Jump to content

legaś 2001

Nowy
  • Content Count

    6
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralny

About legaś 2001

  • Rank
    ..:: Świeżynka ::..

Profile Information

  • Skąd
    Kraków
  • Auto
    Leone 1983, Legacy 1990, Legacy 2001, Legacy 2003

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Witam, według mnie te nieszczęsne stuki mogą pochodzić w przednich zacisków hamulcowych. U mnie tak jest niestety. Zanim doszedłem co stuka, wymieniłem gumki stabilizatora, łączniki stabilizatora i podmieniłem całą lewa kolumnę, t.i. amor, sprężynę i poduszkę amora z łożyskiem i guzik, nie pomogło. Spróbuj przejechać po jakiejś kostce brukowej, jak będzie stukać wciśnij lekko hamulec. Jak przestanie to wtedy będzie wiadomo, że to zaciski. U mnie zaciski stukają bardzo podobnie jak by coś się działo niedobrego z amortyzatorem lub właśnie jakąś inną częścią zawieszenia. W autoryzowanym serwisie mają takie komplety naprawcze do zacisków. Wymienia się takie małe sworznie które są w jarzmie, kosztują ok. 25zł za sztukę, trzeba cztery, po dwa na jedną stronę. Niestety nie ma gwarancji, że to pomoże. W moim przypadku czeka mnie wymiana całych zacisków. takie stukanie nie powinno jednak mieć wpływu na ząbkowanie opon. Gdyby nie nasze super gładkie jezdnie w ogóle bym nie wiedział, że coś stuka. Pozdrawiam.
  2. Spróbuje zamieścić jakieś poglądowe fotki, ale nie wiem czy będę umiał .
  3. Ha,Ha, chyba już wiem w czym rzecz . Przepustnicy nie wymieniłem, bo okazało się, że ta druga używana ma inny jeden kruciec na jakiś wężyk podciśnieniowy. Zacząłem więc szukać innej, ale w tym czasie postanowiłem po koleji wymieniać inne rzeczy i chyba udało mi się trafić. Wymieniłem jeszcze raz silniczek krokowy na inny i cud , objawy ustąpiły jak ręką odjął. Oglądnąłem dokładniej ten wymontowany i okazało się, że na gumce, która pewnie działa jak zaworek są jakieś nierówności i ogólnie mówiąc jest wyskubana. Pewnie ona nie przylegała tak dokładnie do powierzchni, jak powinna i gdzie powinna. Wniosek z tego, że pierwszy silniczek miał jakąś usterkę elektroniczną i pomimo tego, że działal "na oko" poprawnie powodował wyświetalnie się błędu, natomiast drugi miał usterkę mechaniczną stąd te dziwne objawy z obrotami. Na razie pojeździłem dwa dni i z tym trzecim jest wszystko ok. Mam nadzieje, że tak już zostanie. To są niestety przyjemności związane z wymienianiem części używanych na używane . Dzięki Waszystkim za porady.
  4. Akumulator odłączyłem. Stał całą noc bez prądu i nie pomogło . Była też przeprowadzana procedura kasowania błędów poprzez spięcie zielonych kostek pod kierownicą. Check engine mruga miarowo bez żadnych informacji o błędach . Ale dzięki za radę . Dzisiaj wymieniam przepustnice na inną, zobaczymy co będzie. Napisze, może pomoże to kiedyś innym z takim problemem.
  5. W serwisie byłem, powiedzieli, że przepustnicy nie powinno się czyścić, bo teraz może brać lewe powietrze i wzbogacać mieszanke. Po podpięciu pod komputer nie wykazuje żadnych błędów. Przepustnica zamyka się dobrze. Mam już załatwioną używaną przepustnicę z innego legacy w komplecie z silnikiem krokowym. Chyba nie była czyszczona . Spróbuje przełożyć i zobaczę co się stanie. Jak będzie to samo, to może jakiś czujnik temperatury:(?
  6. Witam Wszystkich! Przeszukałem całe forum i nie udało mi się znależć rozwiązania mojego problemu. Czyżby nikt takiego nie miał ? Mam Subaru Legacy 2.0, z roku 2001r Podczas wymiany silniczka krrokowego podkusiło mnie, żeby wyczyścić przepustnicę. Zaczęło się od tego, że wyświetlił mi się check engine, a na komputerze wyszedł błąd czujnika biegu jałowego. Gasł on po kilkakrortnym zapaleniu silnika, ale co jakiś czas się ponawiał. Wymieniłem więc ten czujnik, czyli silniczek krokowy i wszystko jest z nim ok. Nie wyświetla żadnych błędów, cała procedura kasowania błędów przebiegła ok. Niestety wyczyszczona została też przepustnica i tu zaczął się problem. Niby wszystko jest ok, auto pali, jeździ, ale: po zapaleniu zimnego silnika obroty skaczą wyżej niż poprzednio, czyli ciut powyżej 2000, i jakby wilniej spadają. Po chwili wszystko jest w porządku do czasu gdy ruszę. Przy wciskaniu sprzęgła w celu zmiany biegu obroty rosną do powyżej 3000 i tak się utrzymują. Czasami pomaga "zduszenie" ich na biegu, czasami dodanie gwałtownie gazu. Tak czy inaczej wstyd stać np. przed przejściem dla pieszych z ryczącym silnikiem . Poza tym jadąc np. w korku, w Krakowie ich wiele auto czasami "skaczy" i szarpnie. Dodam lekko gazu szarpnie do przodu, puszczę z gazu też szarpnie, ale nie zawsze. Problem z obrotami praktycznie ustępuje po przejechaniu ok. kilometra. Ciekawostka jest też taka, że aby problemy się pojawiły, nie wysrtarczy, aby samochód postał z godzinę a silnik wystygł. Musi postać z osiem godzin, i gdy już na prawdę straci temperaturę wtedy problem wraca. I co ja biedny mam z tym zrobić? Dziękuję za wszelkie porady i pozdrawiam.
×
×
  • Create New...