Jump to content

Akcja serwisowa hamulca postojowego


Recommended Posts

  • 1 month later...

Tydz temu pojechałem do aso (Poznań) na umówiona wizytę związana z w/w akcja serwisowa...

3 godz dłubania, zamontowane dwa kolejne siłowniki hamulca...i w efekcie: "...nie dało się wczytać do komputera..."  :(

wiec zamontowano ponownie mój stary siłownik, który nadal działa i wczytuje się do komputera bez problemu...ot..., taka zagadka...

Wysyłają opis problemu do centrali...no za jakiś czas czeka mnie ponowna wizyta..., chociaż nie jestem pewien czy kiedyś jeszcze zbłądze do tego aso...?

 

A teraz do rzeczy:

do wymiany siłownika niezbędny jest demontaż tylnich kół , zostały wiec zdemontowane i zamontowane, dostałem tez reprymendę ze za mocno ktoś bawił się dokrecaniem śrub/nakrętek i zmuszeni byli wymienić jedna z szpilek bo była przekręcona.., i trzeba pamietać o używaniu klucza dynamometrycznego..!!!

no dobra..., uszy po sobie i pojechałem...

Po 5-ciu dniach eksploatacji...w zmiennych warunkach..., przy ....hmmmm....niedozwolonej prędkości auto zaczęło łupać, rzucać itp..., pobocze i szukam kapcia...., nie ma !?....sprawdza, tylne śruby...q...a!!! Wszystkie !!! Q...a ! Luźne....!

Lewarek, dokręciłem, ....ile? Na lewym tyle po 3-4 obroty na KAŻDEJ śrubie, na prawym po 1-3 obroty na każdym...

nosz q...a!!!! Zabiliby mnie....

Dziekuje Aso..., 

 

Edited by Makgajwer
Link to post
Share on other sites

 

17 minut temu, Makgajwer napisał:

Tydz temu pojechałem do aso (Poznań) na umówiona wizytę związana z w/w akcja serwisowa...

3 godz dłubania, zamontowane dwa kolejne siłowniki hamulca...i w efekcie: "...nie dało się wczytać do komputera..."  :(

wiec zamontowano ponownie mój stary siłownik, który nadal działa i wczytuje się do komputera bez problemu...ot..., taka zagadka...

Wysyłają opis problemu do centrali...no za jakiś czas czeka mnie ponowna wizyta..., chociaż nie jestem pewien czy kiedyś jeszcze zbłądze do tego aso...?

 

A teraz do rzeczy:

do wymiany siłownika niezbędny jest demontaż tylnich kół , zostały wiec zdemontowane i zamontowane, dostałem tez reprymendę ze za mocno ktoś bawił się dokrecaniem śrub/nakrętek i zmuszeni byli wymienić jedna z szpilek bo była przekręcona.., i trzeba pamietać o używaniu klucza dynamometrycznego..!!!

no dobra..., uszy po sobie i pojechałem...

Po 5-ciu dniach eksploatacji...w zmiennych warunkach..., przy ....hmmmm....niedozwolonej prędkości auto zaczęło łupać, rzucać itp..., pobocze i szukam kapcia...., nie ma !?....sprawdza, tylne śruby...q...a!!! Wszystkie !!! Q...a ! Luźne....!

Lewarek, dokręciłem, ....ile? Na lewym tyle po 3-4 obroty na KAŻDEJ śrubie, na prawym po 1-3 obroty na każdym...

nosz q...a!!!! Zabiliby mnie....

Dziekuje Aso..., 

 

Niewiarygodne, zapomnieli dokręcić czy bali się że ukręcą bo nie mieli klucza dynamometrycznego o którym wcześniej robili wykład. Tyle obrotów kluczem świadczy raczej, że wstępnie przykręcili i nie poprawili. Dobrze, że tak to się skończyło a nie gorzej. Pewnie się wykpią bo zapewne jest gdzieś informacja, że należy sprawdzić dokręcenie kół po iluś tam kilometrach. 

Dzień stracony i nic nie zrobione, nieprzyjemna pogawędka a na koniec adrenalinka. 

Brawo ASO.

Edited by Michał W.
Link to post
Share on other sites
Tydz temu pojechałem do aso (Poznań) na umówiona wizytę związana z w/w akcja serwisowa...
3 godz dłubania, zamontowane dwa kolejne siłowniki hamulca...i w efekcie: "...nie dało się wczytać do komputera..."  
wiec zamontowano ponownie mój stary siłownik, który nadal działa i wczytuje się do komputera bez problemu...ot..., taka zagadka...
Wysyłają opis problemu do centrali...no za jakiś czas czeka mnie ponowna wizyta..., chociaż nie jestem pewien czy kiedyś jeszcze zbłądze do tego aso...?
 
A teraz do rzeczy:
do wymiany siłownika niezbędny jest demontaż tylnich kół , zostały wiec zdemontowane i zamontowane, dostałem tez reprymendę ze za mocno ktoś bawił się dokrecaniem śrub/nakrętek i zmuszeni byli wymienić jedna z szpilek bo była przekręcona.., i trzeba pamietać o używaniu klucza dynamometrycznego..!!!
no dobra..., uszy po sobie i pojechałem...
Po 5-ciu dniach eksploatacji...w zmiennych warunkach..., przy ....hmmmm....niedozwolonej prędkości auto zaczęło łupać, rzucać itp..., pobocze i szukam kapcia...., nie ma !?....sprawdza, tylne śruby...q...a!!! Wszystkie !!! Q...a ! Luźne....!
Lewarek, dokręciłem, ....ile? Na lewym tyle po 3-4 obroty na KAŻDEJ śrubie, na prawym po 1-3 obroty na każdym...
nosz q...a!!!! Zabiliby mnie....
Dziekuje Aso..., 
 
Opisz to w odpowiednim dziale dotyczącym danego ASO, wówczas jest szansa, że:
1. Otrzymasz odpowiedź
2. Nikt tego nie przeczyta poza tobą i danym ASO;)
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Makgajwer napisał:

Tydz temu pojechałem do aso (Poznań)

 

Taaa... jak tylko przeczytałem lokalizację od razu wiedziałem że post będzie ciekawy.

Jak długo jeszcze będziemy skazani na taką „obsługę” w tym miejscu?

 

Edited by spawalniczy
Link to post
Share on other sites

 

Godzinę temu, limesiak napisał:

Opisz to w odpowiednim dziale dotyczącym danego ASO, wówczas jest szansa, że:
1. Otrzymasz odpowiedź
2. Nikt tego nie przeczyta poza tobą i danym ASO;)

     3. Ktoś nieświadomy jakości usług tego ASO przed wyjazdem do nich przeczyta to i zmieni plany. :)

 

Ja w końcu nie pojechałem na tą akcję serwisową bo sprzedałem samochód i dobrze, że temat żyje bo przypomniał mi o powiadomieniu o niej kupca. ;)

Czytając takie opisy działań ASO Poznań cieszę się, że to mnie ominęło choć raczej wybrałbym Wrocław.

Edited by Michał W.
Link to post
Share on other sites
43 minuty temu, spawalniczy napisał:

Najgorsze jest to, że w promieniu 150 km od Poznania nie ma alternatywy.

 

Gdzie jechać ...?

tzn na akcje wymiany hamulca ?

bo tych mechaników już mam dość 

2 lata temu już mi raz "pomogli" ... :(

teraz był ten drugi..., i ja już dziękuje 

Link to post
Share on other sites

Naprawdę nie wiem, co Ci napisać.

Najgorsze w turystyce serwisowej jest to, że jak już pojedziesz te przysłowiowe 150 km, to:

 

1) Jesteś w plecy dosłownie cały dzień

2) Ponosisz dodatkowe koszty związane z dojazdem

3) Jeśli po wizycie w tym odległym ASO okaże się, że popełnili jakiś błąd - nawet drobny, to w celu jego korekty musisz zrobić kolejne 300 km i poświęcić kolejny dzień.

 

Ja nie mam czasu na takie wycieczki. Próbowałem to się nie spina - szkoda życia.

 

Posiadanie samochodu popularnej marki ma tę przewagę w kwestii serwisu, że można wybierać pomiędzy dżumą a cholerą dosłownie w obrębie kilku km od miejsca zamieszkania.

 

 

 

Edited by spawalniczy
Link to post
Share on other sites

Trudna sprawa, ja w swojej obecnej okolicy nie mam ASO ale mam ze trzy w podobnej odległości też około 150 km i chyba pozostanę przy Wrocławiu, nie miałem tam większych problemów ale też nic mi się z autem na szczęście nie działo. Ale czytałem rożne opinie i chyba w większości ASO mogą przytrafić się różne nie fajne przygody. 

Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, Michał W. napisał:

Niewiarygodne, zapomnieli dokręcić czy bali się że ukręcą bo nie mieli klucza dynamometrycznego o którym wcześniej robili wykład. 

Klucz pewnie mieli tylko zapomnieli:facepalm:

Kierowco! ,po przeglądzie w ASO nie zapomnij skontrolować wszystkich podzespołów pojazdu które podlegały kontroli na przeglądzie dla bezpieczeństwa ludu pracującego miast i wsi.

Trzy razy sprwadzam dokrecenie śrub jak coś robię przy kołach,sam sobie nie wierzę a co dopiero komuś.

To chyba znak czasów...wszystko szybko,szybciej,najszybciej a potem zonk.

Link to post
Share on other sites

Zadzwonię do aso w którymś mieście, w którym czasem bywam. Wa-wa, Łódź, latem Jelenia G.  Sprawdzę do kiedy trwa ta akcja wymiany hamulca i zrobię przy okazji jakiejś delegacji lub wypadu krajoznawczego.

"tu" mi się już odechciało...

Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Makgajwer napisał:

Zadzwonię do aso w którymś mieście, w którym czasem bywam. Wa-wa, Łódź, latem Jelenia G.  Sprawdzę do kiedy trwa ta akcja wymiany hamulca i zrobię przy okazji jakiejś delegacji lub wypadu krajoznawczego.

 "tu" mi się już odechciało...

 

Umów się do emil-freya w rzgowie, zlecisz sobie z autostrady idealnie na ASO. Zajęło to serwisowi ciut ponad godzinę. 

Link to post
Share on other sites
  • 1 year later...

Mój Outback z 2011 roku jest zakwalifikowany do 3 akcji serwisowych wedlug sprawdzonego dzisiaj VIN na stronie.

Nie dostalismy zadnego powiadomienia ani wezwania. Jestem pierwszym wlascicielem, nie zmienialem adresu, numeru telefonu ani adresu mailowego. Dlaczego?

Link to post
Share on other sites

Nikt tutaj z fusów nie wywróży. Zadzwoń do ASO i się umów ;) Warunek jest jeden - auto krajowe, ale z tego co piszesz to się wpisuje. 

Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, Szmiglo napisał:

Nikt tutaj z fusów nie wywróży. Zadzwoń do ASO i się umów ;) Warunek jest jeden - auto krajowe, ale z tego co piszesz to się wpisuje. 

Auto krajowe i jak najbardziej sie wpisuje. Zastanawia mnie tylko ze nikt nie dal mi znac e trzeba cos zrobic....

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...