Jump to content

Czy to jest panewka ?


Sickness
 Share

Recommended Posts

Witam. Byłem dzisiaj na hamowni, przed pomiarem auto działało sprawnie, zero stuków puków, nic zupełnie. Podczas pierwszego pomiaru 220 km i 346 niujtów, potem prawdopodobnie coś się zje ... i drugi pomiar 198 km i 319 njutów i trzeci 202 km i 301 niujtów. 3 różne pomiary z tendencją spadkową. Po wyjechaniu z hamowni i zasłyszeniu pracy silnika przeraziłem się, otóż silnik klekocze, jak dodaje gazu, lub hamuje silnikiem, czyli podczas obciążenia układu. Na wolnych chodzi równo i nie klekocze, jedynie podczas jazdy i to też nie zawsze. Poniżej filmik z nagrania .... czy to są objawy wywalonej panewki ?

 

 

Link to comment
Share on other sites

 Nie miałem styczności z panewką w Subaru ale miałem przytartą w 1,8t audi. Objaw był taki że klekotal jak zimny stary diesel, bez różnicy czy pod obciążeniem czy nie.

 

Check engine Ci się palił przed próbą na hamowni? Sprawdzałeś to może?

Link to comment
Share on other sites

Check jest spowodowany systemem wspomagania powietrza, rzuca mi go non stop zatarta pompka. Auto bylo czytane przed pomiarem i błąd na czas pomiaru był wykasowany, niestety jest na tyle upierdliwy, ze wrzuca check za każdym uruchomieniem silnika. Jutro zobacze jak jest na zimnym ... 

Link to comment
Share on other sites

47 minut temu, Zandeo napisał:

Panewka daje o sobie znać przez cały czas.

Niekoniecznie, wyklepana może stukać przy zmianach obciążenia w średnim zakresie obrotów, tak jak na filmiku.

Link to comment
Share on other sites

Przed pomiarami było ok, w trakcie pierwszego pomiaru też raczej, dopiero drugi pomiar i trzeci wskazał mniejszą moc i spadek momentu, kiedy zaczęło klekotać nie wiem, ja nie byłem w pomieszczeniu hamowni, Panowie nie słyszeli nic rzekomo, z resztą wątpie żeby ktokolwiek mógł coś słyszeć jak decybele podbijały na zmianę nadmuch i blitz. Auto jedzie normalnie, nie szarpie, normalnie palił etc. Może turbinę szlag trafił, jakaś łaptka klemocze. Dziś chyba spać nie będę a jutro z duszą na ramieniu będę szukał diagnozy :/

20190108_193218[1].jpg

Link to comment
Share on other sites

Brzmi to jak panewka i raczej bym już nie odpalał tylko jak masz gdzie to spuścić olej i zobacz jak wyglada (czy są opiłki ) jak się olej będzie mienił to bardzo mi przykro. Pozdrawiam


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Link to comment
Share on other sites

Nie jestem ekspertem ale u mnie brzmiało to podobnie mniej więcej od 3tys obrotów i była to panewka.   Silnik też pracował równo i miarowo. 

 

Czy przed pomiarem sprawdzałeś poziom oleju? Silnik był dobrze rozgrzany?

Link to comment
Share on other sites

Poziom oleju i dolewki na bieżąco, silnik był po 40 km trasy rozgrzany dobrze. Odpaliłem na zimnym nie stukał, jadę do swojej firmy a potem pod zakład znajomego w zakresie 2 tys obrotów. Dzisiaj mam nadzieję diagnoza. Nic nie spałem praktycznie

Link to comment
Share on other sites

Życie nie kończy się na samochodach i pieniądzach. Jeśli to faktycznie panewka, trochę porozpaczasz, to normalne, potem naprawisz, może zakujesz motor i zrobisz go na trochę więcej mocy. Wielu z nas przechodziło tą wyboistą drogą. Subaru trzeba kochać albo nienawidzić. A już w ogóle silnik EJ255, który swego czasu "wygrał" ranking na najgorszy motor o pojemności powyżej 2,0 litra. Powodzenia.

.... a i dodam za Kolegami: nie odpalaj go więcej !! Pożycz od kogoś auto, obojętnie, bo narobić się może parę tysi więcej wydatków, jak poleci coś jeszcze

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, The_Sickness napisał:

dolewki na bieżąco

Jeżeli motor wymagał dolewek często i w relatywnie dużych ilościach to nie ma co nagle rozpaczać bo sygnalizował zużycie albo awarię. Łagodnie traktowany pewnie by pojeździł. Trzykrotna próba maksymalnego obciążenia z dwuminutowymi przerwami tutaj okazała się przysłowiowym gwoździem do ....

Głowa do góry. Silnik do remontu.

Link to comment
Share on other sites

Miałem na myśli wymiana co 8 tys liquymolly 5w30, dolewane ok 200ml co 1000km. Podzas badania olej na pół skali w mieczu. Cóż, wczoraj rozpacz dzisiaj juz trzeba się brać do roboty. Przytrafiło się zło, ale mam nadzieję dobrze się zakończy. Jeżeli silnik trzeba będzie kroić to zrobię już kompleks, przynajmniej będę miał wiedzę na temat stanu motoru. Staram się już trzymać głowę wyżej. To nie koniec świata, może nawet i nie koniec silnika

Link to comment
Share on other sites

Subaru to stan umyslu:D.  Ja do swojego tez dokladalem i cieszylem sie jazda. Teraz jak pogonilem i poszedlem w innym kierunku to wciaz przegladam ogloszenia i kombinuje jak wytlumaczyc drugiej polowie ze kolejne subaru to naprawde swietny pomysl :biglol:. Z dotychczasowych wozkow ktorymi jezdzilem to wlasnie subaru ma najwyzszy wspolczynnik frajdy :mrgreen: (przynajmniej dla mnie).

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Temat ogarnięty. Panewka, ale zakresu szkód nie znam. Jutro laweta wiezie auto do Klebarka gdzie Panowie tworzą silniki i jedziemy na bogato. Kompletny remont przy doborze komponentów w granicach zdrowego rozsądku, tj. ulepszamy serię ale bez przesady. Zarys prac już jest, wiem jaką chcę iść drogą. Paradoksalnie to co wczoraj było tragedią dziś jest kopem do działania i już czuję ekscytacje na myśl o tym co z autem zrobimy.

  • Like 2
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...