Jump to content

Dyrekcja

Dyrekcja SIP
  • Content Count

    5393
  • Joined

  • Last visited

4 Followers

About Dyrekcja

Profile Information

  • Gender
    mężczyzna
  • Skąd
    Kraków
  • Auto
    Subaru ( wszystkie modele - taki zawód )

Contact Methods

  • Website URL
    http://www.subaru.pl

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Dotarliśmy do Odessy. Przeżycia z promem, a tym bardziej Ukraińską kontrolę po przybyciu do portu opiszę nieco później - teraz, dalej jeszcze pod wpływem emocji, użyłbym zbyt wielu słów na tym Forum niedopuszczalnych. Aby tylko zasygnalizować - kontrola trwała 5 godzin, paszporty były sprawdzane 9 ( ! ) razy, a „obiegówka” z którą należało po kolei odwiedzać różnych urzędników miała 6 egzemplarzy.
  2. Kolacja przewidziana na 18.30. Ale okazało się, że dziś będzie już o 18.00. Czyli wcześniej. Ale według czasu Ukrainy, czyli jednak później. Tak to wcześniej może być później
  3. Wagony załadowane, wygląda na to, że odpłyniemy. Łatwo nie było ...
  4. My w końcu na statku. Oczywiście nie bez utrudnień. Po pojawieniu się w porcie okazało się, że na samochód potrzebna jest przepustka. Czyli wyjechać z portu i tam będzie „takoje welikoje zdanije „. W budynku, a raczej z jego boku jest okienko, w którym wydają przepustki ... jeżeli nie mają akurat przerwy. A naturalnie mieli. Ale przyszedł pan urzędnik i po gdzieś tak pół godziny mieliśmy przepustkę do portu. Wprawdzie powiedział, że żona musi w porcie dostać oddzielną przepustkę osobową, bo on wydaje tylko na auto i kierowcę, ale poszliśmy „ na wydrę” i i tak nas wpuścili. Kolejna przeszkoda to kontrola policyjna. Niby nic, papiery mamy w porządku. Ale tutejszy agent wypisując bilety przypisał niewiadoma czemu samochód do żony, nie do mnie. No i sympatyczna pani policjant zażądała prawa jazdy żony ( która podczas wyjazdu auta ani przez chwilę nie prowadziła ). Uff, moja lepsza połowa na szczęście miała prawko przy sobie. Czyli - kontrola celna ( bezproblemowo ) i na prom. Wystarczyło prawie całą długość przejechać w półmroku tyłem, po czym wykonać klasyczny manewr parkowania równoległego. Pokładowa załoga skomentowała „otliczno !” ... poczułem się dumny Pozostało udać się do recepcji , odczekać swoje i już mamy klucz do kabiny. Nieco gorsza niż na Kaunas ( cena taka sama ), ale przynajmniej nie trzeba czekać z załadowaniem samochodu
  5. To tylko jeden dzień z naszej podróży ( Apple zrobił )
  6. Część pozostałej grupy razem z przewodnikiem @Bocian4x4 zdecydowała się na wiosłowanie w pontonie ( dodatkowo 15 od osoby). Jako że i z dołu i z gôry woda, nie było łatwo. Ale wrażenia pozytywne
  7. Pod nieobecność grupy, czekając na informacje o promie odwiedziliśmy kanion Martvili. Wstęp dość drogi ( 17,5 ) od osoby, spacer krótki, lecz powrót pod górkę / nie jest łatwo ( tym bardziej że pada deszcz ).
  8. Uczestnicy po śniadaniu i serdecznym pożegnanie ruszyli w drogę powrotną do Polski. My dalej oczekujemy na informacje o faktycznej dacie powrotu promem. Jak najbardziej TAK. Trasy częściowo nieco inne, ale stopień trudności prawie taki sam, jak na klasycznej Subariadzie w Gruzji. Dla wszystkich tych, dla których dostępność prysznica / toalety jest warunkiem koniecznym, ta forma poznawania Gruzji jest jak najbardziej godna polecenia
  9. Ostatnia supra w toku. Jedzenia aż za dużo, muzycy zachęcają do tańca ... nie jest łatwo
  10. Dziś musieliśmy oddzielić się od grupy i pojechać do Batumi. Przyczyna - dostaliśmy „ wezwanie” od agenta żeglugi promowej. Na miejscu dowiedzieliśmy się, że prom będzie pôźniej, niż planowano. O dwa dni ! Naturalnie próbowaliśmy się dodzwonić, aby uniknąć niepotrzebnej akurat dziś wizyty w Batumi, ale agent po prostu nie odbierał telefonu. Ot, jakość obsługi klienta ...
  11. Jeszcze słowo o powrocie z Omalo. Otóż już w dolnej części drogi z przełęczy nastąpiło bardzo miłe spotkanie - w przeciwną stronę jechała znana nam z II edycji Subariady do Maroka Magdalena Konik. Znakomita fotograf , miłośniczka Gruzji ale także organizatorka wypraw konnych na Kaukazie. No cóż, szczególnie to ostatnie nie jest łatwe
  12. Od rana zwiedzanie Mcchety. Klasyka, czyli Sveti Hoveli. Później dalej w zaczynającym się upale - nie jest łatwo.
  13. Siedzimy sobie na tarasie naszego hotelu ( 5 piętro ), spoglądamy na stare miasto Mcchety. Jedzenie znakomite, ale trudno wszystko zjeść - nie jest łatwo ...
  14. Nocujemy w Dartlo. Trwają poszukiwania internetu - nie jest łatwo
  15. Dotarliśmy do końca drogi ( Parsma ). I co tu wybrać do jedzenia - nie jest łatwo...
×
×
  • Create New...