Jump to content
ewemarkam

Korozja ogólnie

Recommended Posts

Panowie i Panie.

Jak to jest każdego subaraka zjada rdza?

GC to wiem, Forka SF i SG też. Ale jak jest z legacy z roczników 99-03? Też ją lubię ruda zjadać. W tych samych miejscach co forka i impreze?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

W moim legacy 99 było troszkę rdzy na rantach tylnich błotników, reszta czyli podłoga, progi czy kielichy jak dzwon.

Edited by Pan Dziedzic

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem :D jak to jest wiem jak to jest w moim bugu :D rok 2002 i całe 2 purchle i nic więcej dodam że parkuję pod chmurką poprzedni właściciele też tak robili.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

może wystarczy zadbać o auto po zakupie i nie będzie problemu. Porządna konserwacja podwozia i profili zamkniętych i mamy spokój na wiele lat. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No jak ktos miał legasia z 2000roku od nowości to ok. Ale zazwyczaj kupuje się używane i już pognite. Interesuje mnie głównie legaś.

Jest tam dużo lepiej niż w Forku czy Imprezie. Tyle dobrze, kolegę chce namówić na subarynke, zraził się po GC. A pojawił się fajny legaś w okolicy.


Dzięki Panowie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

obawiam się, że w przypadku Forka SF, SG konserwacja tylko spowolni etap rudej ale prędzej czy później tył będzie do roboty. Taka konstrukcja po prostu auta :rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak właśnie, ale ok. Dzięki bo zaraz powstanie drugi temat o korozji w Foresterze ;)

Podsumowując Legacy gnije mniej, a jak już to progi. Dzięki

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, markos007 napisał:

obawiam się, że w przypadku Forka SF, SG konserwacja tylko spowolni etap rudej ale prędzej czy później tył będzie do roboty. Taka konstrukcja po prostu auta :rolleyes:

Obawiam się że konstrukcja nie wiele ma wspólnego z korozją, jak ktoś dba o podwozie i regularnie je sprawdza od nowośći to nie powinien mieć tego problemu. Nie ma się co dziwić jak samochody mające po trzech właścicieli są tak mocno skorodowane skoro żaden z właścicieli nic z tym nie robił.  Potem tu już pozostaje reanimacja na siłę.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Legaś przypadkiem nie ma nadkoli plastikowych z tyłu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, abecer napisał:

Obawiam się że konstrukcja nie wiele ma wspólnego z korozją, jak ktoś dba o podwozie i regularnie je sprawdza od nowośći to nie powinien mieć tego problemu. Nie ma się co dziwić jak samochody mające po trzech właścicieli są tak mocno skorodowane skoro żaden z właścicieli nic z tym nie robił.  Potem tu już pozostaje reanimacja na siłę. 

oczywiście, że ma dużo, w żadnym aucie nie widziałem w 9 letnich samochodach takiej korozji w tylnych nadkolach jak w SG.

Widziałem masę aut innych marek bez zabezpieczeń i żadne nie miało takiego spustoszenia jak Forki. Z czegoś to musi wynikać i nie jest jedynie winny brak ocynku ;)

Forester ma tak dziwnie skonstruowane tylne nadkola/kielichy że utrzymuje się tam bardzo długo wilgoć np. po deszczu, mają dużą tendencję do zbierania piachu, błota na bardzo długi okres co jakby nie patrzeć przyśpiesza korozję.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, ewemarkam napisał:

Legaś przypadkiem nie ma nadkoli plastikowych z tyłu?

a czy w ogóle coś takiego istnieje do Subaru w starszych modelach?

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie chyba nie ma, ale czy to by aż tyle zmieniło. Kiedyś szukałem do Forka, to były ale dopiero do SH. Legacy ma ale od 2004 roku. Nie wiem czy założenie ich zmieniło by coś.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

 

 

 

 

 

2 godziny temu, markos007 napisał:

oczywiście, że ma dużo, w żadnym aucie nie widziałem w 9 letnich samochodach takiej korozji w tylnych nadkolach jak w SG.

Widziałem masę aut innych marek bez zabezpieczeń i żadne nie miało takiego spustoszenia jak Forki. Z czegoś to musi wynikać i nie jest jedynie winny brak ocynku ;)

Forester ma tak dziwnie skonstruowane tylne nadkola/kielichy że utrzymuje się tam bardzo długo wilgoć np. po deszczu, mają dużą tendencję do zbierania piachu, błota na bardzo długi okres co jakby nie patrzeć przyśpiesza korozję.

 

Nie jedno widziałem i nie jedno auto już robiłem.  Od podstaw i takie gdzie wiadrami wynosiłem rdzę.  Zasada jest prosta, im wcześniej się to zrobi tym lepiej.  Ocynk lub bez,  źle odsiarczona blacha itd. Wszystko wcześniej lub później poleci bez dodatkowego zabezpieczenia. Są środki do profili zamkniętych które się sprawdzają bo są płynne jak woda i praktycznie wszystkie niedostępne miejsca można w ten sposób zabezpieczyć.  Woda się ich nie trzyma,  błoto może leżeć,  bez znaczenia bo jest powłoka która po wyschnięciu staje się czymś co można porównać do wosku świeczki.  W nielegalu jest mój wątek poświęcony konserwacji, jak chcesz to sprawdź. 

Poniżej zdjęcie 20 letniego jeepa.

Za 4 lata będzie proszony do kontroli podwozia. 

DSC_1041.thumb.JPG.83a7917370b401ca9d877301d6e31a4e.jpeg

DSC_1046.thumb.JPG.20831a6f6f5365da826a90222ca3fd0b.jpeg

Edited by abecer

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, abecer napisał:

Poniżej zdjęcie 20 letniego jeepa.

Za 4 lata będzie proszony do kontroli podwozia

zgadza się, Forester to Forester, pokaż mi zdjęcia Forka po 20 latach z takim stanem nadkoli przed remontem (nawet jeśli był konserwowany tip top tak jak napisałeś) :D

tym bardziej, że na gwarancji nikt takiego zabezpieczenia najczęściej nie robił :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, abecer napisał:

W nielegalu jest mój wątek poświęcony konserwacji, jak chcesz to sprawdź. 

możesz podesłać link, chętnie poczytam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, markos007 napisał:

możesz podesłać link, chętnie poczytam :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie i Panie.
Jak to jest każdego subaraka zjada rdza?
GC to wiem, Forka SF i SG też. Ale jak jest z legacy z roczników 99-03? Też ją lubię ruda zjadać. W tych samych miejscach co forka i impreze?
Konstrukcja zawiechy w III gen jest podobna jak w IV gen legacy i najbardziej będzie żarło sanki/belkę zawieszenia tylnego, tylne nadkola przy rancie gdzie przykrecany jest zderzak, progi z tyłu gdzie łączą się z nadkolem (tam jest taki zachyłek gdzie lubi blotko i sól leżeć) , w ostateczności w najbardziej zapuszczonych sztukach mocowania amorów tył. Nie spotkałem się jeszcze żeby amory wchodziły do kabiny ale pewnie wszystko jest możliwe :mrgreen: . I tak jest o niebo lepiej jak w GC czy forkach.

Wysłane z mojego mądrego telefonu

Share this post


Link to post
Share on other sites

To prawda, że Subaru ma dziwną konstrukcję tylnych nadkoli,  jest tam masa zakamarków, w które z powodzeniem wchodzi woda, błoto, a przede wszystkim sól. Siedzę w japończykach od jakiś 12 lat i powiem wam, że w żadnym z nich nie widziałem tak dziwnej konstrukcji tylnych nadkoli.

Zgadzam się również z wypowiedzią, że robotę robi też zasiarczona stal ale jest jeszcze jeden ważny powód korozji - Subaru pokryte jest cienką warstwą podkładu i lakieru, jest podatne na różnego rodzaju uszkodzenia tej powłoki od strony mechanicznej, kamienie, kawałki asfaltu, czy nawet piach, to wszystko może powodować uszkodzenia i korozję.

Ważne jest żeby reagować wcześnie i pozbywać się ognisk korozji. Ja osobiście stosuję taką metodę, że staram się oczyścić na tyle dobrze miejsce skorodowane,  na ile to możliwe ( nie zawsze udaje się usunąć rdzę całkowicie), zamalować dobrej jakości podkładem EPOKSYDOWYM,  a nawierzch położyć konserwację, tzw.baranek, tez epoksydowy, jest o wiele bardziej trwały, niż konserwacje bitumiczne.

Warto też zabezpieczyć powierzchnie,  gdzie nie ma korozji, ale też nie występuje konserwacja fabryczna, znacznie wydłuży to trwałość ochrony przed korozją. 

Prawda jest taka, że jeżeli chcemy dobrze zabezpieczyć podwozie i nadwozie przed korozją, to trzeba zdemontować wszystkie elementy które powodują, że nie mamy dojścia do miejsca, gdzie chcemy zrobić konserwację, a to zwykle jest masa czasu i roboty.

Zabezpieczenie antykorozyjne wykonane w zakładach tym się specjalizujących, jest zwykle pobieżnie, mało dokładne i drogie wiec warto zastanowić się, czy nie zrobić tego samemu, jeżeli oczywiście ma się trochę pojęcia do mechaniki. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzeba mieć też gdzie to zrobić, pod blokiem raczej ciężko.
Mi znajomy mechanik robił konserwację, ale sam powiedział że pod warunkiem że pojeżdżę nim co najmniej 3 lata. Gdzieś co tyle samochody zmieniam.
Ale do rzeczy, miałem kiedyś ostatnią mazdę 323F '99, moja była zdrowa, ktoś wcześniej zadbał o blacharke, ale znajomy miał niesamowicie zjedzone błotniki z tyłu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Jeżeli zadba się wcześnie o blachę, to taki samochód trochę pojeździe zanim zgnije, najgorszy jest taki zaniedbany. 

Wg mnie wśród Japończyków najgorszą blachę ( czyli całokształt odsiarczenie blachy, lakier i zabezpieczenie podwozia) mają Nissany, Mazdy,  Suzuki i Subaru, a najlepsze Toyoty 

Oczywiście chodzi mi o te stare Nissany, za to były one o wiele mocniejsze jeżeli chodzi o mechanikę, elektrykę i pozostałe elementy niż te nowe 

Edited by marc120

Share this post


Link to post
Share on other sites

A stosował ktoś z was Hameritte (nie wiem, czy tak się to pisze) do konserwacji nadwozia?

Kiedyś było o nim głośno, to miał być taki wspaniały środek bezpośrednio na rdzę, ciekawy jestem, jak to wygląda w rzeczywistości. 

A może macie jakieś inne dobre sposoby na konserwowanie nadwozia?

Ja póki co lepszego jak wyżej opisany nie znalazłem 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hammerite maskuje rdzę, z zewnątrz ładnie wygląda a pod nią ruda szaleje, nie warto.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 4.08.2019 o 11:49, marc120 napisał:

A stosował ktoś z was Hameritte (nie wiem, czy tak się to pisze) do konserwacji nadwozia?

Kiedyś było o nim głośno, to miał być taki wspaniały środek bezpośrednio na rdzę, ciekawy jestem, jak to wygląda w rzeczywistości. 

A może macie jakieś inne dobre sposoby na konserwowanie nadwozia?

Ja póki co lepszego jak wyżej opisany nie znalazłem 

Badziewie, podkład + nawierzchniowa i jeszcze antyodrdzewiacz - to tak jak byś połączył samochód terenowy z Formułą 1.

Od tej farbki lepiej wypada chlorokauczuk od malowania płotu i chyba tańszy : )))

Kup mała puszkę pomaluj sobie na rdzę i po kilku dniach jak fest wyschnie zdrap i zobacz co jest pod farbę.

Ja kupiłem niedawno w bardzo znanej Lubelskie mieszalni lakierów preparat do odrdzewiania podwozia (mleczko) za 125zł litr, tez badziewie jakiego jeszcze nie miałem, po moich testach. Nawet nie zwilżył rdzy w porach. Odrdzewiacz musi być bardzo rzadki i bardzo długo schnąć, wtedy ma czas na reakcję. A najlepiej odrdzewiać preparatami na bazie kwasu fosforowego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...