Jump to content
MaMis

XV II -pierwsza wyniana oleju

Recommended Posts

Tak się składa, że pracuję w firmie projektującej zarówno silniki okrętowe i np. jednolitrowe trzycylindrówki dla znanych producentów.
Mamy na chleb bo są u nas ludzie, którzy dokładnie wiedzą co dzieje się w silniku i są w stanie to uwzględnić w swojej pracy. Niezależnie od liczby cyfr przed lub za przecinkiem.
 
Ale Wasze próby ogarnięcia rzeczywistości na przykładzie ’myszy’ i ’papu’ też mają swój urok 
Akurat to gdzie pracujesz nie ma znaczenia, ważne czym się zajmujesz. Kierownik do spraw marketingu technicznie wie mniej niż nie jeden mechanik w lepszym warsztacie samochodowym.
Napisałeś wcześniej że ilość obrotów ma wpływ na skok tłoka, sprawdziłem, nie ma żadnego. Jedyny producent produkujący silniki ze zmiennym stopniem sprężania to Nissan/Infiniti/Renault, w Subaru nie montowane.
Instrukcja producenta naszych silników mówi jasno, nie butować silnika. Jeżeli u Ciebie w firmie robi się silniki które można przycisnąć od samego początku to fajnie, ale nie montuje się tych silników w Subaru XV.

Subaru XV II 2.0

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Szürkebarát napisał:

Jeśli zaś chodzi o porównanie silnika okrętowego do naszych Subaru- motorków to jest ono jakby od sasa do lasa. Bo kaszalot i mysz to ssaki i rozwijają się podobnie ale nie tak samo. Silniki okrętowe to dzieła jednostkowe wytwarzane trochę jak wyrób rzemieślnika. :coffee:

Taki kaszalot jest bardziej wrażliwy na błędy eksploatacji względem myszy. 

Silnik okrętowy trzeba grzać do odpowiedniej temperatury, obrócić, przesmarować.... zanim jeszcze zostanie uruchomiony. A potem, jak pisał Kolega @Snuff, delikatnie z obrotami i obciążeniem 

 

P.S. Cyknij proszę parę fotek i wrzuć w dziale Nasze Subaru/Galeria naszych piętnaste - ciekaw jestem jak się prezentuje XV w srebrnym 

Edited by Blixten

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minut temu, prugi napisał:

...
Napisałeś wcześniej że ilość obrotów ma wpływ na skok tłoka, sprawdziłem, nie ma żadnego. ...
 

...no chyba, że w naszych ;) silnikach korba się wydłuża w zależności od siły odśrodkowej (czyt.prędkości obrotowej) :biglol:

Edited by Snuff
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, prugi napisał:

Akurat to gdzie pracujesz nie ma znaczenia, ważne czym się zajmujesz. Kierownik do spraw marketingu technicznie wie mniej niż nie jeden mechanik w lepszym warsztacie samochodowym.
Napisałeś wcześniej że ilość obrotów ma wpływ na skok tłoka, sprawdziłem, nie ma żadnego. Jedyny producent produkujący silniki ze zmiennym stopniem sprężania to Nissan/Infiniti/Renault, w Subaru nie montowane.

 

No widzisz, ja nie czerpię wiedzy z Wikipedii. Ja zwyczajnie codziennie piję kawę z ludźmi, którzy zajmują się konstrukcją lub obliczeniami napędów. A że jestem inżynierem to coś tam rozumiem z tego, co do mnie mówią. Tak na marginesie: dziedzina konstrukcji silników jest tak rozległa, że trudno skupić ją (na odpowiednim poziomie) w jednym człowieku. Więc Twoje twierdzenie o "zajmowaniu się" jest podwójnie nieprawdziwe :)

 

Gdzie napisałem, że zmienia się skok tłoka? Napisałem, że pierścienie dalej dochodzą (nawet w silniku bez zmiennej kompresji). Musisz trochę lepiej poszukać :D

Share this post


Link to post
Share on other sites



 
)
(...)
 Gdzie napisałem, że zmienia się skok tłoka? Napisałem, że pierścienie dalej dochodzą (nawet w silniku bez zmiennej kompresji). Musisz trochę lepiej poszukać


Masz rację, nigdzie nie napisałeś o skoku tłoka, ale to że pierścienie dalej dochodzą w zależności od prędkości obrotowej silnika jest równie abstrakcyjne. Jeżeli przyjąć, że ruch pierścieni w tej samej płaszczyźnie pierścieni i tłoka nie jest tożsamy to
oznaczałoby to że materiał z których wykonane są pierścienie jest tak sprężysty, że zmiana w prędkości obrotowej powoduje zmianę w odkształceniach sprężystych samych pierścieni, lub że same pierścienie są trzymane tak precyzyjnie wymierzoną siłą że technologie kosmiczne przy tym co sugerujesz przypominałyby pierwszy zrobiony młotek.


Nie widzę nic złego w korzystaniu z Wikipedii.

Na Politechnice Gdańskiej jest kierunek Zarządzanie i tam też dają tytuł inżyniera. Więc sam rozumiesz...

Napisz mi proszę czego nie rozumiem lub błędnie interpretuję, zawsze chętnie dowiem się czegoś nowego.
Pozdrawiam serdecznie.

Subaru XV II 2.0

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Snuff napisał:

Zasada działania taka sama tylko kaszalot potrzebuje więcej papu (oleju) od myszy ;)

poza tym nasze Subaru w skali światowej to też taki rzemieślniczy wyrób :D

 

Papu jednak jest zupełnie inne i inaczej przetwarzanie, że o środowisku i skali nie wspomnę.

 

Skromnie też zauważę, że Subaru w skali światowej to jednak nie rzemieślniczy wyrób choć Subaru w skali krajowej, w Polsce konkretnie, gdzie takich XV w tym roku zostanie sprzedanych może ze 150 można uznać jako ciekawostkę.

 

1 godzinę temu, Knurek1111 napisał:

Tak się składa, że pracuję w firmie projektującej zarówno silniki okrętowe i np. jednolitrowe trzycylindrówki dla znanych producentów.

Mamy na chleb bo są u nas ludzie, którzy dokładnie wiedzą co dzieje się w silniku i są w stanie to uwzględnić w swojej pracy. Niezależnie od liczby cyfr przed lub za przecinkiem.

 

Ale Wasze próby ogarnięcia rzeczywistości na przykładzie ’myszy’ i ’papu’ też mają swój urok :D

 

Czyżbyś pracował dla VOLVO?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Knurek1111 napisał:

Napisałem, że pierścienie dalej dochodzą (nawet w silniku bez zmiennej kompresji). Musisz trochę lepiej poszukać

A może Pan Inżynier miał na myśli luzy pierścienia w rowku tłoka  ?

Edited by Blixten
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Snuff napisał:

no chyba, że w naszych ;) silnikach korba się wydłuża w zależności od siły odśrodkowej (czyt.prędkości obrotowej)

To właśnie chciałem napisać ale się powstrzymałem żeby nie dostać po łapach za bezproduktywne teoretyzowanie ale skoro już nie jestem sam to skoryguję, że siła odśrodkowa działa po średnicy w ruchu po okręgu a w przypadku korbowodu i jego ruchu posuwisto- zwrotnego można mówić o przyspieszeniu liniowym i sile kinetycznej liniowej... Jestem przekonany, że można wyobrazić sobie wydłużenie i skrócenie korbowodu w czasie pracy tylko czy to ktoś zmierzył w pracującym silniku? Bo zmierzone wartości chyba były by w pojedynczych nanometrach.

1 godzinę temu, Blixten napisał:

Cyknij proszę parę fotek i wrzuć w dziale Nasze Subaru/Galeria naszych piętnaste - ciekaw jestem jak się prezentuje XV w srebrnym

Prezentuje się bardzo dobrze, prawdziwy Szary Mnich z niego :D, ma wygląd ascetyczny :D. Zastanawiam się czy mu dać na zewnątrz coś pomarańczowego.

 

Zanim zrobię foty powinienem go najpierw umyć bo pyłki roślin i zawieszony pył w Śródmieściu przygasiły blask i wkrótce znowu jedziemy nad morze. Może więc sesja nad morzem?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, Szürkebarát napisał:

 

Papu jednak jest zupełnie inne i inaczej przetwarzanie, że o środowisku i skali nie wspomnę.

...

następnym razem dam większą buźkę ;) ...

 

2 minuty temu, Blixten napisał:

A może Pan Inżynier miał na myśli luzy pierścienia w rowku tłoka  ?

to muszą być meeega luzy...

5 minut temu, Szürkebarát napisał:

...

Prezentuje się bardzo dobrze, prawdziwy Szary Mnich z niego :D, ma wygląd ascetyczny :D. Zastanawiam się czy mu dać na zewnątrz coś pomarańczowego.

...

 haha...nie będę sam :biglol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Snuff napisał:
16 minut temu, Blixten napisał:

A może Pan Inżynier miał na myśli luzy pierścienia w rowku tłoka  ?

to muszą być meeega luzy...

Niewiele bo tylko kilka razy zdarzyło mi się osobiście rozebrać i złożyć silnik spalinowy. Pod własnymi palcami czułem zakładane pierścienie na tłok i choć luzy zapewne były mikronowe to się je wyczuwało.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Snuff napisał:

to muszą być meeega luzy...

No właśnie, a w takim przypadku mówimy o szrocie nad którym Niemiec płakał, a nie o świeżych silnikach na etapie docierania. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę, że tempo dyskusji słabnie bo pora obiadu zbliża się nieuchronnie :) a dodatkowo dzisiaj jest i Dzień Matki i dzień wyborów. Więc obowiązków co niemiara.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe teorie tutaj są podnoszone, ciekawe jak by niektórzy zareagowali dowiadując się że silniki motocyklowe do sportu dociera się na ostro, bo taki silnik potrafi mieć nawet do 10% mocy więcej :)
A traktowanie docierania po macoszemu przez producentów jest w dużej mierze związane z olejami użytkowanymi w takich autach, żaden sobie nie pozwoli na docieranie na oleju mineralnym bez dodatków zmniejszających tarcie, albo na specjalnym oleju na docieranie bo jest to z punktu widzenia użytkownika trochę bardziej skomplikowane i wymagające niż "nie jeździj ostro i nie przekraczaj 4kRPM" Dlatego takie auto się dociera przez kilka tysięcy km bo to powolny i mniej skuteczny sposób docierania, ale bezpieczniejszy dla producenta.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Blixten napisał:

A może Pan Inżynier miał na myśli luzy pierścienia w rowku tłoka  ?

 

@prugi, o ile pamiętam rozmowę na ten temat, to właśnie o to chodzi.

Współpraca układu 'rowek na tłoku - pierścień - tuleja' to bardzo specjalistyczna dziedzina wiedzy. Projektując silnik najczęściej zleca się dobór parametrów firmie typu Mahle (która później staje się dostawcą części). Niektórzy OEMowie mają swoją wiedzę i filozofię w tym zakresie (i wtedy postępuje się zgodnie z nimi).

 

Godzinę temu, skwaro napisał:

[...] Dlatego takie auto się dociera przez kilka tysięcy km bo to powolny i mniej skuteczny sposób docierania, ale bezpieczniejszy dla producenta.

 

Wg mnie właśnie o to chodzi. Ilość reklamacji po 'przekręceniu' silnika lub innym błędzie w sztuce docierania znacznie przewyższyłaby ilość reklamacji dotyczących np. zwiększonego zużycia oleju. Ostatecznie byłoby to niekorzystne dla wszystkich stron.

Edited by Knurek1111

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Knurek1111 napisał:

o ile pamiętam rozmowę na ten temat, to właśnie o to chodzi.

 

Pierścienie tłokowe na pewno nie mają takich luzów o jakich myślałeś pisząc: 

 

18 godzin temu, Knurek1111 napisał:

 

To nie jest docieranie jak kiedyś. Ale w początkowej fazie współpracujące elementy jednak intensywniej się zużywają i dopasowują. Z tego względu dobrze jest wtedy kilka razy wkręcić silnik na wyższe obroty (np. powyżej 5000rpm) żeby pierścienie tłokowe doszły dalej i równomiernie wytarły tuleję. Jeżdżąc cały czas na niskich obrotach zrobi się minimalny schodek na tulei, który później będzie uderzał w pierścienie na wyższych obrotach. Najlepiej zredukować w tym celu na niższy bieg (żeby z kolei nie obciążać silnika na początku zbytnio).

 

 

Edited by Blixten

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, Blixten napisał:

Pierścienie tłokowe na pewno nie mają takich luzów o jakich myślałeś pisząc:

 

"Takich" czyli jakich?

Zresztą obojętne czy pierścień pójdzie dalej o 0.5mm czy 5mm. Istotne, że zrobi się krawędź na tulei, o którą pierścienie będą później uderzać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Knurek1111 napisał:

"Takich" czyli jakich?

Pierścienie nie są montowane na wcisk, i posiadają luzy, ale na 100% nie takie które miałyby wpływ na docieranie. 

 

 

 

Edited by Blixten

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, Blixten napisał:

Pierścienie nie są montowane na wcisk, i posiadają luzy, ale na 100% nie takie które miałyby wpływ na docieranie. 

 

 

 

ale te luzy są po to, by pierścień mógł się rozprężać i uszczelniać komorę spalania...a z Twojej pierwszej wypowiedzi wynikało, jakby co najmniej szły milimetry wyżej w cylindrze a my się zastanawiamy jak to możliwe w naszych silnikach. Powoli dochodzimy do jakiegoś consensusu...

Tak czy siak, jak ktoś chce wymieniać wcześniej olej to niech wymienia. Peace :superhero:

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Snuff napisał:

a z Twojej pierwszej wypowiedzi

Doprecyzuj czyjej, bo ktoś pomyśli, że to ja tak myślałem :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
39 minut temu, Blixten napisał:

Doprecyzuj czyjej, bo ktoś pomyśli, że to ja tak myślałem :D

przepraszam :huh:

 ..."a z Twojej pierwszej wypowiedzi" myślałem o @Knurek1111

chyba mam przechlapane w Gdyni...:czerwona:

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Knurek1111 napisał:

 

"Takich" czyli jakich?

Zresztą obojętne czy pierścień pójdzie dalej o 0.5mm czy 5mm. Istotne, że zrobi się krawędź na tulei, o którą pierścienie będą później uderzać.

Czyli niespodziewanie mamy silnik o zmiennej pojemności skokowej ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Knurek1111
Czy nie wydaje się Tobie dziwne, że pierścienie są na tyle "luźne" że mogą zrobić "schodek" w tulei, a nie są na tyle "luźne" żeby ten sam "schodek" nie przeszkadzał a ba nawet pomagał w uszczelnieniu komory spalania?

Bardzo mnie zaciekawił ten temat.

Subaru XV II 2.0

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, prugi napisał:

@Knurek1111
Czy nie wydaje się Tobie dziwne, że pierścienie są na tyle "luźne" że mogą zrobić "schodek" w tulei, a nie są na tyle "luźne" żeby ten sam "schodek" nie przeszkadzał a ba nawet pomagał w uszczelnieniu komory spalania?

 

Schodek powstanie tak czy owak i 'luźność' pierścieni jest bez znaczenia. Istotne jest miejsce w którym powstanie. Zawsze będzie to przejście z 'luźniejszego' do 'ciaśniejszego' i to skokowe a nie płynne. Więc w późniejszej eksploatacji albo tuleja się dotrze i schodek zniknie albo prędzej pierścienie 'się wytelepią'.

Mam nadzieję, że piszę zrozumiale, degustowałem z sąsiadem jego jabłecznik... :)

  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Knurek1111 napisał:

 

Schodek powstanie tak czy owak i 'luźność' pierścieni jest bez znaczenia. Istotne jest miejsce w którym powstanie. Zawsze będzie to przejście z 'luźniejszego' do 'ciaśniejszego' i to skokowe a nie płynne. Więc w późniejszej eksploatacji albo tuleja się dotrze i schodek zniknie albo prędzej pierścienie 'się wytelepią'.

Mam nadzieję, że piszę zrozumiale, degustowałem z sąsiadem jego jabłecznik... :)

 

Ale ten "twój" schodek jeżeli powstanie, to tylko na granicach pracy pierścieni uszczelniających czyli w górnym i dolnym martwym punkcie pracy, dalej już nie "podskoczy" i nie będzie przejścia z "luźnego do ciaśniejszego".

btw. trzeba było w pierwszym Twoim poście wspomnieć o degustacji jabłecznika...byśmy nie strzępili języka. :biglol: Mam nadzieję, że smakował.

  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Snuff napisał:

chyba mam przechlapane w Gdyni...:czerwona:

No coś Ty - ani Ty, ani ktokolwiek inny.

:drinks:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...