Jump to content
Okuramenu17

prośba o pomoc legacy H6 Łomianki z wadami ukrytymi

Recommended Posts

Witam wszystkich po dłuższej przerwie. 

 

Miałem pecha i kupiłem legacy H6 2006r. (specb) z ukrytymi wadami. Walczę w sądzie. Sprawa ciągnie się już trochę czasu. Od kupna minęło 1,5 roku (08/2017). 

Proszę was o pomoc. Może ktoś z was oglądał kiedyś mój felerny model i wyczuł na kilometr, że coś jest nie tak. Nie ukrywam, ze takie informacje znacznie by mi pomogły dochodzić swoich praw, a ja powoli tracę już do tego siły.

 

Rzeczony samochód był sprzedawany jak się okazało przez ponad rok w Łomiankach. Wystawił go osobiście na sprzedaż poprzedni właściciel, a później jeden z serwisów ASO. Auto miało lekko ponad 300 tyś km, było salonowe, automat, z pełną (prawie pełną historią). Jedna z wad ukazała się jeszcze w dzień zakupu, a kolejna po przejechaniu 300 km. Mowa o szarpaniu skrzyni biegów i ubytku płynu chłodzącego. 

Jeżeli ktoś kiedyś oglądał ten samochód i coś zauważył, albo po prostu nie kupił go ze względu na jego zły stan, to proszę o kontakt. Dla ułatwienia dodaję screeny z ogłoszeń. 

 

Pozdrawiam i liczę na odzew. 

Łukasz

ogloszenie1.png

ogloszenie4.png

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, Okuramenu17 napisał:

Auto miało lekko ponad 300 tyś km

 

ładny przebieg... :) i to chyba jego główna wada ale..."nieukryta"

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

to jest auto, które stało u Adamskiego? daaawno temu tam stało (właśnie jakoś w drugiej połowie 2017 r. je tam widziałem), dwa że z zewnątrz wyglądało na trochę "zmęczone" z tego co pamiętam.

Druga sprawa to przebieg, przy którym z dnia na dzień różne rzeczy mogą się wysypać

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, markos007 napisał:

to jest auto, które stało u Adamskiego? daaawno temu tam stało (właśnie jakoś w drugiej połowie 2017 r. je tam widziałem), dwa że z zewnątrz wyglądało na trochę "zmęczone" z tego co pamiętam.

Druga sprawa to przebieg, przy którym z dnia na dzień różne rzeczy mogą się wysypać

tak dokładnie. 

 

Przebieg jaki by nie był nie znaczy, że można sprzedawać zepsuty samochód. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Okuramenu17 napisał:

szarpaniu skrzyni biegów i ubytku płynu chłodzącego. 

A kiedy zmieniany był olej w skrzyni?

I kiedy zmieniany był płyn?

Generalnie może się okazać, że zmiana jednego i drugiego rozwiąże te problemy :)  chyba, że coś więcej tam się dzieje?

Nie wiem jak w H6 ale jeśli jest tam też 4eat to nie jest to mega płynna skzynia, aczkoliwek szarpania jakiegoś szczególnego u siebie nie czuję, to po dynamicznej zmianie oleju z płukaniem (wg instrukcji co 60kkm) zmiana ta odbywa się płynniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

pełen serwis z wymianą dynamiczną oleju był robiony przed sprzedażą. Nie szukam tutaj ani przyczyn, ani rozwiązań usterek tylko informacji na temat tego konkretnego modelu. 

  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Okuramenu17 napisał:

pełen serwis z wymianą dynamiczną oleju był robiony przed sprzedażą. Nie szukam tutaj ani przyczyn, ani rozwiązań usterek tylko informacji na temat tego konkretnego modelu. 

Odbiegam nieco od tematu, ale porównywałeś sobie inne auto z tą skrzynią? Szarpanie według mojego rozumienia nie może występować, ale nie mniej każdy ma inne odczucia. Pewnie warto by też mieć opinię jakiegoś serwisu, być może także innego aso jeśli już się procesujesz, może to też jakoś ułatwia ścieżkę (jak oficjalny serwis stwierdzi, że faktycznie auto było niesprawne a wady nie dało się zobaczyć od razu na miejscu np. wlewanie jakichś motodoktorów itp).

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, kamul napisał:

A kiedy zmieniany był olej w skrzyni?

I kiedy zmieniany był płyn?

Generalnie może się okazać, że zmiana jednego i drugiego rozwiąże te problemy :)  chyba, że coś więcej tam się dzieje?

Nie wiem jak w H6 ale jeśli jest tam też 4eat to nie jest to mega płynna skzynia, aczkoliwek szarpania jakiegoś szczególnego u siebie nie czuję, to po dynamicznej zmianie oleju z płukaniem (wg instrukcji co 60kkm) zmiana ta odbywa się płynniej.

w h6 jest 5eat

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Okuramenu17 napisał:

Jedna z wad ukazała się jeszcze w dzień zakupu, a kolejna po przejechaniu 300 km.

Dziwie się, że nie oddałeś auta w dzień zakupu jak odkryłeś pierwszą "usterkę". 

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Okuramenu17 napisał:

Jeżeli ktoś kiedyś oglądał ten samochód i coś zauważył, albo po prostu nie kupił go ze względu na jego zły stan, to proszę o kontakt

 

Wydaje mi się, że miałem okazję oglądać ten samochód, i "był zmęczony" życiem.

Musisz brać pod uwagę, że cena była raczej adekwatna do stanu. Takie auta z mniejszym przebiegiem chodziły wtedy po 30+ tys. Więc obniżka ceny moim skromnym zdaniem (mówię o ogłoszeniu) sugeruje że stan auta może być gorszy od przeciętnego.

A spodziewanie się że w wozie o przebiegu powyżej 300 tys km będzie wszystko jak nowe, to delikatnie mówiąc nieuzasadniony optymizm.

Ubytek płynu może wskazywać na upg, które o ile nie było robione wcześniej, a to przy takim przebiegu h6 jest raczej oczywistą czynnością do wykonania.

Podobnie skrzynia biegów.

Są to typowe tematy dla takiego wozu i takiego przebiegu.

Decydując się na zakup jakiegokolwiek samochodu, który nie jest fabrycznie nowy i objęty gwarancją producenta (choć i tu różnie bywa z realizacją roszczeń) należy przynajmniej znaleźć informacje, jakie są typowe tematy do zrobienia w danym modelu.

 

14 godzin temu, Okuramenu17 napisał:

Przebieg jaki by nie był nie znaczy, że można sprzedawać zepsuty samochód. 

 

To czy auto jest uszkodzone, czy nie należy sprawdzić przed zakupem.

O ile ktoś nie napisał że stan idealny i z gwarancją, to z całym szacunkiem, w takim wieku i przebiegu (3x tyle co daje gwarancji producent) należy przyjąć że zepsuć może się wszystko i w dowolnym momencie.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

tzn. jest jeszcze coś takiego jak wada ukryta i jeśli sprzedawca wiedział o jakiś defekcie, a ukrył go w dniu sprzedaży to jednak jest się o co bić (nawet jeśli auto ma 300k, bo przebieg nie zawsze oznacza, że samochód to padaka) ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, markos007 napisał:

(nawet jeśli auto ma 300k, bo przebieg nie zawsze oznacza, że samochód to padaka) ;)

 

jednak kupując auto z takim przebiegiem :

 

2 godziny temu, house_1 napisał:

należy przyjąć że zepsuć może się wszystko i w dowolnym momencie.

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co nie zmienia faktu że rozchodzi się tutaj o WADĘ UKRYTĄ, do której teksty o tym że w używanym aucie dużo się może zepsuć mają się dość nijak ;)

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minut temu, QbaqBA napisał:

Co nie zmienia faktu że rozchodzi się tutaj o WADĘ UKRYTĄ, do której teksty o tym że w używanym aucie dużo się może zepsuć mają się dość nijak ;)

 

pod wadę ukrytą można podciągnąć wszystko , nawet zacinającą się klamkę klapy bagażnika , co miało miejsce :) Ciekawe jaki będzie wyrok....

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, QbaqBA napisał:

Co nie zmienia faktu że rozchodzi się tutaj o WADĘ UKRYTĄ, do której teksty o tym że w używanym aucie dużo się może zepsuć mają się dość nijak ;)

dokładnie. Zdawałem sobie sprawę ze wszystkich wad jakie mogą w aucie wystąpić, ale jeśli ASO sprzedaje samochód i zapewnia o dobrym stanie, a po kilku dniach wychodzą na jaw 3 wady, których łączny koszt naprawy to kilkanaście tysięcy, to chyba coś tu nie gra. 

Co do skrzyni to wydaje on z siebie dźwięk jak stuknięcie młotkiem w podwozie przy zmianie z 2 na 3 tylko na rozgrzanym silniku. Usterka miała być tania w naprawie jednak okazało się inaczej. Nie chcę tu debatować nad przebiegiem ani wadami, krótka piłka albo ktoś widział i coś wie i jest w stanie pomóc albo chce mi tylko wbić szpilę, bo auto ma duży przebieg i niską cenę. pozdrawiam

Edited by Okuramenu17

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minutes ago, Okuramenu17 said:

Usterka miała być tania w naprawie jednak okazało się inaczej.

 

to już przed zakupem wiedziałesz że są problemy ze skrzynią?

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, VitoZ napisał:

to już przed zakupem wiedziałesz że są problemy ze skrzynią?

po zakupie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, Okuramenu17 napisał:

Zdawałem sobie sprawę ze wszystkich wad jakie mogą w aucie wystąpić, ale jeśli ASO sprzedaje samochód i zapewnia o dobrym stanie, a po kilku dniach wychodzą na jaw 3 wady, których łączny koszt naprawy to kilkanaście tysięcy, to chyba coś tu nie gra. 

 

To może powiedz jakie te wady ukryte wyszły w ciągu 3 dni. (Poza szarpiącą skrzynią - oceniam że sterownik do wymiany - ładnych parę tysi do wydania).

Będzie łatwiej.

Wydaje mi się, że auto u mnie było na oględzinach, ale stan ogólny oraz niechęć właściciela do obniżenia ceny o połowę (tak z grubsza) nie pozwoliły zawrzeć transkacji.

Jeśli zostałeś wprowadzony celowo w błąd przez ASO, to z nimi załatwiaj sprawę.

Tak czy inaczej, jak już uzyskasz wyrok prawomocny, proszę pochwal się na forum jaki był wynik i jak wyrok został uzasadniony.

Jest to to tyle interesujące, że każdy z nas staje w sytuacji, że musi sprzedać auto używane. Nie ma takowych sprawnych w 100%. Zawsze coś wymaga dopieszczenia... a czasem jest to złom na kółkach. Ale tak czy inaczej nabywcy "okazji" się znajdują. Pytanie tylko, czy obniżając cenę od rynkowej załatwia to sprawę zdaniem sądu, czy też należy się zwrot kasy / samochodu.

 

Ja osobiście nie wyobrażam sobie abym miał dać rękojmię/gwarancję na cokolwiek w aucie które rynkowo kosztuje 20% ceny nowego takiego samochodu a jeszcze z powodów bardzo różnych obniżyłbym cenę jeszcze o 1/4.

 

Oczywiście nie będę opowiadał bajek, że auto jest w stanie idealnym jak nie jest.

Raczej zasugeruję nabywcy oględziny i dowolną ekspertyzę na jego koszt, aby wszystko było jasne.

Kiedyś sprzedawałem Legacy GT o przebiegu 200 tys mil. Auto miało w historii raz robioną UPG.

Nabywca spytał mnie się ile pożyje jeszcze silnik. Moja odpowiedź brzmiała:

Zwykle wytrzymują 120-150tys mil do remontu, a ten ma 200, więc niech sam oceni, ile jeszcze pojeździ. Ja nie wróżka i nie wiem. I na nic gwarancji nie daję.

Ostatecznie nabywca kupił samochód po dokładnych oględzinach, nie znajdując ŻADNEGO uchybienia w moim opisie przez telefon.

A co było dalej? Nie wiem. To już nie był mój problem.

 

Przy okazji, dokonałeś jazdy próbnej? Konsultowałeś się z zaufanym specjalistą od Subaru?

 

I żeby było jasne. Nie chodzi o wbijanie szpilek, tylko o moją potencjalną pozycję jako sprzedającego używany pojazd.

 

 

Edited by house_1
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie nie jest żadnym usprawiedliwieniem:

- cena

- przebieg

Gdyby auto kosztowało 30 tys. PLN to wtedy kupujący miałby podstawę do wysuwania roszczeń? A jak kosztuje 20 tys. to nie? Absurd. Cena jest elementem 2-rzędnym, ważne jest czy kupiony samochód był zgodny z opisem i nie ukryto żadnych informacji. Dlatego najważniejszą rolą sprzedajacego jest udzielenie pełnej i kompletnej informacji o samochodzie. Gdyby podane zostały wszystkie informacje, także o wadach, oraz zostało powiedziane "rynkowo auto kosztuje 30 tys. ale obniżamy cenę do 20 tys. w związku z wadami" to byłoby wszystko w porządku. Klient wtedy podejmuje świadomą decyzję. Niestety w Polsce jako rzecz normalną traktuje się zatajanie informacji oraz posiadanej wiedzy o sprzedawanym egzamplarzu. A to nie jest normalne. Dopóki tak będzie dopóty kupowanie auta, głównie w komisach, będzie przypominać ruletkę. Z nielicznymi wyjątkami. Nie oceniam tego przypadku, ale sądzicie, że sprzedający nie wiedział o problemach, które objawiły się po kilkuset km? 

 

 

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

możemy założyć nowy temat na tą sprawę, ale póki co nie mam do tego siły. cena nie załatwia sprawy jeśli zapewniasz jako sprzedający o braku wad na moment sprzedaży. Oczywiście rękojmię można wyłączyć co tutaj nie miało miejsca. Jest kilkadziesiąt orzeczeń sądów przyznających rację kupującym w takiej sprawie. ten konkretny model miał przed sprzedażą pełen serwis subaru i zapewnienia ASO, że nie ma żadnych problemów z upg, z automatem, brak konieczności regulacji zaworów itd. Nawet o maglownice pytałem, czy jest ok, a po kilka dniach był z niej wyciek i do regeneracji (co mechanicy znaleźli przy okazji grzebania przy rurach od układu chłodzenia, bo w pierwszej trasie auto się przegrzało, bo nie było płynu, (wyzionął na trasie warszawa kraków). Sprzedający pominął fakt, że przed wymianą oleju w skrzyni były odczuwalne przełączenia biegów, jego wymiana natomiast cytuję "poprawiła znacząco pracę skrzyni biegów" jest to cytat z jednego z pism procesowych. Jeśli ja kupuję samochód, w którym były już jakieś problemy, a sprzedający nic o nich nie wspomina to chyba ktoś to nie mówi wszystkiego. Sam sterownik kosztuje 8 tys. 

Ja w swojej krótkiej karierze kupiłem i sprzedałem po 3 samochody i z żadnym nie było problemów. A jeden to nawet 30 letni mercedes, który obskoczył Bałkany. Oczywiście można sobie pluć w brodę, ale jeśli znając typowe usterki prowadzisz rzeczową rozmowę z ASO i po kilku dniach wyskakują takie cuda to chyba nie macie wątpliwości kto tutaj przynajmniej nie dopełnij obowiązku. Co ciekawe ASO nie jest stroną (komisant), tylko poprzedni właściciel co dodatkowo komplikuje sprawę, ale to już mój problem. nauczka na przyszłość.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, Okuramenu17 napisał:

ten konkretny model miał przed sprzedażą pełen serwis subaru i zapewnienia ASO, że nie ma żadnych problemów z upg, z automatem, brak konieczności regulacji zaworów itd.

Moim zdaniem jeśli masz takie rzeczy na piśmie, to powinieneś być śmiało w stanie rozmawiać/ścigać ASO w tym temacie.

I według mnie, to ASO powinno być stroną, bo sprzedający (czyt. poprzedni właściciel) zawsze może powiedzieć "Panie, masz Pan przecież czarno na białym, że wszystko gut".

Szczególnie, jeśli samochód u nich stał.

 

Sorry, ale jak ktoś robi (w sensie manualnie wykonuje) przegląd przedzakupowy czy też "pełen serwis" (nota bene, cokolwiek to znaczy), to jednak jego pieczątka powinna coś znaczyć.

Taki zakład (ASO czy nie) powinien w związku z tym pokrywać dużą (jeśli nie całościową) kwotę powstałego problemu.

 

Edited by yak

Share this post


Link to post
Share on other sites
51 minut temu, yak napisał:

Sorry, ale jak ktoś robi (w sensie manualnie wykonuje) przegląd przedzakupowy czy też "pełen serwis" (nota bene, cokolwiek to znaczy), to jednak jego pieczątka powinna coś znaczyć.

Taki zakład (ASO czy nie) powinien w związku z tym pokrywać dużą (jeśli nie całościową) kwotę powstałego problemu.

 

też tak uważam, ale nic nie wskórałem. Nawet zgłaszałem to do dyrekcji SIP, ale oni nie mają żadnej władzy i nic nie mogą zrobić, bo każdy serwis ASO to niezależna firma.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, Okuramenu17 napisał:

też tak uważam, ale nic nie wskórałem

 

To jak to jest, że wyszło że szarpiesz poprzedniego właściciela? A nie komis/ASO?

Share this post


Link to post
Share on other sites
31 minut temu, Okuramenu17 napisał:

też tak uważam, ale nic nie wskórałem. Nawet zgłaszałem to do dyrekcji SIP, ale oni nie mają żadnej władzy i nic nie mogą zrobić, bo każdy serwis ASO to niezależna firma.

Wygląda na to, że komis udostępnia plac i pracowników do obsługi za co bierze pokaźną prowizje w chwili sprzedaży i na tym jego rola się kończy. Odpowiedzialność nie jest wliczona w cenę.

Przykra sprawa. :(

Oddałem kiedyś w auto skupie golfa IV, którego wstyd mi było sprzedać komuś z ogłoszenia. Był w fatalnym stanie ale komis go odkupił i szybko sprzedał. Ciekaw jestem czy ja oddając auto warte wtedy 15-18 tyś. za 10 tyś. miałbym odpowiadać przed klientem, który go kupił za prawie 14 tyś. z racji jego beznadziejnego stanu i nie poinformowania go o tym przez „sprzedawcę”, który zarabia na przekazaniu takiego „wraka” z ręki do ręki?

Edited by Michał W.

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Michał W. napisał:

Wygląda na to, że komis udostępnia plac i pracowników do obsługi za co bierze pokaźną prowizje w chwili sprzedaży i na tym jego rola się kończy. Odpowiedzialność nie jest wliczona w cenę.

Przykra sprawa. :(

Oddałem kiedyś w auto skupie golfa IV, którego wstyd mi było sprzedać komuś z ogłoszenia. Był w fatalnym stanie ale komis go odkupił i szybko sprzedał. Ciekaw jestem czy ja oddając auto warte wtedy 15-18 tyś. za 10 tyś. miałbym odpowiadać przed klientem, który go kupił za prawie 14 tyś. z racji jego beznadziejnego stanu i nie poinformowania go o tym przez „sprzedawcę”, który zarabia na przekazaniu takiego „wraka” z ręki do ręki?

Jednak jest różnica jak jedziesz do Pana Edka z Wypiździeszyna Dolnego i kupujesz od niego auto w stanie "Panie Igiełka jest hłe hłe", a zakupem samochodu od ASO (lub w transakcji gdzie ASO w jakimś sposób uczestniczy), które to twierdzi, że z samochodem wszystko w porządku.

 

Jak rozumiem, autor wątku nie ma potwierdzenia na papierze z ASO, że z samochodem wszystko w porządku, jedynie ustne zapewnienia?

 

P.S. Nawet nie wiedziałem, że tak auta potrafią być sprzedawane.

Tzn ASO udostępnia plac i kosi za to srogą prowizję, przy okazji nie odpowiadając niczym.

Żyć nie umierać!

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...