Jump to content

Impreza GC GT Turbo kupno


Recommended Posts

Witam,

 

Jestem zainteresowany kupnem imprezy GT turbo i szybkie pytanko, jakie pieniądze potrzebne, żeby był wgl sens kupować, bo rozstrzał cenowy na rynku jest duży. Na tą chwilę mam przeznaczone ok. 25 tyś na samochód. Jeżeli na zły dział daje posta to proszę o podpowiedź gdzie go wstawić.

Link to post
Share on other sites

Ciężko w kraju kupić sensownego GT w tych pieniądzach. Kto ma zdrowego, ten raczej nie sprzeda, bo w tych czasach to prawdziwy skarb. 

Niestety zdecydowana większość Imprez w Polsce to podratowane, gnijące trupki i na takie najłatwiej trafić.

Pomyślał bym nad sprowadzeniem sobie Imprezy z Włoch, tam jest ciepło i nie używa się soli, więc te samochody nie są tam zjedzone tak, jak te sprowadzone ze Szwajcarii, Niemiec, Austrii itp.

Kupujesz, konserwujesz i masz pewne auto.

Inna beczka, to to że oprócz tych 25 tysięcy na samochód, to na pakiet startowy przydało by się z 5-10.

Link to post
Share on other sites

To sa dosc stare auta czesto - cudow nie ma. Zawsze moze sie cos zepsuc nawet w zadbanym. A wiele z nich lekkiego zycia nie mialo. Duzo jest powypadkowych. Rdza tez potrafi sie dawac we znaki. Jakie niespodzianki wyjda w toku uzytkowania - tego nie wie nikt.

"Pakiet startowy" moze nie wystarczyc - trzeba sie po prostu dobrze zastanowic czy codzienne zrodlo utrzymania pozwoli na naprawe takiego auta w razie potrzeby, lacznie z opcja "caly silnik" (to wariant dosc pesymistyczny, ale jednak nie niespotykany w takich autach - wiem cos o tym, hehe)

Edited by AMI
Link to post
Share on other sites

Zależy czy chcesz kupić upalare na sezon czy skarbonke na kilka lat :mrgreen:

Głównym problemem będzie ruda i lepione gruzy, a na końcu mechanika.
Mechanikę idzie ogarnąć, a blacharka jak już raz zjedzona albo pokrzywiona to pomimo naprawy będzie się przypominać za jakiś czas.
Oczywiście że można naprawić porządnie blachy ale nie w tym budżecie i raczej nie zwykłego gtka.
Zazwyczaj tanie wozy będą lepione domowymi metodami. W okazje cenowe bez weryfikacji w warsztacie nie wierz.
Najlepiej się nie napalać i dawać auto do sprawdzenia w warsztacie znającym się na rzeczy, albo nawet obejrzeć furę od spodu w stacji kontroli pojazdów żeby uniknąć sytuacji że właściciel mówił że "eee tu tylko nadkola do zrobienia i lekko próg nadgryziony" a potem amortyzator mówi dzień dobry z bagażnika :mrgreen:

Wszystko zależy od tego czego potrzebujesz.

Wysłane z mojego mądrego telefonu

Link to post
Share on other sites

Znaczy generalnie mam zakład blacharsko-lakierniczy także jeżeli chodzi o blacharkę to jestem w stanie samemu zweryfikować i nie przeszkadza mi nawet kupno pokolizji, bo to jestem w stanie ogarnąć samemu. Bardziej chodzi mi o to czy kupie za te pieniądze mechanicznie sprawny. 

Link to post
Share on other sites

Nadal jednak robienie budy, ktora sie ledwie trzyma, glownie na lakierze albo prostowanie bananow jest docelowo bardziej bezsensowna robota niz dobre zrobienie ew. uszkodzen mechanicznych.

 

To sa na tyle stare auta, ze jest to zawsze jakas loteria.  Silnik moze pasc, skrzynia biegow moze pasc - reszta to w sumie drobnica.

Ale tak czy inaczej zaleznie od skali roboty conajmniej kilka tysiecy moze peknac. I trzeba sobie odpowiedziec po prostu na pytanie - czy chce sie takie auto utrzymywac i w razie czego te kase ladowac i trzymac je dalej, zeby miec frajde z jazdy.

Jesli nie czuje sie tego, to pewnie lepiej po prostu kupic inne auto, mlodsze, mniej awaryjne i nie miec wyrzutow sumienia z okazji kasy wyrzucanej setkami badz tysiacami.

Bo to stare auto i zawsze cos moze sie zepsuc.

Link to post
Share on other sites

witaj @nukepower

może i ja się wypowiem jako posiadacz GT-ka. wg mnie jest bardzo wiele słuszności w tym co pisali moi Przedmówcy. przede wszystkim musisz sobie odpowiedzieć na pytanie do czego Ci taki samochód? ja szukałem GT-ka ponad 7 miesięcy, a pierwszej mojej Imprezy ponad 9. a i tak mojego GC N/A sprzedałem ze względu na korozję choć wydawało mi się że znalazłem fajny egzemplarz. szukając GT-ka byłem już mądrzejszy o pewne rzeczy związane z Subaru (choć to ogólnie czwarte Subaru w rodzinie), ale wciąż jednocześnie byłem absolutnie świadomy tego, że chcę kupić niemal 20-letniego "japończyka" (budżet miałem praktycznie identyczny jak Ty) i nie ma się co oszukiwać - nie znajdę auta bez korozji, a stan blacharski był dla mnie kluczowy. do meritum jednak...

po zakupie uturbionej wersji - najpierw zachwyt, potem po jakimś czasie dochodzi racjonalne myślenie. auto miało mi pierwotnie przez okres jednego roku służyć do codziennej jazdy (dojazdy do roboty, dość częste wypady w góry i skały, 80 km w jedną stronę do Rodziców kilka razy w tygodniu itp.). prowadzenie, dźwięk, trakcja - jak na moje potrzeby rewelacja. auto jest i tak o wiele szybsze niż ja ale nie o tym w tej wypowiedzi.

po zrobieniu pierwszych 15-20k km przychodziły mi do głowy pewne refleksje... kurdę - dość twardo, mało komfortowo, głośno (wydech seria bez kata + końcowy H&S) i mało ekonomicznie. przy moich sporych przebiegach zostawiałem naprawdę relatywnie niemałe pieniądze na stacjach benzynowych ale też miałem tego świadomość przy wyborze auta i wersji silnikowej. po zrobieniu 300 czy 400 km jednorazowo szczególnie po autostradach byłem męczony monotonnym hałasem i przez chwilę nawet pomyślałem, że to nie jest samochód dla mnie. później sam zacząłem się zastanawiać czego chcę od tego auta i tak ostatecznie doszedłem do takich wniosków:

1. zawsze marzyłem o Imprezie w wersji GT,

2. nigdy (naprawdę nigdy) żadne z czterech Subaraków w rodzinie nie zrobiło nam żadnego mechanicznego psikusa (Impreza N/A, Impreza GT, Legacy 2,0 SOHC i Forek XT) - z tym, że oczywiście dbamy o nie należycie i kontrolujemy wszystko co trzeba i wtedy kiedy trzeba lub wcześniej. zjeździłem moimi Imprezami naprawdę sporą cześć Europy i nigdy mnie żadne Subaru nie zawiodło.

3. założyłem cały seryjny wydech wraz z końcowym tłumikiem - chciałem żeby było ciszej. faktycznie było dużo ciszej i nawet komfortowo jak na to do czego byłem przyzwyczajony ale... pojeździłem tak z miesiąc i od nowa założyłem H&S ;-)

4. GT-ka kupiłem już bez "piston slapa" - i bez nadmiernej (celowo nie piszę "bez") korozji z miejscach newralgicznych więc już jest okej,

5. i tak miałem w planie całkowitą odbudowę tego samochodu co teraz właśnie robię,

6. zostawię go sobie na długo. tak długo jak to tylko będzie możliwe, bo mimo swoich wad i niedociągnięć uważam, że jest to genialny samochód. może nie do podróżowania po Europie z rodziną, bagażnikami, przyczepami, zwierzętami itp. ale jest to naprawdę GENIALNY SAMOCHÓD dający tyle radości z jazdy dla kierowcy co chyba nie dałby mi żaden inny, nawet sporo młodszy samochód.

 

obecnie odbudowuję mojego GT-ka. Jestem naprawdę przeszczęśliwy, że go mam. teraz jako "jeździdło" mam inny ekonomiczny samochodzik, ale naprawdę po czasie jaki spędziłem ze wszystkimi Subaru, a w szczególności z moim GT-kiem kupiłbym go jeszcze raz. jestem tego PEWIEN!

jeśli jednak nie będziesz mieć czasu, radości z pracy przy nim i możliwości poświęcenia się temu autu, a chcesz mieć samochód wyłącznie do jazdy na co dzień z rodziną to może to nie być najlepszy wybór. ja wiem, że za jakiś czas pewnie kupię sobie Outbacka lub Legacy albo Forestera bez turbo (może i z instalacją gazową nawet ;-) do jazdy codziennej) ale i tak Impreza GT była w moim przypadku absolutnie trafnym wyborem - po prostu uwielbiam to auto i nic na to nie poradzę!!!

wybór należy do Ciebie - ja zupełnie subiektywnie bym "w to szedł". powodzenia i i trafnych decyzji życzę. 

   

  • Like 6
Link to post
Share on other sites
W dniu 13.12.2018 o 19:25, dominikon napisał:

witaj @nukepower

może i ja się wypowiem jako posiadacz GT-ka. wg mnie jest bardzo wiele słuszności w tym co pisali moi Przedmówcy. przede wszystkim musisz sobie odpowiedzieć na pytanie do czego Ci taki samochód? ja szukałem GT-ka ponad 7 miesięcy, a pierwszej mojej Imprezy ponad 9. a i tak mojego GC N/A sprzedałem ze względu na korozję choć wydawało mi się że znalazłem fajny egzemplarz. szukając GT-ka byłem już mądrzejszy o pewne rzeczy związane z Subaru (choć to ogólnie czwarte Subaru w rodzinie), ale wciąż jednocześnie byłem absolutnie świadomy tego, że chcę kupić niemal 20-letniego "japończyka" (budżet miałem praktycznie identyczny jak Ty) i nie ma się co oszukiwać - nie znajdę auta bez korozji, a stan blacharski był dla mnie kluczowy. do meritum jednak...

po zakupie uturbionej wersji - najpierw zachwyt, potem po jakimś czasie dochodzi racjonalne myślenie. auto miało mi pierwotnie przez okres jednego roku służyć do codziennej jazdy (dojazdy do roboty, dość częste wypady w góry i skały, 80 km w jedną stronę do Rodziców kilka razy w tygodniu itp.). prowadzenie, dźwięk, trakcja - jak na moje potrzeby rewelacja. auto jest i tak o wiele szybsze niż ja ale nie o tym w tej wypowiedzi.

po zrobieniu pierwszych 15-20k km przychodziły mi do głowy pewne refleksje... kurdę - dość twardo, mało komfortowo, głośno (wydech seria bez kata + końcowy H&S) i mało ekonomicznie. przy moich sporych przebiegach zostawiałem naprawdę relatywnie niemałe pieniądze na stacjach benzynowych ale też miałem tego świadomość przy wyborze auta i wersji silnikowej. po zrobieniu 300 czy 400 km jednorazowo szczególnie po autostradach byłem męczony monotonnym hałasem i przez chwilę nawet pomyślałem, że to nie jest samochód dla mnie. później sam zacząłem się zastanawiać czego chcę od tego auta i tak ostatecznie doszedłem do takich wniosków:

 1. zawsze marzyłem o Imprezie w wersji GT,

2. nigdy (naprawdę nigdy) żadne z czterech Subaraków w rodzinie nie zrobiło nam żadnego mechanicznego psikusa (Impreza N/A, Impreza GT, Legacy 2,0 SOHC i Forek XT) - z tym, że oczywiście dbamy o nie należycie i kontrolujemy wszystko co trzeba i wtedy kiedy trzeba lub wcześniej. zjeździłem moimi Imprezami naprawdę sporą cześć Europy i nigdy mnie żadne Subaru nie zawiodło.

3. założyłem cały seryjny wydech wraz z końcowym tłumikiem - chciałem żeby było ciszej. faktycznie było dużo ciszej i nawet komfortowo jak na to do czego byłem przyzwyczajony ale... pojeździłem tak z miesiąc i od nowa założyłem H&S ;-)

4. GT-ka kupiłem już bez "piston slapa" - i bez nadmiernej (celowo nie piszę "bez") korozji z miejscach newralgicznych więc już jest okej,

5. i tak miałem w planie całkowitą odbudowę tego samochodu co teraz właśnie robię,

6. zostawię go sobie na długo. tak długo jak to tylko będzie możliwe, bo mimo swoich wad i niedociągnięć uważam, że jest to genialny samochód. może nie do podróżowania po Europie z rodziną, bagażnikami, przyczepami, zwierzętami itp. ale jest to naprawdę GENIALNY SAMOCHÓD dający tyle radości z jazdy dla kierowcy co chyba nie dałby mi żaden inny, nawet sporo młodszy samochód.

 

obecnie odbudowuję mojego GT-ka. Jestem naprawdę przeszczęśliwy, że go mam. teraz jako "jeździdło" mam inny ekonomiczny samochodzik, ale naprawdę po czasie jaki spędziłem ze wszystkimi Subaru, a w szczególności z moim GT-kiem kupiłbym go jeszcze raz. jestem tego PEWIEN!

jeśli jednak nie będziesz mieć czasu, radości z pracy przy nim i możliwości poświęcenia się temu autu, a chcesz mieć samochód wyłącznie do jazdy na co dzień z rodziną to może to nie być najlepszy wybór. ja wiem, że za jakiś czas pewnie kupię sobie Outbacka lub Legacy albo Forestera bez turbo (może i z instalacją gazową nawet ;-) do jazdy codziennej) ale i tak Impreza GT była w moim przypadku absolutnie trafnym wyborem - po prostu uwielbiam to auto i nic na to nie poradzę!!!

wybór należy do Ciebie - ja zupełnie subiektywnie bym "w to szedł". powodzenia i i trafnych decyzji życzę. 

   

@dominikon Dzięki za tak obszerną wypowiedź, generalnie u mnie jest o tyle lepiej, że pracuję w domu i nie potrzebuję auta ekonomicznego, ani praktycznego tylko takiego co da mi frajdę i przyjemność z jazdy. Także myślę, że wady które opisałeś nie będą dla mnie aż takim problemem  :D Tylko najważniejszą kwestią jest kupno niezajechanego egzemplarza czyt. zdrowy silnik, skrzynia, turbo, tak jak pisałem wcześniej blacharkę jestem w stanie ogarnąć. Podsumowując, czy wg Ciebie w tym budżecie da się kupić to auto nie wymieniając tydzień później silnika? 

Edited by nukepower
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, nukepower napisał:

Podsumowując, czy wg Ciebie w tym budżecie da się kupić to auto nie wymieniając tydzień później silnika? 

 

Wprawdzie pytanie nie do mnie - ale ilosc wlasnych doswiadczen z Subaru chyba pozwoli mi odpowiedziec... choc moze nie byc to odpowiedz zadowalajaca.

Obawiam sie, ze na tak postawione pytanie nie da sie jednoznacznie odpowiedziec.

To naprawde sa stare, uzywane auta, do tego o nielekkim zyciu czesto.

 

Dlatego budzet startowym budzetem startowym - a na naprawy po prostu musisz miec w razie czego srodki.

 

 

 

Edited by AMI
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

25 to może być mało, jak chcesz samochód do jazdy praca -dom plus wypady - kupić zdrową budę (trudne) i mieć na remont silnika lub COŚ co wyskoczy, a wyskoczy

w trasy męczący samochód, autostrad nie lubi - kupisz za 10 wszystko wymienisz, kupisz za 20 może być różnie

Ja na twoim miejscu szukał bym WRXa z motorem 2.0

lub kupić coś zaklatkowanego i tylko upalać, nie patrząc na stronę wizualną - wtedy 25 to wystarczający budżet

Link to post
Share on other sites

Mam wrażenie, że wszyscy piszecie o aucie "daily", a ja naprawdę mało jeżdżę dla przykładu aktualnym samochodem w 1,5 roku zrobiłem 8k km. Też nie mówię, że chcę auto do upalenia, ale po prostu coś czym mogę sobie w weekend pojeździć dla przyjemności i w czym mogę podłubać ;D 

Link to post
Share on other sites

Nie - piszemy o aucie starym. No ale jak nie bedzie Ci szkoda, ze auto stoi pol roku, bo nie ma budzetu na naprawe, to przeciez zaden problem :)

A na pytanie, czy masz budzet czy nie - sam musisz juz sobie odpowiedziec.

GC8 to bardzo fajne auto do jazdy, ale moze byc kosztowne i zaklinanie rzeczywistosci tego nie zmieni.

Moze byc tak, ze Ci sie poszczesci i trafisz auto w dobrym stanie albo np. juz po naprawach pewnych, ktore pojezdzi w efekcie dlugo bezawaryjnie, jesli bedzie zadbane.

Ale to jest zawsze loteria.

Oczywiscie - mozemy Ci powiedziec: pewnie, za 25 kola kupisz auto tip-top i jeszcze ze dwa komplety kol Ci wpadna!

Ale to Ty potem auto kupisz i bedziesz sie z kosztami zmagal.

Jesli masz zapal, doplyw kasy co miesiac - kupuj. Jak masz gdzie popociskac - super, bedziesz mial przyjemne weekendy.

 

Edited by AMI
Link to post
Share on other sites

Zgadzam się absolutnie z @AMI. Auto o którym mowa to pojazd w wieku około 20 lat i do tego ze sportowym zacięciem, a pewnie też doskonale wiesz @nukepower, że nie wszyscy potrafią dbać o samochody jakbyśmy sobie tego życzyli (czy to z lenistwa, czy to z niewiedzy czy z powodu jeszcze innych czynników ale bywa różnie...). To, że "kupiony" dzisiaj GT-ek jeździ fajnie i sprawnie (przynajmniej na pierwszy rzut oka i ucha) to nie znaczy, że będzie tak jeździł "jutro" i trzeba się z tym liczyć decydując się na jego nabycie. Oczywiście skrupulatność podejścia do tematu zakupu, odpowiednie sprawdzenie tego i owego w jakimś stopniu może minimalizować jakieś negatywne niespodzianki ale na pewno ich nie eliminuje całkowicie. Sam z pewnością wiesz, że niektórych rzeczy po prostu nie można sprawdzić nawet z całym sztabem niezłych mechaników, posiadaczy i znawców marki. W tak starym aucie po prostu trzeba się liczyć z tym, że coś może się "wysrać" i to czasami mogą nie być tanie rzeczy, a które pierwotnie podczas oględzin przy zakupie nie wskazywały na ich rychłe uszkodzenie. Trzeba się z tym pogodzić, że przy transakcji nie obejrzysz tłoków, cylindrów, zaworów, wnętrza skrzyni, korbowodów, wału korbowego itp.

Myślę, że dlatego na Twoje pytanie nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, bo można pewnie niejednokrotnie kupić lepszy egzemplarz za 15k PLN niż "perełki" za 25k PLN.

Jeśli masz świadomość tego wszystkiego i nie podchodzisz do tematu w sposób, że Impreza w zadanym budżecie z pewnością będzie dobra/nie dobra, bo kilku z nas Ci tak napisało, a jednocześnie możesz sobie pozwolić na wkład pracy, pieniędzy, czasu, zapału i miłości dla tego auta to szukaj, sprawdzaj, bierz i ciesz się ty cudownym pojazdem. WARTO!

P. S.

Ode mnie mogę Ci tylko powiedzieć, że ja spory nacisk przy zakupie kładę na samego sprzedającego i to przez jego pryzmat (rozmowę, ocenę, sposób podejścia do tematów różnych - nie tylko motoryzacyjnych) dokonuję ostatecznego wyboru. Powodzenia w podejmowaniu decyzji. Twojej decyzji.

 

Edited by dominikon
Link to post
Share on other sites

Dzięki wszystkim za porady, jeszcze pytanie czy jest gdzieś na forum poradnik odnośnie zakupu imprezy właśnie, w sensie na co szczególnie zwracać uwagę oprócz rudej i standardowych rzeczy dla każdego samochodu ? Znalazłem jeden temat ale z 2006 roku, a przez 12 lat mogło się co nieco zmienić ;D

Link to post
Share on other sites

To i ja sie wypowiem. Szukałem prawie 2 lata Forestera, nie znalazłem nic ciekawego ( nie byłem wtedy na forum). Jeździłem hondami od 90 do 230koni. 3 miałem Vgen i 1 Del Sol. Jestem z lubelskiego a pracuje na mazurach. trasa ok 350km. Szukałem i szukałem Forka ale nic. Kumpel który używał subaryne jeździł nim wszędzie, później przeznaczył ją do ścigania w TA. Spotkałem go raz w barze i zaczeliśmy rozmowe. Okazało sie że miał fajnego Forka ale sprzedał dla naszego wspólnego znajomego.  powiedział że ma Impreze GF8 na sprzedaż. Nie wiedziałem co to jest. Zajechałem do niego obejżałem, przejechałem sie i od razu wiedziałem że musi być moja. W momencie zakupu ze względu na trasy jakie robie założyłem gaz. Na dzień dobry zrobiliśmy ponad 4 tys km ze znajomymi bez przygód. uto mam już 2 lata. Zrobiłem ponad 40tys km bez poważniejszych awarii. Jedyne co to spaliłem sprzęgło i musiałem wymienić łożysko. Auto za każdym razem rozgrzewane i chłodzone. Wniosek? Jak człowiek jeździ z głową to nawet auto używając jako auto na codzień jak będziesz dbał, to będziesz jeździł bez problemów nie ładując nie wiadomo ile kasy w remonty.

Link to post
Share on other sites
31 minut temu, lelenbp napisał:

 Wniosek? Jak człowiek jeździ z głową to nawet auto używając jako auto na codzień jak będziesz dbał, to będziesz jeździł bez problemów nie ładując nie wiadomo ile kasy w remonty.

 

Wybacz ale to całkowicie błędne założenie. Którym będzie się właścicielem takiego gc8 3-cim, 7-mym, niewiadomoktórym ?

Ostatni właściciel może dbać, chuchać i dmuchać, wymieniać oleje co 100km itp. To nic nie da bo przez połowę zycia z gc8 będzie prostował tematy poprzedników, a drugą połowę wymieniał po kolei wszystko.

Auto ma 20 lat, pewnie ze 250-300tys przejechane i jest zużyte, gibkie, przerdzewiałe, pokaleczone przez tuningi na różnych etapach życia, sztywnośc budy zabita przez twarde zawieszenia i rdzę . Ma któryś z rzędu silnik w niewiadomej specyfikacji, skrzynię w niewiadomej specyfikacji. I gnije i to jest największy problem.

 

Taka jest rzeczywistość 95% wszystkich gt-ków na rynku i zaklinanie rzeczywistości nic nie zmieni.

 

Są dostępne dobre , rokujące auta z tych pozostałych 5 statystycznych procent ale to napewno nie w tym zakresie budżetowym.

 

 

  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites

Hmmm..... Powiem tak, jak na razie u mnie (odpukać w nie malowane) z części mechanicznych nie dzieje sie nic. Tak muszę wymienić uszczelki pokryw zaworów i wyregulować zawory. A i poduszka skrzyni do wymiany. Moje auto zostało sprowadzone do Polski w 2015r jako auto uderzone przodem przy przebiegu coś koło 190kkm. Zrobił niecałe 10kkm, przeprowadził regulacje i wymiany wszystkich oleji i filtrów. Ja od zakupu od niego jescze wymieniłem olej w dyfrze na motula i w skrzyni. z blacharki wstatwiłem reperaturki progów a poprzedni właściciel nadkoli

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Jako posiadacz GT GF 99 zapytam się Ciebie tak - posiadasz może psa albo inne absorbujące zwierzę? Bo taka sama odpowiedzialność jest z GT i na dłuższą metę nie możesz go po prostu olać bo Cię zmęczyło. 

 

Auta szukałem kilka miesięcy, budżet zwiększyłem o ponad 5k pln ostatecznie, myślałem ze biorę auto "doinwestowane". Auto posiadam od października, ponad połowę czasu spędza w warsztacie albo rozkręcony w garażu,  na dzień dzisiejszy wsadziłem w przywrócenie go do jazdy ok 13k pln i niestety jeszcze kilka tysięcy przede mną aby zaczął działać... znośnie - a gdzie robienie blachy czy skrzyni / dyfru. Przy okazji jestem zdziwiony, że mało kto się zna na imprezach i nawet dla stroicieli, którzy mają dziesiątki ej205 za sobą, mam wrażenie że każda impreza to oddzielny przypadek i powiedzenie, że każdy silnik jest inny jest w tych autach prawdziwe :)  

 

Ale... czas spędzony i progres jaki robisz za kółkiem jako kierowca - bezcenny! Za resztę zapłacisz kartą :D. Nigdy nie miałem okazji prowadzić lepszego auta, AWD + bokser + masa GT99 rozwala system. Tylko ta skrzynia i wycie starego jelcza z napędów + widok kobiety pukającej się w głowę trochę daje do myślenia.

 

PS. Kupując na pewno zwróć uwagę czy śruby nie są zapieczone bo skończysz jak ja zrywając / gwintując wszystko co możliwe. Czas roboty wydłuża się kilka razy.

Edited by mits
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 8.12.2018 o 20:21, nukepower napisał:

Na tą chwilę mam przeznaczone ok. 25 tyś na samochód.

Ja bym za tyle swojego nie sprzedał.

 

Niestety blacharka nie jest mocną stroną Subaru i to dużo młodszych modeli. Jak będziesz miał do zrobienia nadkola i progi to możesz z portfela wyjąc 6-7 tys.zł żeby to miało ręce i nogi i ruda nie wyszła po kolejnej zimie. Jak zgniłe są kielichy to i 10tys. będzie mało.

Link to post
Share on other sites

Nikt tutaj nie napisał, że przede wszystkim w tych pieniądzach potrzebna jest cierpliwość- zarówno w poszukiwaniach jak i w dalszej eksploatacji. To, co trzeba wiedzieć, to nie wszystkie rzeczy są dostępne "od ręki" i z czasem na mała rzecz trzeba czekać tygodniami. W moim odczuciu do jazdy subaru GT (jak i wrx czy STI) trzeba mentalnie dorosnąć i nauczyć się odpowiedniego obchodzenia z nim. Należy być otwartym na nowe pasje ( rozgrzanie motoru przed jazda, schlodzenie motoru po jeździe), co tankowanie sprawdzać stan oleju, słuch wytezac przy każdym rozruchu (i ta obawa przed panewka,  a może to tylko piston slap?). Takie auta to już powoli dla kolekcjonerów, bo jazda na co dzień może być kosztowna ;) aby nie lać dalej wody to napiszę tylko, że nie da się założyć żadnego budżetu na subaru - zawsze wyskakuje coś, czego nie było w planach,a oszczednosci prowadza tylko i wylacznie do kumulacji. Powodzenia !

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, EnterAir napisał:

co tankowanie sprawdzać stan oleju, słuch wytezac przy każdym rozruchu (i ta obawa przed panewka,  a może to tylko piston slap?).

Chyba zapomniałeś dodać ;) na końcu.

GT tankuje się co 300-400km, więc nie wyobrażam sobie żeby tak często ktokolwiek zaglądał pod maskę.

 

Z częściami jest problem, ale to problem większości Subaru bo po prostu tak wygląda dystrybucja na Europę. Nie ma tu wielkiego znaczenia czy potrzeba część do GT, które jest na wymarciu czy do Legacy, których jest cała masa. Dużo części można kupić od Forestera SF tylko trzeba pokombinować z numerami części.

Link to post
Share on other sites
W dniu 12.02.2019 o 12:59, mits napisał:

Tylko ta skrzynia i wycie starego jelcza z napędów

To chyba czeka się serwis skrzyni/dyfra bo w moim 20 letnim gt napędy nie wyły w ogóle.. :) 
 

 

16 godzin temu, Schwefel napisał:

Chyba zapomniałeś dodać ;) na końcu.

GT tankuje się co 300-400km, więc nie wyobrażam sobie żeby tak często ktokolwiek zaglądał pod maskę.

W swoich imprezach turbo sprawdzam i sprawdzałem płyny zawsze jak tylko samochód miał być odpalony. Subaru z turbo to samochody specjalnej troski, nigdy nie wiadomo kiedy coś zawiedzie, lepiej poświęcić tą minutę na sprawdzenie niż żałować. 
 

 

16 godzin temu, Schwefel napisał:

Z częściami jest problem, ale to problem większości Subaru bo po prostu tak wygląda dystrybucja na Europę. Nie ma tu wielkiego znaczenia czy potrzeba część do GT, które jest na wymarciu czy do Legacy, których jest cała masa. Dużo części można kupić od Forestera SF tylko trzeba pokombinować z numerami części.

Bzdura, części do subaru jest baaaardzo dużo, nie trzeba ich specjalnie szukać i w wielu miejscach można dostać nowe od ręki, nie mówiąc o używanych.. Problem z częściami to jest do skylina, supry czy evo :)
 

Edited by mly96
  • Haha 1
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, mly96 napisał:

Bzdura, części do subaru jest baaaardzo dużo, nie trzeba ich specjalnie szukać i w wielu miejscach można dostać nowe od ręki, nie mówiąc o używanych.. Problem z częściami to jest do skylina, supry czy evo :)

Zwłaszcza że niektóre części pasują od wolnossaków i od innych modeli.

Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, mly96 napisał:

W swoich imprezach turbo sprawdzam i sprawdzałem płyny zawsze jak tylko samochód miał być odpalony. Subaru z turbo to samochody specjalnej troski, nigdy nie wiadomo kiedy coś zawiedzie, lepiej poświęcić tą minutę na sprawdzenie niż żałować. 
 

 

 

 

Dokładnie jak wyżej. Napisałem o tym, gdyż potencjalny Kowalski który dotychczas użytkowal samochód dla ludu, z pewnością nie zdaje sobie sprawy, że takie rzeczy są normalnoscia dla posiadaczy subaru. Jak dla mnie to jest inny świat obslugowy w porównaniu do grupy VAG czy innych marek. To nie jest samochód do jazdy tylko z punktu A do B ;) aby wykonać ta trasę, trzeba najpierw się odpowiednio przygotować :)

3 godziny temu, Dzixd napisał:

Zwłaszcza że niektóre części pasują od wolnossaków i od innych modeli.

 

Tu bardziej mi chodziło o ich dostępność w sensie fizycznym. Oczywiście,że wszystko da się zamówić, ale niekiedy na mała pierdolke trzeba trochę czekać ;) wszystko zależy jak kto podchodzi do sprawy i co rozumie przez dostępność ;) dla jednych czekanie tydzień na uszczelkę to norma, dla drugiego dwa dni to już przepaść ;) subaru to jednak nie vw,że części można kupić nawet w zwykłym motoryzacyjnym ;)

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...