usłyszałem klekotanie. Wróciłem pieszo do ASO, to mi zaproponowali, że mi dadzą klucz, albo za dwie godziny ktoś pojedzie dokręcić :facepalm:

To była moja ostatnia wizyta w obcym ASO.

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Proszę Dyrekcję o wyjaśnienie pewnej kwestii dotyczącej gwarancji. W Książce Gwarancyjnej w "Danych o przeglądzie" jest podana w klarowny sposób zasada dotycząca terminów przeglądów: 12 miesięcy lub 15000 km, 24 miesiące lub 30000 km, ...  W Książce Gwarancyjnej  nie napisano, że przeglądy są wykonywane co 12 miesięcy lub co 15000 km. Dlaczego ASO przyjęło to drugie rozwiązanie jako zasadę przy określeniu terminu następnego przeglądu? Według ASO jeśli ktoś w pierwszym  roku przejedzie tylko 1000 km, to limit do  następnego przeglądu zostaje obniżony do 16000 km, chociaż w Książce Gwarancyjnej widnieje wyraźnie 30000 km.  Od strony prawnej jest to jednostronna zmiana warunków gwarancji przez gwaranta.

Link to comment
Share on other sites

17 godzin temu, spawalniczy napisał:

Ostatecznie podobno trzeba było zaadoptować przepustnicę, co ponoć jest normalne po rozładowaniu akumulatora. Naprawili – skasowali mnie za usługę 150 zł (w ramach promocji) i mogłem spokojnie pojechać do pracy. W sumie z perspektywy się zastanawiam, czy powinienem być obciążony kosztami w całej tej sytuacji.

Przyznam, że to już szczyt bezczelności za strony ASO. Zamiast przeprosić, że po rozładowaniu Ci akumulatora (i całej tej sytuacji) zapomnieli od razu przeprowadzić adaptacji przepustnicy i w ramach przeprosin za całość zaproponować spory rabat na kolejny przegląd, czy jakieś akcesoria, czy cokolwiek, bezczelnie walą Cię w gębę, że musisz przyjechać, dać im skserować książkę i ponieść koszty poprawki przepustnicy. Prostactwo godne pożałowania... :evil:

 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Kambol napisał:

i w ramach przeprosin za całość zaproponować spory rabat na kolejny przegląd, czy jakieś akcesoria, czy cokolwiek,


A nie, nie... to nie ta bajka. Tu od wielu lat funkcjonuje zupełnie inny model obsługi klienta.

Sprawdzone empirycznie. A okazji do gestów o których piszesz na przestrzeni lat było dużo. Zdecydowanie za dużo...

Link to comment
Share on other sites

  • Dyrekcja SIP

Przyznam, że czegoś nie rozumiem.

Po moim  stwierdzeniu, że w przypadku potwierdzenia usterki klimatyzacji zostanie ona naprawiona na nasz koszt napisał Pan w dniu 26.08 : "w takim razie czekam na kontakt "

Pański kolejny wpis to :

W dniu 23.09.2019 o 10:01, DrAST napisał:

Zaraz październik a telefon jak milczał tak milczy

Pozwolę sobie przypomnieć, że jest to wątek "pytania do dyrekcji".

Z Pańskiego wpisu można wnioskować, że pomimo mojej obligacji nic w temacie nie uczyniono.

Ale na konkretne pytanie  potwierdza Pan, że kontakt jednak był i problem został rozwiązany ( przypominam też, że do tapicerki się nie odnosiłem wyjaśniając przyczyny tego stanu rzeczy ).

proszę więc o wyjaśnienie :

1. czy pisząc "telefon jak milczał tak milczy" wprowadza pan czytelników w błąd ( po przeczytaniu tego tylko zdania już był awantura w DT )

2. czy też istotnie usterka ( w przypadku jej potwierdzenia ) nie została usunięta i kontaktu telefonicznego nie było.

 

Tetium non datur.

 

22 godziny temu, spawalniczy napisał:

Mam jednak takie samo odczucie jak kolega @jmiciuk, że na podstawie takiej ankiety nie da się dobrze oddać faktycznej sytuacji.

Temat jest dość problematyczny. Jak uczy doświadczenie ( i różne na ten temat badania ) dłuższa ankieta powoduje reakcję TLDR i brak odpowiedzi na nią. Dlatego m.in. został stworzony na Forum dział oceniania dealerów / serwisów, gdzie można swobodnie różne negatywne ( ale i pozytywne ) doświadczenia opisywać.  

4 godziny temu, spawalniczy napisał:

Tu od wielu lat funkcjonuje zupełnie inny model obsługi klienta.

Powyższe jest cytowane tylko dla zasygnalizowania faktu, iż z całością Pańskiej wypowiedzi się zapoznałem :oops:

Słowo przepraszam niewiele już tu pomoże, ale z pewnością dokładnie przyjrzę się działaniom w Poznaniu.

 

14 godzin temu, Moon napisał:

W Książce Gwarancyjnej w "Danych o przeglądzie" jest podana w klarowny sposób zasada dotycząca terminów przeglądów: 12 miesięcy lub 15000 km, 24 miesiące lub 30000 km

Odpowiedź faktycznie już nastąpiła ( dziękuję !):

13 godzin temu, Karas napisał:

12 miesiecy/15000 km w zaleznosci co nastapi wczesniej

 

 

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, Dyrekcja napisał:

Przyznam, że czegoś nie rozumiem.

Po moim  stwierdzeniu, że w przypadku potwierdzenia usterki klimatyzacji zostanie ona naprawiona na nasz koszt napisał Pan w dniu 26.08 : "w takim razie czekam na kontakt "

Pański kolejny wpis to :

W dniu 23.09.2019 o 10:01, DrAST napisał:

Zaraz październik a telefon jak milczał tak milczy

Pozwolę sobie przypomnieć, że jest to wątek "pytania do dyrekcji".

Z Pańskiego wpisu można wnioskować, że pomimo mojej obligacji nic w temacie nie uczyniono.

Ale na konkretne pytanie  potwierdza Pan, że kontakt jednak był i problem został rozwiązany ( przypominam też, że do tapicerki się nie odnosiłem wyjaśniając przyczyny tego stanu rzeczy ).

proszę więc o wyjaśnienie :

1. czy pisząc "telefon jak milczał tak milczy" wprowadza pan czytelników w błąd ( po przeczytaniu tego tylko zdania już był awantura w DT )

2. czy też istotnie usterka ( w przypadku jej potwierdzenia ) nie została usunięta i kontaktu telefonicznego nie było.

 

Skoro Pan tego nie rozumie to oczywiście spieszę z wyjaśnieniami.

Jak już wcześniej napisałem klimatyzacja została naprawiona. Nie po interwencji lub w geście dobrej woli ale dlatego, że się zepsuła w trakcie trwania gwarancji.

Nie wprowadzam czytelników w błąd w żadnym moim zdaniu. Rdza, która pojawiła się na drzwiach jest nadal i kwitnie. Pomimo obiecanego kontaktu w tej sprawie nikt do dnia dzisiejszego nie zadzwonił. Mam nadzieję, że teraz to jest bardziej klarowne.

W razie pytań służę wyjaśnieniami.

 

P.

Edited by DrAST
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...