Jump to content

szamcio11

Użytkownik
  • Content Count

    130
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szamcio11

  1. nie wiem jak w wersji legacy IV, ale w wersji legacyIII, outback II ponoć często zdarzało się, że rurka z odpływu spadała, wysuwała się z króćca szyberdachu. Ja poradziłem sobie odpinając podsufitkę z ryłu, od strony klapy, i może ciężko, ale dostałem się do króćców
  2. bez przesady z tą odwagą! Inna sprawa, że ja to robiłem w outbacku - boczny plastik na dole fotela (z przyciskami do regulacji) zachodzi na przód fotela, i tam ocierał o skórę fotela. Próby podkładania filcu nie sprawdzały się, więc lekko odgiąłem ten plastik i nożem skorygowałem kształt I teraz jest ok
  3. ja w tym temacie przy pomocy ostrego noża i ostrożności przy pracy skorygowałem kształt plastików - teraz nie dotykają do skóry i nic nie trzeszczy i nie trzeba wyciągać foteli ani demontować plastików
  4. szamcio11

    Sprawdzenie nr VIN

    Witam Poproszę o sprawdzenie JF1BPDLYF9G123365 Pozdrawiam
  5. po rozszyfrowaniu VINu wyszła data produkcji luty 2007. Więc wynika z tego, że to zmiana klapy pewnie. Ale we wnęce koła - jest butla bez uszkodzeń, nie ma śladów zmian blacharki progu. Więc może to tylko sama klapa ze światłami zmieniona?? \ale dzięki
  6. Witam Pytanie - outback 2007 rok, panel sterowania radiem i nawiewami, klimą - podświetlanie włącza się nie przy włączeniu świateł, tylko po załączeniu ogrzewania przedniej szyby (górna część okrągłego przycisku po prawej stronie na dole panelu). czy to normalny objaw czy raczej jakiś problem z elektryką, czyimś dłubaniem? Dotyczy to oglądanego przed zakupem egzemplarzem. Cała reszta elektryki działa poprawnie, włącznie ze składaniem lusterek. Przy okazji pytanie - czy były wersje outbacka bez szyberdachu? i czy tylne lampy z wersji przed liftem w roczniku 2007 mogły się zdarzyć? szamcio
  7. szamcio11

    Sprawdzenie nr VIN

    Witam Poszukiwania outbacka ciąg dalszy Prosiłbym o rozkodowanie VIN JF1BP9LKB7G080930 Przy okazji pytanie - czy mógł to być outback bez otwieranego dachu? szamcio
  8. ja mogę polecić firmę SCW Detailing, Kraków kr Jadwigi 305. Robiłem tam dwa auta, jestem zadowolony. Forestera wymyli, wyczyścili, pozdejmowali plastiki, zaprosili na wizytę i konsultację, zaproponowali sposób działania. Nie wyszło tanio, ale jest ok
  9. dzięki za info Sprawdzałem, i te dwa parkingi wyglądają raczej na płatne Orientujesz się może, czy można zostawić auto na kilka dni w jakiejś zatoczce, parkingu, w lesie, poza miastem, bez obawy o odholowanie lub mandat?
  10. dzięki Cena jak na Szwecję faktycznie bardzo niska Co do gór - planuję autem dojechać do miejscowości Gjendesheim (ewentualnie Ovre), tam zostawić auto i potem 10 dni powłóczyć się z namiotem po górach. Rower - myślałem nawet żeby zabrać, ale nie lubię jeździć rowerem po górach - za szybko widoki mijają i szkoda mi ich
  11. Planuję wycieczkę w góry Jotunheimen i Rondane - gdzie można zostawić auto na około 10 dni? Czy zostawienie w jakiejś zatoczce w lesie, np na jakiejś bocznej drodze to bezpieczne - chodzi mi głównie o odholowanie, policję itp? Czy ewentualnie lepsze rozwiązanie to jakaś uliczka w małej mieścinie - o ile to w ogóle możliwe - bez jakiś ekstra opłat? I jeszcze pytanie o światła - czy Szwedzi i Norwedzy dopuszczają jazdę na światłach DRL - tzn bez włączonych tylnych? Pozdr
  12. Witam A przerabiał ktoś temat tylnych odpływów - tzn gdzie szukać wylotu tych odpływów w aucie? pozdr
  13. Przepraszam za brak podania nazwy serwisu - każdemu może się zdarzyć jeden wypadek przy pracy. Na razie mam przeprosiny i obietnicę rekompensaty, rabatu lub innego zadośćuczynienia. Poczekam co z tego wyniknie. Jeżeli to będzie tylko "gadanie" wtedy oczywiście podam wszystkie szczegóły. Ale to dopiero za jakieś trzy-cztery tygodnie, jak wrócę z dalekiego urlopu Zaocznie możecie życzyć stopy wody pod kilem i łagodnego Neptuna
  14. Forum jest Wielkie Odezwał się szef serwisu, sprawa idzie ku dobremu rozwiązaniu chyba
  15. Dziękuję za Wasze opinie Chodziło oczywiście o nakrętkę mocującą jedną z gum stabilizatora. Z racji umiejscowienia użycie flexa nie wchodziło w grę. Ale inny serwis poradził sobie bez problemu, nic nie popsuł, auto zrobiło już po naprawie ponad tysiąc km i nic złego się nie dzieje Co do podawania nazwy serwisu - jeszcze poczekam, może po przeczytaniu tego ktoś się odezwie, choćby w celu wyjaśnienia sprawy. Cóż, widać nawet najlepszy serwisom zdarza się taka sytuacja. Ale dobrze, że moja frustracja nie była wyssana z palca Pozdrawiam szamcio
  16. Nie wiem, czy to w dobrym dziale umieściłem, ale muszę trochę wyładować swoją frustrację po wizycie w pewnym renomowanym serwisie. Po kolei: na przeglądzie stwierdzono w forku zużyte gumy stabilizatora przedniego i łącznik stabilizatora. Umówiłem się na wymianę w cieszącym się bardzo dobrymi opiniami serwisie. Ustaliłem termin i cenę wymiany gum stabilizatora. Po oddaniu auta, po około 20 minutach kierownik serwisu prosi mnie na halę. Pokazuje na jedną ze śrub i mówi "niestety, obrobiła się jedna nakrętka, i będzie spory problem. Na pewno cena będzie znacznie wyższa, ponad 500 zł, i trzeba będzie zostawić auto na następny dzień. Zaznaczę, że pozostałe śruby odkręcone, nie widać nigdzie śladu czyszczenia gwinu lub użycia jakiś środków penetrujących. Ponieważ kwota wydała mi się zbyt duża, i nie mogłem zostawić auto, poprosiłem o złożenie wszystliego bez wymiany gum. Przy odbiorze auta poinformowano mnie, że zostanie wystawiona faktura na kwotę 99 zł!!!. Na pytanie za co, usłyszałem, że przecież mechanik zaczął naprawę, coś rozkręcił, potem złożył. Pytanie, dlaczego pozostałe śruby odkręciły się łatwo a ta została "obrobiona", pozostało bez odpowiedzi, Podobnie pytanie, czy przypadkiem klucz do naprawy nie był uszkodzony. Miałem zamiar dyskutować, ale jak usłyszałem, że jestem klientem wyjątkowo liczącym pieniądze,(co zabrzmiało jak "sknera" dałem już sobie na wstrzymanie. W domu, na spokojnie, próbowałem się kontaktować mailowo z szefem serwisu, chcąc dowiedzieć się nt procedury naprawy, braku zastosowania jakiś środków penetrujących i przyczyny otrzymania faktury, ale pozostały to bez odpowiedzi. Dlaczego o tym piszę - bo chciałbym się dowiedzieć, czy moja frustracja jest zasadna? czy słusznie czuję się oszukany? czy może to prawidłowe działanie serwisu? W innym serwisie wymiana odbyła się szybko i bez większego problemu. Zostało to skwitowane stwierdzeniem, że ktoś użył kiepskich narzędzi Celowo nie podaję nazwy serwisu, nie chcę nikomu robić niepotrzebnej reklamy Będę wdzięczny za jakieś sugestie przepraszam za być może przydługi post szamcio
  17. Dziękuję za pomoc Wygląda to jednak na poważną sprawę, skoro trzeba ściągać zderzak Czyli samo podniesienie spryskiwacza i potraktowanie jakimś środkiem czyszczącym nie pomoże?
  18. witam Trochę odgrzewam sprawę - jak dostać się do spryskiwacza w celu jego przeczyszczenia? Trzeba demontować zderzak? wystarczy wyciągnąć ręką? czy np uruchomić spryskiwacz i wyłączyć napięcie? pozdr
  19. piszecie neagtywnie o Czakramie - pewnie macie powody Ja u nich zakładem BRC, nie mam zasztrzeżeń, szef serwisu jeździ zagazawaną imprezą chyab WRX. Jedyny zakład, któy od razu nie odsyłał do serwisu bo to na pewno wina reszty, a nie instalacji gazowej. Szczegóły podam chętnie na priv Nie pracuję tam, nie mój zakład szamcio
  20. u mnie w aucie bez szyberdachu była z trapezowym otworem Zresztą jest na sprzedaż - patrz moje posty co do solidności - nie testowałem dachowania, ale skoro sprzedaje to przedstawiciel producenta, to jakaś jakoś jest zapewniona
  21. może nie opisałem precyzyjnie - z dachu woda spływa po słupku i wpływa pomiędzy przedni błotnik a drzwi. Na dole gromadzi się w miejscu, gdzie łączy się chlapacz przedniego koła z nakładką progu. Woda jakoś wypływa dołem (przez łączenia, kołki montażowe), natomiast wszelkie zanieczyszczenia zostają I też zastanawiam się, w jakim stanie mogą być progi pod tymi nakładkami?
  22. Witam Pacjent - Outback, model 99-2003 Myjąc auto, po otwarciu drzwi, zauważyłem, że na dole progów, przy dolnej krawędzi drzwi, zgromadziło się dużo piasku i brudu. Niestety, wilgotnego! Woda spływająca po słupkach z dachu naniosła to wszystko. W nakładkach progów nie ma żadnego odprowadzenia wody i to wszystko tutaj się gromadzi. I teraz pytanie do posiadaczy - czy się tym nie przejmować bo tak przewidziała to fabryka? czy jednak lepiej zrobić jakiś odpływ w tej nakładce, co by to wszystko mogło gdzieś wypłynąć? otwór byłby z tyła za chlapaczem, czyli raczej woda spod kół by się tam nie dostawała. Jak ktoś ma jakieś doświadczenia w tym temacie (np ściągał te nakładki, konserwował progi pod nimi itp) będę wdzięczny za sugstie pozdr
  23. Byłem, pływałem, sam, organizowałem takie rejsy - jak chcesz mieć urlop to nie baw się w samodzielne prowadzenie łódki ani kursy. To bardziej na przyszłość, gdybyś sam chciał tego zakosztować. Na urlop weź ofertę jakiejś sprawdzonej firmy i ciesz się wakacjami, a nie stresuj prowadzeniem rejsu i łódki, kaucją, pogodą itp We wrześniu potrafi już tam trochę przywiać Firmy znajdziesz w necie, nie chcę nic polecać, ale jak chcesz mogę coś podpowiedzieć pozdr szamcio
×
×
  • Create New...