Skocz do zawartości
Dyrekcja

Subariada T/T , czyli Tajna/Testowa

Rekomendowane odpowiedzi

W założeniu Subariad sama droga jest celem. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta konkretna Subariada zostanie opisana i pokazana (foto video) w najbliższym czasie. Info z pierwszej ręki ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 29.08.2018 o 18:36, Pan Dziedzic napisał:

był jakiś cel wyprawy czy tylko wakacje Moderatorów ?

Moderator podobno też człowiek i czasem zdarzy się mu/jej pojechać na wakacje ;)

A to, że wybierze przepalanie złociszy na pędzenie Subaraków przez Alpejskie serpentyny, góry i doliny, zamiast leżeć plackiem na plaży, to już kwestia indywidualnego wyboru :)   

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 30.08.2018 o 07:59, przemekka napisał:

W założeniu Subariad sama droga jest celem. 

Nieprawda: brak drogi jest celem (sensem) każdej Subariady ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Droga bez drogi też może być drogą. Miłosz już nie jeden raz mam to udowodnił. ;)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Izotom napisał:

Nieprawda: brak drogi jest celem (sensem) każdej Subariady ;)

Otóż już nie każdej :P

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Małe sprawozdanko z niniejszej Subariady.

Początek to spotkanie w zamku Kliczków, do którego każdy dojeżdżał indywidualnie  http://www.kliczkow.com.pl

 

 

IMG_0819.JPG

Podczas kolacji dowiedzieliśmy się nie tylko, co będziemy robili dnia następnego, ale także na jakich zasadach mozna tu kupować napoje alkoholowe.

 

IMG_0822.JPG

Dzień drugi rozpoczęliśmy od przejazdu do pierwszej atrakcji. Sam przejazd miał ... zróżnicowaną nawierzchnię.

IMG_0823.JPG

A droga prowadziła nas do:

 

1.1.jpg

Gdzie zmieniliśmy środki lokomocji.

 

DSCN1882.JPG

Po prawie 3 godzinach wiosłowania w rozlewiskach, czy też kanałach Sprewy wróciliśmy do bardziej klasycznej metody podróżowania. Czyli na obiad w:

 

1.2.jpg

W Dreźnie zobaczyliśmy klasyczny kościół, a zjedliśmy w dość oryginalnym miejscu

IMG_0843.JPG

IMG_0845_1.JPG

Po czym ponownie ruszyliśmy w drogę. tym razem etap był dłuższy. Po drodze, podczas tankowania aut pomogliśmy naprawić starego Mercedesa dość już zrozpaczonemu właścicielowi ( nie byłoby to możliwe, gdyby nie konsultacje telefoniczne z - pomimo niedzieli - chętnemu do pomocy @raju  :) ). Wieczorem dotarliśmy do noclegu. Pewnych negocjacji wymagało porozumienie z właścicielką tego przybytku trochę złą z powodu naszego spóźnienia. Negocjacje zakończyły się jednak pozytywnie, a zaserwowana kolacja przekroczyła jakością ( i ilością ) nasze oczekiwania.

 

1.3.jpg

IMG_0848.JPG

Rano okazało się, że "zamieszkaliśmy" na tę noc pod właściwym adresem. Po sympatycznym śniadanku ruszyliśmy w krótką przejażdżkę do Rothenburg ob der Tauber  https://pl.wikipedia.org/wiki/Rothenburg_ob_der_Tauber

 

IMG_0849.JPG

2.1.jpg

Po zaparkowaniu aut ( pokonanie oporu automatów do parkowania nie było łatwe :) ) ruszyliśmy pieszo ( lub na kick-boardach ) na zwiedzanie tego średniowiecznego miasteczka.

 

IMG_0850.JPG

IMG_0861.JPG

IMG_0863_1.JPG

IMG_0872_2.JPG

Wspólny obiad kończył wizytę w tym  miasteczku. Ruszyliśmy dalej, aby tym razem "zahaczyć' o Szwajcarię w kolejnym miejscu, które naprawdę warto zobaczyć.

 

2.2.jpg

IMG_0877.JPG

IMG_0883.JPG

 

IMG_0885.JPG

Niektórzy zwiedzający ( także nasi ) skorzystali z okazji do krótkiego wypoczynku na ... interesujących ławeczkach.

IMG_0899.JPG

IMG_0875.JPG

Następnie ruszyliśmy w drogę powrotną do Niemiec na kolejny nocleg (Przekraczanie granicy było trudno zauważalne - na wąskiej, krętej dróżce ci bardziej spostrzegawczy zanotowali wzrokowo małą tabliczkę informacyjną).

 

 

IMG_0902.JPG

2.3.jpg

Sympatyczny hotelik o wiekowej tradycji, sympatyczna obsługa, dobre jedzenie i dobry wypoczynek. A rano przy śniadaniu mieliśmy też okazją zobaczyć ciekawą ozdobę sali śniadaniowej.  Następnie kolejny etap, czyli magazyny, muzeum oraz stajnia wyścigowa Emil Frey AG ( czyli przedsiębiorstwo "matka" SIP; jednocześnie największy aktualnie w Europie niezależny - a do tego ściśle prywatny - koncern motoryzacyjny ).

 

IMG_0906.JPG

IMG_0907.JPG

3.1.jpg

IMG_0910.JPG

IMG_0912.JPG

Kolejny etap zaprowadził nas do muzeum Chaplina. Powiem szczerze - nie miałem tu wielkich oczekiwań, ale zwiedzić naprawdę warto !

3.2.jpg

IMG_0918.JPG

IMG_0919.JPG

IMG_0923.JPG

IMG_0928.JPG

IMG_0929.JPG

Po obiedzie w sympatycznej knajpce w Corsier-sur-Vevey  kontynowalismy podróż. Oczekiwała nas nasza pierwsza przełęcz - Simplon.

IMG_0934.JPG

IMG_0935.JPG

3.3.jpg

Przed wjazdem na przełęcz hasło przewodnika : @Urabus - do przodu ! - stało się klasyką kolejnych przełęczy :)

 

IMG_0938.JPG

IMG_0939.JPG

Ostatni tego dnia etap zaprowadził nas do urokliwej włoskiej miejscowości Baveno, położonej nad pięknym Lago Maggiore. Dojazd do hotelu wymagał pokonania wąziutkich uliczek aby trafić na jeszcze bardziej ciasny parking. Ale za to po krótkim spacerku mogliśmy się cieszyć dobrą kolacją nad samym brzegiem jeziora.

 

3.4.jpg

DSC06928.JPG

DSC06929.JPG

DSC06932.JPG

Kolejny dzień zaczął się od pięknego widoku na Lago Maggiore.

IMG_0942.JPG

Śniadanie niestety nie spełniło oczekiwań - co jak co, ale we Włoszech brak przyzwoitej kawy był poważnym ciosem. Po śniadaniu najbardziej zaawansowani technicznie zajęli się obsługą samochodu na zasadzie self-made-.... woman :)

IMG_0951.JPG

Po tych zabiegach serwisowych wyruszyliśmy piękna drogą wzdłuż jeziora do kolejnego celu. tym razem oczekiwała nas (znana z Bonda) tama.

4.1.jpg

IMG_0954.JPG

I dalej w drogę - tym razem na przełęcz San Bernardino.

4.2.jpg

IMG_0957.JPG

W drodze do najwyższej przełęczy ( Passo di Stelvio ) "zaliczamy" jeszcze Splugen oraz zatrzymujemy się na obiadek w Prestone ( tam też widzimy "ich" formę akcji socjalnej XXXX Plus ).

IMG_0961.JPG

IMG_0962.JPG

IMG_0963.JPG

4.3.jpg

Stelvio osiągamy piękną górską drogą już dość późno, ale dzięki temu mamy znakomite, klimatyczne oświetlenie. Jako ciekawostka - zużycie paliwa przy wjeździe na przełęcz osiąga w Levorgu 29l ( OK, starałem się nadążyć za STI :) ), aby w drodze "w dół " być poniżej 3l/100 km.

IMG_0969.JPG

IMG_0965.JPG

IMG_0967.JPG

Dalsza droga prowadzi nas w stopniowo zapadających ciemnościach do Austrii. Tu, w znanej z zimowych atrakcji miejscowości Sölden mamy zaplanowany nocleg w nowoczesnym hotelu oraz obfitą kolację ( tuż obok )

IMG_0976.JPG

4.4.jpg

Kolejny dzień zaczynamy ( naturalnie po śniadaniu - tym razem kawa była :) ) od innego środka transportu. kolejką linową docieramy ( z przesiadką) na wysokość ponad 3.000 m do górnej stacji Gaislachkogl. Piękne alpejskie widok uzupełniamy wizytą w "muzeum" Bonda, gdzie dowiadujemy się m.in. jak bardzo skomplikowane jest nakręcanie znanych z filmu scen akcji.  

IMG_0978.JPG

IMG_0979.JPG

IMG_0988.JPG

IMG_1004.JPG

IMG_1005.JPG

IMG_1001.JPG

Powracamy w dolinę tym samym środkiem transportu, po czym "dosiadamy" swych maszyn i kierujemy się do lokalnego lodowca. Droga ładna, lodowiec niestety mniej.

5.1.jpg

DSC07010.JPG

DSC07014.JPG

DSC07016.JPG

DSC07023.JPG

Teraz ruszamy w krótką przejażdżkę do najwyżej położonego muzeum motocykli. W muzeum mają też wystawę specjalną pojazdów śnieżnych ( oraz kilka samochodów )

5.2.jpg

IMG_1020.JPG

DSC07030.JPG

DSC07034.JPG

DSC07037.JPG

DSC07039.JPG

DSC07040.JPG

DSC07043.JPG

Po obiedzie w lokalnej restauracji ruszamy w dalszą drogę. Tym razem naszym celem jest Regensburg ( czyli Ratyzbona). Miasto ładne, lecz droga niestety dość długa i mniej interesująca. Na miejscu "logujemy" się w ... powiedzmy hotelu i udajemy do centrum zabytkowego miasta na zasłużoną kolację. Zwiedzanie zaplanowane na dzień następny :)

5.3.jpg

Dzień zaczynamy od znakomitego śniadania na przedmieściach, po czym ruszamy zwiedzać. A naprawdę jest co - miasto przetrwało wojnę bez dużych zniszczeń i zachowało swój specyficzny charakter.

DSC07059.JPG

DSC07069.JPG

DSC07078.JPG

IMG_1033.JPG

IMG_1035.JPG

IMG_1038.JPG

IMG_1043.JPG

Nasza podróż zbliża się ku końcowi. W drodze do Polski wstępujemy jeszcze do muzeum ... Trabanta w Zwickau. Wbrew pozorom są tu różne samochody. Stare konstrukcje bardzo dobrze opisane ( wyjaśniona również ich technika ) - dla fanów motoryzacji bardzo interesujące. Ponadto trochę "smaczków" z czasów NRD ...

6.1.jpg

IMG_1052.JPG

IMG_1059.JPG

IMG_1099.JPG

IMG_1119.JPG

IMG_1131.JPG

 

Cóż, czas wracać. Udajemy się do Sobótki, gdzie czeka na nas nocleg oraz długa nocna dyskusja. Trzeba zweryfikować co było dobre, co trzeba ew. poprawić. Na na nocleg udajemy się dopiero ok. 4 nad ranem - cóż, obowiązki. A może przyśni nam się ( widziana w Sölden )  tęcza w ... chmurach :) 

 

IMG_1132.JPG

6.2.jpg

IMG_7509.JPG

Edytowane przez Dyrekcja
  • Like 10
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Dyrekcja napisał:

Małe sprawozdanko z niniejszej Subariady.

 

Fajnie tak sobie powspominać :) 

 

11 godzin temu, Dyrekcja napisał:

Przed wjazdem na przełęcz hasło przewodnika : @Urabus - do przodu ! - stało się klasyką kolejnych przełęczy :)

 

Te przełęcze to bezsprzecznie to co podobało mi się najbardziej :) Co prawda Samuraj jeszcze świeży i kierowca niezbyt "wjeżdżony" w nowe auto ale mimo to frajda była niesamowita. Tak się czasami zastanawiam ilu fajnych ludzi bym nie poznał i ciekawych miejsc nie zobaczył gdybym nie kupił 12 lat temu pierwszego Subaru, a potem następnego i następnego... ;) Doszło do tego, że Subaru stało się sposobem na spędzanie wolnego czasu: Plejady, Subariady, Wine Cruise, SJS, przeróżne pojeżdżawki czy wreszcie wszelkiej maści spoty w doborowym towarzystwie Subaromaniaków. Tak człowiek w to wszystko wrósł, że trudno dziś sobie wyobrazić inne wakacje niż Subarowe... naprawdę :D 

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@szubaru jak panienka z okienka, zdjęcie rewelacja :thumbup:

 

Muszę zmobilizować moją córkę do ogarnięcia tego 1,5 tysiąca zdjęć :rolleyes:

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetna relacja

Wspaniały pomysł

Brakowało mi tylko relacji przynajmniej z jednego szusu na lodowcu 

Ale i tak odrobine zazdroszczę

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, MKK napisał:

Brakowało mi tylko relacji przynajmniej z jednego szusu na lodowcu 

Lodowiec pod kołderką bo za szybko znika...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy będzie można się zapisywać na Nietajną / Nietestową?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, subarutux napisał:

Kiedy będzie można się zapisywać na Nietajną / Nietestową?

Mam dokładnie to samo pytanie :)

Relacja fantastyczna, chętnie zapisałbym się już dziś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, subarutux napisał:

Kiedy będzie można się zapisywać na Nietajną / Nietestową?

 

1 godzinę temu, lukaswoj napisał:

Mam dokładnie to samo pytanie :)

Relacja fantastyczna, chętnie zapisałbym się już dziś.

Dziękuje pięknie za tak przychylne komentarze.

Powyższe ( skrótowe ) sprawozdania to jednak dopiero pierwsza część.

Już wkrótce zostanie opublikowany film z wyjazdu, który - jak to film - zapewne będzie w stanie przekazać więcej informacji o klimacie samej podróży. Ponadto umieszczone będzie więcej zdjęć.

Natomiast co do samego zapytania - otóż kierunek zachodni ma tez pewną wadę : koszty.

Nie dość, że paliwo jest droższe, to dochodziły koszty noclegów, restauracji, biletów wstępu na poszczególne atrakcje, winiet ( Szwajcaria, Austria), parkingów itp.

Aby być obiektywnym dokonaliśmy naturalnie analizy wydatków, tak aby móc przedstawić całość - nie tylko te sympatyczne aspekty.

Tak więc już wkrótce założę nowy wątek zawierający cytowane koszty oraz ankietę, która powinna pozwolić na oszacowanie zainteresowania (rzecz naturalnie w tym, że przy "pełnym składzie" koszt jednostkowy wychodzi niższy - przewodnicy/organizatorzy też muszą się jakoś utrzymać :) ).

Jeżeli odzew będzie pozytywny ..... dopięte zostaną dogodne terminy i rozpoczęte zapisy na 1-szą ( już nie testową ) Subariadę West :)

 

Pozdrowienia

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetna relacja i pomysł! Bardzo fajne zdjęcia i program wycieczki. 
Również ciekawy jestem sumarycznych kosztów w porównaniu do dotychczasowych 'terenowych' subariad, gdzie co prawda noclegi i paliwo zwykle były tańsze niż w Polsce ale za to dodatkowe koszty generowało odpowiednie przygotowanie samochodu (wyposażenie biwakowe, opony, osłony itp.) :)

Czy jednym z założeń kierunku 'West' jest to, że każdy model Subaru będzie mógł trasę przejechać?
Trzymam mocno kciuki za inicjatywę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, marhof napisał:

Czy jednym z założeń kierunku 'West' jest to, że każdy model Subaru będzie mógł trasę przejechać?

 @Urabus nie urwał lip splitter'a w nowiuśkim STI, tak że tak ;)

 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

o,bylo jechane u mnie pod domem :) polecam ewentualnie Muzeum Mercedesa w Stuttgarcie,albo Muzeum lotnictwa Sinsheim (Rewelacyjne miejsce )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, skyline napisał:

polecam ewentualnie Muzeum Mercedesa w Stuttgarcie,albo Muzeum lotnictwa Sinsheim

Obydwie "miejscówki" interesujące. Plan jest taki ( oczywiście jeżeli będzie zainteresowanie !) aby zrezygnować z wizyty w Safenwill ( nie każdego interesuje magazyn części, nawet, jeżeli obsługuje ponad 20 marek :) ) i w to miejsce wybrać coś innego.

 

Pozdrowienia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, Dyrekcja napisał:

Obydwie "miejscówki" interesujące. Plan jest taki ( oczywiście jeżeli będzie zainteresowanie !) aby zrezygnować z wizyty w Safenwill ( nie każdego interesuje magazyn części, nawet, jeżeli obsługuje ponad 20 marek :) ) i w to miejsce wybrać coś innego.

 

Pozdrowienia

To zdecydowanie Sinsheim,to Muzeum jest naprawde rewelacyjne,bolidy F1 z lat 80-tych, bolid Senny tam stoi,Oryginalne auto Hitlera i duzo mega ciekawych rzeczy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 13.09.2018 o 11:15, Dyrekcja napisał:

Po drodze, podczas tankowania aut pomogliśmy naprawić starego Mercedesa dość już zrozpaczonemu właścicielowi ( nie byłoby to możliwe, gdyby nie konsultacje telefoniczne z - pomimo niedzieli - chętnemu do pomocy @raju  :) )

Dziękuję za pamięć o mojej osobie, cieszę się, że mogłem jakkolwiek pomóc :)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×