Jump to content

Pomagam na drodze


dako
 Share

Recommended Posts

Brakuje mi takiego wątku - pomogłem bezinteresownie. Niby ludzki odruch ale w dobie wszechobecnego chamstwa postawy kiedyś zgoła normalne, są coraz rzadziej spotykane...

 

W przeciągu 2 tygodni jadąc z Sopotu do Gdańska (na północ jechać nie warto :P ) widzę delikwenta na lewym na al.Grunwaldzkiej/ drugi przypadek Trakt Konny. Stoi bidulek (Astra/Avensis kombi) - masa aut go mija i niektórzy debile potrafią nawet zatrąbić. Zatrzymuje się (raz "przed"/ raz "za"), awaryjne, silnika nie wyłączam, drzwi zostawiam otwarte ;)  - pytam: "Czy pomóc?". Mam linkę kupioną specjalnie na takie okazję (4tony), bo kiedyś w podobnej sytuacji spotkałem blondynę 9/10 i linki nie było a co za tym idzie szansa na :clinking-glasses: minęła bezpowrotnie. Do dziś boli.  Nauczony doświadczeniem wożę ze sobą, jeszcze tylko do kompletu boostera brakuje, ale będzie, w prezencie na święta sobie sprawie. Linki nie trzeba wyciągać, wystarczy siła mięśni. W dwójkę kosimy 3 pasy (znów ktoś trąbi) i na chodnik. Zwykłe dziękuję i uścisk dłoni. Problemem jest powrót do auta - żaden debil nie chce przepuścić więc czekam cierpliwie.

Gdyby mogli to by po piętach przejechali a wzrok mówi: Szybciej Panowie!

 

Akcja z wczoraj: milfetka ~35l, też się zatrzymuje B)  bo babka stoi na środku drogi po jednym pasie w każdym kierunku, mijają ją auta i znowu nikt nie reaguje. Znów spycham z pomocą jakiegoś rowerzysty, bo sam nie dam rady. Skąd taka znieczulica w społeczeństwie?

 

Bardzo rzadko korzystam z środków komunikacji miejskiej - towarzystwo w smartfonach, nikt nie ustępuje kobiecie w kwiecie wieku, jakby w ogóle nie zauważali - twarze odwrócone w drugą stronę....

Czy ja przegapiłem zmianę pokoleniową czy coś takiego się stało od wejścia do EU, że społeczeństwo takie wyluzowane, że o  podstawowych zasadach nie pamięta. Zbliża się zima - kapcie odpowiednie, będzie sporo okazji do pomocy, ja jej nigdy nikomu nie odmówię. Pozdr.

 

  • Like 3
  • Upvote 3
Link to comment
Share on other sites

Pamiętam jak zawróciłem na jednokierunkowej ulicy (rano, malutki ruch, na strefie wyznaczonej do parkowania!), żeby stanąć maska w maskę i podpiąć kable do aku, bo pewna miła pani nie mogła odpalić - też trąbienie, machanie łapami i inne takie. Cóż - karma wraca :) 

Link to comment
Share on other sites

kiedyś się taksiarzowi coś paliło pod autem, znaczy widać tylko dymy, stoi, prosi o gaśnice przejeżdżających, a był spory ruch na alejach w okolicy M1, a swoją już zużył - i nagle wszyscy kierowcy nie mają, nie, no zniknęły im gaśnice, jadą dalej. no żesz kuwa..

zjeżdżam na bok, dałem gaśnice, spychamy auto na bok. pytam czy po straż dzwonić, to dzwonię ale już dogaslo.

gość mi jeszcze kupił gaśnicę choć nic nie chciałem.

 

nie wiem co w takiej sytuacji miał zróbic - położyć się, żeby ktoś się zatrzymał?

 

 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

  • Dyrekcja SIP
3 godziny temu, dako napisał:

Brakuje mi takiego wątku - pomogłem bezinteresownie.

Wydaje się, że wątek "cham na drodze" nie jest właściwy dla takiego tematu ( skądinąd  baaardzo właściwego ).

Pozwolę sobie w tym miejscu przypomnieć, że nowe samochody wyposażamy w linki holownicze już od wielu lat właśnie dlatego, aby - szczególnie w zimie - móc innym pechowym użytkownikom dróg pomagać.

Wprawdzie ostatnio zimy takie mniej zimowe były, ale kto wie.

Może więc założyć taki wątek, w którym pomagający mogliby się swoimi wrażeniami / doświadczeniami podzielić.

 

Pozdrowienia   

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

  • 9 months later...

Wtorek, godzina 14, wracam z pracy ;) na wysokości SHELL-a (za Sopotem, w stronę Gdańska), na lewym stoi coś małego (fiesta), kapeć w przednim kole,  kobieta w środku. Jest wystawiony trójkąt a więc ogarnięta.

Standard, zatrzymuje się, włączam awaryjne i  próbuję zepchnąć na pobocze.

Ciężko jak cholera -ani drgnie. Macham na rowerzystę - ten nie reaguje. Dostaję olśnienia - mam linkę :D.

Szybka akcja i kobieta stoi już nie tamując ruchu. Do końca dnia fantastyczny humor. Chyba zacznę to dokumentować.

Link to comment
Share on other sites

A to ja kiedyś sobie jechałem po Mysłowicach i zauważyłem, że  przy prawej krawędzi stał Nissan Micra który co nieco utrudniał ruch , kobieta rozkładała już trójkąt. Postanowiłem się zatrzymać i zapytać czy mogę jakoś pomóc. Samochód stanął z braku paliwa (rezerwa się już dosyć długo świeciła, a Pani myślała że jakoś jeszcze dojedzie do domu). Auto stanęło na górce, 300m dalej była stacja benzynowa. Postanowiłem Panią odholować pod dystrybutor. Wyciągnąłem linkę, zapiąłem, wytłumaczyłem, że będę jechał powoli, i że hamulce będą jej słabo hamować, Pani pokiwała głową i stwierdziła, że wie, że zna temat - że była holowana i że ona holowała tak, że wszystko spoko... i było spoko do pierwszego zakrętu, wjazdu na stację benzynową, gdzie Pani się zablokowała kierownica i w Panice zamiast hamować zaczęła szukać kluczy.  Zatrzymała się dosłownie 5 cm od innego auta i mam wrażenie, że tylko dlatego, że to ja odbiłem w drugą stronę i naciągiem liny ją zatrzymałem. A jak wiadomo wina zawsze jest holującego, a nie holowanego.

Wtedy sobie powiedziałem, że już nigdy więcej nie holuje nieznajomych. 

  

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

  • 9 months later...

Taka sytuacja. :cry:

Wczoraj w centrum miasta Gdańska, na trzypasmowej ul. Grunwaldzkiej, na lewym pasie, pewnej Pani auto  odmówiło posłuszeństwa.

Zatrzymałem się,  celem pomocy, jakiś problem z skrzynią biegów (automat) więc ewentualne zepchnięcie/ zholowanie nie wchodziło w rachubę.

Użyczyłem swojego trójkąta oryginalnego SUBARU (Pani nie miała, auto zastępcze) w stanie pachnącym nowością  (jej auto stało na samych awaryjnych i powodowało zagrożenie, sam ledwo wyhamowałem, tam  jest ograniczenie 70 +) ustawiłem prawidłowo a następnie odjechałem, nie wziąwszy kontaktu :( 

Zacznę wozić drugi noname na takie przypadki. Będzie mniej szkoda.

 

Zatem zwracam się dobrych duszyczek: Czy komuś nie zalega oryginalny trójkąt z logiem plejad? Taki niebieski (długi i cienki) :) Pokryje koszty wysyłki.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...