szamcio11

Użytkownik
  • Zawartość

    122
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O szamcio11

  • Ranga
    ..:: Bywalec :..

Profile Information

  • Płeć
    nie powiem :-P
  • Skąd
    kraków
  • Auto
    było Legacy MY06, jest Forester MY06 i outback 2.5USspec
  1. albo i biegać wspólnie
  2. witam

     

    czy ogarnąłeś temat z programowaniem pilotów  w MY06 wersja usa ?

    sam z tym się bawiłem i nie mam obecnie notatek a mając wiosnę w kalendarzu bym się znów nad tym pochylił...

     

    masz może sprawdzony i przetestowany sposób ?

     

    rybak.karol@gmail.com

    lub

    602-355-824 - karol

  3. ja mogę polecić firmę SCW Detailing, Kraków kr Jadwigi 305. Robiłem tam dwa auta, jestem zadowolony. Forestera wymyli, wyczyścili, pozdejmowali plastiki, zaprosili na wizytę i konsultację, zaproponowali sposób działania. Nie wyszło tanio, ale jest ok
  4. dzięki za info Sprawdzałem, i te dwa parkingi wyglądają raczej na płatne Orientujesz się może, czy można zostawić auto na kilka dni w jakiejś zatoczce, parkingu, w lesie, poza miastem, bez obawy o odholowanie lub mandat?
  5. dzięki Cena jak na Szwecję faktycznie bardzo niska Co do gór - planuję autem dojechać do miejscowości Gjendesheim (ewentualnie Ovre), tam zostawić auto i potem 10 dni powłóczyć się z namiotem po górach. Rower - myślałem nawet żeby zabrać, ale nie lubię jeździć rowerem po górach - za szybko widoki mijają i szkoda mi ich
  6. Planuję wycieczkę w góry Jotunheimen i Rondane - gdzie można zostawić auto na około 10 dni? Czy zostawienie w jakiejś zatoczce w lesie, np na jakiejś bocznej drodze to bezpieczne - chodzi mi głównie o odholowanie, policję itp? Czy ewentualnie lepsze rozwiązanie to jakaś uliczka w małej mieścinie - o ile to w ogóle możliwe - bez jakiś ekstra opłat? I jeszcze pytanie o światła - czy Szwedzi i Norwedzy dopuszczają jazdę na światłach DRL - tzn bez włączonych tylnych? Pozdr
  7. Witam A przerabiał ktoś temat tylnych odpływów - tzn gdzie szukać wylotu tych odpływów w aucie? pozdr
  8. Przepraszam za brak podania nazwy serwisu - każdemu może się zdarzyć jeden wypadek przy pracy. Na razie mam przeprosiny i obietnicę rekompensaty, rabatu lub innego zadośćuczynienia. Poczekam co z tego wyniknie. Jeżeli to będzie tylko "gadanie" wtedy oczywiście podam wszystkie szczegóły. Ale to dopiero za jakieś trzy-cztery tygodnie, jak wrócę z dalekiego urlopu Zaocznie możecie życzyć stopy wody pod kilem i łagodnego Neptuna
  9. Forum jest Wielkie Odezwał się szef serwisu, sprawa idzie ku dobremu rozwiązaniu chyba
  10. Dziękuję za Wasze opinie Chodziło oczywiście o nakrętkę mocującą jedną z gum stabilizatora. Z racji umiejscowienia użycie flexa nie wchodziło w grę. Ale inny serwis poradził sobie bez problemu, nic nie popsuł, auto zrobiło już po naprawie ponad tysiąc km i nic złego się nie dzieje Co do podawania nazwy serwisu - jeszcze poczekam, może po przeczytaniu tego ktoś się odezwie, choćby w celu wyjaśnienia sprawy. Cóż, widać nawet najlepszy serwisom zdarza się taka sytuacja. Ale dobrze, że moja frustracja nie była wyssana z palca Pozdrawiam szamcio
  11. Nie wiem, czy to w dobrym dziale umieściłem, ale muszę trochę wyładować swoją frustrację po wizycie w pewnym renomowanym serwisie. Po kolei: na przeglądzie stwierdzono w forku zużyte gumy stabilizatora przedniego i łącznik stabilizatora. Umówiłem się na wymianę w cieszącym się bardzo dobrymi opiniami serwisie. Ustaliłem termin i cenę wymiany gum stabilizatora. Po oddaniu auta, po około 20 minutach kierownik serwisu prosi mnie na halę. Pokazuje na jedną ze śrub i mówi "niestety, obrobiła się jedna nakrętka, i będzie spory problem. Na pewno cena będzie znacznie wyższa, ponad 500 zł, i trzeba będzie zostawić auto na następny dzień. Zaznaczę, że pozostałe śruby odkręcone, nie widać nigdzie śladu czyszczenia gwinu lub użycia jakiś środków penetrujących. Ponieważ kwota wydała mi się zbyt duża, i nie mogłem zostawić auto, poprosiłem o złożenie wszystliego bez wymiany gum. Przy odbiorze auta poinformowano mnie, że zostanie wystawiona faktura na kwotę 99 zł!!!. Na pytanie za co, usłyszałem, że przecież mechanik zaczął naprawę, coś rozkręcił, potem złożył. Pytanie, dlaczego pozostałe śruby odkręciły się łatwo a ta została "obrobiona", pozostało bez odpowiedzi, Podobnie pytanie, czy przypadkiem klucz do naprawy nie był uszkodzony. Miałem zamiar dyskutować, ale jak usłyszałem, że jestem klientem wyjątkowo liczącym pieniądze,(co zabrzmiało jak "sknera" dałem już sobie na wstrzymanie. W domu, na spokojnie, próbowałem się kontaktować mailowo z szefem serwisu, chcąc dowiedzieć się nt procedury naprawy, braku zastosowania jakiś środków penetrujących i przyczyny otrzymania faktury, ale pozostały to bez odpowiedzi. Dlaczego o tym piszę - bo chciałbym się dowiedzieć, czy moja frustracja jest zasadna? czy słusznie czuję się oszukany? czy może to prawidłowe działanie serwisu? W innym serwisie wymiana odbyła się szybko i bez większego problemu. Zostało to skwitowane stwierdzeniem, że ktoś użył kiepskich narzędzi Celowo nie podaję nazwy serwisu, nie chcę nikomu robić niepotrzebnej reklamy Będę wdzięczny za jakieś sugestie przepraszam za być może przydługi post szamcio
  12. Dziękuję za pomoc Wygląda to jednak na poważną sprawę, skoro trzeba ściągać zderzak Czyli samo podniesienie spryskiwacza i potraktowanie jakimś środkiem czyszczącym nie pomoże?
  13. witam Trochę odgrzewam sprawę - jak dostać się do spryskiwacza w celu jego przeczyszczenia? Trzeba demontować zderzak? wystarczy wyciągnąć ręką? czy np uruchomić spryskiwacz i wyłączyć napięcie? pozdr
  14. piszecie neagtywnie o Czakramie - pewnie macie powody Ja u nich zakładem BRC, nie mam zasztrzeżeń, szef serwisu jeździ zagazawaną imprezą chyab WRX. Jedyny zakład, któy od razu nie odsyłał do serwisu bo to na pewno wina reszty, a nie instalacji gazowej. Szczegóły podam chętnie na priv Nie pracuję tam, nie mój zakład szamcio
  15. u mnie w aucie bez szyberdachu była z trapezowym otworem Zresztą jest na sprzedaż - patrz moje posty co do solidności - nie testowałem dachowania, ale skoro sprzedaje to przedstawiciel producenta, to jakaś jakoś jest zapewniona