Jump to content

Czy tani Forek ma sens ? Doradźcie


Cherusek1
 Share

Recommended Posts

Witajcie, temat mocno niepewny i przyszłościowy ale zbieram informacje . Stąd pytanie do miłośników znawców i posiadaczy Forków

Byc może będę potrzebował za jakiś czas samochodu na ok 2lata priorytetem niestety będzie jego cena... 

stąd pytanie czy zakup Forka za ok 6-7tyś plus pakiet startowy  na autko "dayly" ma sens? Nie musi być piękny i szybki musi jechać i dojechać od czasu do czasu targając przyczepę , musi dać radę przez rok zrobić ok 25-30tys km ,musi wytrzymać trasę do Niemiec jednym ciągiem :facepalm: tak ok raz w miesiącu ,po drogach typowo "terenowych" nie będzie jeździł , musi mieć KLIMĘ :D( podczas tegorocznych upałów zepsuła mi się klima i mimo ze wychowałem się na autach bez klimy ,nie jestem w stanie wrócić do tamtych czasów w samochodzie na co dzień)zdaje sobie sprawę ze będę skazany na najsłabsze wersje ale to nie problem 

uprzedzajac pytanie czemu Forek ? -bo jeszcze takiego subaraka nie miałem :)a zawsze mi się podobał , tylko pytanie czy to ma sens czy jednak szukać jakiegoś innego auta? Typu stare Volvo /Mercedes lub nowszego typu Dacia -czego chciałbym jednak uniknąć przy całym szacunku dla tych całkiem dobrych samochodów . Niestety nie wiele wiem o Forkach .... zawsze siedziałem w Imprezach ,stąd prosba o poradę , jeśli jest już podobny temat ,przepraszam i proszę o skierowanie bo nie znalazłem, pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

Ja swojego kupiłem za 6 tyś. Ale włożyłem dużo w niego. 3-4 bo nie tylko pakiet startowy, problemy ze skrzynią jeszcze były, magiel do regeneracji, silnik do uszczelniania. Teraz konserwacja i naprawa nadkoli. Nie liczę ile już włożyłem.

Za 6 tyś może być pognity, może być zdrowy. Nikt nie pozbywa się dobrego samochodu, pamiętaj.
Zawsze w takim samochodzie coś będzie do zrobienia aby przegląd przeszedł. Ale może trafi Ci się dobry egzemplarz. I pojeździsz jeszcze dużo dłużej. Z ruda na błotnikach możesz jeździć, grunt aby wtedy nadkola wewnątrz były ok. Bo kiedyś Ci amor do budy wpadnie.
Temat rzeka, szukaj, na forum w dziale sprzedam jest temat " zakup kontrolowany" znajdziesz coś to tam wrzuć. Bo może ktoś oglądał, może akurat ktoś z forum sprzedaje itp.

Link to comment
Share on other sites

Szukaj forka i patrz czy nie zgnity. 

Newralgiczne punkty to - tył kielichy, progi i obok nich, podłoga. Mechanicznie, do ogarnięcia, części sporo ori jak i zamienniki.

 

Ja za swojego dałem dychę, blacharsko i mechanicznie - trup.

Na początku mnie wk,denerwował ale wyprowadziłem dziada na prostą, łzami, potem, kasą  i teraz już się nie gniewam.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Tak jak pisze Pan dziedzic - szukaj nie zgniłego egzemplarza :) reszta to tak jak w imprezie lub każdym innym aucie :) Nawet jak ci padnie coś dużego w silniku to za 2k masz drugi i po problemie.

Ja za swojego dałem 14,500 (stan blacharski trafił się naprawdę piękny) i włożyłem w niego już ponad 16.000. (łącznie auto wyniosło mnie ponad 30k, a to tylko SF rocznik 2001 hehe) ale mam to co chciałem i jak chciałem :) (250 koni, przelot, większe turbo itp. - tak zwany tunning) U mnie ma dożywocie.

Edited by klev
Link to comment
Share on other sites

Ja zanim kupilem mojego Forka, to obejrzalem blisko 10 egzemplarzy w cenach od 5 do 15k i prawie kazdy z tych najtanszych byl lepszy od tych drogich. Z Impreza mialem identycznie, stad wniosek, ze cena uzywanego samochodu nie jest w zaden sposob adekwatna do jego stanu.

Biorac pod uwage to co widzialem:

8 godzin temu, Cherusek1 napisał:

czy zakup Forka za ok 6-7tyś plus pakiet startowy  na autko "dayly" ma sens?

Tak, o ile nie kupisz pierwszego lepszego od handlarza, to mozesz trafic na ideał nawet za tak niewielkie pieniadze.

A co do samego modelu jakim jest Forek, to przed zakupem twierdzilem, ze "co jest do wszystkiego, to jest do niczego".

I w wielu przypadkach tak jest, ale Forek jest tego totalnym zaprzeczeniem.

To auto jest brzydkie jak noc, a jednoczesnie moze sie podobac.

Jest przecietne, a zarazem wyjatkowe.

Wjedzie w lekki teren, a i nie meczy podczas jazdy po autostradach.

Na zewnatrz w miare kompaktowy, a w srodku jest na prawde sporo miejsca.

Sprzedalbym Ci mojego, ale nie widze zadnej alternatywy na co mialbym zmienic ;)

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, ewemarkam napisał:

Nikt nie pozbywa się dobrego samochodu, pamiętaj

Czesto tak bywa, dlatego trzeba sie naszukac.

Jak od poprzedniego wlasciciela na odchodne uslyszalem:

"Bardzo lubilem ten samochod" - prawie z łezką w oku ;)

Po trzech latach bezproblemowego uzytkowania, wiem ze to bylo szczere :)

Edited by pajac_am
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, klev napisał:

A no i dodam, że na duże trasy i lawety to osobiście wybrał bym automat.

czy te stare automaty dają jeszcze radę?dowiedziałem się już ,że to nie były cvt.

dzięki, chłopaki za wszystkie rady i sugestie ,jakoś miałem dziwne wrażenie zawsze ,że forek jest odporniejszy na rudą ,ale to raczej wrażenie msywniejszego auta musiało zrobić swoje :Dcisze się że nie padło z Waszej strony "stanowcze nie":thumbup:a czy proceder kręcenia licznika forka dotyczy jakoś wydatniej? czysto teoretycznie: nie jest to diesel (ten co mnie interesuje ),nie jest to auto "typowo autostradowe" ,sporo pali jak na auto do dużych przebiegów . Tak sobie założyłem więc, że jakiejś plagi cofniętych liczników nie ma , jak to wygląda?

Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, Pan Dziedzic napisał:

Szukaj forka i patrz czy nie zgnity. 

Newralgiczne punkty to - tył kielichy, progi i obok nich, podłoga. Mechanicznie, do ogarnięcia, części sporo ori jak i zamienniki.

 

Ja za swojego dałem dychę, blacharsko i mechanicznie - trup.

Na początku mnie wk,denerwował ale wyprowadziłem dziada na prostą, łzami, potem, kasą  i teraz już się nie gniewam.

ok dzięki  na bank zwrócę na to uwagę a jak sprawdzić czy reduktor działa poprawnie? jak to w sumie działa i co to na asfalcie daje? tak z doświadczenia powiedzcie

 

Link to comment
Share on other sites

Na krecenie licznika nie ma zasady - najlepiej unikaj handlarzy.

Ja w roku robie ok. 20k k i nie jest to duzo. Auta nie mam zagazowanego i nie zarabiam w euro.

Moj Forek pochodzi z Niemiec i zakladajac, ze pierwsi wlasciciele jezdzili co najmniej te 20k km rocznie, to przez te 20 lat powinno sie nazbierac 400k km, a jakims dziwnym trafem dzis na liczniku jest 250k km :p

Godzinę temu, Cherusek1 napisał:

a jak sprawdzić czy reduktor działa poprawnie? jak to w sumie działa i co to na asfalcie daje? tak z doświadczenia powiedzcie

Wydaje mi sie, ze reduktor nie moze nie dzialac poprawnie. Albo dziala, albo nie ;)

W skrocie, to reduktor zmienia glowne przelozenie na lzejsze: skraca wszystkie biegi o ok. 30%

Latwo to sobie zobrazowac porownujac to z rowerem:

Przejedz sie pod gorke na rowerze z przerzutka z przodu i z tylu.

Najpierw podjedz na 2. biegu z przodu, a z tylu zacznij od 1. i w miare nabierania predkosci zmieniaj tylne przelozenia az do 5.

Pozniej zrob ten sam podjazd, ale z przodu na 1. biegu i z tylu znowu przelec od 1. do 5.

Roznica ktora zobaczysz nazywa sie reduktorem w Subaru :p

 

Jak sie przekonac czy reduktor dziala?: jedz na dowolnym biegu utrzymujac stale obroty np. 2k -> wcisnij sprzeglo i podnies dzwignie reduktora w gore (tak jakbys zwyczajnie zmienial bieg) -> pusc powoli sprzeglo (mozesz ewentualnie zrobic miedzygaz, bo obroty po puszczeniu sprzegla podniosa sie do ok. 3-3,5k)

Po co go uzywac?

Z zalozenia producenta powinno stosowac sie go do wolnej jazdy w terenie, do ciagania przyczep, do podjezdzania pod strome wzniesienia (chodzi o uzyskanie wiekszego momentu).

W praktyce, poza wyzej wymienionymi, ja uzywam go prawie zawsze do jazdy po miescie, w korkach (jezeli wiem ze predkosc nie przekroczy 50 km/h to mozna caly czas na reduktorze jezdzic) do rozpedzania, niekiedy do sprawnego wyprzedzania (jak sie to dobrze opanuje, to mozna zyskac jakby skrzynie 6-biegowa), do parkowania, do wdrapywania sie na krawezniki i pewnie do wielu innych czynnosci, ktore staly sie dla mnie tak oczywiste, ze teraz nie przychodza mi do glowy.

Generalnie reduktor nie jest niezbedny, ale jak przesiade sie do Imprezy to czesto zdarza mi sie siegac po wajche ktorej tam nie ma ;)

 

Edited by pajac_am
Link to comment
Share on other sites

Ja do przyczepki osobiście wziął bym ze skrzynką manualną.

Miałem s turbo z automatem i ciągnąc ciężką przyczepę potrafił zagotować olej.

4EAT z reduktorem był by wspaniały. 

Link to comment
Share on other sites

A miałeś na pewno chłodnice cieczy z wejściem dla oleju AT? Może ktoś Ci podmienił na zwykłą z manuala a wężyki połączył.

Kiedyś trafiłem na informację że na USA wychodziły bez chłodnicy oleju AT. Tylko nie wiem czy SF czy SG.

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, ewemarkam napisał:

A miałeś na pewno chłodnice cieczy z wejściem dla oleju AT? Może ktoś Ci podmienił na zwykłą z manuala a wężyki połączył.

Kiedyś trafiłem na informację że na USA wychodziły bez chłodnicy oleju AT. Tylko nie wiem czy SF czy SG.

 

wszystko seryjne z EU.

 

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, miki_mi2 napisał:

Ja do przyczepki osobiście wziął bym ze skrzynką manualną.

Miałem s turbo z automatem i ciągnąc ciężką przyczepę potrafił zagotować olej.

4EAT z reduktorem był by wspaniały. 

 

Ja mam automat i ciagam przyczepę, czasami w górach. Mam dodatkową chłodnice AT i nie ma problemu. Chyba, że się ktoś chce zapedzac na kilkukilometrowe podjazdy o nachyleniu >20% to wtedy manual i to najlepiej diesel;)

Link to comment
Share on other sites

W dniu 8 sierpnia 2019 o 00:50, pajac_am napisał:

Na krecenie licznika nie ma zasady - najlepiej unikaj handlarzy.

Ja w roku robie ok. 20k k i nie jest to duzo. Auta nie mam zagazowanego i nie zarabiam w euro.

Moj Forek pochodzi z Niemiec i zakladajac, ze pierwsi wlasciciele jezdzili co najmniej te 20k km rocznie, to przez te 20 lat powinno sie nazbierac 400k km, a jakims dziwnym trafem dzis na liczniku jest 250k km :p

Wydaje mi sie, ze reduktor nie moze nie dzialac poprawnie. Albo dziala, albo nie ;)

W skrocie, to reduktor zmienia glowne przelozenie na lzejsze: skraca wszystkie biegi o ok. 30%

Latwo to sobie zobrazowac porownujac to z rowerem:

Przejedz sie pod gorke na rowerze z przerzutka z przodu i z tylu.

Najpierw podjedz na 2. biegu z przodu, a z tylu zacznij od 1. i w miare nabierania predkosci zmieniaj tylne przelozenia az do 5.

Pozniej zrob ten sam podjazd, ale z przodu na 1. biegu i z tylu znowu przelec od 1. do 5.

Roznica ktora zobaczysz nazywa sie reduktorem w Subaru :p

 

Jak sie przekonac czy reduktor dziala?: jedz na dowolnym biegu utrzymujac stale obroty np. 2k -> wcisnij sprzeglo i podnies dzwignie reduktora w gore (tak jakbys zwyczajnie zmienial bieg) -> pusc powoli sprzeglo (mozesz ewentualnie zrobic miedzygaz, bo obroty po puszczeniu sprzegla podniosa sie do ok. 3-3,5k)

Po co go uzywac?

Z zalozenia producenta powinno stosowac sie go do wolnej jazdy w terenie, do ciagania przyczep, do podjezdzania pod strome wzniesienia (chodzi o uzyskanie wiekszego momentu).

W praktyce, poza wyzej wymienionymi, ja uzywam go prawie zawsze do jazdy po miescie, w korkach (jezeli wiem ze predkosc nie przekroczy 50 km/h to mozna caly czas na reduktorze jezdzic) do rozpedzania, niekiedy do sprawnego wyprzedzania (jak sie to dobrze opanuje, to mozna zyskac jakby skrzynie 6-biegowa), do parkowania, do wdrapywania sie na krawezniki i pewnie do wielu innych czynnosci, ktore staly sie dla mnie tak oczywiste, ze teraz nie przychodza mi do glowy.

Generalnie reduktor nie jest niezbedny, ale jak przesiade sie do Imprezy to czesto zdarza mi sie siegac po wajche ktorej tam nie ma ;)

 

Pięknie Ci pajac_am dziękuję , za łopatologię i poświęcony czas , mega fajnie to napisałeś ,:puchar: 

 

W dniu 8 sierpnia 2019 o 06:51, klev napisał:

w skrzyni AT nie występuje reduktor - tak żebyś się nie zdziwił :) A o skrzyniach 4AT jest opinia "pancernych"

No i faktycznie bym się zdziwił ! Myślałem że każdy forek z tym silnikiem go ma :facepalm: 

 

dobra to podsumowując : w razie czego szukam Forka z automatem -ale wiadomo zależy od stanu jak sie trafi fajny manual to nie bedę wybrzydzał ,  mechanikę do 2.0 mogę w miarę sprawnie ogarnąć ,największą uwagę skupiam na rdzy : jak radzi Pan Dziedzic

W dniu 7 sierpnia 2019 o 15:37, Pan Dziedzic napisał:

Szukaj forka i patrz czy nie zgnity. 

Newralgiczne punkty to - tył kielichy, progi i obok nich, podłoga. Mechanicznie, do ogarnięcia, części sporo ori jak i zamienniki.

 

Ja za swojego dałem dychę, blacharsko i mechanicznie - trup.

Na początku mnie wk,denerwował ale wyprowadziłem dziada na prostą, łzami, potem, kasą  i teraz już się nie gniewam.

Rozumiem ,ze tył jako bardziej narażony koroduje szybciej , tu pytanie Forki mają na dole drzwi taką plastikową listwę osłonową prawda? Jak znam japońskie auta to pewnie pod nią może być festiwal rudej :blink: Czy podczas oględzin auta ,jest szansa żeby pod nią zajżeć? W sensie czy łatwy jest pod nią dostęp ? Czy raczej odpuścić temat bo właściciel i tak nie pozwoli z reguły aby coś demontować?  I jeszcze dostęp do kielichów - też w miarę łatwy czy potrzeba gimnastyki ? 

 

Ostatnie pytanie : ile Waszym zdaniem minimalnie potrzeba pieniędzy ,żeby ze spokojem podejść do zakupu Forka? Oczywiście ten "spokój" to chodzi mi raczej o możliwość spokojnego wybierania pomiędzy egzemplarzami od prywatnych właścicieli ? (Będę przynajmniej wiedział ile mi brakuje ;))

Link to comment
Share on other sites

Tu nie ma zadnej reguły , czasem lepiej kupić krajowy z dużym przebiegiem ale w dobry stanie niż niemca po 3 właścicielach, z kolei polak też mógł oszczędzać na oleju co wyjdzie właśnie ostatniemu nabywcy.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Cherusek1 napisał:

Forki mają na dole drzwi taką plastikową listwę osłonową prawda? Jak znam japońskie auta to pewnie pod nią może być festiwal rudej :blink: Czy podczas oględzin auta ,jest szansa żeby pod nią zajżeć? W sensie czy łatwy jest pod nią dostęp ?

U mnie tam nie było grama rdzy. Zdejmowałem w dwóch samochodach akurat z prawej strony. Jeden rocznik '97 a mój '98. Tam było ok. Lepiej nie zdejmować bo te plastiki na drzwiach są u góry przyklejone jakąś gąbką, czy pianką. Później to nie przylega idealnie, trzeba podklejać taśmą dwustronna. 

 

I j/w jest niesamowicie duża rozpiętość cenowa, możesz kupic za 6-8 tys naprawdę fajny egzemplarz, a możesz kupić za 10 tys i się okaże że dołożysz dużo bo nagle wszystko po kolei będziesz wymieniał, od amortyzatorów przez hamulce, regeneracje maglownicy, wycieki. I okaże się że ten za 6000 pozwoli Ci przejechać bez większych wydatków 3-4 lata. Nie ma reguły to jest loteria w tych samochodach. Zależy kto jak dbał. Ponoć największą wadą samochodu jest jego poprzedni właściciel.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 7.08.2019 o 15:37, Pan Dziedzic napisał:

Newralgiczne punkty to - tył kielichy, progi i obok nich, podłoga.

Dorzucę do tego wózek tylnego zawieszenia, wiele egzemplarzy ma z tym problem, ostatnio mam tyle zapytań że chyba jakąś fabrykę otworzę ;) z tym że to akurat element wymienny.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Dokładnie sprawdź tylne mocowania amortyzatorów , włóż rękę pod błotnik aż do samego amortyzatora i palcami wyczujesz czy jest zgnity czy nie. To jest największa bolączka Forka.
Pod drzwiami bardzo rzadko zdarza się rdza.
Ja do ciągnięcia przyczepy używam Forka na manualu ale Turbo i bardzo dobrze się sprawuje nawet po górkach
Pozdrawiam i powodzenia w szukaniu.



Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

26 minut temu, mirasek napisał:

Dorzucę do tego wózek tylnego zawieszenia, wiele egzemplarzy ma z tym problem, ostatnio mam tyle zapytań że chyba jakąś fabrykę otworzę ;) z tym że to akurat element wymienny.

Kupiłem właśnie z imprezy gd 00 i mam nadzieje iż nie będzie przeszkód w montażu.

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Rafaelo napisał:

Dokładnie sprawdź tylne mocowania amortyzatorów , włóż rękę pod błotnik aż do samego amortyzatora i palcami wyczujesz czy jest zgnity czy nie. To jest największa bolączka Forka.
Pod drzwiami bardzo rzadko zdarza się rdza.
Ja do ciągnięcia przyczepy używam Forka na manualu ale Turbo i bardzo dobrze się sprawuje nawet po górkach emoji4.png
Pozdrawiam i powodzenia w szukaniu.



Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Dobra dzięki to faktycznie cenna uwaga , z tego co radzicie wnioskuje że w przedziale cenowym ok6-10 tys jakiś wielkich różnic może nie być ,oczywiście tylko teoretyzujemy tutaj ,cały czas mam tego świadomość ,że nie mówimy o konkretnym samochodzie. Ciesze się ,że nie zawyrokowaliscie "kup Skodę":D było by to swego rodzaju pójście na łatwiznę a skoro jest okazja znowu kupić sobie Subaru -nawet tak leciwe i przeżyć z nim przygodę :drool:to czemu nie spróbować ... jeśli dojdzie do zakupu to na pewno się pochwalę No i pewnie znowu będę Was potrzebował :clinking-glasses::Ddzięki wielkie wszystkim za porady jeszcze raz 

Link to comment
Share on other sites

Ja na Twoim miejscu znalazłbym fajnego SF w dobrym stanie i cenie potem dopieszczał. Części nie są bardzo drogie, gorzej z serwisem, który wie "z czym Subaru się je". Możesz do mnie dryndnąć to Ci powiem co i jak - numer zostaw na PW jeśli chcesz :)

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...