Jump to content

Ustawianie zaworów Boxer 2.0


Recommended Posts

No tak jak w temacie. Jestem Świeżakiem jeśli chodzi o auta z silnikiem diesla. Kupiłem tego boxerka od wujka, bo pewny przebieg i po konkurencyjnej cenie. Dopiero później dowiedziałem się o problemach z panewkami. Dlatego dbam o ten silnik jak mogę. Ale ostatnio zauważyłem że przy ok 1800 ~ 2000 obrotów słychać takie jakby stukanie które wygląda jakby własnie zawory były do regulacji. Przynajmniej tak mi się wydaje, bo panewka jak by poszła to by był stukot na okrągło przy pracy silnika.Po za tym jak dołożyć mu do podłogi tego stuku nie słychać tylko autko się ładnie zbiera.  Stukot pojawia się jak pisałem od ok 1800 obrotów i znika powyżej 2000 przy powolnym dodawaniu gazu. Auto ma przebieg ~92000.. Zazwyczaj wszelkie pierdoły z autami robiłem sam, ale że to boxer najpierw zasięgnąć warto języka. Jak tam z dostępem, bo przecież silnik na boki jest rozłożysty. Ile to roboty? O czym warto wiedzieć ? Może ktoś to zlecał mechanikowi i wie jaki to koszt ? 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Mam dla Ciebie niezbyt dobre wieści, przy tym przebiegu zawory (raczej) nie mają prawa klepać.

Auto z polskiego salonu? Przeglądy robione w ASO? Jeśli jedna z odpowiedzi brzmi "nie", może być drogo...

Link to post
Share on other sites

No auto jest z Wrocławia. Serwisowane w ASO do zeszłego roku jak ja je kupiłem.  W internecie wyszperałem że zawory ustawia się właśnie mniej więcej przy przebiegu ~100k 

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, DaDasQuu napisał:

No auto jest z Wrocławia. Serwisowane w ASO do zeszłego roku jak ja je kupiłem.  W internecie wyszperałem że zawory ustawia się właśnie mniej więcej przy przebiegu ~100k 

Nie ma co przewidywać najgorszego. Jedź zatem do tego ASO. Znają samochód i poprzedniego właściciela więc sprawdzą tak jak należy i podadzą cenę naprawy. Oczywiście możesz też szukać poza ASO, ale jeśli chodzi o boxera diesela to naprawy są kosztowne, zwłaszcza źle wykonane. Jeśli nie możesz do Wrocławia to Technopol w Lublinie daje radę - wiem bo byłem z kontrolą przedsprzedażową jak szukałem swojego Legacy i ogarnęli temat lepiej niż się tego spodziewałem. Z tym, że naprawy w ASO też swoje kosztują. 

Link to post
Share on other sites

Hmm. No nie będę jechać do Wrocławia. Co to to nie. I chciałem właśnie szukać gdzieś indziej.. Mam kilka dobrych zakładów w okolicy.. I chciałbym tam uderzyć. Ale zastanawia mnie koszt takiego przedsięwzięcia.  No bo większość tematów jakie przejrzałem dotyczy Forrestera. I często pojawiały się słowa że należy wyjąć silnik aby ustawić zawory... Chociaż były komentarze że da radę bez wyjmowania.  Tak jak mówię. Bardzo chętnie bym to zrobił sam. Wielkiej logiki w tym nie ma przecież. Ustawiłem nie raz luz zaworów czy to w ciągniku, czy w koparce na której pracuję. Tu też bym pewnie podołał gdyby faktycznie miejsce było do operacji. A przyznam się bez bicia, raz w życiu byłem pod tym samochodem jak go tylko kupiłem w zeszłym roku. I na dodatek nic nie mogłem zobaczyć bo wszędzie osłony.. A grzebać nie grzebalem bo nie było potrzeby. Pierwsze moje auto do którego nie musiałem zaglądać.  Bo przejeździlem  rok cały jedynie dolewając paliwa i płynu do spryskiwaczy..  Także widzę mam minimalna na temat silnika i jak to tam wszystko wygląda.. Może jednak ktoś, kto to robił się może wypowiedzieć, chociaż przynajmniej o koszcie 

Link to post
Share on other sites

A jesteś pewien że jeżeli była mowa o regulacji zaworów to nie chodziło i silniku na benzynę. Nie wiem jak w dieslu ale większość pisze o regulacji zaworów w 2.0 165 KM benzyna a nie diesel.

Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, bzikus7 napisał:

A jesteś pewien że jeżeli była mowa o regulacji zaworów to nie chodziło i silniku na benzynę. Nie wiem jak w dieslu ale większość pisze o regulacji zaworów w 2.0 165 KM benzyna a nie diesel.

To prawda. W dieselu to może być kilkanaście innych rzeczy i trochę inna sprawa z tymi zaworami. Być może nawet łatwiejsza. 

 

14 godzin temu, DaDasQuu napisał:

A przyznam się bez bicia, raz w życiu byłem pod tym samochodem jak go tylko kupiłem w zeszłym roku. I na dodatek nic nie mogłem zobaczyć bo wszędzie osłony.. A grzebać nie grzebalem bo nie było potrzeby. Pierwsze moje auto do którego nie musiałem zaglądać.  Bo przejeździlem  rok cały jedynie dolewając paliwa i płynu do spryskiwaczy..  Także widzę mam minimalna na temat silnika i jak to tam wszystko wygląda.. Może jednak ktoś, kto to robił się może wypowiedzieć, chociaż przynajmniej o koszcie 

To Ci powiem, że jestem zaskoczony. ;p Ja kupiłem swojego i też przez cały rok i do tej pory nic większego nie musiałem w nim robić, ale byłem pod spodem już nie wiadomo ile razy. Z samej ciekawości dla rozwiązań konstrukcyjnych czarnoksiężników z Subaru. Polecam, taka wiedza czasami się przydaje, szczególnie gdy trzeba już oddać auto do mechanika. Każdy rzut światła na problem prowadzi do szybszej naprawy. ;)

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, pino napisał:

W SBD ustawia się zawory?

Może mi ktoś udzielić odpowiedzi na to pytanie.:huh:

Można regulować zawory, choć nie słyszałem, żeby ktoś to robił. Sama regulacja jest na śrubkach, do sprawdzenia luzów nie trzeba wyciągać silnika.

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...
  • 9 months later...

DaDasQuu. Zdjagnozowales co było przyczyną Ty styków. Mam podobny problem.

W dniu 12.02.2019 o 22:05, DaDasQuu napisał:

Hmm. No nie będę jechać do Wrocławia. Co to to nie. I chciałem właśnie szukać gdzieś indziej.. Mam kilka dobrych zakładów w okolicy.. I chciałbym tam uderzyć. Ale zastanawia mnie koszt takiego przedsięwzięcia.  No bo większość tematów jakie przejrzałem dotyczy Forrestera. I często pojawiały się słowa że należy wyjąć silnik aby ustawić zawory... Chociaż były komentarze że da radę bez wyjmowania.  Tak jak mówię. Bardzo chętnie bym to zrobił sam. Wielkiej logiki w tym nie ma przecież. Ustawiłem nie raz luz zaworów czy to w ciągniku, czy w koparce na której pracuję. Tu też bym pewnie podołał gdyby faktycznie miejsce było do operacji. A przyznam się bez bicia, raz w życiu byłem pod tym samochodem jak go tylko kupiłem w zeszłym roku. I na dodatek nic nie mogłem zobaczyć bo wszędzie osłony.. A grzebać nie grzebalem bo nie było potrzeby. Pierwsze moje auto do którego nie musiałem zaglądać.  Bo przejeździlem  rok cały jedynie dolewając paliwa i płynu do spryskiwaczy..  Także widzę mam minimalna na temat silnika i jak to tam wszystko wygląda.. Może jednak ktoś, kto to robił się może wypowiedzieć, chociaż przynajmniej o koszcie 

 

Link to post
Share on other sites

mój stukał od jesieni do wczesnej wiosny jak się robiły zimne noce, jeśli po rozgrzaniu powyżej pierwszej kreski stukot znika to wg mnie nic się złego nie dzieje. Wtryski w SBD są głośne i to one najczęściej stukają w niskich temperaturach.

Pozdrawiam,

MR

Link to post
Share on other sites

Często się kalibruje? Sprawdzałeś czasy korekt na wtryskach?

Sugeruję wyczyściłem map sensor, w swoim aucie robiłem to przy każdej zmianie oleju, wyczyszczenie go to 5 min roboty a różnica w pracy silnika będzie  ogromna.

Nie wiem jaki masz przebieg, ale po 100kkm wyczyściłbym EGR i zrobił płukankę silnika przy zmianie oleju.

Dopiero potem zacząłbym grubsze poszukiwania ewentualnego problemu.

 

Link to post
Share on other sites

Witam

Podzielę się złym doświadczeniem z już niestety  padnientym silnikiem diesla (popękana połówka bloku, obrócona panewka...) Co prawda zrobiłem ponad 270tyś km i podobno to dobry wynik dla tego silnika (co z tego jak i tak jest martwy).

O silnik niestety trzeba bardzo dbać i każde niepokojące odgłosy trzeba zdiagnozować. Też miałem takie odgłosy stukania na zimnym silniku, chociaż zrobiłem jeszcze ponad 100tyś km za nim odezwała się panewka. Jak rozebrałem silnik to okazało się, że poza uszkodzeniem bloku i ostatniej panewki (to był skutek), to wtryski były praktycznie na złom i tu mogla być przyczyna zakończenia żywotu silnika. Silnik do samego końca działał bez zarzutu, nie tracił na mocy (mam/miałem zamontowany moduł zwiększający moc do blisko 190-200 koni i nie trzeba było wysoko kręcić silnika i może to przedłużyło jego żywot). Może gdybym sprawdził wtryski wcześniej, nie doszło by do zgonu silnika.

Na Twoim miejscu sprawdził bym wtryski. Samo sprawdzenie to koszt ~50zł za sztukę, ale trzeba je wymontować a to już "inna bajka" i chociaż nie jestem z zawodu mechanikiem to wyciągnięcie silnika z legasia nie jest wielkim przedsięwzięciem.

Silnik diesla w subaru nie lubi całkiem niskich obrotów, pomimo że się tego nie czuje (te drgania bierze na siebie wał poprzez przeciwbieżne tłoki) a to stukanie na pewno nie pozostaje bez echa. Kręcenie wysoko silnika - to też nie najlepszy pomysł - bo to diesel.

Z zamontowanym "modułem mocy" jest zupełnie inna jazda, wyłączałem go kiedyś - tak dla porównania i auto wcale nie paliło mniej - czyli 6,5 - 7,5 l/100km po mieście, a na trasie - to niewiele ponad 5.

Ale cała frajda z jazdy była na załączonym module. Wystarczyło mu trochę ponad 1,5tyś obrotów iii "dostawał skrzydeł", wyprzedzanie - praktycznie bez redukowania biegów, i wcale nie musiałem go kręcić powyżej 3tyś. (na autostradzie - tak, ale to już zdecydowanie wyższe prędkości, do 200 praktycznie szedł za gazem a i 230km/h nie było mu dziwne).

Niestety skończyło się tak jak już napisałem wcześniej, a skoro diesla nie idzie już naprawić ani kupić za rozsądną cenę, tooo... jestem na etapie wymiany na benzynę 2.0

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...