Jump to content
Okuramenu17

prośba o pomoc legacy H6 Łomianki z wadami ukrytymi

Recommended Posts

1 minutę temu, yak napisał:

 

P.S. Nawet nie wiedziałem, że tak auta potrafią być sprzedawane.

Tzn ASO udostępnia plac i kosi za to srogą prowizję, przy okazji nie odpowiadając niczym.

Żyć nie umierać!

 

Też nie wiem czy tak jest faktycznie, takie wnioski przyszły mi do głowy po przeczytaniu tego wątku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Okuramenu17 napisał:

Nawet zgłaszałem to do dyrekcji SIP, ale oni nie mają żadnej władzy i nic nie mogą zrobić, bo każdy serwis ASO to niezależna firma.

Coś takiego pamiętam ( dość pobieżnie ). Ale o ile pamięć mnie nie myli, to samochód był kupiony wprawdzie na terenie ASO, ale od osoby prywatnej ? Pamiętajmy, że sprzedaż "komisowa" może wyglądać różnie :

1. Komis kupuje samochód i sprzedaje go dalej. Zaleta dla kupującego - normalna odpowiedzialność firmy wobec konsumenta. Wada - wyższa cena ( bo zaangażowany kapitał, bo cytowana odpowiedzialność, bo podatek VAT marża musi być naliczony ). 

2. Komis udostępnia sprzedawcy swój teren i ew, obsługę potencjalnych nabywców za uzgodnioną ze sprzedawcą opłatą ( lub też bez niej - tak też bywa, szczególnie gdy sprzedawca jednocześnie nabywa nowe auto, a dealer nie chce przyjąć starego w rozliczeniu ).

 

Nie odnoszę się do samego tematu winy / braku winy itd. , gdyż generalnie unikam wydawania "werdyktów" bez faktycznej znajomości faktów.

 

Też jestem ciekaw, jaki będzie wyrok w tej sprawie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 godziny temu, Okuramenu17 napisał:

też tak uważam, ale nic nie wskórałem. Nawet zgłaszałem to do dyrekcji SIP, ale oni nie mają żadnej władzy i nic nie mogą zrobić, bo każdy serwis ASO to niezależna firma.

A ja zadam inaczej pytanie. Czy przed decyzją o zakupie samochodu, otworzyłeś odpłatne zlecenie w ASO polegające na weryfikacji stanu technicznego?  

1 godzinę temu, yak napisał:

P.S. Nawet nie wiedziałem, że tak auta potrafią być sprzedawane.

Tzn ASO udostępnia plac i kosi za to srogą prowizję, przy okazji nie odpowiadając niczym.

Żyć nie umierać!

To są akurat tylko Twoje przypuszczenia. Nie wiesz jak faktycznie wyglądała ta transakcja. Swego czasu osobiście pośredniczyłem w sprzedaży samochodów, tzn. pomagałem je sprzedać (będąc pracownikiem ASO, natomiast jako ASO nie uczestniczyliśmy w tych transakcjach), Jedno negatywne doświadczenie w postaci "zawierzenia' komuś na słowo i minięcie się z prawdą treści ogłoszenia (na Forum) w stosunku do stanu faktycznego (oględziny wykonane przez kupującego i jego kolegi mechanika) zmieniły moją strategię. Każdy samochód weryfikuję pod kątem stanu technicznego we własnym zakresie, po drugie nie wystawiam samochodów jako ASO. W każdej firmie pracują tylko ludzie i weryfikacja stanu technicznego może być przeprowadzona rzetelnie lub "na słowo". W każdym przypadku sprzedaży samochodu sugeruję klientowi otwarcie odpłatnego zlecenia, celem sprawdzenia  stanu pojazdu. 

Edited by raju

Share this post


Link to post
Share on other sites

niestety ASO było tylko komisantem i skoro przed sprzedażą wykonało przegląd z wymianą wszystkich płynów, czyszczeniem zacisków i czego oni tam jeszcze nie robią to nie zlecałem niczego (po za wymianą amortyzatorów), tylko zaufałem na słowo. Chciałbym móc dochodzić swoich praw od ASO, może byłoby łatwiej, ale od strony prawa cywilnego nie mam żadnych podstaw. 

1 godzinę temu, Michał W. napisał:

Też nie wiem czy tak jest faktycznie, takie wnioski przyszły mi do głowy po przeczytaniu tego wątku.

niestety tak to wyglądało, aczkolwiek ASO zarzeka się, że prowizji nigdy nie otrzymało. Swoją drogą ciekawe....

 

Jedyna porada ASO po stwierdzeniu problemów ze skrzynią to polecenie zaprzyjaźnionego serwisu od skrzyń gdzieś pod Warszawą. Miało być tanio. Okazało się, że naprawa polega na wymianie pojedynczego elektrozaworu (których nikt nie sprzedaje, więc pewnie z uszkodzonego samochodu), która to nie jest skuteczną naprawą, wcale nie tanią, i wg mojej wiedzy już coś takiego było tam zrobione (bez wpisów do książki serwisowej. Trochę to dziwne, bo ASO sprzedaje cały sterownik za 8 tys. I takie to porady. Mnie wprowadziły w błąd. Dzisiaj sobie pluje w brodę i wydaje kolejne tysiące na sąd

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Niestety, ale temat jest trudny. Z drugiej strony samochód ma swoje lata i swój przebieg, nie wierzę, aby ktoś celowo zataił usterkę skrzyni biegów, ponieważ jest to awykonalne na tak zwaną "chwilę". Znam również Marka Adamskiego, który nie brałby sobie "problemu" na głowę dla kilku złotych. Marek ma dobrą opinię, a samochody przez niego sprzedawane są zawsze weryfikowane pod kątem stanu technicznego. Może zadziałał tu czynnik losowy - tak zwane dzieło przypadku - na który nie zawsze mamy wpływ... Jedyna co mogę powiedzieć, to przykro mi, że Cię dotknęła taka sytuacja i rozumiem rozgoryczenie związane z wymianą części za 8 tysięcy złotych. Niestety, ale "markowy" samochód klasy wyższej, mimo wieku, zaawansowany technologicznie, przy pewnym przebiegu i po upływie lat, wymaga nakładów finansowych, często przewyższających wartość rynkową samochodu...

Edited by raju

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przypomniałem sobie właśnie historię jak to z dziesięć lat temu kolega z pracy kupił w ASO Seata kilkuletni BEZWYPADKOWY model Leon i mimo pewnych problemów jeździł szczęśliwy bez wypadków a nawet kolizji aż uzbierał na nowe auto i udał się do tego samego ASO by kupić nowy model. Zaproponował zostawienie starego Seata w rozliczeniu i po obejrzeniu jego auta przez serwis dostał odpowiedz, że ASO nie przyjmuje w rozliczeniu aut po wypadkach a zwłaszcza po takich „dzwonach”. :o

Kupił Mazdę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Okuramenu17 napisał:

niestety ASO było tylko komisantem i skoro przed sprzedażą wykonało przegląd z wymianą wszystkich płynów, czyszczeniem zacisków i czego oni tam jeszcze nie robią to nie zlecałem niczego (po za wymianą amortyzatorów), tylko zaufałem na słowo.

 

Jakies 6 lat temu szukalem Forka uzywanego. Znalazlem sztuke 5 letnia. Regularnie serwisowana w jednym z ASO, Historia wszystkich prac dostepna, niby nic do ukrycia. Kilka tygodni wczesniej zrobiony przeglad dokladnie w tym ASO. Zaplacilem za przeglad przedsprzedazowy.... i wyszlo napraw na 20tys. Wszystkie usterki otrzymalem na papierze, z kosztorysem, pieczatka, itd. Dysponujesz takim dokumentem?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Zanim kupiłem GTeka rozglądałem się za znacznie nowszymi Forkami XT i Imprezami WRX. Na obejrzanych 10-15 sztuk z Mazowieckiego i Lubelskiego dwie zaprowadziłem do ASO na przegląd przedzakupowy. Reszta okazała się szrotem bez wrzucania na podnośnik. Dzięki "zmarnowanym" 800zł zaoszczędziłem kilkanaście tysięcy na drogie naprawy mechaniczne i blacharskie ukrywane przez właścicieli. Mam na to papier ASO i słowo mechaników ile by kosztowała naprawa w nieASO.

W ASO w Łomiankach, prawdopodobnie tym, z którego kupiłeś H6 też byłem, bo sprzedawał "igłę" Forka XT, którym jeździła kobieta, miernik odmówił pomiaru tyle było kitu na drzwiach i błotnikach. Usłyszałem, że jak chcę bezwypadkowy to mam iść do salonu a nie do komisu. :rolleyes:

Edited by Schwefel

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, Schwefel napisał:

W ASO w Łomiankach, prawdopodobnie tym, z którego kupiłeś H6 też byłem, bo sprzedawał "igłę" Forka XT, którym jeździła kobieta, miernik odmówił pomiaru tyle było kitu na drzwiach i błotnikach. Usłyszałem, że jak chcę bezwypadkowy to mam iść do salonu a nie do komisu. :rolleyes:

Sorry, ale ta wypowiedź jest mocno naciągana i prawdopodobnie wyrwana z kontekstu. Zajmując się na co dzień nowymi i używanymi samochodami, śmiem twierdzić, że kupujący używany samochód, często ma oczekiwania jakby kupował nowy. Również na swoim przykładzie, mogę powiedzieć, że jak mam dobry samochód, mocno doinwestowany i jednocześnie najdroższy w ogłoszeniu, to ludzie karzą mi się w głowę puknąć... w tym kraju wszyscy wszystko chcielibyśmy mieć najlepsze ale najtaniej. A tak się nie da. Czasem sam stoję przed dylematem czy wymieniać, czy zostawić, ale w myśl zasady, że oferowany przeze mnie produkt ma być dobry, wymieniam, ale sobie za to liczę. Czy zawsze wychodzi mi to na dobre? Nie dogodzisz nigdy.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, raju napisał:

Również na swoim przykładzie, mogę powiedzieć, że jak mam dobry samochód, mocno doinwestowany i jednocześnie najdroższy w ogłoszeniu, to ludzie karzą mi się w głowę puknąć... w tym kraju wszyscy wszystko chcielibyśmy mieć najlepsze ale najtaniej

Zgadza się,często można spotkać się z takim podejściem kupujących, ale jeżeli auto ma kosztować więcej niż średnia rynkowa to niech tak będzie,jestem gotowy zapłacić ale niech to będzie porządny wóz.Nie ma nic za darmo,jeżeli coś jest dobre to będzie kosztować i albo się to akceptuje albo szuka czegoś tańszego.

Oczywiście to nie zwalnia nikogo z uczciwości,takiej czysto ludzkiej po prostu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, olo11 napisał:

Oczywiście to nie zwalnia nikogo z uczciwości,takiej czysto ludzkiej po prostu.


Każdy biznes powinien opierać się na uczciwości. Dobrą opinię buduje się latami, a burzy się ją w ułamku sekundy. Albo zdajemy sobie z tego sprawę, albo działamy "na raz". Pozdrawiam

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
35 minut temu, raju napisał:

Sorry, ale ta wypowiedź jest mocno naciągana i prawdopodobnie wyrwana z kontekstu.

Sorry, ale nie było Ciebie przy tym, więc nie Twoją rzeczą jest oceniać czy i jak mocno jest naciągana. Kontekstu nie było żadnego, bo to było jedyne zdanie jakie odburknął sprzedający. Opisuję sytuację, której doświadczyłem w jednym z ASO w Łomiankach.

Mam prawo oczekiwać, że samochód jest bezwypadkowy, a tak było w ogłoszeniu i bezstłuczkowy, a tak wynikało z rozmowy telefonicznej. Cena była z górnej półki nawet biorąc pod uwagę oferty ASO i Warszawę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Schwefel napisał:

Sorry, ale nie było Ciebie przy tym, więc nie Twoją rzeczą jest oceniać czy i jak mocno jest naciągana.

OK. Nie czuj się proszę urażony, ale Twoja wypowiedź była mocno nieprecyzyjna i za chwilę przylepimy łatkę ASO, że u nich samochody są "oszukane". 
Zawsze powtarzam, że wszędzie pracują ludzie a każdemu człowiekowi przyświeca inny cel. Mam nadzieję, że większość społeczeństwa sprzedająca/kupująca ma jednak dobre intencje. Pozdrowienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie czuję się urażony i Ty też nie bądź. Luz. To był pierwszy i ostatni raz w tym ASO i nie będę oceniał czy ten jeden samochód mieli oszukany, czy połowę, czy wszystkie. Dla mnie liczy się zaufanie, zwłaszcza jeżeli wybrałem ASO i samochód z górnej półki cenowej, a nie Janusza biznesu spod Gostynina co handluje bezwypadkowymi igłami od księdza zza Odry.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, GrYzLy napisał:

 

Jakies 6 lat temu szukalem Forka uzywanego. Znalazlem sztuke 5 letnia. Regularnie serwisowana w jednym z ASO, Historia wszystkich prac dostepna, niby nic do ukrycia. Kilka tygodni wczesniej zrobiony przeglad dokladnie w tym ASO. Zaplacilem za przeglad przedsprzedazowy.... i wyszlo napraw na 20tys. Wszystkie usterki otrzymalem na papierze, z kosztorysem, pieczatka, itd. Dysponujesz takim dokumentem?

To chyba standard

Przypadek w rodzinie, Skoda - przegląd na koniec gwarancji zrobiony, zero usterek. Miesiąc później jak mieli samochód ewentualnie odkupić to w tym samym miejscu lista usterek na A4 ledwo się mieściła

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, trochę  zboczyliście z tematu...

Co do Pana Adamskiego, to nie mam o nim najgorszego zdania. Mógł sobie nie zdawać sprawy z problemów z chłodzeniem, ale o skrzyni wiedział i nic nie powiedział, później stwierdzając, że usterka nie jest poważna i tania w naprawie. Mimo wszystko sprzedając samochód nawet w czyimś imieniu powinien choć trochę się do tego przyłożyć. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

"Wada ukryta" to taka o ktorej nikt nie wiedział, nie ta ukryta przez sprzedawce.

W sytuacji gdy sprzedaje osoba prywatna to proces ciężki. Rekojmia chyba w gre wchodzi o ile nie bylo w umowie zrzeczenia.

W sytuacji gdy sprzedaje przedsiebiorca (np. Komis jako wlasciciel) się odstepuje od umowy i w sądzie jest łatwiej.

"Po nowelizacji przepisów, która weszła w życie dnia 25.12.2014 r. i mamy do czynienia z relacją przedsiębiorca-konsument, w związku z czym przyjmuje się domniemanie, że wada lub jej przyczyna istniała w pojeździe w momencie jego sprzedaży. Jest to bardzo istotna okoliczność, ponieważ przenosi ciężar dowodu w tym zakresie na sprzedawcę."

Jesli ktos sie nie zgadza to prosze o korekty konkrety. Chetnie sie czegos nowego dowiem.

:)

Edited by euyot

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...