Jump to content

Jak to pojechałem/poszedłem na skróty


Nargond
 Share

Recommended Posts

Jeśli moderatorzy uznają pomysł tematu za niepotrzebny proponuję go usunąć.

Do stworzenia takiego tematu natchnęła mnie wczorajsza przygoda...i późniejsze przemyślenia w podróży jak to w życiu bywa i jak często korzystamy z różnego rodzajów skrótów podczas naszych wycieczek oraz podróży z punku A do B.

Moja sugestia piszmy tutaj jaki przypadek sprawił że zeszliśmy z utartego szlaku i weszliśmy na szlak "przygody" oraz krótki długi opis przygody :-) 

Moja przygoda rozpoczęła się od błędnego zrozumienia drogi którą chce obrać a drogi o której mówił drugi rozmówca - ja miałem w głowie trasę niebieską z poniższej mapy, a kolega mówił mi tylko że tak za parę km skręcasz w lewo i jedziesz. Można powiedzieć moją przygodę zesłał mi los zwany google.maps :-) 
 

I tak miałem jechać nad lasem a wyszło że pojechałem przez las...więc gdzie ta przygoda....zaczęła się od dojechania do pierwszego punktu ze znakiem jak dalej jechać...ale krzyżówce stał jegomość Góral więc pytam:
- Czy dojadę tędy do Wisły i jak...
Jegomość Góral - przeprowadził rozprawę jak mam jechać że będą piękne widoki bo pojadę grzbietem itp itd...dodał że może być trochę śniegu i błota - ale po obejrzeniu auta stwierdził że ja przejadę to bez problemu (tutaj chyba powinna zapalić mi się pierwsza lampka kontrolna)
No to siup jadę w las - na końcu będzie kilka zdjęć: 

Druga lampka kontrolna (wracaj skąd przyjechałeś) była jak wylądowałem u kolejnego Górala na podwórku podjeżdżając pod krętą i stromą górkę w ładnym błocku - tutaj jeszcze pikuś kontrola trakcji byłą włączona...
Znowu po kilku min rozmowy wiem jak jechać dalej ! jej sama radość ruszam w dół aby zaraz jechać pod górę dalej...

I zaczęły się schody...pierwszy podjazd gdzie tylko 1 wchodziła w rachubę co chwilę dziury i błoto, ale myślę sobie miałem jechać właśnie polnymi drogami tak mówił baca 1 że będzie przez las trochę a potem asfalt/płyty...no to jadę...

Po pokonaniu podjazdu/podjazdów(zdjęcia ze szczytów na trudniejszych odcinak się nie zatrzymywałem:-) ) 
zaczęły się piękne widoki na prawo i lewo góry a ty autem na grzbiecie - zawsze na nie wchodziłem tym razem wjechałem Nowe doznanie !   
Ludzie super sprawa byłem na grzebiecie góry swoim autem - nawet uroku tego nie zabierały mi domki co jakiś czas po drodze! ... tak ludzie tam mieszkali...na pewno na części trasy...

jadąc dalej kilka km dalej kilka polnych dróg lekko ośnieżonych dalej (kontrola trakcji już wyłączona)dojechałem do krzyżówki, asfalt w dół asfalt w przód do jakiejś chatki dalej śnieg...no to siup w dół...
ale że wujek google uznał że ten ładny trójkącik zamieni się w kropkę i obok nie będzie żadnej drogi to wracam do punktu wyjścia....jadę pod domek gdzie droga się "kończyła" i staję przed dylematem...
Wujek google mówi 900m jazdy przez śnieg po którym na pewno raz coś wcześniej przejechało koleina jest hałdy śniegu na prawo i lewo są...a to że nie wytrząsnęło mnie aż tak strasznie wcześniej to jadę dalej.... 
I to był błąd - zawsze chciałem sprawdzić auto w terenie tak tutaj pod Poznaniem pojeździć po lesie błocie itp itd...a znalazłem się w górach na oblodzono ośnieżonej drodze o szerokości 1 i 1/4 mojego auta z 1 dziurą przekraczającą prześwit auta - ale tylko na jednym kole...(na szczęście kontrolę trakcji wyłączyłem dużo wcześniej).
Ale do początku ścieżki ośnieżonej i oblodzonej - dała mi w kość dziur nie dawało się ominąć więc auto co jakiś czas tuliło się podłogą do gleby (notabene co to za wentylacja w osłonie silnika ? ) w sumie auto jechało jak chciało...
Ale raz jak wpadłem i stanąłem tak że jedno koło mieliło w miejscu to ucieszyłem się że to auto w tych warunkach na wstecznym wyjechało z niej i to bez żadnych problemów (chwała Panowi za stały napęd 4x4)
wyszedłem oględziny sytuacji czy wszystkie zderzaki są czy coś odpadło i jakość dziury - no jest duża - do tyłu nie pojadę - zostało się 200m do celu i już zero zakrętów tylko lekko pod górkę a za mną może zjazd ale z 3 zakręty w dziurach na wstecznym....decyzja jedna jadę do przodu - ewentualnie będę szukać rolnika z ciągnikiem...200m do asfaltu kolejny 1km do pierwszych zabudowań to dodało mi otuchy i widziałem pierwszych ludzi od wspomnianego wcześniej rolnika....)
zbieram kulki śnieżno-lodowe z hałdy i wkładam do dziury - wsiadam do auta i jadę.
Trochę w bok by to ominąć i udało się ! przebiłem się przez trasę najbardziej hardcorową jaką miałem w swoim życiu autem - a już kiedyś przez pole do drogi asfaltowej jechałem Carisma jak mnie pilotka w pole wyprowadziła... 

Ulga niesamowita - przygoda bardzo fajna - widoki nieziemskie ! No i offroad zaliczony z hasłem nigdy więcej... 

A wszystko to przez zaufanie do nawigacji google - myślałem zawsze że ona wskazuje drogi przejezdne - nie zawsze super dobre asfalty ale takie szlaki naturalne do jazdy każdym samochodem przecież ona nie wiem że mam 4x4 a tutaj psikus. Nigdy dosłownie nigdy nie wpuściła mnie w maliny jeśli chodzi o wybór trasy a nie raz klikałem że nie chce jechać pierwszą trasą sugerowaną...

Ale co tam miałem pospacerować w wiśle po szlakach a zrobiłem to już autem przed nią! 
Autem którego w terenie nigdy nie próbowałem poza lekkim lasem (co wtedy uznawałem za wyczyn) 
A najlepsze że zrobiłem to bez doświadczenia off-road - więc dziś jadę do ojca na kanał by sprawdzić co uszkodziłem pod spodem .... strach się bać.

Ale ze względu że wszyscy tutaj mamy 4x4 - część z nas zwiększony prześwit - to polecam tą trasę na wycieczkę z brenny do wisły - naprawdę jak się wie którędy jechać to nie ma strachu i myślę że latem też będzie łatwiej - śnieg mnie oszukiwał z głębokościami niektórych dziur....

To w ramach pierwszego postu w tym temacie - moderatorów jeszcze raz proszę o weryfikację sensowności takiego tematu i na koniec pragnę podkreślić że tyczy się to wszystkich przygód związanych z pójściem na skróty. 

Zapraszam do opisywania swoich przygód nie koniecznie tych związanych tylko z Subaru :-) 

brenna_wisla.png

20190302_102722[1].jpg

20190302_103208_HDR[1].jpg

20190302_103215_HDR[1].jpg

20190302_103549[1].jpg

20190302_104714[1].jpg

20190302_104657_HDR[1].jpg

20190302_105305_HDR[1].jpg

20190302_105146[1].jpg

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Farmer napisał:

Bardzo fajna malownicza trasa.:thumbup: Patrząc na zdjęcia drogi, Raczej nic nie uszkodziłeś.No może jakieś rysy na plastikach.

Trasa piękna - zdjęcia z grzbietu którym wiodła - niebieski i żółty szlak...
a obicia teoretycznie nic nie mam pod autem - sprawdziłem osobiście. 
Był ten jeden odcinek ze śniegiem co czułem że mnie dobija, albo tylko przez łańcuchy + cały bagaż w bagażniku miałem takie wrażenie jak torba z laptopem, łańcuchami + kilka innych rzeczy obijało mi się w bagażniku :-) duże dziury + lód powodował że auto się ślizgało i wpadało w co którąś mocniej ...
Takich przygód mogę mieć więcej i jestem dumny z auta ! Subaru to jest to ! 

Teraz pewnie pod Poznaniem poszukam trasy o lekko terenowym ukształtowaniu ;-)

 

52 minuty temu, Łukasz Rzeszot napisał:

E no Panie super. mnie już klika razy gogle przerobiło i musiałem wracać. Niestety jeszcze w posiadaniu poiczciwego passata b5 1.8 T. Ale na tygodniu powinno się to zmienić :D


Mnie właśnie pierwszy raz, a nie był to pierwszy raz co wybierał inną trasę niż najszybszą...widać wujek chciał sprawdzić jak sobie poradzę tym razem..
Najgorsze w tym było tylko to że planowałem połazić po lasach trochę w wiśle, ale czasowo i cóż trochę moich nerwów też ten odcinek kosztował, pochodziłem tylko 30-40min i jechałem dalej do Poznania...
 

 

Jeszcze raz zachęcam wszystkich do opisywania swoich "przygód" ze skrótami - może dzięki temu zobaczyliście coś fajnego wartego uwagi, albo odkryliście zarąbisty skrót między punktami :-) 

Link to comment
Share on other sites

Fajna sprawa :)
Ja bardzo często skracam drogi - uważam, że jak są na Googlu, to Subaru sobie poradzi ;) Parę razy było gorąco ale to Subaru. Jedyny dyskomfort w takich sytuacjach dla mnie jest związany z tym, że daleko trzeba iść po ciągnik, bo z reguły jeżdżę tylko z rodziną, znajomi jakoś jeżdżą tylko ośkami ;)
Mam działkę oddaloną 20 km od domu - znam chyba większość możliwych dojazdów wszelkimi możliwymi drogami :)

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Zdarzylo sie pare razy takie przygody zaliczyc, glownie Liberakiem-Forka w terenie raczej umyslnie nie topilem.. Choc teraz do lasu raczej rowerem wjezdzam-latwiej przez plot przerzucic :biglol:

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, Zodiak napisał:

Ja bardzo często skracam drogi - uważam, że jak są na Googlu, to Subaru sobie poradzi ;) 

Ja do wczoraj uważałem że jak jest na google to każde auto przejedzie :-) błąd skody żony bym tam nie zabrał a ma dobrą poczciwą octavię ;-) 

 

 

3 minuty temu, tremba napisał:

hoc teraz do lasu raczej rowerem wjezdzam-latwiej przez plot przerzucic :biglol:.

No ba tą część znam najlepiej - kiedyś się wybrałem na odkrywanie szlaków w okolicach mojej wiochy - nie wiedziałem że przez las płynie strumyk przez który musiałem z rowerem przejść.
Z zasady nie lubię się cofać i każda przeszkoda jest nowym wyzwaniem...

Link to comment
Share on other sites

Super trip. Ja czasami jeszcze lecę "rowerowe" to wtedy jest hardcore :) Zerknij temat jak ja się przebijałem zeszłej zimy.

 

lub ostatnia traska

DO ODWAŻNYCH ŚWIAT NALEŻY !!!

Pozdro

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, klev napisał:

DO ODWAŻNYCH ŚWIAT NALEŻY !!!

Tak to jest prawda - ale przez twój śnieg jak pisałem u Ciebie bym nie przejeżdżał w ramach niespodzianki :-) 
Świadomie musialbym to 3 razy przemyśleć ;-)

Link to comment
Share on other sites

Ja na swojego tripa miałem tylko w bagażniku łańcuchy do kół :-) o których zapomniałem.... no i byłem sam ze szkolenia wracałem drogą objazdową by coś jeszcze zobaczyć:-) 

A ojciec mi mówił że nie wejdę na żadną górę (chciałem zdobyć na piechotę Baranią Górę)  - to też na jedną wjechałem :-) patrząc na mapę szlaków przejechałem przez G. Orłowa 813mnpm (mój prywatny najwyższy podjazd :D) 

O saperce pomyślałem (podstawa w aucie typu SUV) jak jedną z dziur zasypywałem twardym śniegolodem odkopanym z zaspy co były po bokach - noga mnie bolała jak diabli po tym ;-) 

Ku ironi chce więcej takich przygód teraz będę już więcej frajdy z tego czerpać:-) 

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, Zodiak napisał:

To ja sobie kiedyś drogę tak skróciłem:


 

Później musiałem czyści chłodnicę z traw :)


Ja tutaj drogi momentami nawet nie widziałem :D
Świetne ! Jakbyś przez Dżunglę jechał ! 

Link to comment
Share on other sites

  • Ojciec Założyciel

Ciekawy temat. Jako że w tytule odnosiło się "nie tylko do Subaru" opublikuję małą ciekawostkę. Jak większość z Państwa wie, mam  taką małą "zabawkę", której używam głównie podczas Zlotu Plejad ( wstępne przygotowanie trasy terenowej, a później pomoc tym, którym jednak się nie udało ).

image.thumb.png.78bbbc7071529d045cdfb5ac2d906f49.png

I tą właśnie zabawką, sprawdzając trasę Zlotu w Bieszczadach, trafiłem na poligonie na małą kałużę. Wyglądało to tak:

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

19 godzin temu, Nargond napisał:


Ku ironi chce więcej takich przygód teraz będę już więcej frajdy z tego czerpać:-) 

 

Możesz zrobić tę trasę,  choć momentami było mocno hardkorowo jak na Forki. ;)

 

 

A jeśli złapałeś bakcyla offroadowego i lubisz ładne widoki,  to są jeszcze miejsca na kilka wyjazdów subariadowych w tym roku. :)

 

https://forum.subaru.pl/forum/153-subariady/

Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, Dyrekcja napisał:

I tą właśnie zabawką, sprawdzając trasę Zlotu w Bieszczadach, trafiłem na poligonie na małą kałużę. Wyglądało to tak:

Tego bym już nie zaliczył do miana kałuży tylko oczka wodnego - piękne auto ! 
Tak na marginesie takie trasy wybierasz na zloty ? to muszą być ciekawe przejazdy...

 

 

21 minut temu, przemekka napisał:

A jeśli złapałeś bakcyla offroadowego i lubisz ładne widoki,  to są jeszcze miejsca na kilka wyjazdów subariadowych w tym roku. :)

Z przyjemnością za 2 - 3 lata jak młody szkrab mi podrośnie w tym roku kończy 2 lata więc jeszcze za mały, a na tydzień/dwa nie chcę go zostawiać...
W PL też są organizowane takie zloty 1 albo 2 dniowe by się spotkać ? wstyd się przyznać ale na forum widzę tematy o suberiadach zagranicznych i to wszystko...

Ale tak bezdroża polubiłem jeszcze bardziej póki będę świadomy swojej decyzji...
Chociaż mimo tego że przejechałem przez śnieg i lód pod górkę i z górki - i tak uważam że SUV bez reduktora nie nadaje się do terenu - jakoś nie ufam samej turbinie i 340N że sobie poradzą w większości sytuacji chociażby w takim terenie jak na twoim filmiku ! I chyba blokada dyferencjału też by się przydała...

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Nargond napisał:

Chociaż mimo tego że przejechałem przez śnieg i lód pod górkę i z górki - i tak uważam że SUV bez reduktora nie nadaje się do terenu - jakoś nie ufam samej turbinie i 340N że sobie poradzą w większości sytuacji chociażby w takim terenie jak na twoim filmiku ! I chyba blokada dyferencjału też by się przydała...

 

oj tam, ja starym s-turbo bez reduktora robię takie tereny że tylko czasami oczy zamykać, albo modlić byleby się nie zatrzymać :)

Edited by klev
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Dyrekcja napisał:

Zlot Plejad :)

Na tegoroczne się piszę :-) ale tematu jak nie widzę na 2019 tak nie znalazłem (2018 odkopałem dzięki wyszukiwarce - chyba czas zakupić lepsze okulary) ;-) 

 

 

4 godziny temu, klev napisał:

oj tam, ja starym s-turbo bez reduktora robię takie tereny że tylko czasami oczy zamykać, albo modlić byleby się nie zatrzymać :)

Ja mam gdzieś cały czas z tyłu głowy SBD pod maską :D i jego wybuchową historię - więc nawet w terenie nie pociągnąłem go ponad 3k rpm - w tym śniegu co jechałeś w zeszłym roku pewnie bym stanął i płakał ze względu na to :-) 
jednak po moim wypadzie doszedłem do jednego zdrowego wniosku - kolejne auto to będzie też Forester - on nie zawiedzie w trasie/terenie...
Ale mimo tego tyłu głowy i tak nie zmieniłbym silnika na nic innego :-) chyba że na jakieś XT ... a wtedy bym słuchał panewek/upg .... ehh to subaru albo je kochasz albo podziwiasz użytkowników :-) 

Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, Nargond napisał:

Ja mam gdzieś cały czas z tyłu głowy SBD pod maską :D i jego wybuchową historię - więc nawet w terenie nie pociągnąłem go ponad 3k rpm 

Z tego co słyszałem o SBD to, że lepiej znoszą wysokie obroty od niskich. Nawet na forum są porady żeby rozgrzany silnik trochę mocniej pokręcić - sam tak robiłem przez sześć lat i nie miałem kłopotów. :)

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Michał W. napisał:

Z tego co słyszałem o SBD to, że lepiej znoszą wysokie obroty od niskich. Nawet na forum są porady żeby rozgrzany silnik trochę mocniej pokręcić - sam tak robiłem przez sześć lat i nie miałem kłopotów. :)

Kończąc off topic - w końcu temat ma być o przygodach inaczej zwanych skrótach na szlakach ! :-) 

SBD jeżdżę w zakresie 1,5-3k rpm -> tak mi pasuje nie lubię ryku silnika nigdy nie lubiłem więc trzymam się złotej zasady jeździj tak by nie słyszeć za mocno silnika - a forek z SBD nie jest demonem prędkości nawet na autostradzie :-) 
Cieszy mnie twoja opinia o tym silniku - też uważam że SBD jest bardzo dobrą konstrukcja jeśli chodzi o właściwości jezdne fajnie mruczy przy 3k rpm i chce iść wyżej to się czuje! 
W terenie lekkim mogę napisać że mocy mu na pewno nie brakuje :-) 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 4.03.2019 o 16:32, Dyrekcja napisał:

sprawdzając trasę Zlotu w Bieszczadach, trafiłem na poligonie na małą kałużę. Wyglądało to tak:

 

Tak, tak, kałuże są zdecydowanie zdradliwe a najgorsze to, że kaczce najwyżej do pasa. :thumbup:

 

Zdjęcie nie obejmuje ale po lewej, poza kadrem wspomniana już w temacie "kruszynka", czyli Pana Dyrektora Patrol nas targa na wyciągarce ;)

 

 

DSC_4258.thumb.JPG.e2d18752fda6fd0da6f103ac379ab04a.JPG

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Nargond napisał:

To teraz jak wybiorę się na zlot z rodzinką to do auta zabiorę koła do pływania, jeśli tylko takie "małe" kałuże są na trasie ;-) 

 

Oberwanie chmury było to się zebrało. Normalnie tam po kostki i to dosłownie. Lokalesi potwierdzali.

 

Przyjechał po naszej akcji buldożer i zrobił odpływ wody ;) 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...