Jump to content

Zeb

Nowy
  • Content Count

    29
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

6 Neutralny

About Zeb

  • Rank
    ..:: Świeżynka ::..

Profile Information

  • Gender
    mężczyzna
  • Skąd
    KRK
  • Auto
    Passat B5 TDI ;p

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Tak na to nie patrzyłem, Chyba jestem jakimś pantoflem albo co, bo samochody małżonki zawsze miały więcej koni niż moje. Nawet w elektryku ma 170 KM, względem moich 109 w dostawczym e-NV. Zgroza, idę zaglądnąć do barku.
  2. A ranking społeczny określa ilość folowersów. Na szczęście, ta sytuacja nie dotyczy całego społeczeństwa. Co do prądu z Bełchatowa , to elektrociepłownia ma jakieś regulacje dotyczące jakości spalania i filtrowania, w przeciwieństwie do cywili palących czym się da. Jazda elektrykiem to nie tylko ekologia. W Polsce auta elektryczne są be, bo prąd z węgla. Te opinie piszą ci który też prąd maja z węgla, ogrzewają się węglem i do pracy stoją w korku zimnym dieslem z wyciętym katalizatorem albo go rozgrzewają na parkingu i śmierdzi paloną parafiną. Tak było i tak ma być. Są i inni: Sprzedałem jednego e-NV200 firmie serwisującej klimatyzatory i pompy ciepła w Krakowie. Pozytywnie zakręceni. Większość roku ogrzewają się pompą ciepła, a na dachu panele PV, o mocy uwzględniającej ładowanie auta. Przy okazji zakupu NV trafiła się BMW i3, 250 Nm w całym zakresie i 1200kg sprawia przyjemność z jazdy. Już jeździ z polskimi blachami.
  3. ... elektrykiem Z dostępnością mocy od samego początku, ale i niską w przypadku Nissana prędkością przelotową (realnie 100km/h) jak i maksymalną około 140km/h Właśnie kupiłem E-NV-200 za tydzień będzie w Polsce. Zobaczymy w praktyce. Nie pamiętam dokładnie ale Leszek Kuzaj kiedyś tak to skwitował: że woli mieć 30 kg lżejszy samochód niż 30 koni mocniejszy silnik.
  4. I to jest podsumowanie tego wątku w jednym zdaniu.
  5. Nie wstawiłem tego filmu jako dowód że moc powoduje zagrożenie. To odpowiedź do przekornie postawionego pytania co do retoryki tego wątku. Lisek napisał kilka punktów z przekorą: "Po lekturze tego wątku jeszcze nie wiesz ze : a) wyprzedzanie to proszenie się o śmierć swoja i potencjalnie innych" , Ta kompilacja pokazuje że w w niektórych przypadkach to nie proszenie się a wręcz grożenie komuś śmiercią. Podobnie jak wyprzedzanie na przejściu. Tytułowa moc nie ma wiele wspólnego z tak patologicznym zachowaniem. W całym tym wątku nie znalazłem argumentu potwierdzającego tezę że do sprawnego poruszania się po drogach publicznych niezbędna jest moc większa niż 150 KM. Chociaż jeżeli argumentem jest "bezpieczne" wyprzedzanie, powinno się posługiwać momentem obrotowym a nie mocą. I tu widzę przyczynę różnicy zdań.
  6. Coś w ten deseń 10 sec do setki a 6.5 to przepaść. Nawet ta 2 litrowa (500 Nm) będzie szybsza pomimo 500 kg nadwagi względem Outbacka. Tak jak Lisek napisał " Outback jest tak sam szybki jak BMW X5 z 265 KM dieslem " i wszyscy o tym wiedzą. Kto twierdzi inaczej spłonie na stosie.
  7. Dobre. Kwintesencja wątku. Ad a) cała seria, można się wk...ć. Wyobraź sobie że jedzie zwykłym osobowym autem twoja rodzina i ktoś z przeciwka decyduje że ich życie nie ma znaczenia względem jego pośpiechu. To zmienia perspektywę. Kiedyś więcej wyprzedzało się na trzeciego ale tylko tam gdzie było miejsce. Sławne stare trasy z Krakowa to E22 na Tarnów i na Olszynę przez Strzelce Opolskie, E7 Kraków Warszawa. Tam się non stop jechało środkiem, a jak ktoś wyprzedzał z przeciwka to trzeba było odczekać chwilę i dalej. Na tych filmach to jest jakiś horror, zero strategii. ad b) wyprzedzaj zgodnie z przepisami, 150 koni wystarczy żeby zrobić to bezpiecznie. ad c) x5 ze swoją wagą i tylko 265 KM to raczej petarda nie jest. ad d) na landówkach to trochę niewygodne, ale na autostradzie? ad e) to zależy od masy pojazdu, reszta to już bardziej kwestia gustu,
  8. Rozczaruję Cię, w sytuacjach które najczęściej spotykam podczas dużego natężenia, lewy pas tak się zagęszcza że nawet 1000 koni nie pomoże. Jakimś wyjściem jest pozostanie na lewym pasie ale ta sytuacja powoduje patologie drogową. Na prawym pasie nawet kilkuset metrowy odstęp między ciężarówkami pozostaje pusty a lewy pas dostaje czkawki i sumarycznie jedzie z tą samą lub niższą prędkością co prawy. Czkawką nazywam sytuacje gdzie zagęszczenie samochodów przekracza próg płynnej jazdy i dochodzi do częstych zmian prędkości z ostrym hamowaniem włącznie. Jak masz do przejechania ponad 1000 km to 20 minut takiej jazdy może wykończyć nerwowo. To zjawiska regionalne o odpowiednich porach, dlatego dobrym rozwiązaniem jest "przeczekać na prawym pasie z prędkością ciężarówek które jadą znacznie stabilniej.
  9. Twój wpis pasuje do wątku Cham na drodze , gdzie jest wiele takich sytuacji opisanych. Do opisanej przez Ciebie sytuacji dodał bym jazdę środkowym pasem na trzypasmowej jezdni poza obszarem zabudowanym. Czyli autostrada trzy pasy skrajny prawy pusty przez następne 500m a środkowym pasem jedzie auto z prędkością powiedzmy 110km/h. Na lewym pasie oczywiście tłok. Niektórzy z Was nawiązali do odmiennych orientacji seksualnych, ja bym to nazwał liberalizacją zachowań na drodze. "Mogę wybrać płeć jaką dzisiaj się czuję i tak samo mogę wybrać pas którym dzisiaj pojadę." W obydwóch przypadkach jest to wykroczenie, zagrożone mandatem 200 zł i 2 pkt. karne. Ta patologia nie jest tylko polskim zjawiskiem a spotykana jest w całej Europie.
  10. zaczelo by się jak byś taki wpis popełnił na OCP. Tu większość jeździ, jeździła albo by chciała jeździć Subaru. Kupiłem do firmy Dacie Lodgy 1.5 dCi i jestem pozytywnie zaskoczony. Auto zrobione w starym stylu bez wodotrysków i dzięki temu lekkie a to klucz do prowadzenia, hamowania czy przyśpieszenia. Powiedział bym że prowadzi się podobnie jak Skoda Praktik. Ale to woły robocze do pracy i 90 koni w zupełności wystarczy. Praktikiem jechałem paręnaście kilometrów trasą Miechów Kraków za Cuprą Atecą tam jest około 300 KM. Przyznaję, że trochę mi się śpieszyło, ale jak zobaczyłem ją w lusterku przepuściłem do przodu ( 300 koni względem 90 znam swoje miejsce). Zrobiłem z Cupry tzw. zająca i nie udało mu się odjechać więcej jak 200m choć próbował momentami mógł mieć 150-160km/h. Dlatego twierdzę że 130 -150 km w trasę wystarczy a kolejne 200KM mocy nie skróci trzykrotnie czasu przejazdu. I tu wkraczamy w sferę gustów, dla mnie mniej nudnym jest od roku Grand Cherokee. A wcześniej był cztero-napędowy Passat B5
  11. To mogło by tłumaczyć jego większe spalanie. Radek też o tym pisał Wydawało mi się ze różnica będzie większa, dzięki za dyskusję.
  12. Zeb

    cham na drodze

    Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym że w Europie jeżdżą lepiej w pełnym ruchu. Kiedyś, kierowca z Niemiec Zachodnich był przykładem edukacji na najwyższym poziomie. Ustępowanie pieszym na przejściach, przestrzeganie prędkości, no i zachowanie na autostradach mistrzostwo. Ale to było kiedyś. Dzisiaj na trzech pasach większość jedzie środkowym, na dwóch wszyscy na lewym. Jedyne co to jeszcze jak się sygnalizuje zmianę to zwalniają pozwalając wyprzedzić np tira. W Holandii czy Belgii nawet na to nie ma co liczyć, podobnie jak w Polsce, jak dojeżdżasz do tira prawym pasem i tylko błyśniesz kierunkowskazem, od razu widać ze się światła podnoszą a z wydechu kłęby dymu. Dla mnie szczytem (nawet nie wiem jak to nazwać) jest doprowadzenie do zatrzymania na autostradzie, czyli wjechanie przed kogoś i hamowanie. Staram się nie zajeżdżać nikomu ale w takim przypadku nie mam zamiaru się zatrzymywać, rację rozstrzygnie sąd. Nie mam zamiaru zginąć rozjechany przez tira bo jakaś sfrustrowana (cenzura) chce coś udowodnić czy mnie nauczyć. To powinno być karane jak sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym.
  13. Daje do myślenia. Całe życie człowiek się uczy i głupi umiera. Teoretycznie powinno być odwrotnie, bo oba auta sa podobne jeżeli chodzi o aerodynamikę i ważą podobnie. W szkole uczyli że silnik z turbiną ma wyższą sprawność od wolnossącego. Forester powinien spalić mniej. Z tego co pamiętam 1.8T paliło mniej od 2.0. Przy tej masie, to i na diesla niezły wynik.
  14. wiem że nic nie wiem. Biorac pod uwagę sporą masę auta i mały wysilony motor to wyniki które podajesz i tak są szokujące. A że ostatnim francuzem jakim jeździłem była 205GTI to musiałem się podeprzeć informacjami z internetu, który podaje spalanie 6,5 - 7,5. Jest w rodzinie Yetik z silnikiem1.4T od niedawna dłubnięty na około 180 koni,przed modyfikacją oscylował w okolicy 7 litrów. Dlatego ciężko mi uwierzyć w 10 l przy spokojnej jeździe. Ale gdybyś wziął go w trasę i jechał tak jak tym 3.0 po autostradach to jakie by było spalanie? Nadal wydaje mi się, że ta takim samym odcinku testowym auta o podobnej masie i mocy będą się różniły spalaniem na korzyść tego z doładowanym silnikiem.
  15. Z ekonomicznego punktu widzenia to zależy jak ta nadwyżka mocy jest zapewniona. Przez wolnossący wielki silnik czy turbo. Przy spokojnej jeździe różnica jest spora na korzyść jednostki doładowanej. Mam po sąsiedzku 200 konnego golfa 4. Bez problemu schodzi do 5,5 litra/100, a kiedy potrzeba mało co go dogoni. Spalanie doładowanych benzynowych jednostek znacie dobrze. Wolnossącym benzyniakiem o mocy około 300 koni, praktycznie nie da się zejść poniżej 14 litrów. Resumując utrzymywanie nadwyżki mocy w silniku wolnossącym jest nieekonomiczne. Różnice te w niewielkim stopniu, niweluje awaryjność jednostek doładowanych.
×
×
  • Create New...