Jump to content

maciek323

Użytkownik
  • Content Count

    506
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by maciek323

  1. Przed montażem gazu polecam bardzo dokładną diagnostykę silnika i układu zasilania u kogoś, kto dobrze zna silniki EJ255. To że jedzie, ma moc i nie wali błędami to nie wszystko. Warto to wszystko przed założeniem LPG mieć dopięte na tip-top, bo potem jak na gazie zaczną sie cuda to będzie szukanie igły w stogu siana. Jakość podzespołów to jedno, ale wiedza montujacego i strojącego taką instalacje będzie tutaj tak samo ważna, jesli nie ważniejsza nawet. jedź do kogoś kto już ma doswiadczenie w gazowaniu subaru z turbo.
  2. Przy prędkosci 90 to ja zmieniam z 2 na 3. Wiec po co mam sie rozpędzac z 4 biegu w momencie jak to jest dobra prędkosc na trójkę....
  3. Co z tych niutków w dieslu, skoro benzyniak ma około 100 koni więcej. Nie ma porównania miedzy 2.5 benzyna a 2.0 diesel. To są zupełnie inne światy. Pomijając kwestie trwałosci 2.5 turbo a diesla, znacznie na korzyść benzynki.
  4. Nie lepiej było kupić manuala niz robić takie cuda i niszczyć skrzynie? Ja przez coś takiego zniszczyłem skrzynie automatyczna w BMW przy 130 tys km przebiegu realnego, gdzie skrzynie ZF w benzyniakach uchodza za pancerne. Nauczyłem się od tego że: auto do funu i przyjemnosci z jazdy = manual a auto do spokojnej jazdy, zamulania w korkach = automat. Oczywiscie moze nie dotyczy to super drogich aut z najnowszymi super szybkimi skrzyniami, no ale rozmawiamy tu o autach z 2005 roku.
  5. W porównaniu do większości cywilnych aut, nawet tych najnowszych, to LGT nawet w serii ma bardzo skuteczne hamulce. Ja u siebie zrobiłem kompletny remont z regeneracją zacisków wszystkich, nowe tarcze itp., hamuje pięknie.
  6. Nie wiem czemu tak demonizujecie. U mnie 8 rok leci z 2.5 turbo. Bez problemów dotąd. Nawet UPG w oryginale. Przebieg minimalnie ponad 200 tys km. Jak dbasz tak masz. Ja zmieniam olej co 3-4 tys km, na najlepszy możliwy. Rozgrzewanie, chłodzenie auta, bez szaleństw uzytkowanie i odpukać, wszystko jest jak należy.
  7. Chyba koszty podobne w tych modelach o których mowicie, w 2.5 turbo troszkę większe ale też bez tragedii.
  8. Lepiej już coś co ma jaką taką moc. Np. EJ255 phase 1.
  9. Takie jest 50% polskiego rynku motoryzacyjnego i dostępnych do kupienia samochodów. Wśród Subaru pewnie podobnie. A potem chcesz dobre serwisowane auto sprzedać, wystawisz na forum, uczciwie opisujesz, to będą cmokać narzekać szukać dziury w całym że tu rysy a tam punkt korozji, a wogóle to kolor nie ten albo felgi brzydkie... a cena z sufitu, mimo ze jest raptem 10/20% wyższa niż szroty...
  10. Taki SUV na dłuższe trasy to moim zdaniem trochę mija się z celem. Tak jak mówił przedmówca, wysokie opory powietrza nie sprzyjają szybkiej jeździe i długim trasom. Ja bym na takie zastosowania brał Legacy IV z maksymalnie mocnym silnikiem, jeśli kwestia kosztów paliwa nie jest najważniejsza. Choć zawsze można wrzucić podtlenek LPG do każdego Legacy. Ewentualnie auto innej marki ze skrzynią 6 biegów, jakieś TDI czy bmw 3.0d.
  11. Wracajac do tematu Legacy GT, bo wiem ze takie auto kolegę Danko interesuje, to dam przykład z ostatnich dni. Trasę Warszawa- Siedlce, którą pokonuję dość często (lokalsi wiedzą - pół trasy zwykła szosa przez wioski, pół autostrada) zwykle pokonuję ją 3 litrowym dieslem Mercedesa, ale ostatnio 2 razy podkusiło mnie żeby pojechać Legacy GT. Bo pogoda piękna i po co auto ma się kurzyć w garażu. I co Wam powiem. Podróż Legacy tą samą trasą, była wygodniejsza, przyjemniejsza i ze wszechmiar milsza. Mogła też być dużo szybsza, ale jeżdżę z przepisami i z głową. Przy prędkościach zgodnych z
  12. maciek323

    EJ20F parametry

    Mogło być tak, że na różne rynki obniżali (zazwyczaj tylko elektronicznie) moc ze względu na przepisy podatkowe w danym kraju. Często spotykane w autach np. z Francji czy Beneluxu. Co do subaru to nie wiem czy były takie działania, ale np. wśród BMW z tych krajów to norma. Zazwyczaj prawdę masz wpisaną w org. zagraniczny dokument (Brief) czy jak go tam zwą w danym kraju. Za granicą bardzo pilnują wpisywania odpowiedniej mocy w dokumenty, bo od tego bardzo często zależą tam obciążenia podatkowe na dane auto. A W Polsce wpisują jak tam urzędnikowi przypasuje.
  13. No bo legacy IV 15 letnie auto klasy D, żeby było cicho trzeba kupić coś nowego co najmniej klasy E. A na to 300 tys zł trzeba przygotować, chyba ze jakas bieda edycja z mini silniczkiem i bez wyposażenia, to 250 tys zł. Legacy IV i tak jest cichsze od większości cenowych/wiekowych konkurentów. Kamul ewentualnie spróbuj pojeździć na innych oponach, dobre nowe letnie mogą okazac się na prawdę sporo cichsze od tych na których teraz jeździsz.
  14. Legacy V jest trochę cichsze i ma trochę więcej miejsca niż Legacy IV. Jednak do miejsca jak w Superbie czy ciszy jak w Audi A8 jest daleko.
  15. Wydaje mi się, że to indywidualna sprawa zależna od wielu zmiennych. W wypadku swapowanych aut, albo bardzo doinwestowanych i cennych a tanich tabelkowo zawsze będzie problem. Czy z AC, czy z czyjegoś OC.
  16. Nie wiem jak w wolnossakach, ale w Legacy z turbo to faktycznie 2 przewody od chłodnicy musiałem zmienić na przestrzeni kilku lat.
  17. Niestety ubezpieczenie starego a kosztownego auta to w Polsce męczarnia i każdy ma cię albo za oszusta który chce zarobić na stłuczkach albo za frajera którego trzeba ogolić a potem na odczepnego dać mu 100zł. Ja z PZU też miałem przejścia - w M5 pęknięty zderzak i nadkole połamane, a oni zaproponowali... 350zł. Gdzie sam koszt używanych części to ponad 1200zł był, a nowych lepiej nie mówić. A gdzie montaż, malowanie zderzaka itp.... A AC place u nich od 20 lat, zazwyczaj na 2-3 auta równolegle. Zostawiłem kasy tyle, że spokojnie zdrowe Legacy GT mógłbym za to kupić, alb
  18. Zdecydowanie Nissens, tym bardziej że nie jest taka droga (do mojego Legacy kosztowała sporo więcej). Te tanie zamienniki to najczęściej wytrzymują max 3 lata. Pomijając że często słabiej chłodzą, lub otwory na przewody są minimalnie większe/mniejsze niż w oryginale (miałem taki przypadek w 406). Tanie chłodnice są dla druciarzy, handlarzy którzy robią auto na sztukę byle wypchnąć za bramę. Nowy olej na taką trasę to oczywista oczywistość, ale pomyśl też o oleju w skrzyni/moście, jeśli nie był dawno zmieniany to też warto. Duże predkosci i temperatury zewnętrzne też dają mu w
  19. Jako przykład podać mogę swap silnika S52 z M3 e46 w modelu e46, do nadwozia innego e46, robił mój brat cioteczny dla siebie. Wyrzucić ze starego auta trzeba było totalnie wszystko, nawet liczniki musza iść od M3, cała instalacja elektryczna nowa itp. W nadwoziu też są drobne róznice, nie mówię o body-kicie - ale oryginalne M3 ma więcej wzmocnień, inną podłogę z tyłu, dodatkowe wsporniki. Włożył w auto 45 tys zł (oryginalne M3 w bdb stanie kosztowały wtedy ok. 50 tys zł) i miał samochód odbiegający od oryginału, z pewnymi rzeczami niedopracowanymi. Tak aby auto było jak oryginał i w super sta
  20. Na forum w tamtym roku ktoś sprzedawał 2.5 GT w kombi, jeśli dobrze pamiętam to poszedł za 18 tys zł z walniętym UPG i do różnych poprawek, w kilka dni się sprzedał.
  21. Tak, GT jest tańsze w modach, do tego do 280 koni wystarczy seryjne turbo. Sportowy katalizator, inny wydech, delikatna mapa i 280 koni masz. 350z jest fajny ale to tylko RWD. Zupełnie inne auto niż Legacy. Imprezy, Evo, 350z, wszystko fajne auta. Ale zeby kupic podstawę w bdb stanie do sensownego dłubania, to są zupełnie inne koszty niż zakup Legacy.
  22. Więcej cylindrów to nie zawsze jest lepiej Po drugie musisz sie zastanowić jakie moce Ci wystarczą. Jak nie celujesz w 400-500 KM to nie szedłbym w H6. Automaty niestety mocno zamulaja te auta, zarówno H6 jak i GT.
  23. Dużo kombinujesz i nie do końca wiem czy w słuszna stronę zmierzasz. Miałem w zyciu 2 auta swapowane, kosztowało to full kasy, były unikalne, lubiłem je, ale to nigdy nie bedzie to co fabryka. Do tego potem mega problemy z odsprzedażą czy nie daj Boże przy stłuczce czy wypadku (dają grosze za mega doinwestowany samochód), a odpukac jesli zdarzy się poważny wypadek z autem swapowanym, to w dzisiejszych czasach problemy prawne gotowe. Niestety. Swapowane auto jako daily driver, to chyba słaby pomysł. Na tor na rajdy czy inne szaleństwa to jeszcze ujdzie, ale i tak zeby zrobic cos z głową i
  24. Nie będzie taniej, poza tym samochody szczególnie takie to nie klocki lego że wkładasz wyjmujesz wymieniasz. To będzie pozornie taniej, a w efekcie dostajesz ulepa dziwacznego. Skrzynia legacy diesel ma inne przełożenia. LGT ma duże hamulce których nie ma zwykle legacy. Silnik i osprzęt z WRXa to też nie wszystko. Intercooler, chłodnica są inne. Chłodnica org do LGT to 1000zł (wiem bo zmieniałem). W tych autach duze znaczenie ma też elektryka, elektronika. Jaką wiązkę zastosować? Mozna próbowac z Legacy diesla, ale trzeba by ją sztukowac przedluzac itp. Do tego ECU musisz i tak kupić oryginaln
  25. To jest opcja dla znawców i jak sam napisałeś kogoś kto ma czas i umiejetności zrobic wiele samemu. Ale mało kto tak ma. Większość chce kupić i jeździć. Od dnia zakupu a nie za pół roku (ktore w rzeczywistosci przeciąga się do roku). Tym bardziej że mówimy tutaj o zwykłym aucie do jazdy na codzień, a nie cukierku weekendowym lub super-rajdówce, albo lokacie kapitału jaką są/mogą byc klasyki. Jesli kupujesz takie auto jako 2,3 czy 4 to mozna sie bawić w Japonię przekładki i takie cuda. Jako pierwsze i jedyne, na codzień, to średnio to widzę.
×
×
  • Create New...